Jump to content
Dogomania

KWL

Members
  • Posts

    4082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KWL

  1. Nie znalazł tylko dostał :-) Od Autorki czyli właścicielki tej rudej suni - Pestki. Zresztą poznałaś ją niedawno :-)
  2. Wygląda na to że Kostek ma koleżankę, której losy też związane są z dogo. Na spacerze spotkał Pestunię z Sochaczewskiego Azorka adoptowaną przez Em-chan. Piesy się zaprzyjażniły najwyraźniej i przypadły sobie do gustu. [IMG]http://images31.fotosik.pl/5/65d29b3cbcb640fb.jpg[/IMG]
  3. Tej opcji nie brałem faktycznie pod uwagę. Do tej pory zresztą nawet nie była szczególnie realna. Wszystkie psy u mnie są po mniejszych lub większych przejściach, Vito chociaż tak wpatrzony w człowieka wymagał czasu żeby pozbyć się właśne strachu przed człowiekiem. Przyjaciel Koni może potwierdzić, kiedy go poznaliśmy Vito bardzo chciał byc przy człowieku ale bardzo bał się że może zrobić coś co zdenerwuje człowieka. Więc ważne dla mnie było żeby pies poczuł się kochany i zaczął zachowywać się spontanicznie. I to się w dużym stopniu udało. Jednak cała moja czwórka jest po przejściach i podniesienie głosu powoduje natychmiastowe reakcje. Helka się chowa, Lucek się kładzie a Vito... też się pokłada i potrafi siknąć... Ale spróbujemy trochę zmienić podejście i wytłumaczyć reguły, mam nadzieję bez nadmiernego stresowania psów.
  4. Gdyby tylko chodziło o moje nieobecności to chyba bym nie szukał domu. Nie wiem. Jednak jest jeszcze kwestia Lucia, a raczej stosuków Vita z Luckiem i resztą stadka. Nie wiem czemu ale mimo raczej łagodnego charakteru obu piesów nie mogą ustalić porządku. Moje dziewczyny zaczeły o ostrego prania ale po dwóch mirsiącach osiągneły porozumienie i co prawda potrafią się oburczeć ale zawsze wiadomo o co poszło i kto komu ustąpi. Liczyłem że biorąc pod uwagę spokojniejsze usposobienie obydwu chłopaków nie będzie problemów z integracją. I się pomyliłem, co prawda nigdy nie urządzili takiej awantury ja panie na początku ale z drugiej strony brak postępu w ustalaniu relacji. Wręcz pewine regres widze Bo Wit na początku raczej zawsze schodził z drogi Luckowi a teraz nie koniecznie. Co prawda wobec ufutrzenia chłopaków zajścia mają charakter przepychanki i co najwyżej wyrwania futra to jest niepokojące. Może to tylko taki okres przejściowy nie wiem ale jestem dostatecznie zaniepokojony aby się rozglądać za domem dla kochanego futrzaka. Dziewczyny akceptują Vita ale jak już pisałem Vit się raczej nie bawi z psami. Nawet zaczepiany słabo reaguje chociaż pod tym względem jest chyba postęp.
  5. Czytałem, ironia losu - teraz kiedy był bezpieczny. Dzięki Allcie zaznał jednak choc trochę szczęścia i odszedł kochany. Nie napiszę na tamtym wątku bo nie potrafię znaleźć słów. Wyglada na to że za chwilę będziemy mieli kolejnego kaukaza szukającego domu - mam na dniach dostać opis i zdjęcia.
  6. Dość długo się zastanawiałem nad tym co lepsze, czy też co gorsze może. Czy pozostanie u mnie, gdzie w przewidywalnej przyszłości nie spełnią się Witowe mażenia, czy stresodnajdywania się w nowym miejscu z nowymi ludźmi. Wydaje mi się że lepiej zaryzykować przeprowadzkę. Trochę też dlatego że chciałbym żeby Vitia był szczęśliwym spełnionym psem. Jego potencjał w byciu kochanym psem jest naprawdę olbrzymi. To jest pies o jakim marzyłem zawsze, istne cudo. Piękny, niekonfliktowy, mądry, nieszczekliwy, bardzo nastawiony na kontakt z człowiekiem. On się po prostu marnuje u mnie.
  7. Pani Fargusiowa, spokojnie, mniej emocjonalnie :-) Napisz proszę też jak to było z hotelikiem - bo od tego sie zdaje się zaczeły problemy. Rozumiemy powagę sytuacji i moim zdaniem raczej faktycznie nie ma innego wyjści niż szybka adopcja jednej z kłótliwych dziewczynek. Paros możemy prosić o Allegro i ogłoszenia ? Kto mógłby zająć się koordynacją i wstępną selekcją domków ? (ja odpadam, za często jestem nieobecny).
  8. Cześć Otrzymałem od koleżanki takiego maila: Koleżanka szuka domu dla jednej bokserki... Ma dwie bokserki w tym samym wieku, które od pewnego czasu warcz ą na siebie. Nie mogą być już razem w jednym pokoju, bo pogryzły si ę już kilka razy. Weterynarz mówi, że ustalaj ą hierarchię . Mówi, że trzeba je rozdzielić, czyli jedną oddać. Są w tym samym wieku, wię c żadna nie popuści. Info o bokserkach: mają ok 1,5 roku, s ą po sterylizacji, zał atwiają się na spacerze. Uwielbiają dzieci. Potrzebuj ą duż o miło ści i czułości. Wychowane są na kanapowce, przytulaki, więc warunki takie jak podwórko odpada. Koleżanka nie ma pojęcia, którą oddać, ale musi jak najszybciej znale źć rodzinę dla jednej z nich (chętna osoba wybierze - którą). Zainteresowani proszeni o kntakt ze mną na PW, podam numer telefonu do opiekunki piesów. [IMG]http://images27.fotosik.pl/101/c1885078c113236bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images24.fotosik.pl/101/a528aeef9c1e8276med.jpg[/IMG]
  9. On zasługuje na więcej niż ja mogę mu dać w tej chwili. On musi mieć człowieka na wyłączność (może do podział z sunią, ale niekoniecznie). Moje sunie go chyba lubią, Lucek toleruje i nie zaczepia bez powodu, ale Wito funkcjonuje obok nich. Kiedy mnie nie ma dziewczyny i Lucek się bawią i zajmują sobą, a Vito gdzieś z boku się układa i czeka na mnie :-( A ja mam za mało czasu dla niego :-(. Miałem nadzieje że z czasem zintegruje się z resztą stadka, jednak ten proces zatrzymał się na pewnym etapie i nie postępuje dalej od jakiegoś czasu. Chciałbym znaleźć mu dom w którym będzie tym jedynym ukochanym piesem, on na to w pełni zasługuje jest cudowny, tak bardzo zapatrzony w człowieka... I nie jest to żadna eksmisja Wita, dopóki się taki cudowny dom nie pojawi ma u mnie miseczkę, swój fotel i tyle miziania ile zdążę w moim dość napietym planie dnia. Ja po prostu chcę żeby było mu lepiej, bo w jego konkretnym wypadku u mnie nie jest dostatecznie dobrze. Nie mogę egoistycznie go zatrzymywać wiedząc że mogę znaleźć mu lepsze miejsce. Gdbym nie miał całego mojego stadka to problem by nie istniał - Vitunio byłby jedyny i ukochany, a tak jest jednym z czterech kochanych ogonów, a dla niego to jak sądzę nie jest najlepsze.
  10. Przepraszam że nie odzywałem się od dłuższego czasu ale zmieniło się trochę w moim zyciu zawodowym i zwyczajnie nie mam czasu na wiele rzeczy. Z wielką przykroscią i smutkiem muszę napisać że chyba będziemy musieli kochanemu Witoszowi poszukać lepszego domku niż ja mu jestem w stanie zaoferować. Kocham Wita i właśnie dlatego muszę przyznać że nie ma on u mnie tego co powinien mieć. Powody zasadnicze są dwa: Otóż Wit jest przekochaną fantastyczną przytulanką w stosunku do swojego człowieka, przywiązanym przemiłym niewymagającym towarzyszem, niezbyt szczekliwym i bardzo delikatnym w pieszczotach. Niestety nie potrafi ułożyć sobie stosunków z innymi psami. Moim zdaniem wygląda to tak jakby był od bardzo małego szczeniaka wychowywany bez kontaktu z innymi piesami i nie nauczył się komunikacji międzypsiej. Pół biedy jeśli chodzi o sunie, chociaż przykro mi że nie potrafi się z nimi bawić i na wesołe zaczepki dziewczyn odpowiada wycofaniem, przestraszeniem się. Gorzej że nie reaguje prawidłowo na ostrzegawcze sygnały Lucka. Jak już pisałem całe szczęście Lucek nie jest kilerem, i kończy się na przepychankach. Najczęściej Lucek burczy ( a jest to bardzo burczące znaczące burczenie ) i Vit zachowuje się jakby nie wiedział o co chodzi - bardzo niepewnie, nie wie czy się wycofać czy bronić, też burczeć, czy stać w miejscu. Co więcej jego niepewność jest tym bardziej wyraźna że potrafi się różnie zachowywać w podobnej sytuacji. Często się wycofuje, ale czasem nie i wtedy mam przepychanki w których Vit szans raczej nie ma. Szczęściem w nieszczęściu Lucek go na tyle akceptuje że traktuje to tylko jako porządki w rodzinie i zębów nie używa. Po drugie Vit najmłodszy nie jest i najzdrowszy także nie. Prawdopodobnie ma kłopoty z sercem, bardzo szybko dostaje zadyszki, nie przepada za wysiłkiem, dwa razy dostał takiego charakterystycznego ataku kaszlu. Najprawdopodobniej ma też kłopot z nerkami. W nocy nie ma z tym kłopotu ale jeśli muszę go w dzień zostawić w domu to problem jest - niestety właśnie przez moją aktualną sytuację zawodową (co nie znaczy że jest zła - wręcz przeciwnie, niestety praca i szkolenia pochlaniają mi masę czasu). Trudno mi jest w obecnej chwili więc mająć cztery ogony na głowie i mase pracy wziąść się porządnie za diagnozowanie i leczenie Wita, tym bardziej że nawet książeczki psa nie dostałem a wszelkie informacje o nim po weryfikacji okazały się co najmniej niedokładne. Reasumując wydaje mi się że ja zrobiłem dla Wita co mogłem, odpasłem, doprowadziłem do niezłego stanu psychicznego i w miarę niezłej kondycji. Teraz potrzeba tego jedynego domku. Zmienię za chwilę tekst i zdjęcia w pierwszym poście. Zdjęcia aktualne wstawię po weekendzie. Proszę o pomoc w szukaniu tego najwspanialszego domu. Ja niestety nie mam czasu na prowadzenie wstępnej selekcji, bardzo często mam wyłączony telefon więc prosiłbym Przyjaciel Koni o pomoc i wstępną selekcję. Smutno mi...
  11. Doczytałem ostatnie kilka stron. Deo mamy problem bo te pieniądze które masz są także na sfinansowanie hotelu który jest opłacony o ile wiem do 20 sierpnia. Tak więc potrzeba nam o wiele wiecej pieniążków niestety. 600 zł za miesiąc hotelu bez wyżywienia. Kolejne 200-300 to homeopatyczna kuracja o której pisze Przyjaciel Koni, liczylismy że jakoś z zebranymi pieniędzmi to sfinansujemy ale Bonharen to już ponad nasze środki - z tego co wiem Pzryjaciel Koni naprawdę bardzo potrzebuje wsparcia w tej sprawie, ma pod opieką jeszcze inne wcale nie "tanie" w utrzymaniu psy, teraz jeszcze doszły klopoty z oczkami jej ulubieńca-ślicznego Madraska. Klarnecio bardzo potrzebuje bazarków, stałych wpłat i domu w którym spedzi jesień swojego życia. [SIZE="1"]moja składka dziś wyszła, bardzo przepraszam ale w tym miesiącu ma kiepsko[/SIZE]
  12. Fundacja o której piszesz, dzięki Dei i nadziei dobermana doskonale wie o Klarnecie i jego sytuacji. Jednak oni także mają ograniczone możliwości i opcja wyjazdu Klarneta pojawi się dopiero gdy znajdzie się konkretny dom dla niego.
  13. Jeśli ma to możemy założyć trio egzotyczne, moja Helka ma wybitne zdolności wokalne :-)
  14. Następna bida. Dobrze że ktoś w ogole się zainteresował i dał znać. Aby do niedzieli. Parosku proszę usuń adres i telefon z pierwszego posta. Po pierwsze pomoc w drodze, po drugie dogo jest ogólnodostępne i nie tylko my je czytamy...
  15. Zdjęcia, niestety tylko tyle bo Shilla wczoraj wybitnie nie chciała pozować i wierciła się strasznie :-) Ja chce ciasteczko ! [IMG]http://img481.imageshack.us/img481/8568/shilla61xc6.jpg[/IMG] A może masz inne smaczniejsze ? [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/742/shilla63vx6.jpg[/IMG] Najlepiej jednak pilnować się swojego pana :-) [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/7007/shilla62pd5.jpg[/IMG]
  16. Wszyscy wiemy jak jest z DT. Na dziś nic nie mam ale poszukamy, może się coś za chwilę znajdzie. Haniu wnerwia mnie sytuacja w której zamiast planowaniem leczenia i zbiórki kasy zajmujemy się dywagacjami na temat który w ogóle nie powinien zaistnieć. Pies jest chory, leczenie idzie opornie więc potrzebne są badania, diagnoza i konsultacja. Co do tego chyba nie ma obiekcji ?
  17. Przepraszam ale dla mnie takie oburzenie to właśnie histeria, bo nie widzę żadnego racjonalnego powodu do oburzania się. Tak jakby internista krzyczał na pacjenta że chce konsultować kłopoty ze słuchem u laryngologa. I mam nadzieję że chodzi tylko o urażoną ambicję... Jeżeli sytuacja ma tak wyglądać to chyba jednak warto poszukac innego tymczasu..
  18. Także jetem bardzo zdziwiony zachowaniem weta, coś mi się zaczyna zdawać że Dembele nam może właśnie coś ciekawego o dotychczasowym leczeniu powiedzieć. Rozumiem wasze położenie dziewczyny ale nie dajcie się zastraszać histerycznymi reakcjami pana doktora, przepraszam za darmo pracuje ? Pani Alfreda też nie powinna się martwić, raczej pan doktor że może się okazać że po konsultacji u Dembele straci klientów...i może o to właśnie chodzi i dlatego stara się na was wywrzeć nacisk poprzez panią Alfredę. Też mam swojego "prywatnego" weta "po kosztach" i on sam często sugeruje konsultacje i nie wyobrażam sobie żeby się obraził na propozycje przebadania przez innego weta. Transport się załatwia, do popołudnia coś będzie wiadomo.
  19. Jak pamiętam Przyjaciel Koni pytała o tę fundację i nie otrzymaliśmy informacji. Proszę więc powtórnie - na pw jeśli nie można tu informację o fundacji i zakresie wsparcia jaki zaoferowała. Chciałbym wiedzieć czym dysponujemy i na co i ile powinniśmy prowadzić zbiórkę. Rozumiem że domek tymczasowy może miec swoje preferencje. Jednak moim zdaniem pies powinien zostac dokładnie zbadany i to im szybciej tym lepiej. Przecież chodzi nam o zdrowie psa a nie o kłócenie się z kimkolwiek. I są ku temu dwa bardzo konkretne powody. Pierwszy to brak widocznej poprawy po miesiącu leczenia - coś jest nie w porządku, wygląda na to że nie leczymy wszystkiego co mu dolega. Druga - na nas, was, pani Alfredzie wszystkich którzy w jakiś sposób starają się pomóc temu biedakowi ciąży obowiązek zapewnienia [B]najlepszej[/B] możliwej opieki na jaką nas stać.
  20. Posty ci się zdublowału Lamio :cool3: A skąd mamy pieniądze ? Coś przeoczyłem ? Na co mamy czekać ? Tydzień na uzasadnienie diagnozy i kuracji to chyba trochę za długo... Jeśli mamy czekać to proszę o uzasadnienie na co.
  21. [quote name='hankag']Przyjaciel Koni , zle mnie zrozumialas ...lekarz odwiedza Kostka , robi mu zastrzyki i ogląda . Ale obrusza sie Iwony zapytaniami i checią podpowiedzenia np. badań . Powiedział ze on jest lekarzem i on decyduje jakie badania nalezy zrobić . Powiedzial ze zastosowal patent (?) , ktory wymaga czasu i nie moze teraz nic robic . Powiedzial ze pies byl w zbyt ciezkim stanie , aby tak szybko dojść do siebie . Ale wyglada lepiej , dopisuje mu apetyt , jest wesoly . Jesli nam nie pasuje ..to mozemy zmienic lekarza . P. Alfreda mu ufa twierdzi ze jest dobrym lekarzem ...wiec nie chcemy zadrazniać. Pies jest zabezpieczony zarciowo . Do Kostka jedziemy w srode , zawieziemy mu kurczaki . Pod koniec tygodnia zawieziemy rowniez worek karmy Iwona ma jeszcze potwierdzic jaka ...chyba mowila Royal dla alergikow .[/QUOTE] Bardzo przepraszam, czy dobrze zrozumiałem że diagnozowanie i dobór leczenia został ustawiony wyłącznie na podstawie obserwacji objawów ? Wydaje mi sią że lekarz chyba nie miał do tej pory do czynienia z psami w takim stanie jak Kostek i nie zdaje sobie sprawy jak skomplikowany może być stan Kostusia i że podstawą jest porządne zdiagnozowanie. Kostek jest psem którego można podejrzewać o wiele problemów i ustawianie leczenia "na oko" niesie poważne niebezpieczeństwo że lecząc to co widać wpływamy negatywnie na to czego nie widać "na oko". Nieprofesjonalne także wydaje mi się odmawianie informacji na temat zastosowanej kuracji i podstaw jej doboru. Możemy czekać i obserwować tylko czy Kostuś też może ? Proszę może podeślijcie numer do lekarza Przyjaciel Koni - ona potrafi bardzo grzecznie poprosić o fakty, a to by nam bardzo się przydało.
  22. A to nie jest włażenie na górkę w celu znalezienia najlepszego punktu do obserwacji okolicy ? Co Igor widzi ze strychu ? Ale z niego psotne stworzenie, zupełnie jak mój Lucek.
  23. Tak :-) Potrzebna wizytacja przedadopcyjna w Pabianicach. Kto ma kontakty w tamtym rejonie ?
  24. [quote name='hankag']Kochane[/QUOTE] i i :evil_lol: Jedną z rzeczy do przewidzenia w prypadku Kostka oprócz kosztów był fakt że pies ten będzie wymagał solidnej opieki i troski a więc częstych wizyt. Bardzo nie lubię sytuacji w której osoba prowadząca dom tymczasowy może się poczuć porzucona przez osoby które jej psa pozostawiły. Domki tymczasowe to ludzie ktorych trzeba bardzo szanować i nie dopuścić do tego aby czuli się nie doceniani - to ważne, każdy stracony domek to zmarnowana szansa dla wielu psów. Każdy ma jakieś ograniczenia, ja czasu też za wiele nie mam dlatego koniecznie musimy odwołać się do szerszej pomocy - dlatego konieczna jest zmiana tytułu wątku na coś w rodzaju: Kostek wyciągniety z piekła - pomoc w leczeniu i zbiórka PILNE ! i okolice gdzie się pies znajduje. Trzeba także umieścić konto AFN i krótki opis OBECNEJ sytuacji w pierwszym posćie Skrzynkę PM odetkałem. Prosze o info gdzie mieszka pani Alfreda. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75335"][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2432/kostek100cl3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75335"][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2309/kostek200wt1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75335"][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/1598/kostek500wl2.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...