Jump to content
Dogomania

elainfo

Members
  • Posts

    2226
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elainfo

  1. kacha raczej nie przyjedzie.. własnie dzwoniła ,ze ja obudził moj telefon i okazało sie że zasneła w autobusie ,a wogóle wsiadła w zły autobus i jest w wyszkowie zamiast w Wołominie.......a ponieważ musi z powrotem do pracy na 16.00 wiec nici..z dzisiejszej akcji.. o boshee to ja muse tam sama iśc i zajrzec .. boje sie troche reakcji suni..jak jej wyjme "ściane" z domku...
  2. sluchajcie moze spróbowac przekopac liste dt , gdzies je tu na dogo widziałam.. i popytac ..tylko to sporo roboty.. czy ktospomoze..??
  3. [quote name='Beata25']Elainfo a masz jakis kontakt do Kachy ? moze zadzwon zapytaj co sie dzieje ?[/quote] dzwoniłam dopiero co... niodbiera, nagrałam sie na sekretarke...
  4. ??????????????? i NIC????????
  5. troche sie martwie bo juz 13.00 a tu zero odzewu od kachy....o matko a tu weekend i one same zostana .. poprosze kolege stad ,zeby przyjechała w sob. i niedz. z jedzeniem dla nich.. ale martwie sie strasznie..wróce tu w poniedziałek..i co zastane... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :-( :-( :-( :-( :-( :-(
  6. [quote name='Ania+Milva i Ulver']ok, dzieki. odezwe sie w poniedziałek ,bo w weekend nie mam dostepu do netu, mam nadzieję,ze milva bedzie wtedy jeszcze ze mna...pozdrawiam![/quote] BEDZIE NAPEWNO I NAPEWNO "TROCHE" DŁUŻEJ NIZ DO PONIEDZIAŁKU;)
  7. narazie to niewiadomo czy klataka bedzie potzrebna, bo jak kacha ich nie weźmie... ajak weźmie to tutaj jakos poradzimy.. u mnie kartoników dostatek na transport..klatke sie dowiezie potem.. narazie najwazniejsze żeby było je gdzie umiescić .. a to pod znakiem zapytania stoi..
  8. [quote name='Beata25']ok jakby co to moge jakos finansowo wesprzec bidulki, niestety sama mam w domu 2 pieski, wiec nie moge zadnego przygarnac chocby na tymczas :([/quote] beata ja tez mam jednego mnna stanieobecnie u siebie.. ale teraz to albo ktos bierze całe 6 +mama albo wogóle...;-))
  9. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Dziękuję! W sumie jest we mnie duzo nadzieji...:p czy badanie USG jest bardzo konieczne? moja sunia strasznie się stresuje, nie chcę jej za bardzo narażać na kolejne nieprzyjemności:shake:[/quote] usg pewnie wskazane bo widac jak wygladaja nereczki... ale mojemu ciapkowi nie robili.. niewiem.. moze stwierdzili,ze i tak nie ma sensu..w jego przypadku..
  10. [quote name='Beata25']A wogole to jest cos postanowione co robimy z tymi psiakami ??? czy tylko tak bedziemy siedziec przed kompem i pisac: ojej jakie bidulki...[/quote] beata kacha ma o 13 tu byc u mnie w pracy i dziemy otowrzyc te puszke pandory .. zobaczymy co tam sie dzieje za dyktą.... i mam nadzieje.. o jejku niechce zapesac..,że kacha umiesci je u swoi rodziców gdzies tiu pod wołominem... na tymczasik.. pod warunkiem ,ze jej nieubłagany tato sie złamie...
  11. [quote name='Beata25'][B]Elainfo[/B] ja niestety tak smutno tu pisze, bo ostatnio mialam podobna przygode z p.Asia z fundacji Maja, w lesie byla zupelnie dzika sunia ze szczeniakami, nie dala sie zlapac mimo wielu prob i nie moglismy dotrzec do szczeniakow, jezdzilismy do niej co kilka dni zeby chociaz ja nakarmic i w zeszla sobote znalezlismy szczeniaczki martwe- nie przetrwaly pierwszych przymrozkow... :( :( :([/quote] wiem wiem,znam tenwatek...ja pochode z Zielonki i przyznam sie szczezrze ,ze teraz kojarze.. te psy.. jadąc pare razy od rembertowa.. widzialam na poboczu przy lesie w tej własnie okolicy psa,który tam chodził.. i to pewnie wlasnie te psy... straszne..
  12. [quote name='clockwork']oby tak było:-(.. ale nie wiemy też tak naprawdę ile szczeniaków z takich extremalnych legowisk nie daje rady przeżyć... tfu,tfu!! wybacz- jestem totalną pesymistką, i raczej nie wierzę w cuda... o której tam idziecie?? boshe!! cała się telepię z ciekawości i niepewności.:angryy:[/quote] clockworczku kochany o 13 ma byc kacha..... az sie boje o matko.. jesssoo jeszcze moj szef ma centralnie okno z widokiem na norke małych... wiec niewiem co to bedzie.. chyba sie u niego zwolnie poprostu na godzinę...jesssoooo.. takie mi mysli ,[przychodza miesznae do głowy.. ,ze lepiej nie mówić.. jejku ja chyba lepiej jakis karton zorganizuje zeby jakby co je zapakować..
  13. [quote name='clockwork']TRZYMAM!!! :kciuki:[/quote] jutro miedzy 13.00-14.00 trzymaj jescze mocniej!!!:happy1: :happy1: :happy1: :evil_lol:
  14. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Witajcie! jestem włascicielka 2 białych owczarków szwajcarskich, własnie wczoraj okazało sie ,ze moja sunia-Milva ma niewydolnosc nerek w powaznym stadium-mocznik 240!!!:placz: Nie moge sobie poradzic-nie dałam rady podjąc decyzji o uśpieniu...dostała kroplówkę, ale nic nie je i wymiotuje:placz: tak bardzo się boje,że cierpi...czy jest w ogóle jakas nadzieja na polepszenie...:-([/quote] Aniu nadzieja zawsze jest.. moj pies miał 2 x tyle mocznika co twoja sunia.. niestety po kropłówkach poprawy były tylko chwilowe.. tydzien przed wigilia odszedl.... jesli nerki wogóle pracują u twojej suni to jest szansa na polepszenie albo chociaz na niepogorszenie-ale to choroba nieodwracalna i dokonca zycia musi byc na diecie (nie taniej), i stała opieka weta..ja jestem dobrej mysli!! zawsze trzeba wierzyć..!!!!co innego pozostaje;-)) U mojego Ciapelka nerki przestały funkcjonowac i niedało rady ich nijak reaktywowac nawet w najmniejszym stopniu.. i to był juz wyrok.. kwestia czasu.. walczylismy o niego ze 2 m-ce. a juz przy piewrwszej wizycie- weci byli w szoku ,ze moj pies tak dobrze wyglada a jak zobaczyli wyniki to stwierdzili ,że on nie powinien juz dawno żyć bo jego krew to czysty mocz!!doznali szoku... a Ciapek, miał doskonały apetyt, trzymał sie nieźle mimo swoich 11 lat.. dopiero jak przeszliśmy na diete nerkową i leczenie- zaczął sie nagle sypać.. ale badz dobrej mysli , i działajcie z wetem.. trzymam za was kciuki!!!!
  15. [quote name='Beata25']O ile te szczeniaki jeszcze zyja, w co niestety watpie :( noce byly zimne i raczej marne szanse zeby maluchy przezyly, ale tfu tfu obym sie mylila !!!![/quote] O matko beata prosze Cię.....:shake: ....to by było straszne....:placz: kurcze dzis kacha bedzie to sie okaże..tyle suk zyje w gorszych warunkach.. i rodzi i małe przezywaja... w lesie, w jakichs krzakach.. o matko tylko nie to..:shake: :shake:
  16. Sarka była wczoraj bardzo grzeczna, noi potwierdza sie fakt ,ze u mnie w domku nie sika..:lol: wiec jej posikiwanie u p. agnieszki musiało miec zwiazek chyba z ta drugą suczka... o matko a jaka to przylepa.. oczy robi jak maślak pospolity:evil_lol: .. umówiłam sie z ciocia Lord & Churchil.. na spacer na polach Mokotowskich jutro o 13... trzymajcie kciuki aby mala zdała egzamin...
  17. dykta nie jest przybita tylko przycieta i dopasowana do wneki a ptrzytrzymuje ja jedynie cegłówka... co widac na zdjęciu..a jakby cegłówke odstawić to dykta sie przewróci... Dzis dałam jesc suni.. ona juz sama wychodzi jak tylko syszy zblizajace sie kroki.. wczoraj popołudniu ja pogłaskałam przy jedzeniu, dzis ran tez.. ale zaniepokoiło mnie ,ze niesłyszałamm pisków małych.. ani wczoraj popołudniu ani dzis rano.... jak kacha przyjedzie to wyjmiemy dyktę i zobaczymy..co tam sie dzieje.. blagam niech ktos wezmie te rodznke na przechowanie.. one wioele miejsca nie potrzebuja.. sunia jest naprawde mała..!!!!! ja mam juz jedna chetną na 1 szcezniaczka :multi: . powiedziała ,ze poczeka az podrosna na tyle ,ze bedzie mozna odstawic od matki..Wiec niezapeszając(bo to jeszcze sporo czasu...) ale 1 maleńka sunieczka ma juz domek zaklepany.. wiec jeszcze 5 zostało..:shake:
  18. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=7892"]kacha_wawa[/URL] daj znac prosze czy bedziesz jutro w wołominie..... plissss
  19. [quote name='Lord&Churchill']Fredek uwielbia piłeczki. O przyjazne relacje między nimi to się nie martwię wcale.[/quote] to bedzie musial tezpolubic nietoperze:razz: , sara ma nietoperza z Ikei, hehehe,którego tarmosiła z druga Sarą.. przez prawie m-c czasu.. u pani agnieszki, trzeba było przyszywac skrzydełka......:evil_lol: :evil_lol:
  20. asiu ona ma pod tymi schodami usypana spora warstwe piachu...na betonie nie leży.. nie jestem pewna czy jakakolwiek "szmatka" typu kocyk.. jest dobrym rozwiazaniem..bo na dworze jest wilgotno.. coprawda na glowe jej niepada ale mysle ,ze moze kocyk zawilgotniec i bedą na mokrym leżeć.. pewnie lepsze byłoby siano.. ale nie mam odwagi otwierac tej dykty,a przez dziure nie da rady bo one tam gdzies głeboko zakopane..i przez dziure ich nawet nie widać.. agłowy do środka boje sie wsadzić.. no a suka i tak jest wystraszona i nieufna.. nawet nie glaskałam jej bo niechciałam ryzykowac jej stresu.. narazie jej daje jesc i je mi przy nogach..alw tylko wciągnie papu i natychmiast wraca spowrotem do norki..ale patrzy nieufnie na mnie..kurcze wogole boje sie tam zagladac do środka.. jeszcze sie okaże ze małych jest 12 a nie 6...:diabloti: z dobrych nowin.. to mam dzwonic dzis do dziewczyny ,która moze byłaby chetna na 1 szczeniaka.. sunieczke..trzymajcie kciuczki,zeby wzystko sie dobrze powiodło...,zeby uratowac te maluchy, mame i dobrze wyadoptować..:p
  21. [quote name='Lord&Churchill']Fredek uwielbia piłeczki. O przyjazne relacje między nimi to się nie martwię wcale.[/quote] wiem wiem chodzi o to żeby fredek nie został przytłoczony przez małą i nieczuł sie zdominowany, odsuniety....
  22. [quote name='Lord&Churchill']elainfo zadzwonię dziś do Joli i powiem jak sprawy się skąplikowały. Ona jest na 100% zdecydowana na uratowanie jakiejś suńki ze schronu. Los Sary jest pod znakiem ? tylko i wyłącznie ze względu na relację z Fredkiem. Miej przy sobie umowę adopcyjną na sobotnim spotkaniu. Jeśli mi zaufacie, to procedurę można będzie skrócić o element sprawdzania domu. Wiem, że mało udzielam się na dogo. Jestem znana na molosach jako Lord głównie u bullmastiffów.[/quote] dodam tak na marginesie (choc nie znam sie zbytnio) ze Sara ma cos z bullkowatych, to widac po oczach, faflach i krepej budowie cialka... ale jest naprawde milasta i przekofana jak nie wiem co.. ja gwarantuje ,ze napewno z fredkiem bedzie zabawa na całego.. ona uwielbia wszystko co sie rusza.. nie ma w niej żadnej agresji..jest strasznie poirytowana faktem ,ze moje koty nie chca sie z nia bawic..podsuwa nosem im piłeczke i czeka na reakcje.. za chwile zaczyna brykać i zachecac je do zabawy.. ojjj.. jest naprawde niesamowita.. ale moja Mrysia wczoraj pzrywaliła jej łapa po łbie...Sara była zawiedziona i zrezygnowała z namawiania do wspolnej zabawy...noi ten nieokiełznany temperament chyba tez po bulkach... jej pozostał..;-))) pani agnieszka mowi ,ze lubi jeździc samochodem.. opiera sie ooparcie pleckami i sobie siedzi.. albo przykleja nos do tylnej szyby i obserwuje auta które za nia jadą..hihihi..
  23. [quote name='AśkaK']Dziewczyny, p.Asia nie może wziąć suńki do siebie ale ma klatkę do wypożyczenia. Gdyby znalazł się domek tymczasowy to klatka będzie! Tak więc nie będzie problemu z rozłażącymi się po mieszkaniu maluszkami (jeśli ktoś tego się obawia...). Oczywiście nie chodzi o to, by sunię zamknąć na klucz na całe dnie, ale klatka będzie bez wątpienia pomocą przy gromadce szczeniąt. U mnie niestety nawet na klateczkę nie ma miejsca :oops: i dwa psiaki, ale może ktoś, gdzieś..? Jeśli ktoś czyta ten wątek i waha się, czy przygarnąć taką gromadkę, to ja obiecuję przywieźć klatkę i dopomóc w szukaniu maluchom domów gdy podrosną oraz w żywieniu suni. Ona jest toczka w toczkę jak moja Luśka.:-( Pomogę jak będę mogła, tylko tego jednego dać nie mogę - miejsca u siebie w domu.:-([/quote] tylko twoja luska ma uszy jak nietoperz w przeciwienstwie do mamci...;-))) bardziej podobna chyba jest do sary z tymi uszami [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35498&page=3[/URL] :evil_lol: :evil_lol:
  24. Suchajcie ja oczewiscie oferuja wsparcie wszelakie, pienięzne na ile bede mogła, i oczewi scie szukanie domów dla podrostków jak i dla mamusi.., i przy wyłapywaniu małych i suni.. ewentualnie transport do nowych domków..w okolicach wawy .ale sama wskóram chyba niewiele..dlatego prosze o pomoc kogokolwiek..:placz: .
  25. [quote name='Lord&Churchill']Jeśli sunia trafi do mojej cioci i jej córki, to oczywiście zostanie natychmiast wysterylizowana ze względu na Fredka, który choć ma 10 lat, to jednak jest to samiec. Mieszkają w Warszawie na Woli. Na spacerki jeżdżą na Pola Mokotowskie lub do Powsina. Mieszkanie jest 100m na I piętrze z windą. Fredek do dzisiaj nie wyzbył się psot i czasami kradnie bezkarnie skarpetki lub poduszki swoich pań.:lol: Ciocia wykonuje wolny zawód i w dużej mierze pracuje w domu. Tam gdzie może zabiera psa ze sobą. Bardzo kocha psy i jest bardzo odpowiedzialną osobą. Postanowiła uratować od schronu jakąś suczkę. Być może będzie to wasza podopieczna (jeśli na pierwszym wspólnym spacerku nie zamęczy Freda :evil_lol: ). Nie chcę wyprzedzać faktów, ale jeśli Sara trafi do mojej ciotki, to obiecuję zdjęcia i relacje z nowego domku.[/quote] dzis bede dzwonic do twojej cioci.. zeby umwić wspolny spacerek z fredkiem. Sara jest obecnie u mnie wiec zorganizujemy spacer na Dabrowskiego (górny mokotów) . tak tylko informuje jakbys miała kontakt z ciocia to możesz ja uprzedzić;-))moze dołaczysz do spacerku??
×
×
  • Create New...