Caruso
Members-
Posts
93 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Caruso
-
Czy chodzi ci o hodowcę związkowego, który sprzedaje szczenięta po chorych rodzicach? To w Polsce norma wśród hodowców cavalierów. Badania nie są obowiązkowe, więc Związek wystawia metryki i rodowody całkiem legalnie i nie ma w tym żadnego oszustwa. Sprawdzenie jaki jest ogólny stan zdrowotny populacji cavalierów ( a jest fatalny), sprawdzenie czy rodzice posiadają zaświadczenia od specjalistów na główne genetyczne choroby ( SM, MVD, RD, HD) należy wyłącznie do nabywcy. Hodowca, choćby nie wiem jak znany i z najpiękniejszą stroną internetową, gdzie na pierwszym planie widać plejadę tytułów, ale 0 informacji o zdrowiu - nie jest od informowania cię ani od uczciwości. On z tego żyje i sprzedając obciążone genetycznie szczenięta pomnaża tylko swój majątek. I tak jest i będzie dopóki nabywcy nie zmądrzeją i nie sprawdzą najpierw za co płacą 2 - 3 -4 tys. zł. Moim zdaniem za własną głupotę płacą.
-
Po pierwsze zmień lekarza, najlepiej na kardiologa lub takiego,który ma jakieś o kardiologii pojęcie. Na uporczywy kaszel pomaga Theovent -lek rozszerzający oskrzela. Ja dawałam 50 mg 3 x dziennie. Vetmedin, który weterynarze masowo serwują chorym psom bez wcześniejszego wykonania usg serca,może bardziej zaszkodzić niż pomóc. To jest lek, który ma pozytywne działanie WYŁĄCZNIE wtedy, kiedy u psa rozwinęła się już pełna niewydolność serca. Nie wolno go podawać zbyt wcześnie, zwłaszcza kiedy ściany serca i jego kurczliwość jest na dobrym jeszcze poziomie. Tego żaden wet nie stwierdzi bez echa serca fachowo wykonanego, więc na ślepo ten vetmedin przypisują, na oko. A wiadomo jakie są skutki leczenia "na oko". Jeśli pies ma wodobrzusze musisz podawać furosemid w zwiększonej dawce i regularnie przynajmniej 2 razy dziennie. Wodobrzusze to początek końca, trzeba zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić.
-
Martens! Dawaj szybko namiar na polską hodowlę, która inwestuje, inwestuje, inwestuje.... Dwa tygodnie temu miałam jeszcze 2 rodowodowe psy, dziś mam już tylko jednego, więc znów się rozglądam. A może hodowlę cavalierów znasz, co to inwestuje, inwestuje, inwestuje...Inwestycja w serce, dysplazję, rzepke, jamistość rdzenia ( 1000 zł) + testy genetyczne na curly coat i epizodyczne upadanie robione w UK , cosik ok. 50 funtów i przesyłka....to mnie wychodzi plus minus 1500 zł za jednego psa hodowlanego. A jak okrzynięty renomowanym hodowca ma psów 16? Czy na pewno ludzie mający fundusze powyżej 20 tys. inwestują w psy? Czy w inny biznes? Myśl logicznie i krytycznie!
-
Spaniel Cavalier Rodowodowy POMOCY!!!
Caruso replied to stizek's topic in Cavalier King Charles Spaniel
[quote name='ladySwallow']Tym bardziej, jeśli jesteś pseudohodowcą - bo hodowli nie masz ani nie prowadzisz, brak Ci wiedzy - to nie powinieneś oczerniać hodowców. Wiesz, wygląda to trochę jak usuwanie konkurencji.[/QUOTE] Cierpisz może na manię prześladowczą? Wszędzie widzisz tzw. pseudohodowców? Otóż ja uważam, że szczególnymi przypadkami pseudohodowców są właśnie hodowcy. Tak, tak - oni, ci związkowi w całej krasie beznadziei i bezmyślności i ledwie skrywanego oszustwa. To oni rozmnażają na potęgę cavaliery zdegenerowane genetycznie do granic możliwości. Wiedza, jeśli ją nawet posiadają, jest dla nich bez znaczenia. Bezczelnie wyciągają z nieświadomych ludzi kasę, żerując na sympatycznym wyglądzie tych psów. Po 7 latach obserwacji dochodzę do wniosku, że większej hołoty nie znajdziesz w żadnej innej branży producentów. -
O istotnej sprawie nie napisałam - ewentualny dom powinien być bez dzieci! W każdym razie nie młodszych niż 12 lat. Pies musi mieć spokój, to po pierwsze, po wtóre mimo leków kontrolujących ból, epizody się zdarzają, a wtedy to naprawdę nie jest widok dla małego dziecka. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że w niektóre dni trzeba psa znosić i wnosić, o ile nie ma się własnego ogródka. Samotna osoba nie poradzi sobie. No i rzecz oczywista, cavalier z jamistością to nie jest słodki wesołek z hodowlanego obrazka.
-
[quote name='Isiak']Ponawiam pytanie. Czy to MDV? Czy coś innego? Jakiego rodzaju leczenia wymagają? I czy sunie, czy pieski? Moja Pani weterynarz była zainteresowana cavalierkiem dla swojej mamy, która zakochała się w mojej Pipi. Oni mają już w domu inne pieski, kundelki, wszystkie "z odzysku", ale caviś podbił serce Pani :)[/QUOTE] Isiak - rzadko tu zaglądam, stąd zwłoka z odpowiedzią. Nie to nie serce ( w przyszłości wykluczyć nie można i tego oczywiście). To dwa młode psy, jeszcze życie przed nimi. Jeden ma dysplazję C/D, drugi distichiasis ( wymaga korekty okulistycznej) i początki zaćmy. Obaj mają objawową sm. Co do dysplazji jest wskazanie odnerwienia - w W-wie koszt 800 zł za pojedyncze biodro czyli 800 x 2. Robiłam swojemu psu w tym roku, to więc cena aktualna. Co do oczu - nie orientuję się w kosztach. Sm - psy dostają 3 x 100 mg gabapentyny i pół tabletki furosemidu na dobę. Gabapentyna nie refundowana przecież - to są już duże pieniądze, prócz tego jak najczęstsza kontrola nerek, które furosemid niszczy, no i wizyty kontrolne u neurologa. Psy miały MRI, więc koszt odpada. Jeden czeka wprawdzie na decyzję nowych państwa, może wkrótce znajdzie spokojny, wyrozumiały dom, który będzie w stanie podołać temu finansowo, drugi ( ten z dysplazją ) niestety pewnie domu nie znajdzie.
-
[quote name='Martens']Owszem, ale sama wiesz, ilu nabywców to interesuje. Dla większości najważniejsze, żeby pies był ładny i tani. Jak ktoś zrobi pakiet badań i zasoli zachodnią cenę za takie szczeniaki, to większość nabywców z kapci wyleci i pójdzie tam gdzie bez badań, ale tanio, a pieski "takie same". A hodowca jednak miotów tylko dla siebie nie wypuszcza. Nie mówię, że to całkowicie wybiela sumienie niebadających hodowców, ale oni są jedną stroną medalu - druga to nabywcy, to oni tworzą popyt i wpływają na podaż. Gdyby nabywcy konsekwentnie wypytywali o badania i rezygnowali słysząc że takowych niet, bo nie trzeba, to pewnie większość hodowców raz dwa by porobiło.[/QUOTE] Niekoniecznie, że tylko tani i ładny. Opowiadał mi wet. kilka dni temu, jak próbował koniecznie zniechęcić swoich znajomych od pomysłu kupowania cavaliera. Ostrzegał o groźnych, a powszechnych chorobach i o fakcie, że żaden hodowca nie ma przebadanych rodziców i że w związku z tym ryzyko jest ogromne. " Ale my wiemy o tym - odpowiedzieli znajomi, wiemy o chorobach i znamy sytuację." I kupili z ogłoszenia w internecie, nie w hodowli. Domyślasz się dlaczego i całkiem świadomie woleli zapłacić 800 zł niż 3 tys.? Bo dostali dokładnie to samo, tylko bez listy przodków.
-
[quote name='nonszalancja']Ma ktoś psa z tej hodowli ? Jakie są warunki bytowania tamtejszych zwierząt ? Moja znajoma ma zamiar wziąć psa z tamtejszej hodowli ale tyle teraz słychać o psach , które nigdy nie widziały trawy i cąłe życie siedzą chore w klatkach że aż strach a odemnie 500 km to jest w ciemno szkoda jechać :)[/QUOTE] Ja mam psa z hodowli Dobry Rok. Znajoma przecież może umówić się z hodowcą, pojechać do Łodzi i na własne oczy zobaczyć warunki w jakich trzymane są psy. Nie należy zasłyszanych gdzieś bzdur powtarzać, ani nawet sugerować, jakoby psy trawy nie widziały i siedziały w klatkach, przy tym chore???? Skąd ten idiotyzm?
-
To już doprawdy istna plaga z tymi nieszczęsnymi cavalierami. Z szukaniem nowych domów nadążyć nie można. Do szału doprowadzają mnie bezmyślni idioci, którzy dopiero po czasie zauważają,że opieka i wychowanie psa jest czasochłonne, a w przypadku cavalierów dodatkowo leczenie kosztowne. Ja też w tej chwili szukam domu dla dwóch prawie 4 letnich cavalierów, niestety chorych i wymagających kosztownego leczenia - sytuacja beznadziejna.
-
Cavalier King Charles Spaniel,domiś
Caruso replied to Jarosław Ronowski's topic in Cavalier King Charles Spaniel
[FONT=Tahoma]Moja obecna sunia, 8 m-cy – [B]domiś rodowodowy[/B], za 700 zł (!) po przepięknym angielskim psie, zwycięzcy Crafta. Rodzice przebadani na oczy i serduszka, bez dysplazji, wszystko OK. Najciemniej jest zawsze pod latarnią. " Przepiękny angielski pies" dopiero z 3 m-ce skończy 2 lata. Jego badanie serca w w momencie krycia było dla celów hodowlanych bezwartościowe. MVD , której geny noszą wszystkie cavaliery jest chorobą postępującą. To hodowcy przez lata podobnie bezmyślnego hodowania doprowadzili do takiej sytuacji. Dziadek Twojej suczki spłodził jej ojca w wieku 14 m-cy - kompletny bezsens - w tym wieku prawie wszystkie cavaliery mają jeszcze zdrowe serca. Żadna rewelacja i nie się czym chwalić. [FONT=Tahoma]Rodowodowe pochodzenie nie daje gwarancji zdrowia - to rasa wybitnie pod tym względem nieszczęśliwa. Ale przynajmniej badania rodziców przed dopuszczeniem do hodowli dają nadzieję na to, że szczenięta będą zdrowsze od tych pochodzących od psów niebadanych, z pseudo, gdzie rozmnaża się jak leci wszystko, "co się rusza i jeszcze dycha", żeby zarobić. Często świadomie rozmnaża się psy chore. [/FONT][/QUOTE] -
Behemotka - z całą pewnością niezbędnym wymogiem wzorca u cavalierów jest czaszka w której nie mieści się mózg, jest zbyt duży i wywala się jego fragment przez otwór potyliczny wielki, blokując swobodny przepływ płynu mózgowo rdzeniowego. [url]http://www.veterinary-neurologist.co.uk/newsitems/docs/info%20on%20bva%20kc%20sm%20mri%20scheme.pdf[/url] To jest najczęściej bardzo bolesny stan dla psa. Również mojego. Wśród populacji ludzkiej występuje 1: 0,078 , wśród cavalierów 1:1 albo 99% Hodowcy udają, że nie ma problemu, ale tylko w polscy hodowcy oraz na bardziej na wschód od Bugu, na Zachodzie kultura, cywilizacja , wiedza i troska o zdrowie zwierząt jest znacznie większa.
-
[quote name='Gazuś']Znasz sposoby dziedziczenia chorób genetycznych? Dysplazja jest chorobą genetyczną - np. Badać psy można "prześwietleniowo", a zdarzają się szczenięta z dysplazją, które mają naprawdę "czyste linie". Wina hodowcy?[/QUOTE] Nieprawda. Dysplazji owszem nie dziedziczy się prosto, ale hodowca wcale nie jest bezradny w takiej sytuacji. Wystarczy, że jest inteligentny, ma pojęcie o tym co robi itd. W takich przypadkach bada się rodowód wszystkich najbliższych krewnych - nie tylko rodziców i dziadków,ale ciotki, wujków, rodzeństwo ..... A co dla ciebie znaczą"czyste linie"? Co to za mityczne poglądy? Żeby coś powiedzieć o zdrowiu całej linii, trzeba by znać wyniki badań wszystkich psów np. do 6 pokolenia wstecz. A to raczej nie jest możliwe.
-
Najnowsza strona pani Carol Fowler, znanej "bojowniczki"o zdrowe cavaliery, którym po prostu grozi zagłada. [url]http://www.dogbreedhealth.com/[/url] W górnym menu znajdziemy : obowiązki właścicieli! I wykaz ras psów z rzetelnym opisem co badane być powinno i co najbardziej zagraża danej rasie.
-
Nigdy więcej z hodowli!!! Póki żyję. Walka z pseudohodowlami nie udała się jeszcze nigdzie na świecie. To jest zwykłe bicie piany i woda na młyn tzw. hodowców. Sami sprzedają psy do pseudo, albo kryją swoimi psami suki z pseudo. Bo rządzi wszystkim kasa. Najbardziej wkurzają mnie hodowcy podnoszący alarm i zagrzewający do tępienia pseudo. Obłudnicy.
- 103 replies
-
- pseudohodowla
- rodowód
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Pies chudnie ponieważ i furosemid i spironol zwiększają wydalanie wody. Leki, które podajesz psu są rzeczywiście drakońskie i chyba tylko przy ciężkiej niewydolności serca i wysokim ciśnieniu tętniczym uzasadnione. Vetmedin jest sam w sobie dość silnym i skutecznym lekiem, stosowanym przy niewydolności. Ostrzegają ( najnowsze badania) też, że u psów z poszerzonym już sercem i ChF, ale z silnymi mięśniami serca i dobrą kurczliwością NIE należy go stosować, bo może zabić psa. Bowiem dodatkowa stymulacja pracy serca może nadmiernie obciążyć struny ścięgniste, które od tego wysiłku zerwą się po prostu i śmierć może nastapić nagle. Dr Niziołek, u którego leczę swojego 6 letniego cavaliera NA PEWNO, jeśli zaakceptował takie leczenie, powiedziałby Ci o bezwzględnej konieczności robienia morfologii z pełną biochemią + koagulogram dla kontrolowania nerek i wątroby, zwłaszcza przy enarenalu.
-
[quote name='Aysel']Ja po przeczytaniu dwóch stron nie wytrzymałam i postanowiłam napisać. Ostatnio policzyłam ile kosztuje miot chihuahua - w którym były dwa szczeniaki. Nie wliczając ceny suki (która stanowi drugie tyle) na podstawowe potrzeby (nie wliczając pierdół) - 8000zł. Miot 11 szczeniąt doga niemieckiego i jego odchowanie do 2 miesiąca życia kosztuje 60000 zł. To tak do zastanowienia za co się płaci. Dlatego właśnie chihuahua i inne małe psy kosztują po 2000zł. Ale masz psa rodowodowego, z udowodnionym pochodzeniem, zdrowego (nie ma obowiązku badań, ale na prawdę coraz wiecej hodowców bada), 100% rasowego psa. Te 2000 to kropla w morzu które wydal hodowca.[/QUOTE] Jesteś milionerką, jak rozumiem. Mieszkam w stolicy, mam 2 fakultety,pracę dobrze płatną i ani mi do głowy nie przyszło, aby nadwyżki finansowe lokować w hodowli. Mam ciekawsze i mniej stresujące hobby oraz 2 rodowodowe psy do towarzystwa. Hodowcy to muszą albo być krezusami jak szejkowie arabscy albo co tydzień wygrywać w lotto.
-
[quote name='ruda megi']Dlatego kupując szczeniaka z hodowli warto najpierw poobserwować hodowców, zobaczyć jakie oni mają podejście do psów i oczywiście jakie warunki. [/QUOTE] Zgadzam się zupełnie z Waszym zdaniem. Obserwując "świat" hodowców ( różnych ras) od lat , dochodzę do wniosku, że w przeważającej większości słowo "hodowla" to tylko termin bez znaczenia. Tylko nazwa i niewiele więcej. Poobserwować hodowców można w dzisiejszych czasach bardzo łatwo bez wychodzenia z domu. Ja uważnie czytam ich wypowiedzi na różnych forach internetowych. Znakomita lekcja - nie ma potrzeby dzwonić, pytać, ani odwiedzć, można czytając dowiedzieć się mnóstwa rzeczy o nich samych, o ich wiedzy na temat hodowania, stosunku do badań i zdrowia psów w ogóle, polityki hodowlanej itp. Cały hodowca jak na dłoni się z tego czytania wyłania. Internet jest bezlitosny.
-
Dopóki tu będziesz modertorem nie będę już pisała o chorobach. Nawet Ci współczuję, nie masz wyjścia i musisz zaprzeczać, to w Twoim interesie. Masz reproduktora,którego dziadek z SM 4, 7mm może chorobę przenosić dalej. Jego ojciec zmarły z powodu choroby serca w wieku 4 lat i 7 m-cy też ma syna z SM, trochę mniejszą 4, 1 mm. Zbadaj psa to jedyne co możesz zrobić i nie rozprzestrzeniaj choroby dalej. Dowody w każdej chwili mogę opublikować. Ty niestety nawet nie wiesz, że takie strony istnieją, że istnieją kraje, które udostępniają wyniki badań. Publicznie.
-
Czy Pan pseudo wet (krótka praktyka 30 lat temu na zadupiu w Bieszczadach nie pozwoliła zrobić kariery w tej dziedzinie) mógłby zaprzestać "zakazywania" mi pisania postów? Starszy pan zapomniał, że wolność słowa jest zagwarantowana konstytucyjnie?
-
[quote name='mala_czarna']Poczekam co powie założyciel wątku. Jeśli to jest bezpodstawne szkalowanie to będzie to zwykłe świństwo.[/QUOTE] Zastanów się zanim coś zasugerujesz. Dlaczego człowiek miałby bezpodstawnie kogoś oskarżać,ot tak sobie. Dla kaprysu? Dla jaj? W jakim celu wymyślałby podobne historie? Musiałby to być albo akt osobistej zemsty, albo podłożenie świni konkurencji. Chyba nic takiego nie zachodzi, o ile czytam ze zrozumieniem. A tak nawiasem mówiąc, wielokrotnie jako właściciel doświadczyłam oskarżeń hodowców o insynuacje,kiedy tylko jedno słowo poddawało w wątpliwość uczciwość albo wiedzę, albo rzetelność hodowcy, dlatego uważam, że największym nieszczęściem dla psów rasowych jest fakt okupowania psich portali właśnie przez hodowców. Święte krowy, którym w razie czego przyjdzie w sukurs armia im podobnych.
-
W tej rasie niestety żadnych badań się nie wymaga, nie ma klubu rasy. Suczkę postaraj się szybko odchudzić, zmniejszając ilość karmy o 1/3, nadwaga jest groźna. Zbadaj jej serce, choćby osłuchowo. Jakie to problemy z tchawicą? Czy to lekarz wskazał na tchawicę?
-
W tym kuriozalnym ogłoszeniu ( o treści niezmiennej od 2lat) jest pewien passus, który z miejsca dyskwalifikuje dor gladiatora jako rzekomego "kynologa z 15 letnim stażem". Cavalier ma oczywiście [B]sierść z podszerstkiem, a nie ludzki włos[/B]. Ktoś kto da się nabrać i za 3 tys. i kupi szczeniaka "nieuczulającego" ,co zrobi w razie alergii dziecka? Będzie się czuł zrobiony na szaro czy nie? To kłamstwo z włosem jest też bardzo charakterystyczne w ogłoszeniach pseudo.
-
Bardzo się zgadzam z dorotan! Na temat pseudo powstały już wolumeny, a ludzie dzielą się na uczciwych i szubrawców i to wszystko. Po jednej i drugiej stronie znajdziemy ich bez liku. Trzeba uczyć nieświadomych jak kupić psa bezpiecznie, jak czytać strony hodowców, jak szukać informacji, żeby nie dać się oszukać. O pseudo wszystko już wiemy,że klatki, że syf i choroby i że tylko książeczka zdrowia pewnie podrobiona. No to teraz zadanie domowe : na alegro wystawione szczeniaki cavaliera za 3 tys. Charakterystyczny, fantazyjny opis. Prawdą jest tylko to, że rodzice naprawdę istnieją i mają takie przydomki. Konia z rzędem temu, kto znajdzie - nazwę hodowli ( są 2) , adres ( są 2), 3 właścicieli 2 suk i 1 psa, który te suki kryje na zmianę od ponad 2 lat. No i dlaczego szczeniaki są sprzedawane pod zupełnie innym adresem i w innym miejscu? Żeby rodziców nikt nie widział? Trudno powiedzieć. Jak laik ma się zorientować w czymkolwiek?
-
[quote name='mala_czarna'] No bo co? Przyjdzie taki laik, nie dopyta, nie zna się i kupi. [/QUOTE] Święte słowa. Właśnie o to chodzi, że granica często jest bardzo cienka i kto kupuje pochopnie, na łapu capu, ten nigdy nie ma pewności, co kupił. Niestety w dzisiejszych czasach, kiedy psy rasowe są modne trzeba beczkę soli zjeść nim się dobrze kupi. Zgłaszanie takiego procederu mnie nie interesuje. Nie jestem hodowcą. Parę lat temu zgłaszałam do ZK naruszanie etyki przez hodowcę, który handlował psami bez rodowodu i ogłaszał się w internecie. Skutek był taki, że ktoś uprzedził natychmiast babę i wycofała ogłoszenia. A ja się nigdy nie doczekałam odpowiedzi. Jest to do dzisiaj znanym hodowca tylko rasa już nie ta. To jest ten sam świat, ta sama mentalność i ta sama etyka i poziom.
-
[QUOTE=pa-ttti;16170148 rodowód poza gwarancją rasy, daje też większe prawdopodobieństwo że pies będzie zdrowy(ale nie daje 100% pewności!!! Takiej gwarancji zdrowia na całe życie psa nie da Ci NIKT!!!)[/QUOTE] Jesteś hodowcą? Co do pierwszej części zdania: to nie zawsze jest pewność, a co dopiero gwarancja. Znam osobiście wieloletniego pseudohodowcę, który wiele lat temu kupił psa i sukę z bardzo szanowanej hodowli. Psy nie jeździły na wystawy ani nie miały uprawnień hodowlanych. Tłukł on miot za miotem, pojawiło się więcej psów nieznanego pochodzenia, ale wszystkie szczeniaki jak leci sprzedawały się "po rodowodowych rodzicach", choć Bóg raczy wiedzieć po kim one były. I tak parę lat. Aż tu rasa stała się modna i pan ów doszedł do wniosku, że nie ma sensu sprzedawać po 600 zł, jak można po 2 tys. Więc znów kupił suczkę z hodowli byle jakiej, jakoś hodowlankę wymęczył i teraz kryje...... no? kim? I dalej ku chwale ojczyzny biznes się kręci, teraz już na skalę prawdziwego hodowcy.