Jeśli jest duży to może być airdale terrier lub mix, a pyszczek trudno ocenić, bo ma zarośnięty, wiadomo, jak to w schronisku.
Fryzjer by się przydał właśnie z tego względu, że wypielęgnowany pies łatwiej i szybciej znalazłby domek.
No to już wiadomo :)
"Aresik ma sie dobrze. Całą noc spedza w budzie. Mysle że powoli sie aklimatyzuje. W środe było małe starci miedzy Aresem a Burkiem ale naszczęcie bez krwi:), teraz Burek trochę szacunku nabrał do Aresa. Jak są sami w podwórzu to jest wszystko ok. Ares naprawdę jest spokojnym psem, a jesli chodzi o głaskanie to terrorysta emocjonalny z niego. Niepozwoli od siebie odejsc. Ale najsmiesznej wygląda przy Babci (była jak przywieżliscie mi Aresa), gdy ją oprowadza trzymając za rękaw. Babcia malutka kobietka on prawie jej pod pachę sięga. Smieszny to widok. Naprawdę wesoły psiak."
A ta mama o której pisała Moriaaa, to właśnie babcia.
[img]http://www.obraz.com.pl/schronisko/images/photoalbum/2_t2.jpg[/img]
Ten mi wygląda na teriera walijskiego.
Mogłabym mu załatwić fryzjera za darmo.
[img]http://www.obraz.com.pl/schronisko/images/photoalbum/3_t2.jpg[/img]
A to mix collie.
:(