-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dusia-Duszka
-
Wszystkim moim pobratymcom wszystkiego najcudowniejszego z okazji Dnia Psa. Mam prezent: gryzam, piszczam, targam, łapam, szarpam, noszam.
-
Czasem niechcący człowiek coś psu "wpracowuje" i tak już zostaje. Ja zawsze wychodząc na spacer pierwsze ruchy za bramą kieruję w prawo :) bo pierwsze spacery z pańcią były zawsze "w prawo" (tam jest park, a w lewo - kierunek miasto, a miasto dołączyło do wspólnych wyjść dużo później niż park). Analizować można to, czy Neska wchodząc i wychodząc przez drzwi wybiera drogę dalszą czy bliższą od zawiasów? Wiadomo, że część klamkowa zostawia więcej przestrzeni na przejście. W sytuacji niespodziewanego zamykania się drzwi jest szansa na uniknięcie przytrzaśnięcia. Nie wiem, czy dobrze "filozuję"? Ciekawe, którą stronę wybierze Nesia w drzwiach rozsuwanych :))) Pozdrówki i głaski dla psiuni.
-
-
Pokerku nie bierz do głowy. Też myślę, że słowo "pobyt" zamiast "jedzonko" byłoby bardziej trafne. Najważniejsze, że jest dom z człowiekiem zamiast zamknięcia w łazience. I za cenę niższą niż hotele.
-
Czas na mój głos, bo Martyna matkowała mi od znalezienia do trafienia do DS - półtora miesiąca: - odkarmienie z nędzy, - oswojenie z zabiegami pielęgnacyjnymi, - wizyty u wetów, - nauka chodzenia na smyczy, - pokonanie lęku przed schodami, - wyłączenie wycia przy samotnym pozostawaniu w domu, - sterylizacja i pielęgnowanie po operacji, - nauka korzystania z zabawek zamiast niszczycielstwa domowego, - powrotne oswojenie z dotykiem człowieka, - przestanie sikać na siebie, leżąc na grzbiecie w geście poddaństwa przed człowiekiem. Moje człowieki dostały dobrze przygotowanego psa do DS. Dorzucam jednorazowe 20,- na psie smaczki :)
-
Ręka do góry, kto tak, jak moje człowieki wyniuchuje psiewspaniałe, psiepachnące, psiewiane wiatrem, uchodzone psie skarpety???
-
Jeżdżę z moimi człowiekami w takiej dziwnej budzie na kołach. Super jest bo siedzimy tam sobie we troje, bliziutko i nie muszę ich pilnować. Trochę mi szkoda zwracanego jedzonka, ale pańcia sprytnie łapie to w torebki foliowe. Pewnie na później to chowa (?). Czasem udaje mi się powstrzymać ale nie jest łatwo. Ostatnio łaziliśmy i łaziliśmy, a trawy i zboża już takie duże, a ja taka malutka. I pańcio mnie wtedy tak hooop! na ręce i wszystko mi dookoła pokazuje.
-
Ostatnio pracowałam z człowiekami w ogrodzie. Pańcia lubi wtykać w ziemię różne kwiatki i roślinki. Nie miała tego zbyt wiele, to pomyślałam, że przedłużę jej radochę z tego wtykania i powykopuję trochę, żeby mogła powtykać jeszcze raz. Ja uwielbiam jak mi rzucają aport jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz... Ale Pańcia "coś tam, coś tam, Duśka, Duśka" i poszłyśmy na wybieganie na spacer. Bo podobno chyba mam baterie Duracell w zadku (?!) Po powrocie, to mi się już kopać nie chciało. I jeszcze za grzeczne zachowanie na spacerze psiepyszne, psiepachnące ucho wędzone dostałam. To jak miałam dalej kopać, skoro musiałam nagrody pilnować?
-
-
Dziś był wspaniały dzień z moimi człowiekami... :))) się wybiegało się kopało i z moją kotą Kiciulą... się bawiło się pilnowało
-
Czas na pracę - Dusia strażnik Czas na zabawę - Dusia zwariowana wariatka Czas na sen - Dusia wtulak Taka jestem fajna, że pańci choćby ręka drętwiała, to nie ruszy, bo słodziak śpi :)))
-
Cześć, to ja Dusia-Duszka, Iskra, Mała, Zwariowana Wariatka, Torpeda, Słońce Ty Moje, Chodź Tu Dziabągu Ty Mój Przesłodki, i takie tam... Minął rok od "przyszycia" Łaty Na Serca moich pańciów przez Mortes i Usiatą. Łata leży doskonale! A tak to się zaczęło: 31 marca 2015 uratowana w Żółtej Strzale Mortes 15 maja 2015 gdzieś mnie biorą po negocjacjach z Usiatą dziś :))) z "amputowaną" zębami nogą temu gumowemu kurczaku, na kolanie tej, co mnie tam wcześniej trzyma i zabiera gdzieś. Kooochaaam człooowieeeki!