Tu znowu Miś.
Dzisiaj pani rozdawała ciasteczka. BARDZO DOBRE, MNIAM. I ja nie rozumiem, dlaczego Miodzio ma dostawać przede mną?!?!?! To trochę na niego powarczałem, trochę mu tak jakby skoczyłem na kark... A wtedy on trochę tak jakby mnie przewrócił, bo waży 17 kilo...
I myślicie, że mnie żałowała? WCALE. Kazała iść na kanapę i NIE DAŁA CIASTECZKA. A ten jeszcze przylazł i usiadł obok. Uważam, że to skrajna bezczelność!
Patrzcie tylko.