Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Posts

    2947
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. Równanie z otrzymaniem smaczka 2 tygodnie. Równanie z "nie zawsze smaczek" kolejne 2 tygodnie. I oczywiście później od czasu do czasu smaczek przypominający atrakcyjność mojej kieszeni po lewej stronie. W planach mamy "równanie" bez smyczy ale to za jakiś czas. Cierpliwość i konsekwencja i cierpliwość i konsekwencja i ... tak przy każdej sztuczce.
  2. Duśka też rwała naprzód jak dzika. Ona ogólnie wszędzie i wszystko musi szybko, teraz, już! Nauczyła się, że "równaj", to idź przy lewej nodze człowieka i... patrz na lewą kieszeń, bo tam były smaczki przy nauce. Najkorzystniej jest, gdy pies ma posiłek wieczorem, wtedy smaczkowanie przy nauce w ciągu dnia jest o wiele atrakcyjniejsze dla stworzonka.
  3. Wiosny!!! Wypatruję Wyszukuję Wyczekuję
  4. Gratulacje! Wasze akcje śledzi się jak najlepszy film.
  5. Spokojnie Mortes, jakoś musiałaś go przełamać do kontaktu z człowiekiem. Teraz tylko nie utrwalać warunkowania. Dobrze, że Ty i Krzysztof różnicie się w sposobie podawania mu jedzenia :) Tak więc jedzenie zwykłych posiłków z michy, ale smaczki za naukę jak najbardziej z ręki się należą. Pozdrówki dla Was i głaski dla Jędrzeja.
  6. Błąd, błąd logiczny Mortes! Ty nie musisz wypatrywać, żeby na psa trafić. To ja Cię wypatrzyłam i się podstawiłam. Może nie wiesz ale wszystkie psy w Twojej okolicy szczekają: Ratunek? Mortes! Ratunek? Mortes! Ratunek? Mortes! Tylko się wsłuchaj. No przecież rozumiesz po naszemu.
  7. Dziś jest bardzo smutny dzień Czuję to i próbuję pocieszać pańcię. Wpatruję się i wtulam łebkiem. Zabawki jej znoszę pod nogi. Już nawet Kiciuli nie zaczepiam. Dwa lata temu zmarła psia dziewczynka moich pańciów. Nie poznałam jej. Wiem jaki miała zapach. Mam po niej zabawkę - zielony jeżyk. Do polegiwania wybieram te same miejsca. Jestem jej wdzięczna, że moje człowieki tak bardzo pokochały tuptanie psich pazurków po domu i zanurzanie palców w sierściuchę, że mnie wyszukały i zabrały do swojego serca.
  8. Tak. Niestety, właśnie tak to działa. Obsesyjne nakręcanie się: żeby czegoś nie przeoczyć, żeby czegoś nie zaniedbać, żeby coś poważnego nie przymaskowało się niewinnym objawem. Ja w takiej sytuacji, owszem idę z moim stworzonkiem do weta ale jednocześnie pracuję nad sobą. "Gdybam" jakie byłyby jej losy i jakie są w rzeczywistości losy psiuków, których człowiek nie przygarnia, nie angażując się, żeby sobie oszczędzić przeżyć przykrych, jakie przynosi codzienne życie z kolejną "łatą".
  9. Co to się narobiło? Wczoraj jeździłam z pańcią na łopacie i dziś znowu akcja :) Oj będzie ganianka, będzie! Na szczęście mrozy puściły i skończyło się bolesne "koń kuleje". Mogę brykać na wszystkich czterech. Śmiesznie tak, łapki się ślizgają. Dziwny świat - zapachowo dziewiczy. Wszędzie muszę znaczyć na nowo!
  10. Mam to samo... Każde stworzenie zostawia dziurę w sercu..., a kolejna przyjęta do domu istota jest "łatą" na tej dziurze, "łatą" bez której dziura rozdzierałaby się coraz bardziej. Ale patrząc na każdą "łatę" wiem, że jest pod nią dziura...
  11. Czyli "hasiorskie przodki" dają jednak o sobie znać - w domu za gorąco! Wydaje mi się, że Jędrzej najszczęśliwszy byłby w domu z wybiegiem podwórkowym, bez konieczność mieszkania na stałe w domu. Nocowanie w domu w mrozy, wchodzenie i wychodzenie towarzysząc człowiekowi latem, gdy drzwi są otwarte, prawo wyboru kojec lub mieszkanie, to byłoby najszczęśliwsze rozwiązanie.
  12. W pełni popieram Alaskan malamutte, elik i Havanka. To jest maleńka iskierka i nie ma w mikrobrzusiu miejsca na błędy. Jeśli wystąpi potrzeba, to deklaruję wpłatę 50,- na potrzeby zdrowotne kruszynki.
  13. Miałam ostatnio ważną misję do spełnienia. Musiałam podjąć bardzo trudną decyzję. Które chrupaczki wybrać na smaczki??? :) Posiłek główny to: ja wiem, co ja jem. Od jesieni dostaję zestaw "zdrowy pies". Ale... do nauki sztuczek, to też się psu coś należy. No bo jak?! W ubiegłym roku jesień przechorowałam z zastrzykami. Mam nadzieję, że tym razem bez chorowania przetrwam mroziska.
  14. Mortes, też o Was myślę, bo dobre z Was człowieki, a takie zostawiają ślad w psim serduchu. Pozdrawiam gryząc gryzaka :) sylwestrowego stresozmniejszacza.
  15. Witam zaglądających jawnych i tajnych ;))) U pańci w pracy była przed świętami loteria celowa na karmę do schroniska. Patrzą te człowieki, dumają: losować, nie losować? No to jak nie, jak tak!!! Na taki cel, to wręcz MUS. No i trafiła się pańci niespodzianka idealna: MASKOTKA - WRÓŻKA. Rączki, skrzydełka, czułki, nóżki - długie majtające się "końcówki" uwielbiam ;) Łapam, trzepam, rzucam, majtam, memlam, ściskam, gniotam, no po prostu szał i dzicz. A jak już się tak wyszaleję, wybawię to wtulam laleczkę. Moja jest! Wszędzie ze mną.
  16. Usiata, to dla Ciebie :) Mój cudny suczkowy profil.
  17. Mortes nie martw się o "marznięcie" Jędrzeja :))) Na pierwszy rzut oka widać, że miał husky przodków. Nawet w tylnych łapach nie ma (jeśli dobrze widzę) wysokich wilczych pazurów. Na dobrym jedzonku u Was, zimno mu niestraszne. Piękny psisko, ten Twój Uratowaniec!
  18. Witaj Muszka Muszka :) Wspaniale się czyta takie zakończenia psich i ludzkich smutków: Bo taka psina po przejściach, to cudownie dopasowana "łata na serce" człowieka.
  19. Co do spacerów Jędrzeja... Nie wiem, może tak robicie. Korzystnie jest mieć w kieszeni drobne smaczki i kiedy miota się na smyczy, przywoływać do siebie i podtykać płochulcowi. U Duśki pomogło.
  20. Przepiękny uszatek :)
×
×
  • Create New...