Jump to content
Dogomania

netti1

Members
  • Posts

    1672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by netti1

  1. ta suczka właśnie pojechała z wandulą do nowego domu
  2. [img]http://img511.imageshack.us/img511/1501/d1bo7.jpg[/img] [img]http://img225.imageshack.us/img225/3094/d2pc4.jpg[/img] [img]http://img225.imageshack.us/img225/4508/d3mh9.jpg[/img] [img]http://img166.imageshack.us/img166/1190/d4wa6.jpg[/img] [img]http://img133.imageshack.us/img133/4107/d5rx4.jpg[/img] [img]http://img133.imageshack.us/img133/8305/d6ei6.jpg[/img]
  3. podajcie dokładne wymiary psiaka-byc może będę mogła pomóc.mam taki wózek dla psa wielkości do kolan,może byłby dobry
  4. dziewczyny,przykro mi pisac ,ale ta pani owszem chce psa niepełnosprawnego,ale najlepiej żeby to był taki pies,który będzie ładnie jeździł w wózeczku obok pani,i na rozkaz zejdzie z wózka żeby się załatwic na trawie.przepraszam za złośliwośc,ale myślałam,ze ktoś kto chce kalekie zwierzątko to poważny człowiek,a nie chcący pokazac się swoją dobrocią..i nie chce kundelka tylko buldożka.
  5. [quote name='modliszka84']Szantaz emocjonalny i manipulacja :evil_lol: A jak juz przyprowadzisz do domu psa, to mówisz że znalazłas... To przeciez nie wyrzuci na bruk ... :cool3:[/quote] dzięki Aga,że mnie wyręczyłaś:eviltong: Iwop napisz co tam twój syneczek psoci?
  6. Zyga to mój faworyt,piękny jest.Szukamy domku!!
  7. [quote name='Inez de Villaro']Netti...podziwiam cię że robisz to nadal...ja chyba nie dałabym rady psychicznie...bierzesz psa pokochasz go a on odchodzi tak szybko...a teraz wziąć następnego...i znowu to samo....jak tak strasznie ale to strasznie przywiązuję się nawet do rzeczy a co dopiero do przyjaciół...znowu wylądowałabym na psychotropach...w gruncie rzeczy musisz być osobą bardzo silną...[/quote] aż się zaśmiałam na głos,bo ja z gatunku mazgajów jestem,nie z siłaczy. [IMG]http://img380.imageshack.us/img380/1076/duniawt5.jpg[/IMG]
  8. tak,to była sunia porzucona.była niewidoma.
  9. tak,piszę o tej sunieczce właśnie.ona mdlała bez względu na pogodę,po prostu nie miała siły na dłuzsze spacery.wystarczyło chwilę pochodzic z nią i najpierw opierała nie kladąc się główkę na ziemi,później traciła przytomnośc.Nie wiem ile miała lat,dr Szulc który ją leczył twierdzi że była stareńka.Trudno ustalic wiek takiego psiaka.miała też jaskrę,co powoduje potworne bóle oczu i głowy.to była bardzo biedna sunia.cała powykręcana,strasznie rozwinięta obręcz barkowa.w marcu dostała niewydolnośc wątroby i nerek,nie mogła się załatwic,całymi dniami kiwała się charcząc na kocyku.to były straszne dni,prawie nie spałam,ustawiałam tel.co pół godziny,żeby sprawdzic czy żyje.umarła na moich rękach o 19,jeszcze podniosła główkę w moją stronę i polizała rękę,suchym,gorącym,całkiem żółtym języczkiem.i nadeszła wtedy śmierc,straszna i cicha.to już 3 miesiące a ja cały czas płaczę za nią.żaden pies nigdy jej nie zastąpi.
  10. aha,sonia nie była w stanie chodzic na spacery,dlatego woziłam ją pod dziecięcym wózkiem,spokojne,wolne nawet chodzenie powodowało dusznosc a nawet omdlenia
  11. trudności z oddychaniem u soni wyglądały tak,że pies z trudem wciągał powietrze,z okropnym świstem i charczeniem.każdy wysiłek powodował dusznośc i wymioty .miała raz odmę,bo płuco nie wytrzymało pracy tak wytężonej.zbierał się też płyn,który odpluwała.nie sądzę ,żeby wasze psiaki były w takim stanie jak moja suczka,bo byście nie miały wątpliwości co do zabiegu,ale piszę jak to moze się skończyc.Przez trudności z oddychaniem powiększa się serce,dochodzi do choroby niedokrwiennej,generalnie pies był cały czas na lekach,co z kolei odbiło się na wątrobie i nerkach.Wydaje mi się ,ze jesli bardzo głośno chrapie i ,,zatyka się,,to należy rozważyc zabieg,ale to jest tylko moje zdanie,ja mam bardzo złe doświadczenia
  12. ja myślę,że jesli tylko nie ma przeciwwskazań do podania narkozy to trzeba operowac.nie chciałybyscie widziec jak cierpiała moja sunia,jedna choroba pociągnęła drugą,a wszystko przez trudnosci z oddychaniem.
  13. sonia miała tak bardzo opuszczoną krtań,że nie mogła oddychac,dochodziło do obrzmienia płuc.nie było szans by ją operowac ze względu na wiek i chorobę serca,którą dostała też przez te trudności z oddychaniem.serce zajmowało całe wnętrze klatki piersiowej
  14. a dokładniej to co ma sprawdzic? ona bardzo mało chrapie,i nie dławi się --Sonia miała całkiem zmasakrowaną krtań i tchawicę,przez to dusiła się aż doszło do rozrostu mięsnia sercowego i niewydolności płuc.
  15. za wpłaty pięknie dziękujemy,Dunia ma już pieniążki :):)
  16. [quote name='akucha']Mój Boże, dopiero znalazłam ten wątek :shake: Jakia to kupka nieszczęscia :-( Netti1, ona wygląda już zdecydowanie lepiej! Miała dużo szczęscia, ze do Ciebie trafiła. Będę jej mocno kibicowac. Usuwałam nadziąślaki swojej Beli. Poszlo bardzo dobrze. To zabieg laserowy, nie zostawił śladu nawet, nic nie odrasta od kilku lat. Zabieg przeprowadzano pod narkozą. Ciekawa jestem, czy uda się uratować ząbki Duni? Przytyło jej się, widać :lol: Czy pomoc finansowa nadal potrzebna?[/quote] ząbków to się nie da uratowac,bo chwieją się tak,że bez problemu chyba można je wyjąc palcami.te z tyłu są nie najgorsze tylko kamień okropny.stan zapalny dziąseł chyba trochę minął,bo nie są tak opuchnięte i czerwone. Jak Bella zachowyła się po zabiegu?Czy jadła normalnie,czy trzeba było specjalnie pielęgnowac,smarowac tą buzię?i też miała takie wielkie te nadziąślaki?bardzo się martwię ta operacją.
  17. [img]http://img90.imageshack.us/img90/2194/76666344ql3.jpg[/img] [img]http://img167.imageshack.us/img167/6184/26279078kv9.jpg[/img] [img]http://img378.imageshack.us/img378/8633/83465370zv6.jpg[/img] [img]http://img156.imageshack.us/img156/4199/90901663ah7.jpg[/img] [img]http://img378.imageshack.us/img378/3103/86489090pn5.jpg[/img]
  18. Wesoła z niej iskierka!w ruchu cały czas,szczeka ciągle bo straszna z niej gaduła.Kombinator i wiercioch-wczoraj przyłapałam ją na oknie wśród roślin,wyglądała sobie przez okno.Wskakuje na krzesła,potrafi wejśc na drabinkę piętrowego łóżka,ale zdecydowaliśmy się ją odkręcic,bo boimy się upadku z wysokości.Nie niszczy nic w domu,jej psoty to tylko ,,wszędobylskośc,,.Domaga się jedzenia głośno szczekając,ale to nie wszystko!Jeśli nie dostanie jedzonka na zawołanie,obraża się,odwraca i udaje ,że ogłuchła.Ale do czasu tylko,jak zauważy że nie zwracam na nią uwagi,zaraz biegnie po miskę,przesuwa,hałasuje,przynosi mi pustą miskę i z oburzeniem stuka nią w podłogę.Jest bardzo kontaktowa,łatwo się z nią porozumiec,no i absolutnie nikt nie potrafi tak okazac radości jak ona,gdy wracam do domu-kręci się w kółko,wywija dupiną(wcale już nie chudą)podskakuje,szczeka,prawie koziołki fika z radości. Po lekach na alergię ustąpiło to koszmarne gryzienie i drapanie.Jest duża poprawa,teraz to nawet ja widzę,że Dunia się zmieniła,przytyła.Wczoraj zauważyłam,że te wystające z pyszczka zęby strasznie się ruszają,chyba mogłabym je bez problemu wyjąc palcami!Oby szybciej ten zabieg!Dupka nie jest już tak czerwona i spuchnięta,łyse placki są,no ale cudów nie oczekuję,trzeba czekac,aż sierśc odrośnie.Sierśc się zrobiła piękna na grzbiecie,miękka,błyszcząca,wygląda jak roziskrzony słońcem śnieg.Na boczkach spod śniegu wychodzą czarne łatki.Po prostu zima w górach.Piękna sunia.Po prostu cudo.Jest bardzo inteligentna!To bardzo fajna suczka,wzruszające jest jak ona szuka porozumienia.Przychodzi,spogląda bokiem jednym okiem,jakby mówiła:hej,co tam słychac? później siada z niecierpliwym sapnięciem-,,długo mam czekac na odpowiedź?,,i zaczyna się cała aria różnych dźwięków i zachowań-dzikie skoki bokiem na ugiętych łapkach z tyłkiem w górze,z groźnym warczeniem,które zaraz przechodzi w szczekanie.Zerwanie z nogi kapcia i ucieczka z ucieczka z nim na łóżko.No właścicielu,jak nie chcesz się bawic kapciem,to ci znajdę inne zajęcie.koniec siedzenia,ruszaj się!I bach-kapec wrzucony za łóżko!I już jest wesoło,trzeba łóżko odsunąc,wyjąc kapec,przy okazji odnajduje się zagubiona piłka i wspaniale szeleszczący papierek,który można podrzucac nosem,albo z rozpędu na niego wskoczyc i ziuuuuuuuuuuu,jedzie się przez cały pokój prawie! Zapomniałam napisac,że Dunia wczoraj chciała zabic mechanika.Nie ma mowy by obcy się w domu panoszył,bezczelnie grzebał w domowym sprzęcie .To nie na Duni nerwy,aż się zagotowała.Trzeba było mocno trzymac,bo portki mechanika były mocno zagrożone.Odetchnęła jak poszedł,ale długo potem sapała poirytowana,układała koc,i miała dośc zawziętą minę. Zdjęcia będą później bo baterie się ładują.
  19. Dziewczyny,ja oddałam Nutkę do domu ,gdzie bardzo miły pan zgodził się na wszystkie nasze warunki.okazało się później że owszem pan się zgodził,ale jego żona nie.Chyba nam z Modliszką cos na oczy padło że tak dałyśmy się omamic,suka wróciła po 2 dniach,była smutna i przerażona.Lepiej uważac i słuchac przeczuc ,ja mam wyrzuty sumienia teraz,całe szczęscie ,że trafił się inny dobry dom.
  20. dziewczyny,dajcie zdjęcie,ja jutro będę w lecznicy to pokażę.może akurat się uda.
  21. aha,a ja już miałam napisac,że jest chętna pani na niego.ma już buldożkę bez łapy i stwierdziła,że będzie jej raźniej z kolegą niepełnosprawnym.pani jest bardzo miła ,mieszka w domku z ogródkiem i jest znajomą weterynarza który leczy Dunię,więc opieka by była dobra.ale skoro ten bulwuś ma dom to poszukam jej innego psiaka .
  22. jakie są warunki adopcji Gizma?
  23. mój koc moja twierdza [img]http://img365.imageshack.us/img365/2742/57901945zi2.jpg[/img]
×
×
  • Create New...