Piesik
Members-
Posts
96 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Piesik
-
[quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Bardzo, bardzo dawno temu widziałam setera irlandzkiego ubranego w różowy damski golfik. Fakt - była zima. Ale z koleżanką popłakałyśmy się ze śmiechu ! A pies się wyraźnie wstydził.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Mój Boże...:lol: :lol: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]No, w zimę to ja rozumiem, ale blondi z yorkiem w firmowym ubranku (a blondi na zdjęciu prawie goła), to chyba zima nie jest, co?[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Oooo, post poszedł na niebiesko, jakoś tak wyszło :O[/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Oczywiście, ze jego sprawa, ale pustota niektórych pał jest porażająca. Lepiej pomóc głodnemu niż ubierać pieski w firmowe ciuchy! *buźka dla Paris Hilton itp.*
-
[quote name='diabelkowa']to jak go mam ukarac za to ze uciekal przede mna i nie chcial przyjsc w ogole nawet jak mu uciekam owszem biegnie za mna ale nie da sie zlapac pozniej sam przyjdzie po 5 min ale co zrobic zeby pies wiedzial ze robi zle uciekajac ?[/quote] Zofia ma rację, tylko że mój pies często nie reaguje na smakołyki. Kiedy zobaczy coś, co go szczególnie zainteresuje, mogę "stawać na rękach", a on i tak poleci tam, gdzie chce (suczka z cieczką, wiewiórka itd.). Jest bardzo pobudliwy, trudno zainteresować go czymś na dłużej, pies-choleryk. Musiałabym trochę go przegłodzić przed spacerem i tak chyba zacznę robić:cool3:
-
Cytat z gazety: [I]„Zbiłbym tę dziewczynę, zatłukłbym łopatą” – piszą ludzie, którzy – jak twierdzą – nie skrzywdziliby psa. Po drugiej stronie barykady są ci, dla których życie zwierzęcia nie jest warte takiego szumu. Obrońców psów mają za fanatyków i hipokrytów. W Lubinie historia Ozzy’ego zmobilizowała samorządowców do budowy schroniska dla zwierząt. Jeśli powstanie, nada sens tej bezsensownej śmierci. Na razie jednak jest tylko szum. Nic więcej.[/I] Trochę za mało o tych, którzy nie zatłukliby Agnieszki łopatą a zaprowadzili ją - jeśli to ona zrobiła - do psychiatry. I o obrońcach psów, którzy poświęcają swój czas i pieniądze dla "tylko psów".
-
Co ja o tym sądzę? Idiotyzm, w pewnym sensie znęcanie się nad zwierzętami i debilny snobizm. Niektórzy naprawdę nie mają co zrobić z forsą, a o pomocy potrzebującym nie myślą - lub myślą za mało.
-
Mój pies nie słucha się mnie zawsze, bo gdyby tak było, byłby nadpsem:lol: Ogólnie jestem zadowolona, bo to piesek po przejściach dopiero próbujący nam zaufać. Staram się być dla niego kochająca lecz stanowcza w sytuacjach, które mi nie odpowiadają. No i nie nakręcać się zbytnio teorią dominacji. Te wszystkie przechodzenia pierwszemu przez drzwi itd.:shake: A, no i konsekwencja. Są pierwsze efekty. Ares potrafi olać kota na moje polecenie (wcześniej nie było szans), bardziej się mnie pilnuje na spacerze, jest mniej agresywny do innych psów (i to bez kastracji)... pewne rzeczy zmienic może tylko czas. Np. Ares, pozostawiony pod sklepem w miejscu, którego nie zna, wyje, bo się boi. Jest zazdrosny o inne psy. Myślę, że gdy trochę zapomni o schronisku, to się zmieni.
-
Ratujcie bo ja zabije !! - nie przychodzenie na zawolanie
Piesik replied to bartek_yo's topic in Wychowanie
^ Też tak robię. Ares o wiele lepiej reaguje na miły, zachęcający ton i polecenia w stylu "Czekaj na panią" lub "Chodź do pani" niż na zdenerwowany głos. A tak w ogóle to pewnie się czepiam, ale tytuł tego topicu "ratujcie, bo ją zabiję" taki jakiś brutalny:p -
Przypuszczam, że najbardziej rodzicem lub opiekunem. Ares uwielbia się do mnie tulić jak do zastępczej matki:lol:
-
Zmiksowana galeria czyli Ares, Maya, Milan, Maylo
Piesik replied to Marta_Ares's topic in Foto Blogi
Śliczny futrzak ten Aresik. I wygląda na szczęśliwego:cool1: -
[quote name='Rul']jednak mimo wszystko marchewka jest zdrowsza od zup chińskich... W sklepie wzięłam pierwszą lepszą suchą karmę typu pedigree, patrzę na skład: min. 14% mięsa...[/quote] Dlatego ja nie mogę się do końca przekonać do suchych karm i rozważam w ogóle ich porzucenie.
-
Okropnie mi przykro, że to prawda, że tak bardzo cierpiący za życia pies został jeszcze dodatkowo brutalnie zakatowany. Ktokolwiek to zrobił - mam nadzieję, ze poniesie karę.
-
hehe, Ciastek, super nick!:lol:
-
Wiecie co... Czasem jadam zupki chińskie i inny syf - to jest nieuniknione, nawet gdy jecie marchewkę to nie wiecie co w niej jest. Będę dawać psu Frolic dopóki mu się nie skończy to kupione przeze mnie kilo. A inne karmy typu Royal i Purina... Wy widzicie róznicę, a ja nadal nie wiem, co tak naprawdę w nich jest. Co nie znaczy, że Frolic mnie zachwyca.
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
Piesik replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii, nie przejmuj się słowami krytyki. Dobrze zrobiłaś i wymagało to od ciebie odwagi. Wierzę, że dokonałaś dobrego wyboru. -
[quote name='Tofik1']Tarza się...przynajmniej raz w miesiącu:mad: nie tylko w koopach tagże w innych "pachnących "substancjach.A później zadowolony (i śmierdzący)przybiega do mnie i chce żebym go drapała za uszkami:evil_lol: :lol: :evil_lol:[/quote] :lol: :lol: :lol: Skąd ja to znam... Piesio wybiera chyba najbardziej śmierdzącą kupę z całego lasku i choć wie, że potem czeka go kąpiel, której nie lubi, jakoś nie czuje się zrażony...
-
Mam psa. Trudno się zdecydować, ale szłam do schroniska z decyzją, że będzie to pies, chyba, że akurat do żadnego z psów "nie poczuję mięty", wtedy suczka. Pies, bo nie ma problemu z cieczką - ale za to są problemy z agresją wobec innych psów - jak to u psów bywa. Jednak, gdybym mogła wybrać jeszcze raz, pozostałabym przy wcześniejszym wyborze.
-
Ale śmierdzi ten Frolic chemią - to fakt.
-
[quote name='Myszka.xww'] Paradoksalnie - jak dasz psu tarte nogi stolowe podobnie chemicznie doprawione - tez wrabie z apetytem :razz: [/quote] A to bardzo możliwe, bo Ares wcina drzewo:lol: [quote]Sklad ma... chemiczny. Jak "chinskie" zupki. Na podstawowy, staly posilek sie srednio nadaje ;)[/quote] Nie dostaje tego jako podstawowy posiłek. Sucha karma to jakieś 30% tego, co je. Gotuję mu.
-
A mój dziś w psiej kupie:mad: Śmierdzi i on, i obroża, i cały dom:eviltong:
-
Jest przyjacielem. Z nim jest o wiele weselej w domu.
-
Jestem w szoku. Frolic to pierwsza - powiedzmy - sucha karma, na którą mój pies się rzuca i je ze smakiem:crazyeye:
-
Przede wszystkim: dlaczego taki tytuł tego topicu? Pies na pewno cię lubi! Przychylam się do zdania frrruzi, twoi rodzice są dla psa atrakcją, bo przebywają z nim rzadziej, a ty częściej, poza tym niewiele od niego wymagają. Myślę, że dobrze postępujesz ze swoim psem... U mnie jest tak, że to ja przebywam z psem o wiele więcej niż mąż, a on baaardzo się cieszy, gdy mąż wraca z pracy, aż bywam zazdrosna ;) Ja rzadko wychodzę z domu bez psa, ale jeśli już, to radość po moim powrocie, gdy Ares został sam, (a nie było mnie np. 10 min.) jest niewiele mniejsza niż gdy mąż wraca po 9-ciu godzinach nieobecności... Pies szaleje, gdy mąż wraca, ale ja wiem, że to z radości, że wrócił i [B]całe stado[/B] [B]w komplecie.[/B] Może twój pies też tak ma?
-
[quote name='Piesik']Taaak, ludzie pierniczą nieraz [U]totalne[/U] głupoty. Jamnik, który rzucał mi się na nogi a raz nawet chapnął za spodnie, też był wg właścicieli dobrze wychowany. A oni [U]zawsze[/U] wyprowadzali go bez smyczy.[/quote] Zacytuję samą siebie, żeby dodać coś do historii na temat "tych ludzi". Mój Ares szczeka na wszystkich sąsiadów (albo silny instynkt terytorialny, albo odwdziecza się za wzięcie ze schroniska, albo 2 w 1:eviltong: ) i na tych ludzi od jamnika też. (Ale tylko szczeka, nie rzuca się). Oni zaczynają się już wkurzać. To może zrozumieją, jak ja czułam się z ich psem...
-
Taaak, ludzie pierniczą nieraz [U]totalne[/U] głupoty. Jamnik, który rzucał mi się na nogi a raz nawet chapnął za spodnie, też był wg właścicieli dobrze wychowany. A oni [U]zawsze[/U] wyprowadzali go bez smyczy.
-
Wczoraj Ares dostał smycz automatyczną i będziemy testować. Na razie wydaje mi się OK, ale jest problem gdy za bardzo wyrwie do przodu. W każdym razie mniej ciągnie na automatycznej, gdy coś sobie wyniucha w trawie. Wcześniej chodził na parcianej i ona będzie "do miasta".