Jump to content
Dogomania

Gosia>>>

Members
  • Posts

    931
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia>>>

  1. Dziękuję wam za odpowiedzi. Jeszcze nie zdecydowałam co zrobię z psem... Czasu jeszcze trochę jest. Jeszcze raz bardzo dziękuję;) Gdyby ktoś z Was miał namiary na sprawdzone pensjonaty, domki w górach itp. to proszę niech napisze Pozdrawiam
  2. [quote name='Samturia']Witam.. ;) Rozmówiłyśmy sie z koleżankami, i postanowiłyśmy zostać wolontariuszkami w schronisku. Mam co do tego kilka pytań: 1. Ile trzeba mieć lat, żeby zostać wolontariuszem 2. Czy mogą nas nie przyjąć do schroniska 3. Skąd brać na karmę i dojazd Aha i prosiłabym też o umieszczanie tutaj linków, maili i innych informacji dotyczących bezpłatnych próbek karm, które oczywiście pojadą potem do schroniska ;)[/quote] Samturia, po pierwsze w niekażdym schronisku funkcjonuje wilontariat. Musicie poprostu zadzwonić lub iść do schroniska i dowiedzieć się czy wolontariusze są potrzebni. Co do wieku to tez bywa różnie-zależy od schroniska. Będąc wolontariuszem dojeżdżasz we własnym zakresie. Nie polega to na tym, że będziesz przyjeżdżała raz w tygodniu z dwoma kilogramami karmy. Wolontariusze sprzątają boksy, pomagaja w wyborze psa, karmią itp.
  3. Ja bym chyba bardziej obstawiała labka albo goldena. Chociaż z podhalana też coś w sobie ma.
  4. Proszę: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27148[/URL]
  5. [quote name='ajcka']modliszka84 ten pies o którym pisałas w temacie wystawy to AMSTAFF tylko ma kolor żadziej spotykany. Zobaczcie wszyscy: to zdjecie amstafa z wystawy swiatowej [IMG]http://images4.fotosik.pl/212/d18c29e763ad6db6.jpg[/IMG], Ta suczka jest z Doliny Jeżycy, ma nawet swój wątek na dogo:)
  6. Gosia>>>

    ucieczki

    Aha jeszcze mi przyszło do głowy... Możesz kupić taką smycz treningową o długości np 5 metrów albo dłuższą. Ale to chyba nie jest rozwiązanie, bo piesek miałby swobodę ale nie pobiegałby...
  7. Sliczna sunia, trochę w typie labka...
  8. Gosia>>>

    ucieczki

    Obroże elektryczna odradzam i to bardzo:angryy: Może zrobić psu ogromną krzywdę. Nawet o niej nie myśl. A co do ucieczek... Może ktoś kto ma z tym doświadczenie pomoże, bo mój pies to taka przylepa, że nie miałam z tym nigdy problemu...
  9. [quote name='zaba14']A co TOZ ma w tej sprawie zrobic? pies chyba nie jest zaglodzony, a jesli biega luzem i właściciel szczuje nim psy to policja powinna sie tym zajac.. bo oni łapia sie sprawy jak jest juz zapozno... :roll: :roll:[/quote] No wydaje mi się, że mógłby zrobić i to sporo. Bo pies który biega luzem i atakuje, z pewnością nie ma zapewnionych warunków jakie mieć powinien, nikt się nim nie zajmuje, nie reaguje na jego agresję, nie kontroluje go.
  10. Policja nic nie zdziała moim zdaniem. zadzwoń do TOZU. Niestety niodpowiedzialych ludzi jest cała masa ale pies w takich warunkach żyć nie powinien, bo to nie jego wina, że ktoś go tak wyszkolił, nie rozumie, żer robi źle.
  11. Z pewnością zachowanie psa ma związek z jego przeszłością, tym jak był traktowany. Takiemu psu potrzeba dużo miłości i uwagi. Oczywiście, że z czasem zadomowi się, zmieni się jego zachowanie i podejście do ludzi, z pewnościa stanie się wiernym przyjacielem, bo takie psy są bardzo wdzięczne ludziom, którzy odmienili ich los.
  12. No Kinga wspaniale! Oby się udało. Coś czuję, że będzie dobrze:):):) A co do bannerka, to nie wiem co się stało ale teraz działa już bez zastrzeżeń;)
  13. Tak się od jakiegoś czasu zastanawiam... Niedługo sylwester. Planujemy gdzieś pojechać, np.do pensjonatu albo hotelu, w którym parę nocy prześpimy i załapiemy się na zabawę sylwestrową. Ale nasuwa się pytanie-co z psem? Jak wy sobie radzicie, jak spędzacie sylwestra, czy zabieracie ze sobą psa, jeśli tak to czy możecie polecić jakieś fajne miejsca? Z góry mówie, że nie mam komu psa na te parę dni zostawić.
  14. W tym samym schronie co Semi... Kliknij w banner to otworzy się jego wątek:)
  15. Ciekawe jak sprawa semi się rozwiąże, trzymam kciuki. Aha i mam małą prośbę...:oops: jak zaglądacie tutaj do Semi to podnieście czasem też Golfa, bo mi go strasznie szkoda biedaka...
  16. Niestety Semi nie będzie mogła być u mnie. bardzo mi z tego powodu przykro, bo bardzo chciałam jej pomóc... Niestety nie mogę narażać mojego psiaka... Jedyne co mogę zrobić to podnieść kropkę>
  17. [quote name='tamiczek']Moja sąsiadka wyszła z psem w białych spodniach w deszcz...pies jest duży... nie pytajcie co było dalej :diabloti: :diabloti:[/quote] Co tam brudne spodnie-to mam na porząku dziennym. Kiedys mój kochany psiak wytarzał się w kupie na łące a później przyszedł się powycierać w pańcię, a raczej w pańciowe spodnie...
  18. ja tam Brutusowi nie pomagam i nauczył sam sobie radzić:diabloti: A wygląda to mniej więcej tak, że najpierw odprawia rytualny taniec kręcąc się w kółko, podskakując na 1.5 metra, szczekając i warcząc, a później jeżdzi dupką po trawie tak długo aż kupka się odczepi:) A propo tego jak mnie mój pies urządził to przypomniały mi się jeszcze dwie sytuacje. pierwsza miała miejsce kiedy Brutus miał 3 miesiące. szliśmy razem do sklepu, kiedy przechodziliśmy przez pasy mój psiurek przycupnął i na środku perzejścia zrobił kupę:evil_lol: Ludzie popatrzyli na mnie jak na złodzieja (przecież to pies zrobił kupkę a nie ja), sprzątnięcie jej było niemożliwe na ruchliwym przejściu, co ja się wtedy nasłuchałam i wstydu najadłam to moje... Druga sytuacja:) Brutus miał wtedy też coś koło 3 miesięcy. w domu nic nie mogło stać nisko bo wszystko wywracał pyskiem-tak już wtedy miał. Szliśmy kiedyś z łąki a na murku siedziało 5 chłopaków pijących piwo. Butelki mieli akurat poustawiane na ziemi. Zobaczyli Brutusa (był bez smyczy) zawołali go a on radośnie do nich podbiegł. Kiedy już się przywitał przeszedł wzdłuż nich i pyskiem powywracał wszystkie butelki wylewając całą zawartość:evil_lol: Spojrzeli na mnie tak, że wolałam szybko stamtą odejść. No cóż, nie pije się w miejscach publicznych:evil_lol:
  19. A dziękuję dziękuję fajnie się śmiać z cudzego nieszczęścia:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  20. Wtedy wyglądało to strasznie i jeszcze ja bezsilna w samym środku kotła... Ale teraz jak to pisałam i przypomniała mi się ta sytuacja to też się uśmiałam:evil_lol:
  21. Ostatnio wracałam z Brutusem z łąki. Szliśmy chodnikiem a po trawniku jakieś 10 metrów od nas szła Starsza Pani z niedużym psiakiem. jej pies był na msyczy i w kagańcu i strasznie szczekał, warczał, ciągnął w naszą stronę i ogólnie widać było, że nie ma przyjacielskich zamiarów. Ale pocieszona faktem, że pies "zabezpieczony" i niewielki szłam dalej. W pewnej chwili zauważyłam jakiś czarny kształt kręcący się wokól moich nóg-to był ten pies. I teraz tak: schyliłam się jak baba na polu zbierająca ziemniaki:evil_lol: , Brutusa postawiłam na tylnich łapach i przytuliłam do siebie, tego psa złapałam za obroże i wyciągnęłam rękę, żeby znalazł się jak najdalej od nas i czekam aż właścicielka podejdzie po psa. Rozglądam się a ona leży na trawniku i płacze, że coś złamane, że nie wstanie... Boże...jak ja się czułam stałam tak trzymając dwa psy-jednego skrajnie agresywnego, który mimo swoich małych rozmiarów rzucał się jak oszalały z ogromną w porównaniu do gabarytów siła i drugiego sporo większego, nie zdającego sobie sprawy z powagi sytuacji, u[arcie merdającego ogonkiem i pragnącego zabawy z agresorem, do tego wszystkiego kilka metrów ode mnie na trawniku leży kobieta, płacząc i krzycząc, że coś sobie połamała. Na szczęście po chwili znalazł się ktoś kto pomógł kobiecie i zabrał ode mnie psa. Tak więc nawet małe pieski mogą narobić dużo szkody...
  22. Właściwie to ja jestem zdecydowana ale w poniedziałek będzie w schronisku wet i jeśli on powie, że sunia zdrowa to biorę ją do siebie.
  23. Witajcie. Prawdopodobnie ja wezmę sunię na tymczas.
×
×
  • Create New...