Jump to content
Dogomania

Caruso

Members
  • Posts

    93
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Caruso

  1. Na szczęście pies będzie pod znakomitą opieką. Nie, z SAS nie miałam do czynienia, u dr Niziołka leczę od lat psa z endokardiozą. Nie martw się na zapas, młody pies da radę, suczka jest przepiękna. Powodzenia.
  2. Czy SAS została zdiagnozowana przez kardiologa? Czy to tylko podejrzenia tej choroby? Jest niebezpieczna dla życia psa, więc kardiolog powinien psa prowadzić. Leki są bardzo ważne, dieta i ścisłe ograniczenie ruchu psa.
  3. [quote name='Martens']Ja trochę nie widzę związku między moją filozofią a Twoją historią. [/QUOTE] Jesli nie widzisz związku, to już Twój problem. To co napisałam odnosiło się do zacytowanej Twojej wypowiedzi. Jesli coś nie ma z czymś związku to wyłącznie związek między badaniami a wzrostem ilości pseudohodowców.
  4. [quote name='Martens'] I normalne, że im więcej badań rodziców, tym bardziej cena szczeniaków będzie szła w górę - pozostawiając pole do popisu pseudohodowcom, którzy badań nie robią, a mają tani "towar", dla laika bez różnicy.[/QUOTE] Martens - to dziwna filozofia. Mój starszy pies kosztował 3 tys. Dostałam książeczkę zdrowia ze szczepieniami i do wglądu badanie osłuchowe serca suki - matki. O ojcu, choć mieszkającym w Polsce hodowca nic nie potrafił powiedzieć - czy zdrowy na serce czy chory. Dobra, niech będzie, moje ryzyko. Pies zachorował na MVD w wieku 3 lat, do dziś jest leczony, co 3m-ce przechodzi serię badań + kardiolog. We wrzesniu okazało się, że ma też dysplazję. Drugi - młodszy ma genetyczną chorobę oczu i syringomyelię. Od kilku lat leczenie moich psów to kwoty przekraczające granice przyzwoitości. Wizyta u kardiologa kosztuje 100 zł. Dlaczego hodowców nie stać na 100 zł, choć cena za szczeniaka dziś to też 2500 - 3000 zł. Czyzby nie starczało na badania? Przecież to śmieszne. Jeśli kupiłabym psa w pseudo to przynajmniej byłabym świadoma czego mogę oczekiwać, ale ja nie kupiłam w pseudo. Więc?
  5. [quote name='Martens'] Co nie znaczy że nie ma sensu badać w ogóle - ale robić to z głową. [/QUOTE] Co masz na mysli,mówiąc " z głową"? Wystarczy chyba wiedza, uczciwość i dobra wola, czego niestety większości hodowowców brakuje. Mam 2 cavaliery w wieku niespełna 6 i 5 lat, śledzę poczynania hodowców z coraz większym obrzydzeniem. To straszne co oni zrobili z tą rasą, ignorując zalecenia genetyków i lekarzy, nawet własnych klubów. Wszędzie na świecie pęd za modą i eksterierem pozbawił hodowców rozsądku. Skutek jest taki, że do holenderskiego sądu rządowa organizacja ochrony praw zwierząt złożyła wniosek dotyczączy ZAKAZU hodowania tych psów. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Mówią, że w tej chwili niemożliwe są narodziny nie obciążonego genetycznie cavaliera, a chodzi o powszechnie występujące w tej rasie: endokardiozę, syringomyelię, dysplazję siatkówki, dysplazję bioder, epizodyczne upadanie, padaczkę i sto innych chorób.
  6. Należy zwracać uwagę na serce i wymagać świadectwa badania rodziców i dziadków! Sprawdzać w jakim wieku byli rodzice w momencie krycia! Według zaleceń większości klubów - nie wczesniej niż 2,5. Pytać o SM ,ale badań nie ma co wymagać, bo nie badają. Na tysiące psów zbadanych na całym świecie, w Polsce przebadany jest JEDEN! Oczy - dysplazja wieloogniskowa siatkówki, suche oko. HD. Padaczka. Wpisać w googlach: choroby genetyczne ckcs -najlepiej po angielsku i miłej lektury. Nie oglądać uroczych zdjęć szczeniaków tylko dokładnie rozważyć, czy stać nas będzie na leczenie psa. Mieć na koncie zawsze odłozone minimum 1 tys. na wypadek pojawienia nie oznak najbardziej powszechnych chorób. W KAŻDYM przypadku ryzyko nabycia obciążonego genetycznie cavaliera jest bardzo wysokie.
  7. Rodzice przebadani ? Jakieś świadectwa badań hodowla posiada?
  8. [quote name='madzia191']Cieszę się, że takie badania będą możliwe. SM to jednak choroba pod której kątem warto psiaka przebadać. Bardzo współczujemy Rogerowi i życzymy mu dużo zdrówka. Niestety z badań nie skorzystamy gdyż mamy tam prawie 9 godzin jazy samochodem:shake: Mamy nadzieję jednak, że dużo właścicieli Cavisiów zdecyduje się pojechać i myślę, że każdy powinien uważać, że to dobra okazja na uzupełnienie wiedzy o SM i przebadania psiaka, nawet gdy nie pokazuje żadnych objawów (warto na zimne dmuchać) .[/QUOTE] Skoro mieszkasz we Wrocławiu to tylko Ci pozazdrościć. Masz rezonans i neurologa na miejscu - na Uniwersytecie Przyrodniczym, dr Marcin Wrzosek. I raczej nie czekaj na objawy.
  9. [quote name='CaneSs']Ten pies jest dobry dla każdego, może być kanapowcem dla starszej osoby, sportowcem dla młodzieży albo i tym i tym. Może mieszkać w każdego rodzaju domu i w mieszkaniu jak i w dużym. W domu jest spokojny, gdy nauczy się czystości nie sprawia zadnych szkód, kocha zabawę i zawsze wszędzie chodzi za właścicielem. O przemieszaczniu się mózgu nic nie słyszałam, jest ttlko choroba MVD (choroba serca) Więcej o tym wszystkim przeczytasz na [URL="http://www.*************.eu"]www.*************.eu[/URL] Tam naprawdę dużo można się dowiedzieć - polecam.[/QUOTE] Nigdy nie udzielaj rad, dopóki sama niewiele wiesz o tych psach. Poczytaj trochę, przyda Ci się. Axela pyta o syringomyelię, groźną bo bolesną i skazującą na wielkie cierpienia chorobę genetyczną, która może dotknąć każdego cavaliera. Geny odpowiedzialne za tą chorobę są bardzo rozpowszechnione w rasie. Nie każdy pies dotknięty chorobą będzie wil się z bólu i krzyczal, ogromna ich ilość cierpi (najczęściej z powodu bólu glowy) w milczeniu, najczęściej wlaściciel nie zwróci po prostu na to uwagi, zwlaszcza ten, który niczego o tej chorobie nie wie. Jest cala szeroka gama róznych objawów, ostatecznie potwierdza chorobę rezonans magnetyczny, wykonywany tylko zagranicą w tej chwili i bardzo kosztowne leczenie lub operacja, ale ta przekracza finansowe możliwości przeciętnego wlaściciela - okolo 20 tys. zl tak, tak slownie dwadzieścia tysięcy ( 2,5 tys. angielskich funtów)
  10. [quote name='Martens']Na jakiej podstawie to piszesz? Mops jest jedną z ras łatwiejszych do szkolenia, jest wpatrzony w pana, za jedzenie zrobi wszystko. Linienie Cavaliera jest na pewno mniej kłopotliwe od linienia psów krótkowłosych czy o sierści typu owczarka. Jak się psa wyczesuje, włosów jest naprawdę mało. Jeśli chodzi o "zazdrość" o dziecko - spotkałam się z mnóstwem przypadków takowej u westie. Jeśli chodzi o mopsa i cavaliera - nigdy. Porównanie charakteru cavaliera i mopsa do grzywaczy też nie jest moim zdaniem trafne. Grzywki to takie żywe sreberko, są bardziej podobne właśnie do westa niż pozostałych dwóch ras. Ja osobiście wolałabym cavaliera - ze względu na to że znacznie lepiej znosi upał i odpadają problemy zdrowotne typowe dla psów o krótkiej kufie i wyłupiastych oczach. Jest też nieco sprawniejszy fizycznie. Po prostu trzeba wybrać dobrą hodowlę i szczenię po badanych rodzicach.[/quote] Martens, wypowiadasz się na temat cavalierów tak, jak gdybyś ich przynajmniej kilkanaście znala lub odchowala. Smerfetka ma niestety rację - sierść jest wszędzie i nie sposób jej wyczesać, bo cavaliery lnieją przez okrągly rok równo. I jeszcze jedno - skoro tak dobrze jesteś zorientowana w tej rasie - podaj nazwę polskiej hodowli, w której mozna kupić szczenię po przebadanych rodzicach na syringomyelię, mam nadzieję że wiesz, co to za choroba, jak i gdzie się ją diagnozuje . Bo w Polsce niestety mozliwości diagnostycznych nie ma i dlugo jeszcze nie będzie:placz: a choroba to straszna...naprawdę i dla psa i dla wlaściciela.
  11. [quote name='Vectra']tylko skoro ZK tak kocha kasę , to powinien dbać o swoje interesy ...bez papierowy piesek , to mniej kasy dla ZK , bo nie będzie wpisowego , składki , rodowodu , wystaw , ew miotu , karty krycia - marny ten nasz biznesmen monopolista .. sam naraża się na straty[/quote] Dlatego bezpapierowy coraz częściej staje się papierowy , ZK nie jest taki glupi na jakiego wygląda...
  12. Jeśli ktoś pyta, czy szczeniak będzie się zalatwial w kojcu, nasuwa mi się wniosek, że niewiele o wychowaniu psa jeszcze wie. Możesz to nazwać nadinterpretacją. Cavaliery sa psami bardzo spolecznymi, trzeba zaakceptować fakt (jesli ktoś się na tą rasę decyduje), że najważniejszy dla nich jest ścisly kontakt z czlowiekiem, do tego stopnia, że niektóre z nich chodza po mieszkaniu wszędzie za swoim wlaścicielem i uczestniczą we wszystkich jego domowych zajęciach. Może dlatego nie mają czasu ani okazji żeby coś zniszczyć...:lol:
  13. Żaden kojec nie powinien być "więzieniem" dla psa, zwlaszcza szczeniaka. Musi być na tyle wielki, żeby piesek mógl się w nim swobodnie przemieszczać i bawić, wcześniej przez conajmniej 2 - 3 tygodnie trzeba go do kojca przyzwyczaić, żeby takie odizolowanie nie bylo dla niego traumatycznym przezyciem i czymś w rodzaju kary. Pies musi takie miejsce zaakceptować. Kojec przydaje się wylącznie do nauki czystości, a zostawia się w nim tylko wodę, zabawki, coś do gryzienia, no i jakiś kocyk. Psy z zasady nie zalatwiają się tam gdzie jedzą i śpią :shake: Cavalier może byc sam w domu najwyżej 3 - 4 godziny. Trzymanie psa w zamkniętej klatce przez kilka godzin jest zwyczajnym okrucieństwem, poza tym nie przywyczajony wczesniej może sobie po prostu zrobić krzywdę, chcąc się z niej wydostać, zwlaszcza, gdy będzie dodatkowo tęsknil za domownikami.
  14. [quote name='sacred PIRANHA']witam , czy aktualnie jest jakis pies w typie cavisia do adopcji? moja kolezanka zakochala sie w tej rasie i bardzo chcialaby psiaka w tym typie adoptowac, mieszka w bloku na skraju miasta, ma trojke dzieci (4, 16, 17lat), pracuje na zmiany:lol: wszelkie procedury zwiazane z adopcja przez dogo sa jej znane:-)[/quote] Twoja koleżanka nalezy pewnie do tzw. entuzjastycznych amatorów, którzy chcą psa, bo im się podoba,albo rasa jest modna, niczego o nich nie wiedząc. Poradź kolezance, aby zanim psa kupi lub przygarnie poczytala o cavalierach, to są dość wymagające psy w pielęgnacji, żywieniu, nie każdemu będzie odpowiadala ich wrodzona miękkość i pokora, bardzo często bojaźliwość. Nie nadają się do domu, w którym przez większość dnia nikogo z domowników nie ma, ani do malych dzieci, to poglębia ich wrodzoną nieśmialość. Mają poważne problemy zdrowotne, pies po nie badanych rodzicach, albo ze zlych warunków to pewne klopoty. Trzeba byc świadomym tych problemów i przygotowanym na radzenie sobie z nimi, wrażliwy cavalier bardzo cierpi przerzucany potem od domu do domu, a już zupelną tragedią jest cavalier w schronisku.
  15. [quote name='Aleks']Drodzy, Do adopcji jest cavalierka tricolor przejeta z pseudohodowli. Ma około 1,5 roku i byla trzymana w pomieszczeniu bez swiatla dziennego. Z dnia na dzien jest coraz bardziej ufna, zero agresji. Mam rowniez cavaliera z ktorym zyje bardzo dobrze, w zwiazku z tym nawet wskazane jest jesli w domu bylby inny pies. Zainteresowanych prosze o kontakt. Pozdrawiam[/quote] Czy suczka jest wysterylizowana lub będzie?
  16. Caruso

    hawanczyk

    [quote name='Hawanka']Nie chce reklamować Hodowli :lol:Ale najlepsza hodowla jest w Gdańsku Białe Bursztynki :multi: Są tam super psy .... [URL="http://bbgdansk.w.interia.pl/"]Biale Bursztynki - Hodowla ras Hawańczyk i Coton de Tulear (FCI)[/URL] [FONT=Times New Roman]Gratuluje decyzji :multi:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sama mam hawańczyka:loveu:[/FONT][/quote] Jak nie chcesz reklamowac, to po co to robisz? Ja nie wzięlabym psa z tej hodowli nawet za darmo.
  17. Cavalier niestety nie jest tani w utrzymaniu i jesli ktoś mysli, że zadowoli się kwotą 50 zl miesięcznie - to sie myli. Moje dwa dorosle psy kosztują: karma Orijen 7,5 kg na miesiąc - 120 zl pija tylko wodę "Jan" ze względu na piasek w moczu - 5 zl butelka dziennie dobre kosmetyki - szampon, odzywka + spray do czesania - 3 x w roku - po 150 zl pasta do zebów smakolyki zabawki na kleszcze co 4 tygodnie - 34 zl sztuczne lzy ( jeden ma "syndrom suchego oka") co miesiąc 30 zl oczyszczanie gruczolów co 3 tygodnie - tylko u weterynarza bo robia się zapalenia - 30 zl - 40 zl witaminy i preparaty odpornościowe u mnie niezbędne - jeden z psów ciągle sie przeziębia badania i wizyty w lecznicy w zalezności od cennika w danym mieście - zawsze mam w zapasie nie mniej jak 500 zl, a najczęściej 1 tys.
  18. [quote name='Cavisia']Nie chcę polecać żadnej hodowli. Jedne są lepsze, inne trochę gorsze. Spróbuj skontaktować się z hodowcami, porozmawiać z nimi. Opinie o hodowlach cavalierów są bardzo różne. Ja ze swej strony polecam szukać małej hodowli, z wychuchanymi szczeniaczkami. Jak chcesz więcej informacji, to napisz mi na priva.[/quote] Hodowle cavalierów dzielą się na poważne, odpowiedzialne i BADAJĄCE swoje psy przeznaczone do rozrodu( posiadające certyfikaty kardiologiczne) i.... calą resztę. Calej reszty nie polecam. Wychuchanie szczeniaków nie ma tu nic do rzeczy. Wychuchać mozna tez chore szczenieta i sprzedać jako wychychane i zdrowe.
  19. W Anglii 75% psów to psy rodowodowe, więc do kogo skierowana ta reklama kundelków? Do mniejszości znikomej? Nie przekraczaj granic glupoty.
  20. [quote name='kingula']Czy ktos z Was moze wytlumaczyc o co chodzilo z pekinczykiem, zw.BISa na Crufcie?[/quote] Pekińczyka przed sesją zdjęciową musili posadzić na lodzie, żeby nie umarl z gorąca i przegrzania.
  21. Szaleństwo hodowców w dążeniu do udoskonalania rasy, pościg za idealem i wzorcem bez względu na konsekwencje - to chyba glowne przeslanie filmu, a nie zachęta do rozmnażania kundelków, jak tu jeden z hodowców napisal :angryy: Ślepa wiara, że to co piękne na zewnątrz musi być tak samo piekne ( czyt. zdrowe) jest naprawdę ślepa. Są różne choroby genetyczne w róznych rasach. Wiele z nich można leczyć, zoperować. Są jednak takie, jak syringomyelia cavalierów, które skazują psy na okrutne, po prostu niewypowiedziane cierpienie. Lekami mozna tylko zlagodzić ból, ale śmierć w mękach jest nieuchronna. Co mozna powiedzieć o moralności hodowcy, który wiedząc, że reproduktor jest śmiertelnie chory, rozmnażal go nadal ( 26 miotów). Czy myślal, że tych kilkuset potomków choroba nie dotknie, czy myslal o wlaścicielach? Ich cierpieniach i kosztach? Slowa, które się cisną moglyby siać publiczne zgorszenie, więc nie piszę. A serce? Bardzo dużo ras ma problemy z sercem, ale choroba zastawki u cavalierów jest szczególnie wysoko notowana w porównaniu z innymi rasami, średnio o 5 lat skraca życie tych psów. Tylko obecni i potencjalni wlaściciele mogą wymusić na hodowcach zmianę polityki hodowlanej z: rozmnożyć - odchować - sprzedać - zapomnieć, do polityki zdrowia. Mój cavalier - cena 3 tys. Od skończenia 1,7 roku życia nieustająca chory na wszystko. Przez 22 miesiące aż do dzisiaj rachunki opiewają na 3.046 zl. Ale to nie koniec - dopiero się zaczyna , dopiero zdiagnozowano śmiertelną chorobę. Nie pozwolę umrzeć mu tak latwo, koszt nieistotny, ale kto zaplaci za moje koszmarne sny, moje zdrowie i mój strach. Czy hodowcy w ogóle biorą pod uwagę uczucia wlaścicieli, dla których pies jest przede wszystkim kimś bliskim ,przyjacielem i towarzyszem, czy tez chodzi im o to, żeby szybko sprzedać, a potem to juz niech wlaściciel się martwi?
  22. [quote name='Han Sharn']Jasne, że wolny. Ale tylko dopóki nie krzywdzi sie psów. A wogóle to każdy ma wybór albo rasowy albo kundelek bez rodowodu, trzeciej opcji nie ma.[/quote] Masz rację " dopóki nie krzywdzi psów". Ale krzywdzić psy mozna w różny sposób..... 19 sierpnia pól świata obejrzalo film "Psy rasowe" na BBC. Puszka Pandory zostala otwarta, świat zamarl ze zgrozy i oburzenia. W Polsce, jak widzę cicho na ten temat. Czyżby nikt nie oglądal i nie czytal komentarzy? Nie, wielu hodowców widzialo, ale glębiej niż do tej pory pochowali glowy w piasek i milczą. Usiądź wygodnie, wlącz glośnik i nawet jeśli nie znasz angielskiego....zobacz koniecznie! Drastyczne!!!!! [url]http://www.youtube.com/watch?v=-1LyjlX4Mp8[/url]
  23. [quote name='Cavisia']Blackshewolf, z własnych doświadczeń (krótkich bo krótkich, ale jednak), doświadczeń znajomych hodowców, właścicieli, nie jest to rasa, która jest po prostu chorowita, słaba, delikatna. Owszem skłonności do MVD są i nie można tego negować. Po to jednak bada się serca, kontroluje się to, aby eliminować psy, które mogą zwiększyć ryzyko zachorowania potomków. To wymaga odpowiedzialności hodowcy , ale także i nabywcy - trzeba pytać o te badania, przeglądnąć dokumenty. I owszem nie wyeliminuje się nigdy w 100% ryzyka choroby i kłamałby hodowca, który by powiedział, że jego psy to zawsze zdrowe, ale ryzyko można zmniejszyć i to bardzo znacznie. Poza tym ja uczulam i właścicieli cavalierków, i osoby, który ode mnie brały psiaki też to usłyszały : badać, badać i jeszcze raz badać. Nie bać się diagnozy nawet, kiedy wyjdzie, że coś się dzieje, po to są leki i doświadczony kardiolog-weterynarz powinien psa w takim wypadku na lekach ustawić. To tak jak u ludzi, z wadami i chorobami serca żyją, ale pod warunkiem leczenia i pamietania o diecie czy odpowiednim wysiłku fizycznym. Ale nie można demonizować rasy, bo tak jak każda ma swoje problemy, ale odpowiedzialnym postępowaniem można ryzyko minimalizować. A na zachowania nieodpowiedzialnych właścicieli - wiele nie poradzimy... W skrócie: musisz poprosić o okazanie dokumentacji lekarskiej. Matki powinien być oryginał, natomiast ojca - kserówka (lub jeśli kryto własnym psem to także oryginał). Dobrze poszperać, poszukać innych przodków - dziadków, pradziadków. Internet daje możliwośc doszukania czy żyją, czy są zdrowi, jeśli zmarli - to na co. Poza tym jeśli ma być to psiak do agility, to oczywiście ważny będzie charakter i temperament .[/quote] Oj, pani hodowczyni nieladnie tak klamać. Gdyby hodowcy tej rasy nie byli tak chciwi, krótkowzroczni i obludni, może te wspaniale psy mialyby wiekszą szansę przetrwania. Wyniki badań naukowych mogą stać się bezwartościowe, jeśli nadal hodowcy będą zaprzeczać istnieniu rzeczy "nie do pomyslenia", a mianowicie temu choćby, że dwiema śmiertelnymi, nieuleczalnymi chorobami genetycznymi zagrożonych jest 2/3 psów. Że MVD ( o czym p. hodowczyni najwyraźniej nie wie, cóz trza bylo sie uczyć języków obcych i poczytać na stronach klubowych ckcs calego świata) wystepuje w tej rasie 21 razy częściej niż w innych rasach, zaczyna się wczesniej i znacznie szybciej postępuje. Że syringomeylią zagrozonych jest 50% cavalierów, że nosicielami tej strasznej choroby byli i są najbardziej wzięte reproduktory ze wszystkich linii i we wszystkich kolorach. Dramatyzmu przydaje fakt, że w Polsce nie ma ani jednego specjalisty od SM, nie ma sprzętu do fachowego badania. Najbliżej do UK? Szwajcarii? Holandii? - koszt, bagatela, kilkaset euro za samo badanie. I jeszcze jedno, pani hodowczyni! MVD leczy się dopiero w ostatnim stadium choroby, kiedy serce jest juz niewydolne, a plyn w plucach. Widać nigdy Pani nie byla u dr Niziolka. Mój mlody, chory pies nie jest leczony. Nic się nie zmieni, dopóki opinia publiczna nie zostanie poinformowana o prawdziwym stanie zdrowia calej populacji cavalierów, a hodowcy nie przestaną szczególów swojej brudnej tajemnicy szeptać sobie na uszko. No i zaczną badać, ale zgodnie z europejskimi wymogami, a potencjalni nabywcy żądać certyfikatów zdrowia podpisanych przez KARDIOLOGA, zdrowia rodziców i dziadków szczeniaków i przestaną placic po kilka tysięcy za "kota w worku"
  24. Cavaliery są " naprawdę tak zdrowymi" psami, że na portalu reklamowanym przez Cavisię od dwóch lat nikt nie opracowal dzialu "typowe choroby tej rasy", widocznie nie ma takiej potrzeby. To tyle, jesli chodzi o hodowców, a życie toczy się dalej , weterynarze też nie narzekają ....:evil_lol:
  25. Tak, Zwiazek tak to okresla, choć dla mnie niezbyt fortunnie, od "amatorska" do "amatorszczyzny" tylko krok...
×
×
  • Create New...