Jump to content
Dogomania

Anisha

Members
  • Posts

    723
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anisha

  1. Teraz mi strzeli trzecia łapka :multi: , a ja znowu z pytaniem wychowawczym: Znacie jakiś skuteczny sposób na odzwyczajenie psa od skakania na ludzi? Wiem, że [B]Borsaf [/B]też by była zainteresowana... :cool3: Do tej pory aż tak mi to skakanie nie przeszkadzało (chociaż oczywiście zawsze wyrażam swoją dezaprobatę i każe mu usiąść, ale taki "siad" starcza na parę sekund :-( ), ale dzisiaj mój pies przeszedł samego siebie: Staliśmy przed przejściem dla pieszych w oczekiwaniu na zielone światło, a obok nas stał chłopaczek, na oko 8-9 letni. Czekał na kumpla w tym samym wieku, który został po drugiej stronie ulicy i też czekał na zielone. Chłopaczek zaczął ciamkać na Szagastego jaki słodki, fajny i czy można pogłaskać, więc ten od razu się do niego zaczął wyrywać, ale był pod kontrolą i nic się nie stało. Zapaliło się zielone, weszliśmy na jezdnię i mijając się z tym kumplem znowu było to samo - kumpel cmokał i wyciągał rękę, Shaggy podskakiwał, ja go stopowałam. Minęliśmy się z małym i wtedy wyrosła tuż obok mijająca nas pani z małą dziewczynką - może 4-5 letnią. No i zanim zdążyłam znowu zareagować rozkręcony zabawowo cmokaniem i piszczeniem chłopców pies obiema łapami wskoczył tej dziewczynce na ramiona (po jednej łapie na każde ramię) i wsadził jej mordę w twarz :angryy: . Nie wiem, czy skubnął ją za nos, czy tylko wsadził własny nos w jej buzię czy może w oko, ale wyglądało to makabrycznie. Zdążyłam tylko powiedzieć, że strasznie przepraszam i musiałam zwiewać z ulicy, bo już samochody ruszały i by nas rozjechały. Pani poszła w drugą stronę, małej chyba nic nie było, bo nawet nie płakała, ale mnie było i jest głupio jak diabli... Co mam zrobić, żeby ten śmondak się tak nie zachowywał?? :placz:
  2. ... więcej postów! :eviltong: :cool3: :lol:
  3. [quote name='Kardusia']Zaraz Anisha też będzie "trzyłapkowa" ...:).[/quote] Faktycznie! :lol: Muszę pisać...
  4. [quote name='borsaf'][B]Anisha[/B], gotując łby ze ślepkami nie otzrymasz przezroczystego, czystego wywaru, będzie mętny. Dlatego trzeba je usunąć. [/quote] Dzięki, [B]borsaf! :loveu: [/B]Cieszę się, że jednak jest jakiś praktyczny powód, a nie tylko moje stare przyzwyczajenie.. :evil_lol: [quote name='borsaf']Do teraz mi zostało, ze rzadko co moze mi ulubione potrawy obrzydzić.[/quote] I tak trzymać, dzielna kobieto! ;) A martwię się trochę o [B]Jurę [/B]bo zniknęła zaraz po moich i [B]niedźwiedzich [/B]g...nianych opowieściach :roll: - mam nadzieję, że te dwa fakty nie mają ze sobą związku... :hmmmm:
  5. [quote name='zachraniarka']Ja jestem jak najbardziej za i nie ma siły by mnie mogła powstrzymać przed przybyciem.. to jaki termin? :cool3: :cool3: :cool3:[/quote] Najlepiej taki, żebyś nie miała jakichś manewrów, wizyt z obcych krajów i innych takich sił wyższych, które nam wejdą w paradę :eviltong: :p . Poza tym mnie obojętnie, dostosuję się do Was. Może [B]Ali [/B]i [B]Gosia [/B]mają jakieś plany na po-świętach, więc zaczekajmy co one powiedzą... Acha, psy oczywiście również są zaproszone :lol: .
  6. Wychodząc na przeciw problemowi ślimozy i glimzowatości (zwłaszcza towarzyskiej :cool3: ) apeluję do koleżanek gdańszczanek ([B]Ali! Zach! Gosia![/B]) o wypowiedzenie się w kwestii poświątecznego trymparty. Proponowany lokal - mój, kalorie stałe - moje, kalorie płynne (głównie te puste ;) ) - wspólne, pies poddawany obróbce - głównie mój, ale mogę pertraktować :lol: . Sprzęt trymerski wedle uznania - ja na razie mam Marsa do wyczesania podszerstka, Marsa do detali (ale doopcie też nim się świetnie rwie i naaader szybko :evil_lol: ) i czekam na mojego żółtego MacKnyfe'a, którego ostatnio widziano w Stanach 12 grudnia, a od tamtej pory ani go widu, ani go słychu... :-( Ciekawe czy w ogóle dojdzie. :mad:
  7. [quote name='zachraniarka']zwróć uwagę, że najczęściej są to pieski mało pewne siebie, nieufne, które zwykle boją się podchodzić do obcych ludzi czy psów, a w takim przypadku najbezpieczniej jest przy właścicielu. [/quote] To prawda, przeważnie takie właśnie są! :fadein: Tylko nie patrzyłam na sprawę od tej strony... :shake: Widziałam jedynie grzeczne pieski i zazdrościłam ich właścicielom, że takie są spokojne i posłuszne... [quote name='zachraniarka']mam swoją teorię na ten temat, że taki latający luzem pies robi się taki zglimziały, przynajmniej lab taki się robił..[/quote] Super, to mój pies na pewno nie będzie zglimziały! :multi: :lol: Zero szans...
  8. [quote name='Flaire'] To jest absolutnie przepyszne - a w tym roku, [B]na część Anishy, spróbuję z łódką,[/B] bo myślę, że to będzie hit sezonu! :evil_lol:[/quote] Polecam, a moją [B]część [/B]z łódką proszę wysłać mi priorytetem, a jeszcze lepiej kurierem... :mdrmed: :mdrmed: :mdrmed:
  9. [quote name='zadziorny'][B]Anisha[/B] to proste :roll:. Te pieski, które nie chodziły za swoimi właścicielami krok w krok już dawno zginęły pod kołami samochodów :shake: :mad: :-([/quote] No, nie jestem pewna czy jest aż tak źle... :roll: Mieszkam w samym centrum miasta i mieszkam tu od "zawsze", i chociaż na moim skrzyżowaniu ruch jest duży i średnio dwa razy w miesiącu są stłuczki samochodowe nigdy jeszcze nie widziałam, żeby cokolwiek stało się jakiemukolwiek psu :shake: . One naprawdę chodzą jak na niewidzialnym sznurku :-o .
  10. [quote name='Mokka']Anisha, niektóre psy takie są.[/quote] Ale to niesprawiedliwe... :placz: :placz: Czasami mam wrażenie, że im bardziej człowiekowi zależy, tym bardziej ma pod górę, a taki sobie emeryt dostaje wszystko od razu "na tacy" i nawet nie wie jak mu się poszczęściło... :shake:
  11. [B]Zach[/B], powiedz mi, proszę - jak to jest? Widzę często na ulicy okolicznych emerytów ze swoimi psami, najczęściej kundelkami. Pieski chodzą [B]bez smyczy[/B] w ślad za swoimi właścicielami, przed ulicą zatrzymują się bez żadnej komendy, na inne psy w ogóle nie zwracają uwagi, wąchają sobie co tam chcą, śmieci z trawników nie wyżerają (wiem, bo mnóstwo psów tu chodzi luzem, a dany śmieć potrafi leżeć kilka dni i tylko Szagulec się do niego wyrywa :placz: ) i po prostu pilnują się swojego pana. :roll: Nie uwierzę, że ci emeryci chodzili z nimi na jakiekolwiek szkolenie i szczerze wątpię, żeby przeczytali choćby jedną książkę o psiej psychice i zasadach wychowania. :shake: Więc pytam: Jak to się dzieje?? :niewiem:
  12. Wiecie co, przyrodę całkiem porąbało - wokół kompa lata mi dorodny KOMAR. :crazyeye: Komar tydzień przed Bożym Narodzeniem... Koniec świata. :mad: Trafiłam drania i nie ma cienia wątpliwośći - to BYŁ komar. :diabloti:
  13. [quote name='zachraniarka'][B]Anisha[/B] a po czemu Ty strajkujesz od przedszkola? Juz nas nie lubisz, czy ostatnie zastępstwo tak zniechęciło??? [/quote] [B]Zach[/B], na pewno nie to pierwsze :loveu: , ale też nawet nie drugie. Już pisałam tu jakiś czas temu - młody ma 8,5 miesiąca, sika z nogą zadartą jak stary chłop, suczki molestuje - jaki z niego przedszkolak?? :evil_lol: Umysłowy może, to fakt, ale nie chcę żeby właściciele innych szczeniaków krzywo na nas patrzyli, że ze starym koniem do przedszkola się pchamy... :shake: Wymyśliłam, że po Nowym Roku rozejrzę się za grupą już ponad przedszkolną i może jednak w Gdyni, bo pomimo wielkiej sympatii do Ciebie i Twoich koleżanek z placu sam dojazd w jedną stronę zabiera nam 40-45 minut (co daje ok. 1,5 godziny w dwie) i zżera sporo paliwa :angryy: . Nie wiem czy szkolenie w Gdyni nie miałoby jednak więcej sensu, zwłaszcza jeśli zima w końcu przyjdzie i zasypie drogi... Jeszcze myślę ;) .
  14. No i tak trzymać, Lociu! :thumbs: Mój młody też dzisiaj zasuwał po lesie jakby miał dopalacze w zadku, ja rozglądałam się za bulikiem, ale ani śladu... :shake: Rozglądałam się też za panem leśniczym, bo mnie okoliczni psiarze straszą, że leśniczy za psa nie na smyczy kasuje [B]500[/B] złotych - myślicie, że to możliwe? :roll: Aż tyle kasy za takie wykroczenie? :mad:
  15. [quote name='coztego'][B]Anisha[/B], ale po co wydłubywać oczy?[/quote] :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm: Dobra, tu mnie masz... :evil_lol: Chyba z oczami coś jest nie tak, ale o co chodzi - nie wiem. Wiem tylko, że moja Mama zawsze wydłubywała i tak już nam zostało... ;)
  16. [quote name='borsaf'][B]Anisha[/B], to Wyższa Szkoła Jazdy:shake:[/quote] Nie, to tylko tak się wydaje skomplikowane... Jak się lepiej wczytać to nie jest tak źle... ;) :lol:
  17. [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Karp "po żydowsku" alias "w jarzynach"[/B][/COLOR][/SIZE] :p [COLOR=black]Potrzebujemy:[/COLOR] - jednego dość dorodnego karpia w całości - jeden filet z karpia (ze skórą lub bez, ale mielimy bez skóry :lol:) - suchą bułkę do namoczenia - pęczek zielonej pietruszki (może być 1,5 pęczka jeśli się lubi pietruszkę, a pęczek był marny) - jedno jajo kl.L lub większe - włoszczyznę : 3-4 marchewki, 2-3 pietruszki, seler (lub 1/2 selera, jeśli duży) - kostkę rosołową Knorra (drobiową) - dwa liście laurowe - 5-6 kulek ziela angielskiego - sól, pieprz, cukier - ewentualnie bułkę tartą 1. Karpia patroszymy, skrobiemy z łusek, obcinamy mu płetwy i inne twarde wypustki, ale [B]ostrożnie,[/B] [B]żeby nie ponacinać skóry. [/B]Myjemy go dokładnie i po odkrojeniu łba dzielimy na dzwonka (kilkucentymetrowe). 2. Łeb zachowujemy do gotowania w jarzynkach, ale trzeba mu wydłubać oczy - w tym miejscu już widzę, jak rezygnujecie z dalszego czytania, a co dopiero robienia... :evil_lol: 3. Szykujemy wywar z jarzyn: do niewielkiej ilości wody (tyle, żeby wywar zakrywał duszone w nim dzwonka "na leżąco") wrzucamy pokrojone w kostkę marchewkę, pietruszkę i seler, kostkę rosołową Knorra, liście laurowe i ziele angielskie, solimy i trochę słodzimy (1 do 1,5 łyżeczki). Zagotowujemy i dokładamy (bez oczu i powtórnie umyty) łeb karpia - razem mają się na małym ogniu pogotować około pół godziny - do miękkości jarzyn. Garnek powinien być raczej płaski, z dużym dnem. 4. Najgorsza część - [B]ostrym nożem bez ząbków[/B] oddzielamy mięso od skóry i ości "żebrowych" - ma zostać sama skóra z doczepionym szkielecikiem tych najgrubszych ości od kręgosłupa. 5. Oddzielone mięso i dokupiony filet mielimy w maszynce. 6. Dość drobno kroimy pietruszkę. 7. Do zmielonego mięsa dodajemy pokrojoną pietruszkę, namoczoną (i odciśniętą) bułkę, żółtko i ubitą pianę z jednego jaja, dodajemy łyżeczkę cukru, solimy i pieprzymy wedle uznania. Jeśli całość jest zbyt luźna można dołożyć trochę bułki tartej - tyle, żeby dał się fomować jakiś kształt. 8. Wpychamy przygotowany farsz między skórę a ości - niby tak, jakby znowu mięso było tam skąd je wycięliśmy.Ilościowo może go być więcej niż było, ale bez przesady, żeby skóra się nie porwała. 9. Tak uformowane dzwonka wkładamy delikatnie do gotującego się wywaru (łeb dobrze wtedy już wyjąć, bo zawadza w garnku) i gotujemy po 5 minut z obu stron, ale na malutkim ogniu - takie sobie rzadkie bulgotnięcia. 10. Zestawiamy garnek z rybą z ognia i odstawiamy w chłodne miejsce - karp najlepszy jest jak się dobrze "przegryzie" z wywarem, najlepiej następnego dnia po przygotowaniu. POLECAM! :lol:
  18. [B]Wind[/B], cóż za podziwu godna niekonsekwencja kryje się w tych postach: :evil_lol: [quote name='Wind']ja jestem z tych co to lubia wiedziec co jedza i omijam wszystko co mielone. Dlatego tez nie jadam wcale mielonych kotletow, hamburgerow, parowek, rybnych past i pasztetow :lol: :p .[/quote] [quote name='Wind'] pierogi, ma slabosc z dziecinstwa :loveu: , absorbuja mnie jakies 10 min (pierogarnia jest ulice dalej) :razz: [/quote] Nie zjadłabyś własnymi ręcami :evil_lol: zmielonego fileta z karpia, a lubisz "kupne" pierogi, w których pojęcia nie masz co tak naprawdę jest... :eviltong: :p Ale co tam, masz do tego pełne prawo! :lol: [quote name='coztego']Kompot to kompot, a moczka to moczka :cool3: przynajmniej w naszej częsci Śląska :p Jedno i drugie jest paskudne. :eviltong: [/quote] Ja nie wiem czy moczka to kompot w suszu czy coś innego (a podobno z tego samego kraju jesteśmy... :roll: ), ale jeśli chodzi o kompocik to nie dam o nim złego słowa powiedzieć i powtórzę słowa Zach: Bluźnisz, kobieto! :mad: :razz: Nie paskudny, tylko pyszny! A dobrze schłodzony (np. taki przyniesiony z balkonu kiedy temperatura jest blisko zera) z dodatkiem łódki Bols (lub też innej łódki :cool3: ) jest po prostu darem niebios... :p Dobra, to ja zaraz lecę z tym karpiem. ;)
  19. Pewnie są i takie. :lol: W każdym razie jutro wrzucę Wam tutaj przepis według "naszych" Żydów... :p
  20. [quote name='Flaire']można do niego dodać migdały i rodzynki i jest naprawdę pyszny - szczególnie z chrzanem lub ćwikłą.[/quote] No, właśnie w tym miejscu nie byłabym tych Żydów pewna :lol: - myślisz, że daliby rodzynki do zielonej pietruszki? ;)
  21. [B]Borsafku[/B], karpia mieli się zdecydowanie na surowo, ale na szczegóły proszę zaczekać do jutra - będę z siostrą spacerować Szagulca po lesie to się dopytam o wszystko... :roll: Zawsze robimy tego karpia razem w wieczór przed Wigilią, ale nie ukrywam, że to moja siostra jest wtedy mózgiem, a ja grzecznie filetuję, mielę i zabawiam ją konwersacją... :grins: :cool3: W każdym razie jest w nim też sporo zielonej pietruszki - smacznie, a do tego zdrowo! :lol:
  22. [quote name='Wind'] ;) Aby dorzucic jeszcze troche wigilijnego maruderstwa dodam, ze czarna liste potraw Swiat zamyka KARP :cool1: W zadnej postaci i w zadnym momencie ... Karpiowi mowie NIE :evil_lol: [/quote] [quote name='rita60'][B]Wind [/B]ja rowniez,chociaz to dziwne:roll:nie jem karpia na Wigilii.[/quote] [quote name='zadziorny']Ja też :cool3: :evil_lol: :eviltong:[/quote] [quote name='borsaf']Za karpiem nie przepadam, ale dla tradycji zjem. Moim zdaniem jest wiele innych mniej ościastych i smaczniejszych ryb. [/quote] Wszyscy wrogowie karpia :hand: , a jedliście go kiedyś w wersji innej niż smażona albo w galarecie? Bo u nas w domu Mama robiła zawsze karpia, którego nazywała "po żydowsku", chociaż założę się, że żaden Żyd o takim nie słyszał...:evil_lol: My (córki) już nazywamy go "w jarzynach" i najlepsze w nim jest to, że mięsko jest zmielone, więc nie ma problemu z żadnymi ośćmi, a jarzyny w których ten karpik się dusi dają taki delikatny, leciutko słodkawy posmaczek... :facelick: No, dla mnie pycha. :fadein: Cały rok na niego czekam, bo robimy tylko na Wigilię... a to już niedługo! :multi:
  23. [quote name='Ali26762'][COLOR=blue][SIZE=5]Bodor zdobył NPwR i CAC, a Tysiek Junior Winner![/SIZE][/COLOR] [COLOR=red][SIZE=6]GRATULACJE !!![/SIZE][/COLOR] :multi: :multi: :multi:[/quote] [COLOR=lime][SIZE=4][COLOR=seagreen]Brawo, brawo dziewczyny, brawo, brawo chłopaki!!![/COLOR] :multi: :multi: :loveu: :loveu: [/SIZE][/COLOR]
  24. [quote name='zadziorny']Wyjmowanie po kolei odradzam, ponieważ niektóre podzespoły zapamiętują ustawienia i poprzez wyjęcie bezpiecznika możesz tę pamięć skasować :shake:. [/quote] Fakt. Mechanik wydłubał mi kiedyś na chwilkę jeden z bezpieczników żeby sprawdzić czy nie z jego powodu nie działa mi tylna wycieraczka, a auto od tamtej chwili zaczęło uparcie twierdzić, że nie działa moja poduszka powietrzna :shake: . Musiałam jechać do serwisu i dać bodajże 80 zeta za wykasowanie tej informacji z pamięci auta, bo poducha była jak najbardziej OK - całe zamieszanie było spowodowane przez chwilowe wyjęcie bezpiecznika. :roll: Nota bene, wykasowanie w serwisie zajęło 3 minuty - nie wiem za co te 80 zeta. :angryy:
  25. [quote name='Wind'] Przeciez nie moge kazdego wyjmowac i sprawdzac, czy ma drucik czy nie :mad: [/quote] Ejże, [B]Wind[/B], nie pękaj! To tylko 50 prób wyjąć-włożyć. Pikuś. :evil_lol: Dasz radę. :lol:
×
×
  • Create New...