Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Posts

    2947
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. 21:00 NAJCUDOWNIEJSZA GODZINA DNIA
  2. Super miejsce do nauki i wybiegania. Nie wiedziałam, że to taki kawał pola. Nawet moje aportowanie by się tam zmieściło
  3. Byłam z moimi człowiekami szukać wiosny. Niestety, jak widać na stawach, jeszcze skorupa lodowa pływa, a nie ptaki. Cóż, trzeba troszkę poczekać.
  4. Mam nową umiejętność (?) choć z psiego punktu widzenia jest ona zupełnie głupia, zbędna, męczące, niepotrzebna, i inne takie epitety się do niej stosują Wyobraźcie sobie: ...stoi przede mną "koryto" - cudnie pachnące, pełne pychoty korytunio, koryteczko, korytunieczko... a ja siedzę i się na nie patrzę albo udaję, że go nie widzę... 30 centymetrów ode mnie a ja nie widzę (?)... dziwne, nie?... właściwie nierealna, nieracjonalna sytuacja... ono snuje zapach jedzonka, a ja nie drgnę, tylko siedzę... ślina się produkuje, że jęzorem mlaskam i mlaskam... dziwne to, ale trwam tak, i trwam, aż człowieki zmienią mi wodę w drugiej miseczce, znajdą smaczka i położą obok korytka jako deserek, czasem też postoją i pogapią się (zupełnie nie wiem na co?)... i... i... słyszę wreszcie wyczekane: LUZ, MOŻESZ. I to się nazywa: czekaj, nie rusz.
  5. Ja i Kiciula jesteśmy już nasączone preparatem od natrętnych pcheł i kleszczy. Śniegi zeszły. Tylko patrzeć jak się rozpocznie zmasowany atak paskudztwa.
  6. Jesteś w żałobie i rozpaczy po poprzednim psie. Stan taki to najczęściej pół... (?) cały rok. Przechodziłam to samo. A emocje nie są dobrym doradcą. Moja istotka była z nami 13 lat. Kiedy zmarła płakałam na widok każdego podobnego psa. Po 3 miesiącach brak stukotu psich pazurków w domu był tak dotkliwy, że nie chciało mi się do pustego domu wracać. Oglądałam psie strony, oglądałam i wzięłam nową istotkę. I to jest moja "łata na serce". Zupełnie inny charakter, zupełnie inny temperament, zupełnie inne potrzeby wobec człowieka. Nie myśl porównawczo o zwierzętach. Nie myśl, co tamten ukochany pies Ci dawał. Skieruj myślenie na to, co Ty możesz takiemu stworzeniu dać. Powstała mi w głowie myśl, że psy żyją krócej niż człowiek, by człowiek miał szanse poznać wiele cudownych istot.
  7. Widać, że Perła mogła być psem domowym i wie co odzyskała. Super toleruje bliskość człowieka i może znowu zaufa... Na ostatnim zdjęciu eksplozja radochy, a Śnieżka bacznie obserwuje.
  8. Kilka chwil temu zmarł nasz przyjaciel z podwórka. Wielki, rudy kocur nestor Nikodem. Od 2 lat rósł mu paskudny nieoperacyjny guz nowotworowy. Nikosiu będziemy o Tobie pamiętać
  9. Tak mi się przypomniał ten psiuń, który wskoczył do Martyny ponad rok po mnie. Taka znajda, malizna jak ja. Jakie są jego losy? Czy też ma swoje człowieki? Czy mu się psie życie poukładało?
  10. Dlatego nie rozważam wieku osoby adoptującej. Najważniejsze jest zburzenie egoistycznego myślenia "ja potrzebuję, mój, dla mnie, ze mną" i włączenie adoptującemu ewentualności, co ze stworzeniem jeśli "nie ja, zabraknie mnie, co z Tobą wtedy". A kciuki (paluchy) w czasie pisania zaplatam nawet w stopach :)))
  11. Przepiękne szczęśliwe psio-ludzkie stado :)))
  12. Kciuki zaczynam zaciskać. Co do szczeniąt dla ludzi starszych nie mam nic przeciwko, ale... DUŻE ALE jeśli ta osoba jest samotna i nie ma możliwości zabezpieczenia stworzeniu opieki na wypadek: choroby, pobytu w szpitalu, śmierci. Co wtedy??? Trzeba prowokować do myślenia przed decyzją o adopcji. Myślę, że takie pytania powinny padać przed przyjęciem stworzenia i być zadawane nawet w ankietach PA i rozmowach we wszystkich przypadkach, bez względu na wiek osoby adoptującej. Tematy trudne. Ludzie o tym nie myślą. Ewentualność zdarzenia odsuwają. A później tragedia dotyka zależnych od nas istot. Moi rodzice też są emerytami. Mają stworzenie. Ale... jest też ustalenie, że w przypadku zdarzeń losowych zwierzę trafia do mnie lub siostry mamy.
  13. A wiesz Tyś(ka), to ja se ten "cukier puder" przeczekam. Mam taką jedną metodę.
  14. Czy ktoś mi powie o co chodzi z tym "białym"??? Bo już nie było..., a po nocy znowu jest.
  15. Dziękuję za buziaki Usiata :) Czuję się wycałowana od niucha po końcówkę merdadła.
  16. Robię sobie "to oko" przez zwykłe potarcie łapą. A że trzecią powiekę mam zbyt luźną, to czasem gruczoł wyskakuje :( Trzeba nawilżyć solą fizjologiczną i przywrócić powiekę na miejsce. Pańcia robi to już teraz myk-myk :) i później 2-3 dni płuczemy 0,9% NaCl i zakraplamy Dexafree. Najważniejsze zasłonić gruczoł szybko żeby nie opuchło, bo później jest trudniej i czasem trzeba do weta. Tym razem "oko" naprawione domowo. A leki mamy na stałym wyposażeniu :))) nawet w pańci torebce :))) bo nigdy nie wiadomo, kiedy mi pysk zaswędzi.
  17. A dziś mi "oko" znowu wyskoczyło :( No niestety czasem się zdarza.
  18. A może on nie jest staruszkiem? Tylko głodowanie go wyniszczyło. Wtedy też następuje odklejanie siatkówki.
  19. Cześć, a wiecie, co to jest "noga" i "równaj"? Ja od jakiegoś czasu już wiem :) Normalnie "noga" to takie fajne miejsce tam, po lewej stronie mojego człowieka, gdzie jest ta kieszeń ze smaczkami. A "równaj" to, to samo fajne miejsce tylko łapami trzeba iść na niewidzialnej smyczy. Mądra jestem taka, że normalnie sama z siebie dumna jestem, z tej mądrości.
  20. Znowu dowaliło śniegu. Brykam troszkę ale niestety długo nie da rady, bo znowu "koń kuleje" na mrozie. Pańcię wystraszyłam okrutnie. Śmignęłam na porannym spacerze głęboko w śnieg i tak mi tam pod nim coś zapachniało, że musiałam włożyć ten zapach do głowy. Połaziłam tam, postałam, wywęszyłam tam, postałam, podumałam tam, postałam i... jak się wreszcie wygramoliłam, to jakby mi zad poraziło i przednią łapę naraz! Na jednej nie ustoję. Zwiędłam. O matko jedyno, bęc dupiną na śnieg, z dziwną miną. Pańcia: Duśka co Ci, niuńka co jest? Delikatnie mnie na ręce i dawaj łapy sprawdzać. A tam... grudy śniegu między paluszkami. Rozcieranie, masu, masu, miziu, miziu i mnie uwolniła. Podzybdzałam dalej ale już w głęboki śnieg nie lazłam :)
×
×
  • Create New...