MARS
Members-
Posts
727 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MARS
-
Niby tak, ale żeby kogoś wykluczyć z koła czy związku to trzeba mieć na niego już twarde argumenty. Nie wystarczy na przykład moja opinia, że według mnie ten a ten to burak i sadysta.
-
Wiesz u mnie ślimaki też atakują wszystko, tylko że teraz latem. Zimą, kiedy się sypie karmę do paśników to tych ślimaków i tam przy paśnikach, i u mnie w ogrodzie nie widzę. Czy bycie krisznowcem kogoś deprecjonuje - trudnbo mi powiedzieć, ale sporo się słyszy w tv o praniu mózgów w sektach a ten pan pisze w sposób wskazujący na przejście takiego prania. Zresztą mówi też bo słuchałem kiedyś audycji z jego udziałem. Co do nęcisk - wolno przy nich strzelać tylko drapieżniki i dziki. Dla mnie osobiście jest to pójście na łatwiznę i nie lubię tego sposobu polowania, uważam je za etycznie przynajmniej kontrowersyjne. Ale ludzie którzy na nęciskach polują, twierdzą za to że dziki zatrzymują się na nich na dłużej i łatwiej wyselekcjonować odpowiednią sztukę do odstrzału. Czyli wszyscy psychologowie od broni to kolesie myśliwych?
-
Ale konkretnie jakie przepisy zaostrzyć i jakie wymagania jeszcze wprowadzić? Tu pełna zgoda. Niestety nie każdego wyłapią testy, ale to już sprawa lekarzy którzy je robią bo to oni mają być tym sitem. Stada ślimaków atakują paśniki??? Hehehe, dobre... To chyba cytaty z książki tego byłego myśliwego, co to potem wystąpił z PZŁ jak się do Hari Kriszna czy też tam innej sekty zapisał?
-
No masz rację, ale przypadki to nie reguła.
-
A co myśliwemu po tym jak mu norowiec będzie lisy w norze czy stogu zagryzał? Toć on wtedy każdą norę by musiał rozkopać a stóg rozebrać by tego lisa wyjąć. Norowca zadaniem na polowaniu jest lisa z nory wygonić.
-
Saskja z tymi bobrami to się mylisz i to dość mocno. Bobrów jest za trzęsienie, nikt już ich nie chce reintrodukować w swe strony, bo są praktycznie wszędzie. W ministerstwie ochrony powstają już pierwsze pomysły aby je wcisnąć myśliwym na listę zwierząt łownych. I to bynajmniej nie dlatego by je przetrzebić, bo to wcale nie jest takie łatwe, tylko by zrzucić na myśliwych płacenie odszkodowań za szkody wyrządzane przez bobry, które przyjmują ostatnie dość znaczne rozmiary i chyba w budżecie zaczyna brakować. Swoją drogą to myśliwi się przyłożyli do tego że ich tyle jest, bo kiedy były gatunkiem ginącym to PZŁ wraz z PAN a nie jakieś grupy ekologów zajęły się ich reintrodukcją.
-
Przekażę to moim psiakom, ale będa miały ubaw :-D
-
Jakbym się nie chciał dowiedzieć to bym nie pytał :roll:
-
Tzn konkretnie co byś zmieniła?
-
Czyli według Ciebie wet mający nadzór nad rzeźnią powinien też ratować zwierzęta idące na rzeź? No bo pomagać to im tam nie pomaga za mocno.
-
Dziczyzna wprowadzana na rynek, jest badana w punktach skupu przez wetów mających nad nimi nadzór. Z dziczyzny kupowanej przez myśliwych na własny użytek, obowiązkowi badania podlegają dziki w kierunku włośnicy. Domyślam się że w tym przypadku o którym mówisz, wet odmówił takiego badania i tym tak rozczulił kolesia. Niestety nie każdy wet może badać, musi mieć specjalne wyznaczenie od powiatowego lekarza weterynarii. Ponadto w przypadku dzików powinno się badać wytrawianiem, a nie każdy wet ma dostęp do stacji wytrawiania, a badać pod kompresorem nie chcą, bo u dzika łatwiej o pomyłkę niż u świni, a odpowiedzialność duża. W Łodzi Powiatowy Inspektorat Weterynarii rozesłał do wszystkich kół łowieckich namiary na lekarzy badających dziki wytrawianiem.
-
Każda świnia czy krowa którą zjesz Ty lub Twój pies jest badana przez weta, ale jak to ktoś kiedyś powiedział: "Co Ty q...wa wiesz o zabijaniu..."
-
Myślę o polującym weterynarzu że jako jeden z najlepiej w tym kierunku wykształconych zna budowę anatomiczną zwierzęcia, i najlpiej wie jak zadac śmierć szybko i bezboleśnie. iwona&car Nie znasz się na rzeźni, a swe całe o niej myślenie opierasz na jednym przypadku który gdzieś tam kiedyś ktoś nagrał. To ja Ci powiem że pracuję w trzech rzeźniach i we wszystkich zwierzęta są patroszone, czy oparzane już martwe. A to że podczas wykrwawiania ruszają nogami i całym ciałem to prawda, bo zwierzę wykrwawia się ogłuszone ale nie martwe. Ogłuszone to takie co nic nie czuje, ale nie takie w którym zanikły odruchy nerwowo-mięśniowe. Idąc Twym tokiem myślenia to we wszystkich schroniskach dla zwierząt jest "rzeźnia" bo w tv pokazali ostatnio że w jednym psy usypiali jak miejsca nie było. Ciekawe swoją drogą że wystrzelanie u siebie kangurów spędzonych w jedno miejsce przyjmujesz jako normalkę, bo niby ich za dużo. A może to owiec za dużo i dlatego miejsca dla kangurów nie ma :mad: A wracając do postów co się czepiasz sześset coś tam, to nie ujmując nic Berkowi, znaczenia słowa "neurom" jakos ciężko znaleźc w jakichkolwiek polskich pracach, nawet z medycyny ludzkiej, gdzie amputacje są dość częste.
-
Kompletna bzdura i pisana przez kogoś kto TOTALNIE nie ma pojęcia o czym pisze. Chociażby dlatego że oparzanie świń we wrzątku jest przed ich wytrzewianiem, więc jak można kroic zywe skoro sam autor tej bzdury pisze że umierają we wrzątku...
-
Hodowcy psów rasowych płacą podatki vide PIT-6
-
[quote name='Czarne Gwiazdy'] Ciężko rozmawia sie z teoretykami, bo Ci wiedzą najlepiej na każdy temat. [/quote] Sledząc ten wątek można wysnuć wniosek że najwięcej o hodowli psów mają do powiedzenia osoby które takowej nie prowadzą. To jak w tym powiedzeniu o księdzu i eunuchu :evil_lol:
-
[quote name='sodalis']To się ciesze, bo już myślałam, że z moimi "nie typowymi" poglądami z dogomanii mnie wyrzucicie.[/quote] Nietypowe ale zdrowe ;)
-
[quote][B]Bo niby jak mają powstawać nowe dobre hodowle, skoro nie będzie tych dobrych psów, ponieważ one zostają w "swoich" hodowlach?[/B] [/quote] Kupujesz dobrą suczkę choć nie najlepszą, kryjesz ją najlepszym psem w takiej właśnie hodowli, z miotu sobie zostawiasz najlepsze suczki, jak podrosną, patrzysz która jest najładniejsza i tę kryjesz znów jakimś najlepszym reproduktorem z dużej hodowli. itd. I tak po kilkunastu latach dojdziesz do tego że masz nową dobrą hodowlę...
-
Ciekawy jestem co byście powiedzieli o tej hodowli: [URL]http://www.foxterrier-bismarckquelle.de/foxterrier-vdB-english/index.html[/URL] Pasjonat czy rozmnażalnia? Od 54 lat hoduje tylko dwie rasy, psy wychowywane jak widac w kennelu, psów sporo, Prawie każdy foksterier jakiego rodowód poczytacie ma gdzieś przodka z tej hodowli, często im tych przodków więcej tym pies ładniejszy. No więc? Czy ta hodowla jest cacy czy be?
-
No to jak nie bywasz za granicą na wystawach to skąd wiesz co się tam liczy?
-
[quote name='Karmi']Ale to zawsze jest pewnego rodzaju totolotek ;) Gdyby było inaczej w dobrych hodowlach rodziłyby się tylko dobre psy a tak nie jest..... A wiem to się nazywa wpadki losowe:razz:[/quote] Owszem, nie wszystkie, ale na pewno zdecydowanie więcej. Bo z g.... tortu nie ulepisz...
-
[quote name='Karmi']Nie mówię o jakości. Mówię o zwykłej statystyce: wystawiasz 10 psów masz 10x więcej szans niż wystawiając jednego. :razz:[/quote] Byłoby tak gdyby o wygranej psa decydował rzut monetą a nie jego eksterier. Tu statystyka się nie sprawdza.
-
[quote name='Karmi']A moze mając kilkanascie psów łatwiej osiągnać sukces wystawowy nie dlatego, że psy są wyjątkwo ,,dobre"ale, że statystycznie mają większe szanse niż właściciele jednej suczy? :lol:[/quote] No mają większe szanse, bo mają możliwośc wystawiac najlepsze ze swych psów, a nie jedynego jakiego mają.
-
Albo sobie pewnie żyje dalej w takiej hodowli, ale jest sprzedawany po niższej cenie. Niektórzy wolą kupic odchowanego, niż małego szczeniaka. Często na wystawach słyszy się że ludzie obgadują takie hodowle, ale jak zobaczą w rodowodzie przydomek takiej hodowli, to wielce zadowoleni bo dobre geny.
-
[quote name='Rinuś'] [B][I]Jeśli ktoś jest pasjonatem to zazwyczaj tylko jednej rasy...albo tylko jedną rasę hoduje,stara się ją udoskonalić,prowadzić do wzorca rasy...Dla mnie to jest hodowla...a nie rozmnażanie suki i posiadanie szczeniąt co roku...[/I][/B][/quote] Ale zważ na to iż tylko wielkie hodowle mają możliwości trzymania całego miotu do czasu kiedy tak naprawdę widac co przedstawia każdy z psów. I wcale nie oznacza to że wszystkie zostwione suki będą później rozmnażane. Może byc rozmnażana jedna najlepsza, lub żadna i czeka się na wyrośnięcie innego miotu innego skojarzenia. I na tym właśnie polega hodowla, że doskonali się psy, i dlatego te wielkie hodowle osiągają takie sukcesy na wystawach. Bo łatwiej powalczyc i coś osiągnąc mogąc wybrac sobie jednego psa z kilkunastu, niż posiadając i rozmnażając jedną sukę której się udało zrobic hodowlankę.