-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Neris replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Oj tak tak, zdjęcia to my kochamy... -
Sonia niańczy przybrane dzieci - jeszcze dla Niki szuka domu!!!
Neris replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Biedna maleńka... Ale będzie lepiej, musi być. -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Neris replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Sylwka obudziła się dzisiaj w cieple, kochana, bezpieczna... początek nowego roku powinien byc taki dla każdego, czegoż więcej trzeba? Dziękuję Wam kochani. -
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
Neris replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kudłasiu... dlaczego tak? Mam nadzieję, że biegasz szczęśliwy... -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Neris replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='akucha']Wszystkie znajome jamniki tak reaguja, co mnie dziwi, bo to przecież myśliwskie psy, z zacięciem... A boksie ZUCHY!!!![/quote] Akuszko, jak to WSZYSTKIE znajome jamniki????:mad: -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
Neris replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
Jaki piękny początek roku... Serce się raduje, tak się bałam co z nią będzie, a tu... -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Neris replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny, mój tata jedzie 2 lub 3 stycznia do Domaniewic koło Krakowa... jeździ powoli, bo auto ma straszne jakieś, będzie się przeprowadzał. Wymyślmy coś!!!! Namówię go żeby wziął małą... -
A my nad rzeką, niby do Pomiechówka 3 km po rzece, ale niesie się, oj niesie... jamniki nasłu****ą czujnie, może strzelają... Akuszko, my też sami, psy wszystkie, koty i jedna mała Nerisowa. Zrobiłam sobie tosta z tej okazji zerowego, kombinuję co by tu jeszcze niezdrowego i z cholesterolem zeżreć...
-
A my się Celinko meldujemy!!!! Jednio siooo w domu wczoraj wieczorem (kładę na karb nerwów) Reszta ładnie na podwórku. Biegamy za Ofką i próbujemy jej zajrzeć TAM. Strasznie jesteśmy zdenerwowani że nie pozwala... Śniadanko ładnie pochłonięte, ucho świńskie pociamkane, znaczy normalny jamnik z tego naszgo Rokiego.
-
Cioteczko Bea, chyba się z Tobą ożenię!!!! Mały na razie jest bardzo spokojny, zobaczymy jutro, może się rozrusza. Jutro pójdziemy na spacer i powiem jak chodzi na smyczy, jak się zachowuje itp. Jest mały, to miniaturka. Jego pan przyprowadził go do schroniska z książeczką, ale wiecie co... na wirusówki szczepiony był tylko w dzieciństwie, na wściekliznę też!!!! Co za nieodpowiedzialni ludzie! Pewnie zaszczepiła go jego hodowczyni (lub pseudo-hodowczyni, jak zwał tak zwał), a potem to już było szkoda kasy...
-
Kurczę, moja mama chodziła na jakieś dziwaczne zabiegi i jest całkiem naprawiona, a wcześniej prawie wcale nie chodziła z bólu i groziła mi ciągle że się zabije... no ale to w Warszawie. A Roki to nasza wspólna z Celinką bida, śpi teraz, zwymiotował zaraz po przyjeździe czymś dziwacznym (cebula?????!!!!!!!!), tuli się, ale Krokosia w zadek próbował ciachnąć. pewnie z nerwów. W schronisku dostał etykietkę szczekacza - u mnie zamknięty na razie w klateczce NIC nie mówił. Myślę więc że on tam z nerwów tak szczekał.