-
Posts
1125 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hippies
-
Dzieki Zurdo :lol: . Myśmy ładnie przywitali rok 2007 :multi: Hippies się dobrze czuł :multi: . Tylko tych wszystkich z petardami to :mad: bo musieliśmy autem za miasto siku jeździć robić ;) (fajnie to wyglądało) :razz: . My - Tobie i wszystkim innym właścicielom i psiakom i kotom i innym zwierzakom życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!! Zdrowia, szczęścia, pogody ducha, wesołej buzii i merdających ogonków :cool3: . No i wszystkim za TM :-( aby szybko czas im mijał na zabawach, żeby nie dłużyło się im w czekaniu na włascicieli.
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Hippies replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miluś Skarbie to dla Ciebie <*> <*> <*> :placz: Tak bardzo mi przykro, brak słów, nie potrafię wyrazić tego co czuję :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: -
To dla Ciebie Aresku <*> <*> <*> <*> <*> Szczęśliwego Nowego Roku tam za TM - tak bardzo tęsknimy za tobą :placz:
-
Dla Ciebie Rasta <*> <*> <*> <*> Szczęsliwego Nowego Roku tam za TM :placz:
-
Dzięki Marto za pocztę. Dzięki za chęć pomocy i wsparcie. Odezwę się na czasie. Przepraszam że nie mogę w tej chwili ale ostatnio tak w kość nam wszystkim daje ten przeklęty chłoniak, że niestety zasypiam na stojąco. Hippies narazie stara się walczyć z tym paskudztwem, nie chce się poddac, co jak wiesz łączy się z pewnymi wyrzeczeniami (co 2 godz. przymusowy spacer na siusiu po encortonie). Najgorsze są noce, ponieważ brakuje mi snu. Ale :mad: nie damy się mu :mad: . Wiesz Hipuś nie bierze chemii, 17.08.06 miał operację (wycięcie śledziony) i do świąt było dobrze w miarę, dopiero ostatnio zaczął się ból :placz: i zaczeliśmy mu podawać leki przeciwbólowe :placz: . Narazie ma apetyt, załatwia się też bez większych komplikacji, waży jak na boksera bardzo dużo ponieważ pochłania co tylko mu się podsunie pod nos. Ale tak strasznie mi go szkoda jak widzę jak głośno dyszy. Jeszcze raz dziękuję Ci za zainteresowanie się nami.
-
Yoszi już nie szukamy, śpij spokojnie Serce Nasze ['][']..
Hippies replied to Folen's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
YOSZI to od nas dla Ciebie Słoneczko <*> <*> <*> <*> <*> <*> <*> <*> :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: -
Ares to dla ciebie Słoneczko <*> <*> <*> :placz: :placz: :placz: Martuniu musimy być silni i wierzyć w to że wszystkim psiakom tam jest dobrze i czekają tam na Nas z machającymi ogonkami. Wiem jak jest Ci trudno, my też chcemy przechytrzyc tego wstrętnego obcego. Mój Hippies też ma go w sobie i widzę że z dnia na dzień ten wstrętny chłoniak coraz bardziej zabiera mojego ukochanego psa. Nie możesz czuć się winna - dałaś miłość swojemu Aresikowi i nie opuściłaś go w potrzebie.
-
Cacusiu to dla ciebie <*> <*> <*> :placz: Im więcej razy czytam Twoją historię tym bardziej płaczę, dlaczego taki zły los musi spotykać nasze najukochańsze psiaki. Mila a to dla Ciebie <*> <*> <*> :placz: Ares a to dla Ciebie <*> <*> <*> :placz: A to dla wszystkich chłoniaków na świecie :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad:
-
Rasta piesku teraz już pewnie nic Cię tam nie boli. Wiedz, że tutaj tęsknimy za Tobą. <*> <*> <*>
-
Wiesz Zurdo bardzo się staramy tego nie pokazywać :shake: . Myślałam że dam radę w końcu od sierpnia próbuję się przyzwyczaić do takiej myśli że tam będzie mu lepiej :placz: chociaż tak bardzo chciałabym go zatrzymać :placz: , Może to śmieszne ale nie potrafię zasypiać bez niego :placz: czuję się przy nim taka bezpeczna. Teraz jak widzę jak chrapie koło mnie (śpi słodziudko) to taki wielki smutek mnie ogarnia że pewnie już niedługo go nie będzie:placz: . Dzięki że trzymasz kciuki za niego. Naprawdę z całego serduszka dziękujemy. Będziemy stawać na głowie żeby Hipuś nas jeszcze nie opuścił.
-
Kochanie tak bardzo mi smutno i żal jak patrzę jak się męczysz :placz: :placz: :placz: . Tak bardzo chciałabym ci pomóc ale niestety nie potrafie :placz: :placz: :placz: . Dzisiaj pani doktor powiedziała że muszę zacząć powoli podawć ci leki przeciwbólowe :placz: :placz: :placz: . A przez to będziesz strasznie ospały. Hippiesku nie opuszczaj nas jeszcze. Jeszcze tak niedawno bo w Wigilię byłeś taki wesoły promienny a dzisiaj :placz: :placz: :placz: .Tak baaaaaardzo Cię KOCHAM !!!! :placz: :placz: :placz: .
-
Wiecie mój psiak ma ten sam problem, zaczęło się to od okolo 7 mc jego życia no i oczywiście ma to do dzisiaj w formie nawrotów:placz: . To jest 10-letni bokser z niekopiowanymi uszami i lekarz powiedział mi że między innymi to jest powód że nie ma dobrej wentylacji.:shake: Choroba ta wraca przeważnie wtedy gdy jest wilgotno (deszcz, śnieg). :placz: Wychowaliśmy go tak żeby nie drapał uszu - bo wtedy było gorzej ponieważ robiły mu się strupy i mogło dojść do czegoś gorszego, więc postanowiliśmy go pilnować żeby tego nie robił. Szybko się przyzwyczaił, chociaż czasami jak nikt nie widział to gdzieś za łóżkiem .... :angryy: więc jak tylko widzimy że zaczyna potrząsać głową wlewamy mu kropelki i pilnujemy go żeby się nie drapał.
-
Kora, moja kupka nieszczęścia [']
Hippies replied to Dabrowka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Taaaaaak baaaardzo nam przykro. Koruniu to dla ciebie <*> <*> <*> -
Musisz być silna - dla Rydzusia, on patrzy teraz z góry na Ciebie i wie że dobrze postąpiłaś. Zrobiłaś to przecież z miłości do Niego, on to wie ... Teraz już nic go nie boli ... Napewno jest tam szcześliwy. Te wszystkie psiaki które tam już są nie dadzą mu się smucić. Rydzuniu musisz pomóc swojej Pani przetrwać teraz te trudne chwile.
-
[quote name='Fifek_Miśki']Hippies i jak Twoj psiak się czuje? Mam nadzieje że trzymacie się raźnie i wierze że wam się uda jeszcze dłuuugo nacieszyć się wspólnie obecnością. Od śmierci Cacka już albo dopiero minelo 86 dni, jego smycz nadal wisi w przedpokoju , część jego gotowej karmy nadal jest w szafce i przeraźliwa pustka... wręcz wdzierająca się w każdy zakamarek myśli.... Słoneczko moje mam nadzieje że jest ci TAM dobrze, że znów jesteś radosnym młodym psocącym rozrabiaką, bo mnie tutaj jest bardzo źle bez ciebie.... Przepraszam że wcześniej nie napisałam. Hippies czuje się w miarę , raz dobrze a czasami nie śpi całymi nocami :placz: . Ma ogromny apetyt ale jak coś zje to go boli. Są dni kiedy skacze i dokazuje ale czasami to chowa się za łóżkiem. Teraz właśnie chrapie mi do ucha. Ale ... :placz: boję się nawet tak myśleć. Cacusiu myślę, że nam pomożesz i jak Pan zawoła to wyjdziesz mu na przeciw :placz: żeby się nie bał.
-
Jęzorek,10 lat w schronisku,dzis odszedł [*]
Hippies replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To dla Ciebie Jęzorku <'> <'> <'> :placz: Teraz już nic złego Cię nie spotka. Będziesz tam napewno szczęśliwy. -
Dziękujemy Wam za pomoc. Stosujemy się do podanych wyżej rad, dalej kupuje royal'a hepatic. Hippies troszkę grymasił, ale ostatnio (chyba po lekach) zaczął pożerac wszystko bez protestów. Narazie jest dobrze, czasami tylko są gorsze noce. Ale wierzymy w to że nie chce się poddać i że będzie się starał być z nami jak najdłużej.
-
Hippies ma 10 lat, ma wyciętą śledzinę oraz guza na wątrobie:placz: . Nie podjeliśmy leczenia chemią, ponieważ mówiąc szczerze mnie na to nie stac, wiem jak to brzmi ale to niestety bolesna prawda. Postanowiliśmy dbać o niego jak potrafimy najlepiej ale bez chemii, jeżeli wiecie czym mam go karmić to proszę o pomoc. Narazie przyjmuje Encorton Esentiale i Vitaral. Dajemy mu również wit.C i tran. Kupujemy mu również sucha karme Pedigree light, dawlaiśmy mu przez dwa mc po operacji Hepatic, ale niebardzo chciał jeść, on jest przyzwyczajony do domowego jedzenia ale nie chcemy mu obciążać wątroby. Dzisiaj odebralam wyniki badania krwi i wiem że narazie nie ma przerzutów na nerki :p .
-
Powiem Ci że baaaaardzo boję się tam jechać. Wiem, że muszę być silna dla siebie i dla niego. Ale nie potrafię jak widzę jak płacze wielkimi grochami jak stęka i nie śpi w nocy. Bardzo chcę mu pomóc ale w głębi siebie wiem jak to się kończy, myślę że on też wie bo za każdym razem jak widzi łzy na mojej twarzy stara się zachowywać jak przed chorobą. Tak mocno chce żyć :placz: a ja nie potrafię mu pomóc :placz: