Martusiu bardzo gorąco dziękuję za chęć pomocy, którą z radością przyjmuję. Poker nie podała jeszcze Asi swojego numeru telefonu i w ogłoszeniu był mój telefon, dlatego pan zadzwonił do mnie. Odebrałam go jako kulturalnego, zrównoważonego. Pan ma 44 lata, żona 36, nie mają dzieci. Mieszkają w domu z ogrodem w pobliżu Mierzei Wiślanej, posesja jest ogrodzona. Pokrótce nakreśliłam panu sytuację Toficzka i powiedziałam, że wprawdzie jestem opiekunką pieska, ale prawo wyboru ma DT. Pan zgadza się na wizytę P-A i umowę adopcyjną. Po uzgodnieniu z Poker podałam mu nr telefonu, ale poprosiłam, żeby nie dzwonił, że Poker zadzwoni, gdy będzie mogła.
Wspólnie z Poker uzgodniłyśmy, że dom owszem zapowiada się ok, ale jeśli przed 18.01. znajdzie się też dobry dom, to nie będziemy zwlekać z adopcją.