Dziś w nocy trochę grzmiało. Jak wiadomo Saruśka boi się burzy, więc wpadła na pomysł, że na pewno będzie jej bezpieczniej na łóżku :mad:
Małpiszon leżał i popiskiwał, a niektórzy musieli rano wstać :cool3:
Druga śmieszna sytuacja miała miejsce rano. Wychodziłem do pracy, ale musiałem wrócić na chwilkę do domu, zapomniałem kluczyków. Sara nie bardzo wiedziała jak zareagować. Stała zdziwiona i się tylko przyglądała. Nie spodziewała się powrotu po minucie :evil_lol: