Feronek
Members-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Feronek
-
Mogę opisać te przypadki, które miałam (nie tylko agresji) ale... myślę, że takie opisy są równie ciekawe co niebezpieczne. Zawsze znajdzie się ktoś, kto przeczytawszy opis stwierdzi, że ta historia pasuje do jego sytuacji i nie pójdzie do specjalisty, tylko na własną rękę zacznie pracować z psem. To trochę tak jakby poczytać opis choroby i zastosowane leczenie i samemu bawić się w lekarza. Może się okazać, że mimo podobnych objawów to jest całkiem inna choroba, wymagająca innego postepowania. I o ile w przypadku np. zaburzeń czynności fizjologicznych jest to mniej groźne, o tyle w przypadku agresji może się to skończyć tragicznie. Stąd też - jeśli problem wydaje się poważny, staram się nie udzielać porad mailowo tylko zobaczyć psa i właściciela. Bo czasem właściciel opisując problem nie wie na co zwrócić uwagę i pomija istotne szczegóły przedstawiając mniej ważne, które jego akurat zaciekawiły. Takze obawiałabym się wątku z opisami terapii zachowania z powyższego powodu.
-
Dziwnie się czuję taka "lustrowana". Z chęcią podzielę się swoim doświadczeniem na priv - jeśli jesteś zainteresowany. Tutaj jest to poza tematem. Krótko mogę powiedzieć - że psa z agresją miałąm do tej pory jednego, ale dzięki współpracy właściciela - nie ma już problemu.
-
Hmm oprócz mnie może to potwierdzić np prof. Pisula - kończę studia podyplomowe na SWPS - psychologia zwierząt no i moi klienci. Choć doświadczenia nie mam tak dużego jak np p. Kłosiński (póki co), ale każdy kiedyś zaczynał. Ja pracuję z psami (nieoficjalnie) od 2 lat a prawie oficjalnie od 4 miesięcy.
-
Puli ale aememes nie podała miejsca zamieszkania :)
-
A jestem :)
-
Przepraszam - fakt, nie zauważyłam
-
1. Jakiej rasy to pies (lub jakie rasy może mieć w sobie)? 2. Jaki wiek, płeć czy kastrowany? 3. Czy przebywa z wami w sypialni (ma swoje posłanie czy wpuszczacie go do łóżka)? Psy mają inną hierarchiczną strukturę stada niż koty i tu może być problem, ale zbyt mało szczegółów, żeby się wypowiedzieć. Opisz bardziej szczegółowo psa, sytuację domową psa (nie tylko dotyczącą straszenia kotów), to może coś się uda przez net doradzić (choć to strasznie trudno - lepiej byłoby to zobaczyć)
-
Skąd jestes??? Tu będzie potrzebny behaviorysta - potrzeba odczulić i przewarunkować psiaka - to trochę (dużo) czasu zajmuje, ale przeważnie się udaje - tylko niestety trzeba to robić pod okiem specjalisty. Jakby co, odezwij się do mnie.
-
Skąd jestes??? Może mogę pomóc - jeśli Kraków.
-
Sprobuj mu zalozyc obroze uzdowa - to pierwsze i najszybsze co mozna zrobic, a później to już trzeba zwiększyć jakość spacerow (bieganie, wymęczenie ;))) - takie pozytywne przez zabawy), trening posłuszeństwa. Możesz też kupić taką zabawkę, do której wrzucisz kilka smakołyków i którą będziesz nosić w ręce uwalniając co jakis czas jeden i dajac psu kiedy będzie szedł na luźnej smyczy przy nodze np.
-
Najbliżej chyba masz Kraków - jeśli chcesz napisz : [EMAIL="fera@poczta.onet.pl"]fera@poczta.onet.pl[/EMAIL]
-
A może warto zrozumieć dlaczego taki mały psiak tak mocno gryzie? Szczeniaki nie wiedzą jaki nacisk ich zębów jest bolasny a jaki nie - muszą sie tego nauczyć w zabawie. Dla nich to gryzienie jest zabawą i lekcją. Próbują jak mocno muszą zewrzeć szczęki, jakiej siły użyć, żeby zabolało. To pierwszy powód. Drugi to taki, że mają bardzo ostre zęby ;) W związku z tym...faktycznie - jeśli chcesz, żeby szybko oduczył się takiego gryzienia, to przy każdym mocniejszym wg Ciebie ugryzieniu piszcz jak szczeniak (czyli wysoko i głośno) a później unikaj kontakty - taki język (psi język) pies szybko pojmie :) Pozdrawiam i zyczę radości z obcowania z maluchem ;)
-
Po szkole średniej - również psychologia na SWPS a na piątym roku specjalizacja z psychologii zwierząt np :) Pozdrawiam. Fera
-
Socurku jeśli naprawdę nie dajesz rady z psiakiem to skontaktuj się ze mną - doświadczenie mam mniejsze co prawda niż p. Kłosiński, ale... może pomogę. [email]fera@poczta.onet.pl[/email]
-
Witam! byłam uczestniczką Europejskiego Studium bla bla bla - oszuści. Poziom merytoryczny zerowy nie mówiąc o dydaktycznym. To studium powstało jako maszynka do robienia kasy, to wszystko. Obecnie jestem na studiach podyplomowych na SWPS i... zjazdy są co 2 tygodnie, zajęcia prowadzą profesjonaliści z pasją - potrafię siedzieć przez 10 godzin wykładów z otwartą buzią :) Jestem naprawdę zadowolona, no... gdyby jeszcze o psach było dużo dużo więcej, a może wszytsko byłabym szczęśliwa ;) Ale...ja osobiście polecam!
-
Zgadza się, to pierwsze profesjonalne studium podyplomowe w Polsce i póki co jestem bardzo zadowolona z wiedzy i sposobu jej przekazywania. Uczęszczałam do tego "pożal się Boże" Europejskiego Studium Psychologii Zwierząt i tam to dopiero są naciągacze. Tu wiedzę przekazują specjaliści - większość to profesorowie z SWPS, SGGW i AWF. Poza tym, że są fascynatami tego co robią, to potrafią przekazać wiedzę. ESPZ wykładowcami niestety były osoby, które poza tym, że być może mają praktykę - kompletnie nie potrafią przekazać wiedzy. Z resztą pamięta Pani chyba nasze rozmowy o tym, że może Pani by się podjęła... Przepraszam za tamtejszą propozycję, ale zależało mi na tym żeby mieć wiedzę a nie tylko papier, a uznaję Panią za jeden z autorytetów w temacie psów. Co do prof. Pisuli - nie dziwię się, że mógł podpaść - ale jego twierdzenia są poparte rzetelnymi badaniami nie tylko polskich naukowców.
-
Czy mieszanka boksera z amstaffem może zostać kanapowcem????????
Feronek replied to agaaaa's topic in Wychowanie
Wydaje mi się, że najlepie - jeśli pies zostanie u Ciebie - zabrać go może najpierw do psiego przedszkola a później na szkolenie PT do dobrego szkoleniowca. To że jest to mieszanka "niebezpiecznych" ras niekoniecznie musi znaczyć, że Twój pies będzie niebezpieczny. Znam kilka amstafów szalenie przyjaznych i dobrze ułożonych. Trzeba tylko poświęcić temu trochę czasu. Trzymam kciuki :) -
Oczywiscie że można poprosić - Kierunek nosi nazwę Psychologia zwierząt , a adres strony [URL="http://www.swps.edu.pl"]www.swps.edu.pl[/URL] - trzeba szukac w studiach podyplomowych. Kierownikiem studiów jest prof. Wojciech Pisula - powinna go Pani znać przynajmniej ze słyszenia :) Pozdrawiam.
-
Cóż mogę o sobie... Jeśli chodzi o pracę oficjalną jako zoopsycholog to dopiero zaczynam. Nieoficjalnie zaś zajmuję się pomocą znajomym i znajomym znajomych juz kilka lat. Ponieważ swoją wiedzę do tej pory opierałam na książkach (Fisher, Coren i inne) uważałam za konieczne ugruntowanie jej bardziej merytoryczne i studiuję Psychologię Zwierząt na SWPS. Zawodowo kilka lat pracowałam jako pedagog. Jeśli chodzi o sukcesy ze zwierzętami to... pomogłam jamnikopodobnemu uporać się z nieobecnością właścicieli w domu i wyciem całymi dniami (choć praca trwała kilka miesięcy, ale udało się), poza tym...pracowałam też z dwoma malamutami, które ignorowały swoją panią (na początku zachowywały się jak autystyczne, ale to były pozory). Przyczyniłam się do wykrycia problemów z tarczycą u kotki mojej koleżanki Poza tymi - ważnymi dla mnie przypadkami - pomagałam w wybieraniu szczeniąt i układaniu psów moich znajomych. Trudno jest opisywać swoje osiągnięcia, gdy są one nieoficjalne i nie można ich poprzeć żadnym dokumentem. Niemniej jednak nie czuję się laikiem i stąd też (a także z marzeń o pomocy zwierzętom) potrzeba wkroczenia na oficjalną ścieżkę. Chciałam - żeby mieć oficjalną rekomendację - odbywać staż o p. Kłosińsiego, ale odmówił mi tego, gdyż, jak powiedział, ma już współpracownicę (nota bene - koleżankę ze studiów, które odbywam). Zatem... będę pewnie miała utrudniony start, ale to nic...Jak ktoś robi coś dobrze, to się obroni.
-
[INDENT]Daj jej czas i tak jak pisała poprzedniczka - staraj sie oswajac z czyms na szyi lub na grzbiecie przy milych chwilach (posilek, zabawa, kosc itp) Poza tym dopoki nie bedzie pewna Ciebie i siebie lepiej zeby nie wychodzila poza ogrod. Potrzeba czasu, bo z tego co widac ktos musial ja bardzo krzywdzic smycza (a moze przywiazal ja w lesie?) [/INDENT]
-
A może opowiesz o nim coś więcej? Rozumiem że problemem jest niszczenie posłania, ale przyczyna leży gdzieś indziej. Opisz pieska jak najdokładniej - rasa, wiek, od kiedy jest u Ciebie, czy był/a sterylizowany, chory, zostawiony przez kogoś i inne.Może wtedy coś się wyjaśni - z doświadczenia wiem, że może to być agresja przeniesiona, tzn. Twój pies jest na coś zły i niestety posłanie na tym cierpi, ale bez dokładnego opisu to tylko teoria :) Pozdrawiam
-
Problem psa wystawowego - strach przed obcymi...
Feronek replied to Paskuda_Bandzior's topic in Wystawy
Witam! Z tego opisu niewiele wynika :) Piszesz, że nie była socjalizowana - na czym to polega? w ogóle nie miała kontaktu z psami (ludźmi)? Teoretyzując treser mógł być pierwszym złym doświadczeniem kontaktu z obcymi, ale podejrzewam, że nie był pierwszym. Kolejne doświadcznia też nie były chyba najlepsze - sama bym się wkurzała gdyby mi ktoś na siłę pchał palca między zęby - to może tylko mój dentysta ;) Opisz dokladnie co to za pies, skąd go masz, czy masz kontakt ze sprzedającym, jakie miał warunki u niego, jaki jest wiek psa, czy jest sterylizowana.Jak najwięcej informacji - to może da jakiś obraz :)Pozdrawiam. -
Witam! Co prawda nie na śląsku ale nie daleko - Kraków. Jeśli chcesz, opisz mi problem via e-mail - może pomogę [EMAIL="fera@zoopsycholog.malopolska.pl"]fera@zoopsycholog.malopolska.pl[/EMAIL]
-
A skąd ją masz? Jaka jest jej przeszłość? Jeśli boi się zabawek, to może znaczyć, że: a) nie zna ich, bo nigdy nikt się z nią nie bawił b) zna je aż za dobrze, bo służyły wymierzaniu kar lub zadawaniu bólu Wydaje mi się, że nie powinieneś się śpieszyć z nauka zabawy. Najpierw może niech Tobie zaufa, niech zobaczy, że nie bijesz, że jesteś opiekuńczy itp, a później zasadą "małych kroczków" możesz uczyć ją, że kij nie służy do bicia. Wydaje mi się że trzeba będzie dużo cierpliwości. Z opisu jej zabaw wynika, że do tej pory miała bliski kontakt jedynie ze zwierzętami, więc nie miała gdzie nauczyć się zabawy z człowiekiem. Wydaje mi się, że gdy zaczyna się z Tobą bawić po "psiemu" możesz spróbować ją ignorować, a każdy przejaw zabawy jakiej od niej oczekujesz nagradzać jakimś kąskiem, głaskiem i dobrym słowem. Ale myślę, że cierpliwością, łagodnością osiągniesz to że nie będzie się bała zabawek i nauczy się bawić z Tobą radośnie. Pozdrawiam.
-
Pisała Pani, że ma ogród, dobrze zrozumiałam? A może w tym ogrodzie zrobić psu boks? I wtedy, gdy tylko przpuści "atak" obojętnie czy na dziecko czy na dorosłego - zamykać go tam, aż się uspokoi? Jeśli skacze w domu, to też proponowałabym go odizolowywać w momencie, gdy zaczyna się zachowywać agresywnie. Może to będzie skuteczne. Nie ma co stosować metod typu deptanie po łapach, bo może mu Pani zrobić krzywdę, a takie metody nie odniosą żadnego skutku. I gdyby mogła Pani napisać trochę o swoich odczuciach gdy pies się tak zachowuje, jakie są Pani reakcje emocjonalne. Często pies odczuwa te emocje. Denerwuje się bardziej i jest bardziej podniecony gdy właściciel jest zdenerwowany, a wtedy trudno psa uspokoić. Trzeba wziąć też pod uwagę dosyć młody wiek psa i to skąd go Pani ma. Z własnego doświadczenia wiem, że setery to dosyć skoczne psy i lubią to robić,a podejrzewam, że gryzienia nauczył się u poprzedniego właściciela. A może sprobować jednak zabrać go na szkolenie???Wydaje mi się, że to byłoby dobre rozwiązanie. Siłą niczego Pani nie osiągnie, a bardzo łatwo samemu popełnić błędy. Przez to forum też raczej nie znajdzie Pani gotowego rozwiązania, bo opis sytuacji jest zbyt niejasny - tego psa musi ktoś zobaczyć w relacji z Panią i innymi domownikami - tego słowami się nie odda.