-
Posts
408 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anuleq
-
[quote name='anabelka']Ale co daje nie witanie sie z psem po przyjsciu??[/quote] Mi ignorowanie psa po powrocie z zajęć wiele dało... Przestał mnie na "Dzien dobry" podgryzać w łydke/udo/zalezy jak wysoko "skoczył". Teraz witamy się bez podgryzania mnie.
-
[img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000439_resize.JPG[/img] [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000440_resize.JPG[/img] [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000442_resize.JPG[/img]
-
Ciociu Chicken, zdjęć jak stoimy nie damy rady zrobić, może być jak siedzi? Moon light! Gdzie on urósł? Przytył prędzej ;)
-
Info: Bounty 100% zdrowy. ;P Nawet w 101% :) Fotki: Zzzz.... [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000407_resize.JPG[/img] Ten pies wbrew pozorom żyje... ;P [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000408_resize.JPG[/img] A teraz nowość w naszej galerii ;) Miśka ;) [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000413_resize.JPG[/img] Mlask, mlask... [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000420_resize.JPG[/img] A po jedzeniu spać ;) [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000431_resize.JPG[/img] Czego? [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000432_resize.JPG[/img] CZEGO się pytam? Masz żarcie? [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000433_resize.JPG[/img] Nie masz żarcia ? To spadaj! Ja ide spać. [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000435_resize.JPG[/img] Daj żryć albo won! [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000436_resize.JPG[/img] [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000437_resize.JPG[/img] A teraz specjalność zakładu: [url=http://home.netx.waw.pl/ania/Nowe/S8000430.AVI]Auuuuuuuuuuuuuuuuuu[/url]
-
[quote name='Korenia']To nie wiarygodne!!!!!!!!! Weź to opisz do gazety!!!!! A jak dowiedzialas sie, że jest na paluchu.. bylas i tak 'poprostu' ropoznalas go ? Jaka byla twoja rekacja!?[/quote] W 2003r. opisalam tą historie tutaj, na dogo, ale od tego czasu mialam przerwe, konto mi skasowali, tamten topic tez wcielo. Jak sie dowiedzialam? Skonczylam ok 13 prace, kumpela przyszla i rozmowa: Monika: Maciek ma niedlugo urodziny, moze mu psa wziac ze schroniska? Ja: <neguje odpowiedzialnosc chlopaka kolezanki> M: To może pojdziemy sie psiskami zajmować? J: To jedziem! Nie chceli nas do pomocy, zaproponowali abysmy sie przeszly po schronisku bo moze "cos" sobie wypatrzymy ;) Przechodzimy, na lzy nam sie zbiera... Przechodze obok jednego boksu... zatrzymalam sie, pędem do tylu. Ja: MONIKA!!! REMIS TU JEST! ZNALAZLAM MOJEGO PSA! Ryk i krzyk na cale schronisko ze lzami w oczach gnamy niczym szalone do "administracji" i mówie że tam jest moj pies. Nie wydali mi go bo nieletnia bylam i żadnego dowodu na to, że to on nie mialam. Wrocilam do domu, telefon do rodzicow... Oni mysla że sobie z nich jaja robie, brat uwazal ze zwidy mialam po prostu. No ale tak nie do konca przekonani pojechali na drugi dzien ze mna na Paluch (ze zdjeciami Remisa jak mial 4 mies i jednym jak mial ok 2ch lat i ksiazeczka zdrowia). A na miejscu szok. Ja z "wrazenia" zapomnialam nr obrozy, jakieś B albo 8 i 5 bylo, ale go znalezlismy. Weterynarz w szoku, pani ktora z nami przed "administracja" rozmawiala tez w szoku... Szukalismy go... do 2001. On byl na Paluchu rok albo poltora (max.2). Pobyt w schronisku psychiki mu mocno nie zrujnowal, bardziej zęby (wlasciwie to ich brak), i kilka blizn... No dobra, cos sie wiekszym pieszczochem zrobil ;)
-
[quote name='Bodziulka']:crazyeye: Rozpoznał Was?[/quote] A gdyby nie rozpoznal pamietalby na ktorym pietrze mieszka? Rozpoznal. Jedyny nie szczekajacy na nas pies w boksie. Ha! Nawet imie swe pamietal! Sklerozy to on nie ma :lol: Aż rodzice mysleli ze sobie z nich jaja robie, jak po powrocie do domu wypalilam z tekstem "REMISA ZNALAZLAM! JEST NA PALUCHU!". Szczerze? Uwierzyli dopiero jak na drugi dzien pojechalismy na Paluch. Gdybym byla na ich miejscu i ciagle slyszala od sasiada że widzial go rozjechanego na poboczu, to też bym sobie nie wierzyla.
-
To ja zaprezentuje taką niewielką metamorfoze. Remis, w momencie gdy go zabieralismy ze schroniska [img]http://home.netx.waw.pl/ania/Remis2.JPG[/img] W nowym-starym* domku ;) [img]http://home.netx.waw.pl/ania/fotki/5.08/po23/S8000091_resize.JPG[/img] *Byl u nas od szczeniaka, w 1999 zostal skradziony. W 2003 znalazlam go na Paluchu.
-
Tak narzekacie że do pizzy hut was nie wpuszczają ;) Chodzcie to TelePizzy! ;P Nas bez problemu wpuscili (wczesniej grzecznie sie zapytalismy), zjedlismy pizze w srodku, ogrodek byl caly zajety (Panstwo z malym labradorkiem i duzym miotem dzieci, rozwrzeszczane) psiul spokojnie lezal, nie przeszkadzal w jedzeniu... "A jemu to za gorąco nie jest?" Milo przyjemnie i kulturalnie. Gdyby nie spal to pewnie i jego by czyms ugoscili w formie "gratisowej". Mi strasznie przeszkadza gdy siedze w jakiejs "rodzinnej" knajpce, mama z malusim dzieckiem i przy wszystkich zaczyna je karmić, albo dzieciak robi w pampersa. Albo zaczyna wszystkich uszczesliwiac rozrzucajac swoje jedzenie. Jeżeli jestem gdzieś z psem, np. w kawiarni, telepizzy czy czymś "podobnym" a pies zaczyna szaleć bo np. nudzi mu sie lezenie, to przepraszam na chwile towarzyszy stolu i wychodze z nim na zewnatrz. Tak samo jak spozywam posilek ze znajomymi niepalącymi, przepraszam po prostu na chwile i wychodze na zewnatrz. Wyprowadzenie malego dziecka na chwile na zewnatrz odpada, nawet zwrócenie rodzicom takiego dziecka uwagi bo, "JAK PANI ŚMIE!" jest 'niedopuszczalne'. Co z tego że ja jestem bez psa, albo pies spi, a mi od wrzasków i ryków glowa pęka. "To tylko dziecko", w takim wypadku "to tylko pies".
-
[URL="http://www.zkwp.pl"]www.zkwp.pl[/URL] -> Regulaminy -> Regulamin hodowli psów rasowych -> V. Psy reproduktory albo [url=http://www.zkwp.pl/regulaminy/reg_hod.html#V.%20Psy%20reproduktory]tutaj[/url]
-
[quote name='Malta-GD']Hop, hop!!! w górę! Prosimy fotki, bo mod usunie wątek, a tego przecież nie chcemt:)[/quote] Mamy problem :( Po przemeblowaniu aparatu znalezc nie mozemy :( Nie usuwac mi galerii! To 'drinka' dostaniecie ;]
-
Fu! Wy o jedzeniu swinstw w zabkowym temacie! A ząbki u nas... od 3ciego mies. systematycznie gubi. Ani jednego nam na pamiatke nie zostawil ;( Zastanawia mnie czy aby Bounty nie za wczesnie zaczal wymieniac te zebiska....
-
[quote name='aisaK']Dziecko robi co chce, z kim chce i kiedy chce[/quote] A później są takie sceny jak ostatnio gdy wracalam z zajęć... Jakaś 7latka walnela z impetem w glowke malego (max. 5tyg) bokserkowatego szczeniorka. Po tym jak zwrocilam jej uwage chciala sie na mnie z pazurami rzucic.
-
[quote name='hes.']dzisiaj o 13.10 na kanale toya będzie program 4 łapy w którym będzie o akcji STOP OKRUCIEŃSTWU. [URL]http://moya.toya.net.pl/site_online.php?s=&m=0[/URL][/quote] "Oglądasz TV TOYA na żywo" Czyli pod tym linkiem co jest wyzej podany będzie można obejrzeć? [COLOR=#000000][/COLOR]
-
[quote name='kacha_wawa'] No więc pochodziłyśmy sobie trochę po tych Polach, było już ciemno, ale tego faceta rozpoznałabym wszędzie... Były rzecznik prasowy rządu, były prezenter telewizyjny... Ania nie wiedziała kto to jest i od razu do Niego wyruszyła :):):) Pan ten po przeczytaniu petycji i dodaniu kilku uwag od siebie chętnie nam się podpisał :):):):) No i musze dodać, że prawdziwy dogomaniak z Niego, sam ma wspaniała 12-letnią sunię beagla, za którą ciągle się oglądał, byle nie stracić Jej z oczu ;) Dzień więc uważam za udany, jestem trochę padnięta, ale warto było:) A jutro przed nami kolejny dzień... Kolejny dzień do działania :)[/quote] *kladzie reke na sercu* Dopiero ojciec mi w domu wytlumaczyl do kogo na chama sie wepchnelam i tylek zawrocilam ;P Powinno mi być glupio?
-
[quote name='Mrzewinska'] Zofia Acha, chcialabym wiedziec tez, czy slowa "spokojna twoja rozczochrana" sa takze wyrazem Twojej kultury osobistej, Anuleq? Chyba tak.[/quote] Tak, jestem niewydarzonym gnojkiem, ktory kulture osobistą schowal w buty (tam gdzie trzyma slome), uwielbiam klac, pluc, przeklinac i pic tanie wino pod sklepem :diabloti: Towarzystwo tam lepsze niż niektore starsze Panie :razz: A na pewno duuuzo milsze i duzo bardziej kulturalne. Więc lepiej ze mną sie nie klócić, bo jeszcze Ciebie niechcacy na spacerze postrasze 4ro miesiecznym psem.
-
[quote name='Mrzewinska'] Ale mam nadzieje ze doczekaja. Nie wiem tylko, czy wtedy beda zdolne jeszcze pamietac swoje zachowanie sprzed lat. Byc moze ktos dla znakomitej zabawy nie da im wtedy przejsc ulica, byc moze w strachu i panice beda sie miotac bezsilnie w kolko.. I oby pamiec sluzyla im wtedy wystarczajaco. Zofia[/quote] Przepraszam że Cie zasmuce, starosci nie dozyje. Mój organizm pociągnie może do 30stki. Wrednych dzieci po sobie nie zostawie, gdyż nie mam takiej możliwosci, także spokojna Twoja rozczochrana, taki "element" jak ja po ziemii juz chodzic nie bedzie. Kasiu, przyklad dają mi fantastyczny! Mam truć osiedlowe zwierzaczki, chcieć zakopać żywcem kotka. A później sami sie dziwimy że dzieciarnia chowana przez babcie taka okropna. Czy my sie "zabawialismy" podlega dyskusji. Bo spacerowalismy z jednej strony bloku na drugą (wdluz), w miejscu gdzie są najmniejsze szanse aby Bounty coś dorwal. Pani przed nami uciekala... Więc co mielismy zrobić? Iść na drugą strone bloku (od storony klatek)? Nie. Pójść gdzieindziej? Musialam być pod blokiem bo na rodzicow czekalam a oni bez kluczy. Wrócić sie do domu? To chyba odpada na starcie.... Takie przypadki jak ta Pani są niestety zjawiskiem często spotykanym. Na szczęście mamy jeszcze kilka normalnych staruszek (pisalam o tym wczesniej).
-
To jest tak jak z ustepowaniem miejsca w autobusie: Jestem mlodsza, moim ZASRANYM obowiazkiem jest ustapic starszej Pani miejsca? Wracam zmeczona po ciezkim dniu w szkole/pracy, i mam ustapic. Bo to moj obowiazek. Co z tego że pol autobusu puste, akurat nademna stoi i akurat patrzy sie na mnie tak, jakbym miala mi parasolka przylozyc. Czy kazdej osobie starszej nalezy sie szacunek? NIE! Szacunek sie nie nalezy: 1) Tej Pani co rozpowiada po osiedlu jakiego to psa morderce mamy 2) Tej Pani co chciala Remisa otruc "Bo za glosno szczekal" 3) Tej Pani ktora stwierdzila że tego kociaka z parkingu z opalonymi wąsami trzeba zakopać, bo po co go karmić? Prócz słów ta Pani nic nie mogla zrobić? Przepraszam, a dzwonienie na straż miejską bo pies raz szczeknal jest niczym? Wlepianie mandatu bez powodu (doslownie!) jest niczym? Wkurza mnie już oburzenie starszych ludzi gdy wychodzi sie z psem do parku obok kosciola "Bo to ich park"... Ba! Raz sie spotkalam z tym że starsze Panie przegonily matke z dziecmi bo ddzieci "halasowaly"... zostaly przegonione z ... placu zabaw. Owszem, są u nas na osiedlu mile, sympatyczne Panie, ktore z checia o pieskach porozmawiaja, wyzala sie, ponarzekaja (glownie skarza sie na sasiadki w swoim wieku "Bo ta rura znowu sie przyczepila że moja niunia za glosno szczeka, że bloto na klatce zostawia"), ale niestety. Te "negatywne" psuja wszystko.
-
[quote name='Behemot'] Wiesz, myślę, że paradoksalnie właśnie w takich miejscach jak Szmulki, stara Praga, gdzie są rdzenni mieszkańcy Warszawy, psy traktuje się lepiej, bo tam wciąż panuje swoisty kodeks honorowy ("swojaka" albo słabszego się nie rusza).[/quote] "Mlodsi" ruszą slabszego, zwlaszcza takiego w glanach. Ale gdyby menele ktore caly dzien pija dowiedzieliby sie że ktoś mi psiaka ruszyl, uderzyl, wyrzucil z okna coś czym by sie maluch strul postawiliby "ciemny element" w stan gotowosci. Przyklad: Jeden chlopak z mojego bloku mnie serdecznie przez cale zycie nienawidzil, kiedys chcial mnie nawet bić. Gdy Bounty byl malutki zaczepil nas, psa mi wymizial, wyglaskal i nagle jego niechec do mnie zginela. Jakiś czas później wyszlam z Bountym (już średnio przypominajacym slodką kuleczke). Spotkalam go: - JAK ON ROSNIE! - No udaje mu sie nie zostać karlem ;) - Sam chcialbym takiego, ale drogie, wymagajace... A takiego za 200 zl z bazaru bym nie chcial. Doslownie szok. Te pijaczki i "element" wie wiecej o psach (i jest bardziej wrazliwy) niż te paniusie z jorkami. Chetnie zagadaja, o pieskach porozmawiaja, zapytaja sie czy moga poglaskac(!). Bezdomne psy ktore sie walesaja u nas są wlasnie przez nich dokarmiane. Nie raz pijaczek zablysl wiedza i dobre rady podrzucil, (np. jak bylismy niedoinformowani "Pani! za szybko karme zmienila, dlatego ma sraczke!") o dziwo wiedzą sporo o tym gdzie z huskym mozna potrenować. (Bo cisza spokoj, ladny pusty teren)
-
Behemot, gdzie ty mieszkasz? Nawet u mnie na szmulkach takie rzeczy sie nie dzieja. Owszem, raz na jakiś czas jakies menele tylek zawroca, dzieciaki biegaja z pistoletami na kulki, dzieciarnia czasem po blaszanym dachu smietnika poskacze, czlowieka czasem zamorduja (ostatnio jeden facet ganial drugiego z siekierą, ponoc go dogonil), krew na chodniku jest standardem, czasem ktos ucieka przed "psem morderca" (np. moim 4 mies huskym) ale zeby z paralizatorem? NA PSY? Albo żeby ktoś mi psa uderzyl? Owszem, wychodzimy z domu z gazem (wersja nielegalna)... ale na ludzi... Jedyne co to na parkingu mieszka kotek, ktoremu ktos wasy upalił. No i kiedyś jak bylam mala wynosilam z bratem kociaki z piwnicy i zabieralismy je do domu ;P No i jak w wiekszosci miast jakies kosci i mieso wyrzucaja z okien, czasem ktoś ochrzani że pies kupka na trawniku ("A postawi pani tu kosz na psie odchody? Wtedy bede po nim sprzatac").
-
[quote name='kacha_wawa'][B][SIZE=3]Halo Warszawo, kto się stawi pod kolumną Zygmunta???? [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Mile widziana obecność nawet troszkę wcześniej!!!![/SIZE][/B][/quote] Ja sie pewnie stawie (o ile wyjde wtedy kiedy powinnam :/) ale niestety troszke pozniej, gdyż zajęcia mam do 13:10
-
UWAGA! U mnie już ulotek nie ma. Są same plakaty. Zapraszamy wiec po same plakaty.
-
[quote name='RudyRyjek']Witam, Włączyłam się do akcji zbierania podpisów pod petycją. Mam do Was pytanie: skąd i kiedy mogę wziąć ulotki i płakaty?Dzis wziełam kilka sztuk z punktu przy ul. Grochowskiej, ale rozdałam wszystkie. Pozdrawiam RR:bigok:[/quote] Przyjechać na prage pln! O każdej porze dnia i nocy ;P i plakaty dostaniesz, jak rowniez ulotki
-
Warszawiacy! Z racji, że najwiekszy zbior was robi sie tutaj zrobie OT: Dzisial o 7 rano moj brat wyslal mi SMS, że mam szukać domu dla mlodej suni, inaczej po pracy wiezie ją do schroniska. Pilnie poszukujemy chociaz domu tymczasowego! Sunia ma niespelna rok, i okazala sie szczeniakiem po jego suce[powiedzial mi to dopiero teraz] (rok temu przygarnal szczenna suczke). Psina jest mala, (to ktoras klucha z tych ;P [URL="http://www.pestka.szmulki.pl"]www.pestka.szmulki.pl[/URL] a przynajmniej rok temu byla taka klucha i jest wielkosci swojej mamy) ponoc szczeka na ludzi (to bylo powodem oddania) w co jakos nie wierze, zaś drugim "powodem" ze osoba "nabywajaca" oddala suczke bylo to że ponoć gryzla dziecko "jak to szczeniak". Znajdzie sie wsrod was jakis domek tymczasowy? [zdjecia bede miala dopiero jak sie baterie w aparacie naladuja] Dowieziemy do każdego miasteczka w mazowieckim. Pomocy!
-
[quote name='GreenEvil']Jade :evil_lol: (zartuje). A gdziegdze mozna odebrac? bo ja mam dwa sklepiki do oplakatowania pzdr GreenEvil[/quote] Dokl. przy ul. Bialostockiej. ;P