Jump to content
Dogomania

Gosia>>>

Members
  • Posts

    931
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia>>>

  1. [quote name='zaba14']Gosiu ale i tak planujesz chyba wystawowego astka? tylko nie wiem czy psa czy suczke, bo jak suczke to i tak was raczej czeka kastracja :evil_lol:[/quote] Wystawowego nie, raczej schroniskowego:lol: Jeżeli już to będzie to suczka i na pewno ją wysterylizuję.
  2. [quote name='madziasto4']Brutusku, pańcia chce Cię pozbawić klejnotów :evil_lol: Ty chłopie uciekaj póki czas :cool3:[/quote] On ich i tak nie szanuje: wiecznie w błocie, macha nimi niedbale, obciera sobie, kłuje gałęziami, sa wiecznie podrapane, poobijane i brudne. Na klejnoty tzreba sobie zasłużyć:evil_lol:
  3. No ja nad kastracja to już się od dawna zastanawiam. Właściwie to od samego początku ale przecież ta moja sierotka wiecznie ze skóra miała problemy i od kiedy u mnie jest to jeździmy po wetach i zostawiamy kasę.... Wydaje mi się, że najlepszym wyjściem będzie go pozbawic jajeczek ale jeszcze zobaczymy:evil_lol:
  4. O Boże nadrobiłam ale to jest PRAWIE NIEMOŻLIWE!:evil_lol: :shake: Zakochany Ozzy piękny i te buziaczki:loveu: A na tego plastikowego bullka to ja bym ewentualnie reflektowała-może brutus by miał zajęcie;)
  5. [quote name='zaba14']Hm.. nie znam Twojego psiaka, ale pewnie dojrzewa... zaczyna dominować? Psy tez to tak właśnie pokazuja... ja osobiście bym wykastrowała (obiecałam juz sobie ze psa z jaja mi nie chce :evil_lol: ) i zaczeła go szkolic, ale pewnie to robisz ;)[/quote] Dominacja u Brutusa? Nigdy w zyciu. Mój pies to taka ciapa, ciamajda, baba itp. On nie wie co to dominacja, zawsze sie podporządkowuje-czy to mi, czy innym psom. nawet jak go york obszczekał to ogon podkulił:evil_lol: No nie wiem, taki już jest. Tylko widzę, tzn. widziałam, że to było silniejsze od niego, jak krzyknęłam to odpuszczał, później wiedział, że nie wolno a jednak to było silniejsze. Szkolić to go szkolę na miarę możliwości i umiejętności, za miesiąc zaczniemy chodzić na prawdziwe szkolenie. Jednak wydaje mi się, że jeśli hormony za bardzo będą szalały to tutaj żadne szkolenie nie pomoże i trzeba będzie zrobić CIACH!:diabloti:
  6. [quote name='zaba14']Gosiu a w jakim wieku Twoj kundelek był kastrowany? Wiesz, na kazdego psa inaczej wplynie ten zabieg, moze byc lepiej ale moze byc i gorzej. Jeśli wykastruje sie np. 6 letniego samca ktory ma poped za sukami to ja nie wierze ze problem zniknie wraz z brakiem jajek.. to juz siedzi w psiej głowie, a nie w hormonach.. bo jak wytłumaczyc sobie fakt ze moj pies ma wybrane suczki? inne mimo ze maja cieczke go absolutnie nie interesuja... gdyby chodziło o hormony to byłoby mu to jedno jaka suczka ma cieczkę.. :roll:[/quote] Nie pamietam dokładnie bo to było wieki temu ale miał ok. 3-4 lat. masz racje z tym co piszesz, mój pies był przypadkiem czworonożnego zboczeńca:evil_lol: Miał poprostu niepohamowany popęd i tyle. zastanawia mnie czy takie zachowania u Brutusa są wynikiem tego, że zaczyna dojrzewać i hormony w nim buzują ale to sie unormuje, czy poprostu to dopiero początek problemów.
  7. No to też tak robiłam... Nie wiem, może to tylko takie uroki "okresu dojrzewania" i minie... kastrację poważnie rozważam. Tylko, że z doświadczenia wiem, że ona nie jest obojętna dla psiej psychiki. Mój poprzedni pies był wykastrowany, bo miał tendencje do nagminnego uciekania do suk i zauważyłam, że po kastracji bardzo się zmienił. Przestał akceptowac każdego innego psa, nikt nie mógł wejśc do domu itd. A popęd nie zniknął i choć juz jajek nie miał to zdażało mu się uciec albo skoczyć na sukę, która nawet nie miała cieczki... Na szczęście to był 10 kilogramowy kundelek i łatwiej było nad nim zapanować... jak krzyknęłam do Brutusa NIE WOLNO! to odpuszczał ale za chwilę znowu. Jeżeli nie zauważyłam, że coś się dzieje i nie zdążyłam w miarę szybko krzyknąć, to ściągałam Brutusa z małej za kark, krzyczałam i raz nawet dostał w doopsko, bo dziecko się przewróciło pod jego ciężarem.... Takie zachowanie miało miejsce pierwszy raz, jeżeli Brutus się nie uspokoi to go wykastruję, innego rozwiązania nie widzę...
  8. A czy w mailu było nazwisko Kłodowscy?
  9. No niestety:-( Chociaż wcale nie sądzę, że te psy miały małe szanse, 9-letni samiec, matka z córką-wątpię, żeby znalazły wspólny dom, WILMA-psi morderca w najgorszym tego słowa znaczeniu. No nic NERULKU trzymam kciuki i pamiętam o Tobie cały czas...
  10. Brutus już zupełnie zdrowy ale oczywiście znowu coś.... Wczoraj przyszła do nas znajoma z 4 letnią córeczką. Brutus ją zna i zawsze bardzo fajnie się bawią. Ale co ten pies wczoraj wyrabiał:angryy: Myślałam, że się ze wstydu spalę i wogóle nie wiedziałam co mam robic. Chodzi o to, że Brutus wskakiwał na dziecko z ... no z odruchem kopulacyjnym. Na mnie, na TZta czy na kogokolwiek innego-nigdy, a tą małą wczoraj normalnie molestował.... Nie wiem zupełnie jak mam sobie z tym radzić, jak go skarcić, co zrobić-nigdy nie miałam takiego problemu...
  11. oj ciotki ja rozsyłam gdzie mogę, do wszystkich znajomych bullofanów.... Kilka osób zadeklarowała wpłaty, ja wystawiłąm aukcje na bazarku, nic więcej nie mogę, bo jestem goła i wesoła... Trzymam kciuki za was psiaczki, będzie dobrze:lol:
  12. [quote name='kinga']mam wiadomość od kierowniczki, dośc enigmatyczną, ale sygnalizującą powagę sytuacji: Baster marnieje w schronisku, nie radzi sobie. Być moze brak kontaktu z człowiekiem, być moze warunki - trudno powiedzieć ...[/quote] Biedny Basterek... ja jestem jak najlepszej mysli jeśli chodzi o ten domek. Nawetnie mam się czego przyczepić... Mały wywiad przeprowadziłam i wszystko jak najbardziej. Żeby Baster wytrzymał jeszcze te 2 miesiące....:-(
  13. [quote name='supergoga']To trzymam Bastera w ogłoszeniach netowych i sama kciuki też trzymam.[/quote] A trzymaj cioteczko, trzymaj może akurat cos wcześniej sie urodzi:evil_lol:
  14. Greven to ten sam dom. Jednak postawiłam sprawe jasno, bo było dużo niedomówień. Pani na kastracje się godzi. Kojec w domu będzie konieczny, poniewaz baster to bandzior jest:) Z czasem będzie przyzwyczajany do innych psiaków. No ale to wszystko trzeba zobaczyc bo tak to nic nie wiadomo...
  15. [quote name='Greven']Z Morynia do Krosna Odrzańskiego mam ponad 100 km. Jeżeli nie znajdzie się nikt w pobliżu, to daj znać, postaram się mimo wszystko podjechać.[/quote] To by było super. Wysłałam privy do osób z mapy dogo ale nie dostałam odpowiedzi:shake: No i zawsze lepiej, żeby to był ktoś kto ma pojęcie o bullowatych. Jest jeszcze czas. Odezwę się.
  16. Oj Alu musimy nasze psiaki na jednym oddziale położyć... Chociaż nie, mój już niby zdrowy:razz:
  17. [quote name='invictus hilaritas']gosia w woj lubuskim a gdzie dokladnie ?? i[/quote] Niedaleko Krosna Odrzańskiego
  18. [B][COLOR=red]Cioteczki potrzebna Wasza pomoc!!![/COLOR][/B] [COLOR=black]Szykuje się spora adopcja. Osoba posiadająca hodowlę psów rasowych (to jest pewne, bo sprawdzałam) zadeklarowała się, że przygarnie 5 psich bid.[/COLOR] Osoba wydaje mi się odpowiedzialna i doświadczona. Tak więc do nowego domu trafiłaby TELMA I LUISE, smutnooki KANO oraz dwa psie "diabełki" z naszego koszalińskiego schronu czyli BASTER i piękna pit Bullka WILMA. Ja tej Pani ufam- na tyle na ile można obdarzyć zaufaniem osobą, której nigdy się nie widziało, a wszystkie wnioski i wrażenia odnosci się jedynie po wymienionych mailach i rozmowach. Mimo to domek koniecznie trzeba sprawdzić. I tutaj wielki apel. Ja mieszkam nad morzem i nie mam możliwości tego zrobić. Cioteczki!!! Czy któraś z Was, która mieszka w pobliżu nowego domku psiaków mogłaby to zrobić? Dom ten znajduje się w województwie lubuskim. Owa Pani bez problemu godzi się na wizytę, a nawet sama to zaproponowała. Muszę jeszcze napisać, że osoba ta jest w trakcie budowy nowego domu-tego, w którym mieszkałyby psiaki. zakończenie budowy jest planowane na koniec kwietnia i to wtedy najsensowniej byłoby tak pojechać, bo będzie już można zobaczyć gdzie będą mieszkały psiaki i jakie będą warunki. KTÓRA CIOTECZKA POMOŻE????:oops:
  19. Odpowiedzi jeszcze nie dostałam. Pani ma 4 Rottki i 4 Asty:diabloti: Każdy pies mógłby mieć swój "kawałek ziemi", swój kojec w części domu i nie byłoby problemu. pani ta ma przygarniętego Rottka po walkach. Socjalizacja dała efekty i teraz pies przebywa z innymi czworonogami i nie ma problemu. TEN DOM TRZEBA BĘDZIE JESZCZE SPRAWDZIĆ. Ja tej Pani nie znam, mogę wnioskować tylko po wymienionych z nią mailach. Wydaje mi się osobą odpowiedzialną i jestem w tej sprawie optymistką;)
  20. [SIZE=4][COLOR=purple][B]Brutus wrócił do żywich[/B][/COLOR][/SIZE]:multi: rano wskoczył na mnie swoim zwyczajem i wylizał całą twarz, czyli wszystko wraca do normy:evil_lol: Byliśmy na dworze, ze schodami sobie poradził, a później na widok kagańca szaleńczym galopem uciekł pod łóżko.:evil_lol: Także wszystko po staremu. Zdążył jeszcze ściągnąć masło z kuchennej szafki, a przed chwilą biegał z moim stanikiem, który wyciągnął z kosza na beliznę... (przez moment zatęskniłam za chorym Brutusem). będę mu przemywać te ranki jeszcze dzisiaj, a później już zostawię, niech się goją same. Dziękuję wam, że się interesujecie moim mordulcem:lol:
  21. [quote name='madziasto4']Ojej Gosiu, Wy to macie przygody :shake: Ja Ci nie poradzę nic oprócz weta, bo nigdy nie miałam do czynienia z pogryzionym psem. Biedny Brutusek :-( Wygłaszcz go ode mnie koniecznie i niech łapka zdrowieje! ;) No i pisz co z Brutuskiem ;)[/quote] Oj mamy, mamy i to aż w nadmiarze....:angryy: Brutus wciągnął ze smakiem całą michę żarełka, teraz położył się na dywaniku i spunia. Musimy iść na siku tylko nie wiem jak ja to zrobię, bo dzisiaj już chciałam go ze schodów znieść ale w ostatiej chwili mi się przypomniało, że ani ja nie jestem Pudzianowskim, ani Brutus nie waży 5 kilo.... No nic, musimy jakoś to przeżyć. Wygłaszczę mordulca i dziękuję bardzo za odwiedziny i wsparcie;)
  22. Sama nie wiem. On jest bardzo obolały ale dla mnie to dziwne. Zaraz będę mu przemywać te ranki i poczekam jak to się rozwinie. Mięsko z ryżem właśnie zajada, także chociaż tyle...
  23. Nikt tu do nas nie zagląda...:shake: A z brutusem jeszcze gorzej niż wczoraj. Nic nie chce jeść, nie rusza się z miejsca, jak wyszliśmy na siku to nie mógł zejść ze schodów, piszczał, trząsł się...:-( Właśnie mu gotuję mięsko z ryżem, może zje bo od wczoraj nic nie ruszył. Dziwi mnie to, bo niby te raznki są niewielkie, a on tak się zachowuje, do tego kuleje na dwie łapy. NIE WIEM CO ROBIĆ.......
×
×
  • Create New...