[B]Mosii[/B]-a ja mam taką cichutką nadzieję, że się mylisz, że może to tylko oznaka stresu w obcym miejscu i u nowo poznanych ludzi. W końcu jacy by nie byli właściciele-to psiur na pewno oddał im całe serce i teraz tęskni...
Nie umiem sobie wyobrazić bordosia agresora:shake:-bo wszystkie które znam, to trochę za duże kanapowce-spokojne, oddane dzieciom i rodzinie i kochające wszystko so się rusza(bo jak się nie rusza, to trzeba niekiedy obszczekać).