Jump to content
Dogomania

Karilka

Members
  • Posts

    6388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karilka

  1. W Łodzi jest ok. 3 miesięczny szczeniak. Oczywiście w schronisku. Bardzo w typie [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/99256209.jpg[/IMG]
  2. Karilka

    Metamorfozy

    Milva nadal bez domu:shake:. Jest taka urocza i ...przypomina jakieś zwierzątko pustynne:evil_lol:.
  3. Jakie wieści?
  4. Karilka

    galeria Vato :)

    Vato w swoim żywiole:loveu::loveu:
  5. Karilka

    galeria Vato :)

    Amber - zostań z dobermaniarzami, koniecznie. Jeden dzień to kropla w morzu potrzeb:razz:. 20km to już jest ładny dystansik. Dobrze, że to jest maj i nie powinno być mocno upalnie...
  6. Karilka

    galeria Vato :)

    Różyczko - zmylił mnie "śląsk". W takim razie - wiszę Ci czekoladę. Mam nadzieję, że test się odbędzie bo ..dawno nie jeździłam tyle na rowerze ;). Jak sama widzisz - staram się jak mogę i namawiam "maniaków" na ten test ;). Im więcej ludzi, tym większe prawdopodobieństwo. No i trzymam kciuki za IPO. Tynka21 - my mamy, przepraszam tak czekać do wiosny na zdjęcia? Poproszę chociaż o domowe... Amber: przyjedź i sie przekonaj ;)! Dla mnie to też nowość dlatego tak sie tym "jaram" ;) ;)
  7. Bewarko - nie dyskutuj. Nie warto ;). Znam psy, z bardzo dobrym socjalem, pracujące (również profesjonalnie) które mieszkają na dworze. W budzie. Nie jeden pies, leżący na kanapie, mógłby pozazdrościć takich właścicieli.
  8. Tak, jednak są okoliczności wybitnie łagodzące. Uważam, że jest "po równi". Właścicielka nie kryje się z rozmnażaniem psa bez uprawnień.
  9. Karilka

    galeria Vato :)

    A ja mogę się założyć, że test kondycyjny będzie. O czekoladę.:diabloti:. Nie wiem gdzie są zaplanowane treningi, ale cieszę się, że Wiśniową Górę mam w odległości "kamieniem dorzucić". Różyczko, będziemy miały okazję się poznać? ;) Bardzo się cieszę, już przebieram nogami na samą myśl o skupisku tylu zakręconych ludzi, w jednym miejscu.
  10. Izula.. Fuksiu odszedł kochany jak mało kto. Biegaj Fuksiu. Do Remiczka i całego stada, już szczęśliwych zwierząt.
  11. [CENTER][COLOR=#4b0082][SIZE=4][FONT=book antiqua]Jeszcze wczoraj byłeś tutaj To nie był sen Wszystko było takie proste Jak noc i dzień Jeszcze wczoraj byłam z Tobą Ty jak Mój cień Lecz wszystko zmieniło się... Pewnie jutro Cię dogonię Zatrzymam sen Wszystko będzie takie proste Jak noc i dzień Pewnie jutro się spotkają Mój i Twój cień...[/FONT][/SIZE][/COLOR] [IMG]http://images43.fotosik.pl/124/d5ed1ceaae68e7c1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/124/78a5ed78b862bb00med.jpg[/IMG] [B][I]Ten dom źle na mnie wpływa. Zawsze jak tutaj jestem - mam przed oczami wspólne chwile.. [/I][/B] [/CENTER] [INDENT]...Kiedy patrze na podwyższony do 3,5m, płot sąsiada, który hoduje króliki - nie sposób jest mi opanować łez. Ile razy ja sie tych królików naganiałam.. ...Ten załatany jakąś poxyliną kaloryfer - pamiątka po tym, jak Dolce wystawił go ze ściany, żeby dorwać się księdzu do gardła. ...To łóżko, do którego przyjeżdżał, bardziej nawet niż do klatek z królikami. Jego ukochane, łoże małżeńskie, w moim dawnym pokoju. ...Otworzyłam szafę i znalazłam dwie piłki: do koszykówki i do siatkówki. Zawsze miałam ich zapas, bo każdy na tej wsi, wiedział czyj jest zbój, który właśnie wypatroszył piłkę i tym samym zakończył mecz. W ciągu życia upolował ich dziesiątki. Mimo moich maksymalnych zabezpieczeń. ...Te rozłupane drzwi wejściowe. Ta piwnica, w której ganialiśmy się w deszczowe dni. Te badziewne, plastikowe bombki na choince (wszystkie szklane "wyszły")... on tak kochał święta. Mama zawsze coś przypaliła i .. to był jedyny okres, kiedy nie było zakazu karmienia psa. Zawsze oboje wracaliśmy do domu tacy zatuczeni.. [/INDENT]
  12. [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/559416_369602683087319_380442704_n.jpg[/IMG] Zdjęcia - tak jak i pies, należą do hodowli de Terra Mirabili. Do końca kwietnia, ogarniam sprawy "psie" i w maju/czerwcu wyjeżdżam zagranicę. Jestem ciekawa, czy potrafię żyć bez psa. To będzie taki test osobowości ;).
  13. Jak na razie mam coś takiego: [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/553392_369607543086833_1634242172_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/168360_166234473424142_708545_n.jpg[/IMG] Codziennie pracujemy posłuszeństwo pod IPO. Muszę dostosować się do tego co potrafi i pokazać mu więcej. Wyzwanie ;). W każdym razie - dobcio, troszkę daje w kość. Co jak wszyscy wiedzą - kocham nad życie.:diabloti:.
  14. Karilka

    galeria Vato :)

    Biesiada Grilowa! Idź na ZTP. To prościucha. Ma być też egzamin kondycyjny - 15km przy rowerku. Bosiu idzie :).
  15. Tak mnie wzięło na wspominki.. 09.12.2006r... - 08.08.2012r 5 lat i 7 miesięcy. Zaczęło się od zaproszenia od Vika_Bari na wątek ogólny, powstającej "Nadziei Dobermana". Wtedy zaczęłam "węszyć" w poszukiwaniu bezdomnych dobermanów i znalazłam ogłoszenie. Zdjęcie paskudne. Dziwnie chudy pies, w tle zielone kitle weterynarzy i smętne klatki kennel. Przeglądam, przeglądam.. i coś kazało mi zainteresować się tym psem. Może to była ambicja i żądza "sprawdzenia" się w roli wolontariusza Nadziei Dobermana? Na pewno był to napis: "Łódź". Kolejny krok: osoba kontaktowa.. którą okazała się przemiła osoba "z branży zwierząt bezdomnych". Przegadałyśmy na gadu-gadu godziny. Okazało się, ze mamy wspólnych znajomych.. podobnego jobla.. no i.. że pies z ogłoszenia ma niewiele czasu.. Informacja: "Doberman do pilnej adopcji" telepała się w mojej nastoletniej głowie. No i co zrobić? Dom Tymczasowy dla psa mordercy? Przecież jak to się wyda..Cholera. Jedynym sposobem było postawienie rodziny przed faktem dokonanym... Płaczem i dziecinnym głosem, ubłagałam tatę żeby pojechał ze mną zobaczyć tego psa. I pojechał. Pamiętam do dziś to podekscytowanie...wywołane uświadomieniem sobie, że przecież ja nigdy wcześniej nie widziałam na oczy dobermana. Nigdy nie prowadziłam na smyczy psa, większego od 6kg mopa. Dojechaliśmy. Wyszła Iwona, w której oczach przeczytałam, że dużo jest nie tak. Nie tak miałam wyglądać. To nie była odpowiednia osoba dla TAKIEGO psa. Powinnam być o przynajmniej 10 lat starsza a mój tata, nie powinien wchodzić do kliniki na trzęsących się jak galareta nogach... TO WSZYSTKO NIE TAK! Mimo tych przytłaczających faktów - wyrzucono nas na małe ogrodzone podwórko i wyprowadzono psa. Ojciec ledwo stał. Panika w oczach... Osuwał się po ścianie. Do tej pory mam ten widok przed oczami: facet 105kg, kulturysta, typ macho... Wymiękł. Przerosła go rzeczywistość. Rzeczywistość w postaci własnej córki - gówniary i psa, który yorkshire terriera nie przypominał. Iwonka, zajmująca się adopcją, ratowała go rozmową, uśmiechem, urokiem osobistym i wszystkim czym mogła... Jechaliśmy do domu. Bez psa. Ojciec bluźnił całą drogę. Nasłuchałam się bardziej niż zwykle.. dowiedziałam, że byłby w stanie prędzej kupić mi lwa (ah ta fascynacja Disneyem) niż to czarne bydle. Że nie będę miała tego psa i tyle. Nawet nie wiedział jak się mylił. Następnego dnia byłam w MPK z babcią. W trasie. Jechałyśmy po psa. Wchodząc do kliniki, od progu, dało się słyszeć pamiętne darcie mordy i rumot drucianej klatki kennel. Babcia - typowa twardzielka. Nie zmrużyła nawet powieki, kiedy jej ukochana wnusia dostała smycz z 40kg torpedą na jej drugim końcu. Poszło szybko - podpisanie umowy (na mojego, nieświadomego brata) i fru. Pierwsza przygoda. Wspólna przygoda: przejazd całego miasta MPK a potem busem podmiejskim. Pies zdębiał. Nawet on zgłupiał. Taki brak szacunku wobec psa mordercy? Phi! W domu byliśmy o 19. Do 22 jeździłam na rowerze po okolicznych wsiach. Nikt nie chciał nas wpuścić do domu. Z okazji zimy, śniegu i zawieruchy - ulitowano się i o 22:30 doberman, stał już uwiązany na dwóch smyczach i w kagańcu, przy kaloryferze. A ja z nim. Było troche poruszenia wśród dobermaniarzy, ze względu na mój wiek.. Ze względu na brak doświadczenia.. Ze względu na trudną przeszłość psa.. Efekt był taki, że staliśmy się nierozłączni.
  16. Karilka

    Metamorfozy

    To moja Milvuszka: [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/9000/1001319vb.jpg[/IMG] [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/5720/dsc02013j.jpg[/IMG] [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/2639/dsc02016io.jpg[/IMG] I u mnie na DT: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-t0BUlqbVQQA/ULzUK9rhMQI/AAAAAAAABNc/sX0LJSRU6o0/s720/DSC_0143.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-vqZqTnNS3WY/ULzUKlzn2JI/AAAAAAAABNY/6_gRexJZPC4/s720/DSC_0136.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-as7kuVEVvOw/ULzUNKNq-VI/AAAAAAAABNw/FDFIwYppIDg/s720/DSC_0190.jpg[/IMG]
  17. Jedynym psem, który chodzi w szelkach jest - Iwan. Sznaucer miniaturowy, niewidomy, schorowany i 10 letni. Tylko i wyłącznie dlatego, że moge go za te szelki podnieść jak np. wpada na krawężnik czy zaraz sturla sie ze schodów. A propo - są jakieś tańsze odpowiedniki tych szelek z gąbczastym "spodem"?
  18. Karilka

    galeria Vato :)

    [quote name='Tyna21']Dziękuję ;) Najbliższa wystawa, na której mamy nadzieję się pokazać jest w Łodzi w maju :) Na razie mamy przerwę. [/QUOTE] [quote name='Don_Vito']W Łodzi jak moje plany się nie zmienią , to będę z aparatem! :multi:[/QUOTE] [quote name='Tyna21']Jeżeli i my dotrzemy to jak co roku zostaniemy na 2 dni w Łodzi ;) Ja też będę z aparatem :D[/QUOTE] W takim razie do zobaczenia - jeżeli będzie organizowane- to planuję tam robić IPO1. Na stówkę będzie egzamin kondycyjny. No i Tyna21 - będziesz w Wiśniowej Górze? W tym roku mam nadzieję, ze uda mi sie uczestniczyc :). Dwa lata temu skakałam przez płot w Grotnikach i byłam tylko pare minut, a w zeszłym roku, mój dobek miał ciężką operację i nie było mnie ani na wystawie ani na dobkowym zjeździe. W tym roku musze nadrobić :)
  19. Ja też popieram działanie Fundacji o ile wiadomo było, że pies nie miał wartości hodowlanej. Rinuś - czy Twój pies biegał kiedykolwiek samopas, bez adresówki, brudny i zaniedbany? Wiesz.. za moim psem przegoniłabym cały świat. Nie mogłabym spać, jeść i myśleć o czymkolwiek innym. KAŻDY BY WIEDZIAŁ, że mój pies zaginął.
  20. Nie tyle może co pracować, co mieć pod kontrolą. Ja np. aktualnie sobie nie radze psychicznie z ogarnięciem pewnego durnia i..mam go na smyczy. Proste.
  21. Ja bym korygowała samą chęć ataku.
  22. Ogarnęłam temat - uczę psa od początku. Bez linki. Cwaniakuje mocno ale.. damy rade.
  23. Milva sylwestra spędziła pod łóżkiem. Troche sie bała ale bez histerii. Jak na razie jesteśmy na wsi i pobędziemy tu. Plakacikami zajmę się jak wrócę do Łodzi.
  24. Karilka

    galeria Vato :)

    [quote name='Tyna21']Matko jakbym czytała o Vato z tymi pochwałami ;) Pochwalisz i jest koniec pracy, bo cieszy się i ekscytuje :D I tak samo cały czas nagrzany, pobudzony, ucieszony- tyle emocji naraz, że czasami też ich nie ogarnia biedaczek ;) My tak samo z obrona wszystko ok, ślad też bardzo fajnie, bo Piotrek ostro wziął się za ślad. Jednak problem z samym posłuszeństwem i tą nadpobudliwością jego przy tym ;) My też ślad zaczynaliśmy od kwadratu, później trójkąt, trójkąt z tunelem, aż przeszliśmy powoli do normalnego śladu, który był wydłużany :) Wszystko da się zrobić, ale z takimi nadpobudliwcami mamy 2 razy więcej pracy haha Co do śladu Vato potrafi zrobić ścieżkę 250 kroków z 2 załamaniami, ale nie oznacza jeszcze przedmiotów. Zacznij od przegłodzenia Bosa przed śladem i ruszaj na kwadrat! :)[/QUOTE] Hehe, tak, tak - przedmioty akurat oznacza bo sie o to postarałam jako pierwsze :D. To gorąca, rosyjska krew i tyle :).
  25. Kochanie - kochasz Go i on o tym wie... To największy lek dla serca Twojego pieska.
×
×
  • Create New...