-
Posts
139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karo20
-
Te zdjęcia mówią same za siebie :D Ukradłam dziecku rajstopy :P [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=fdac1691235836q.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/fdac1691235836q.JPG[/IMG][/URL] żeby się nimi bawić ze swoją psią kolezanką :D [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=khfo1840640570n.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/khfo1840640570n.JPG[/IMG][/URL] A tu z tą dużą psią koleżanką się bawię i przewalam po całym mieszkaniu :D(najstarsza sunia ewakuowała się na kolana starszej córki) [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=evdy1477326961k.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/evdy1477326961k.JPG[/IMG][/URL]
-
Aniu spokojnie jej szwy mają się dobrze ;) Nic jej tam nie rozejdzie się bo wszystko już jest ładnie zagojone ;) No i powiem Ci że być może z Sari będziesz miała problem z głowy ale narazie nie chcę nic więcej pisac. Madzik77 ja rozumie wszystko ale spróbuj postawić się w mojej sytuacji. Mieszkam w miejscu gdzie ręka ręke myje. Nawet ksiądz który powinien takie rzeczy potępiać. Kilka dni temu był u mnie na kolędzie akurat była u mnie już Sari w kubraczku po sterylce. Na jego pytanie co temu psu jest odpowiedziałam że jest po zabiegu sterylizacji po to aby więcej szczeniaków nie było. Był bardzo zdziwiony i gdyby mógł to pewnie popukałby się po głowie ale mu nie wypadało.....Już pisałam że moja córka w tym roku ma komunię ... to nie jest takie proste. To są ludzie ograniczeni umysłowo i z nimi naprawdę trzeba delikatnie..Kilka lat temu mieszkał tutaj facet który wprost uwielbiał psy i miał ich kilka. Ludzie mieszkający tutaj nie mogli się nadziwić że on tak o te psy dba. Komuś się to nie spodobało bo po otruciu jednego psa facet narobił niezłej awantury tutaj i co ? za jakiś czas ktoś spalił mu dom podczas jego nieobecności. Więc proszę zrozumnie mnie w jakiej ja jestem sytuacji. Co z tego że TOZ załatwi sprawę i kilka osób beknie za to jak mi później ktoś po zlości albo spali dom albo co innego zrobi....
-
Rozmawiałam już z mężem i postanowilismy delikatnie to jakoś załatwić. Proszę zrozumcie mnie ...ja się poprostu boję tych ludzi. Póki c wychodzę razem z psami i mają na pyskach kagańce więc w razie czego nic mi do pyska nie złapią. No a Sari panna to istny diabeł z niej :evil_lol: biega już od 20 minut po całym mieszkaniu oczywiście razem z moim młodszym kotem :shake: to już nie jest nawet zabawne bo kot mi skacze na plecy i wbija pazury :angryy:Ona jest niezmordowana w tym bieganiu. Skacze po łóżkach po fotelach , skacze po mnie jak usiade na podłogę ciągnie za majtki moją młodszą córcię :lol: Rozszalała się na całego. A kot mimo że ma jej dosyć już to sam po chwili leci i zaczepia ją a jej to pasuje :cool3:
-
Dzisiaj mi otruli psa którego miałam na tymczasie i miał u nas zostac. Kilka dni temu złapał kurę sąsiadów i przypuszczam z meżem że sąsiad to zobaczył i się "odwdzięczył". Przyznam szczerze że trochę mnie to wstrząsnęło. Ale jeszcze jak tu nie mieszkalismy a dom zajmowała męza ciocia to trochę mi poopowiadała co tutaj za ludzie mieszkają. Sąsiad obok kiedyś wrzucił psa do pieca i zywcem spalił. Drugi sąsiad na przeciwko truje psy jesli mu przeszkadzają. A kawałek dalej mieszka człowiek który strzela do psów. Wszyscy o tym wiedzą ale nikt z tym nic nie robi. My tutaj według nich jesteśmy dziwakami bo nasze psy są głaskane i śpią w domu co dla nich jest nie do pomyślenia. Kiedyś kupując mięso dla psów (zawsze staram się gotować moim psom mięso z kaszą lub makaronem) stała za mną sąsiadka która widziała że kupuję wołowe dla psów bo wyraźnie zaznaczyłam to. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu a usłyszałam komentarze że jestem pier*****ta bo psom daje mięso. Mieszkam tutaj od października i nie czuję się dobrze z takim sąsiedztwem ale co mam zrobić ? Ksiądz też jest razem z nimi mimo że jakiś czas temu ktoś też mu otruł psa. A moje dziecko idzie w tym roku do komuni i co mam walczyć ? Szlag mnie trafia na taką sytuację ale wiem że niezbyt dużo jestem wstanie zrobić. Ludzie tutaj mają dziwną mentalność i trzymają się razem w swoim gronie. Zupełnie nie mam nastroju na nic :(
-
Są zazdrosne ale panujemy nad nimi :D wiesz w zasadzie śpią z nami wszystkie zwierzaki. Ani ja a ni mąż nigdy nie jestesmy wyspani. Tina ta mniejsza śpi po mojej stronie przy plecach Sari śpi między nami a Fibi ta duża śpi na naszych nogach. No i do tego koty które śpią na naszych plecach zawsze.....
-
Sytuacja opanowana na razie ;) Siostra dostała urlop na tydzień więc mamy sporo czasu jeszcze :) A to panna Sari :) [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=stuv1906777787x.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/stuv1906777787x.JPG[/IMG][/URL] [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=efgh244078222i.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/efgh244078222i.JPG[/IMG][/URL] A to jeszcze w kubraczku [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=khfo628616563j.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/khfo628616563j.JPG[/IMG][/URL] Ze swoim tymczasowym panem (ona mu tak nadskakuje że ja jestem w szoku) [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=mkfd1573346100x.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/mkfd1573346100x.JPG[/IMG][/URL] [URL=http://www.otofotki.pl/img2/pokaz.php?id=hjln1657270589o.JPG][IMG]http://www.otofotki.pl/img2/miniaturki/hjln1657270589o.JPG[/IMG][/URL]
-
Dam ci znać w środę bo rozmawiałam z siostrą i byc może ona pójdzie na chorobowe na kilka dni ale to i tak będę musiała jechać za tydzień żeby z mamą być. Jeśli się okaże że jednak bede musiała jechać to niestety wolałabytm nie zostawiać jej z moimi sukami samej. Moje sunie są nauczone cały dzień nieraz czekać aż ktoś wróci a Sari nie. No i niestety nie byłoby komu przypilnować aby nie doszło do awantury między suniami.
-
Dziewczyny mamy problem. Moja mama jest na chemii i w poniedziałek ma kolejną serię. Miała jechać do niej moja siostra ale szef nie dał jej urlopu więc jechać muszę ja. Wyjeżdzam albo w sobotę rano albo w niedzielę żeby już w poniedziałek być na miejscu. Sari na stałe zostać u mnie i tak nie może bo maż powiedział że tamten drugi pies co jest u mnie na tymczasie już się przyzwyczaił i niech zostanie na stałe. Także mamy czas w sumie do piątku :(
-
Widzę że nikt nie zagląda tutaj :( Malutka ma się dobrze nawet bardzo dobrze. Antybiotyk bierze grzecznie beż problemów tylko za wszelką cenę chce ściągnąć kubraczek.Dzisiaj spała ze mną w łóżku :D i już nie chciała wcale wyjść z tej pościeli hihi. Z moim młodszym kotem się bawi i do suk też chce ale one to poobrażane są i narazie nie chcą. Apetyt ma bardzo duży co w zasadzie mnie nie dziwi bo boczki ma zapadniete. chyba poprzedni właściciel nie karmił suńki jak trzeba. Kołtunki ma powycinane sierść ma wyczyszczoną i wyczesaną ;) Jest ogromną przylepą :)myslę że z domkiem nie powinno być problemu.
-
Już jestem. Jak pojechaliście to sunia grzecznie leżała na tym posłaniu co jakiś czas tylko powarkiwała na moje sunie :D Nie ruszyła się na krok z posłania całą noc więc minęła spokojnie bez żadnych sensacji. Rano jak wstałam nie chciała na początku wstać dopiero póxniej krok w krok za mną chodziła. Oczywiście moje towarzystwo poobrażało się całkiem. Ta duża Fibi to chce jej wyraźnie pokazać kto tu rządzi ale za chwilę macha ogonem. Ta mniejsza moja Tina schowana pod fotelem. Koty siedzą na szafach :D I najsmieszniejsze jest to jak ona reaguje na koty....odwraca pyszczek w drugą stronę tak zeby kto mogł przejść. Antybiotyk dostała i chyba zdjemę jej ten kubraczek bo wydaje mi się że jej przeszkadza. Była już na 5 minut dosłownie na dworku i wcale nie zamierzała mi wrócić do domu. Całe podwórko obwąchała a wąchać tutaj jest co :D No to chyba tyle. Na dzień dzisiejszy szukamy domu stałego jak już mała dojdzie do siebie. U mnie moze być do czasu znalezienia właśnie DS. Narazie z mężem nie rozmawiałam wolę żeby n ajpierw sam się przekonał do psa. A wczoraj to on był potwornie zmęczony i dlatego miał taką minę :D Później nawet się pytał czy moze kocyk małej dać żeby jej ciepło było ;)