Chciałam poruszyć sprawę amstaffów. Od niedawna jestem właścicielką psa tej rasy, mam również sporo znajomych, którzy mają ASTy. Bardzo przykre jest to, że nieodpowiedzialni ludzie mają pod swoą "opieką" te piękne, mądre i kochające ludzi psy, tworząc z nich morderców, zabójców i bestie. Zaden amstaff, któregoś z moich znajomych nie jest agresywny. One uwielbiają ludzi, zabawy z nimi, mają doskonały kontakt z innymi psami i są poprostu wspaniałe. Jest to zasługa tego, że wychowywały się w atmosferze miłości, są po szkoleniach i nikt nigy nie podchodził do nich z agresją. Uważam, że powinien być prowadzony jakiś nadzór nad tym kto psa bojowego posiada. Bo oczywiste jest, że dresiarz szczujący psem inne psy czy ludzi właścicielem zwierzaka być nie powinien i wtedy właśnie odpowiedni i wykwalifikowani ludzi powinni wkraczać i robić z tym porządek. Bo pies to nie jest przedmiot, którym można zaszpanować przed kumplami na osiedlu, tylko stworzenie, któremu tzreba poświęcić uwagę i być za nie odpowiedzialnym.