Birce coś stało się w łapkę, nie staje na nią, przynajmniej w domu, bo na spacerze używa. Ma ranę, takie przecięcie na poduszce, ale zachowuje się jakby to było coś dużo gorszego. Wyoglądałam dokładnie, nie piszczy i nie chowa łapki, posmarowałam jodyną, ale trochę się martwię. Chyba pójdziemy na dniach do weta, jak się tak będzie zachowywać!