Jump to content
Dogomania

Karilka

Members
  • Posts

    6388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karilka

  1. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2jSIJMBj7es/USE9zRWJyXI/AAAAAAAAAt4/3ZSKG_0WrSc/s512/21824_266323593500712_259073155_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-4FYyBxKLiGc/USE9zQk1ISI/AAAAAAAAAtw/WJoMptpJSFw/s512/307949_266323560167382_28972261_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-KQxdtZkVLT0/USE9zfPSjYI/AAAAAAAAAt0/paTIu5Als3U/s576/485354_266324223500649_1629782643_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-tx_-9dRY4mg/USE99FGmTAI/AAAAAAAAAuQ/yHK0lcy9oJY/s576/527973_266323620167376_1291391444_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xWK2Qadlc7o/USE9983GtII/AAAAAAAAAuY/wcg8PKNCWno/s512/560039_266323460167392_1674912178_n.jpg[/IMG]
  2. Witam. Zacznę od hita,bo tego najbardziej nie lubię: Zazwyczaj jest tak, że właściciel, który z jakichś powodów psa, nagle nie chce - nie odwozi psa. Byłam nastawiona na to, że Pan zrobi tak jak 80% właścicieli. Pokrył Pan koszta transportu z własnej kieszeni, przywiózł Pan sukę - to jest BARDZO DUŻO, i z takiej racji, Pan bardzo zaplusował. Nie jest wpisane w rozliczenie Gamzy, transport, gdyż (co mnie zdziwiło) Pan wykazał się odpowiedzialnością w tej kwestii. Gentamecyna nie działała na uszy, gdyż Gamza miała w uszach, na początku: Świerzbowca, grzybicę i bakerię. Nie miała prawa działać na świerzbowca (tu zadziałały zastrzyki z inwermektyny + frontline do uszu) ani na grzybicę (dostała maść na ten rodzaj grzybicy). Miała robiony wymaz z uszu - który Pan dostał. Wyszedł Lactabilius Cloacae - który jest wrażliwy właśnie m. in na GENTAMECYNĘ. Dlatego mój "samozwańczy" weterynarz zadecydował, że Gamza bedzie leczona właśnie gentamecyną, dousznie. O uszy - nie mam pretensji. Nic a nic - nie są zaniedbane - to niestety często powraca i miał Pań prawo jeszcze nie zauważyć tego co sie w tych uszach dzieje. Mam za to pretensję o karmę, o stan psychiczny i fizyczny. Purina dog chow, składem przypomina karme dla kur. Nie jest to ta purina, którą Panu zanotowałam. Purina DOG CHOW to zupełnie coś innego niż PURINA PRO PLAN. Wystarczy spojrzeć w skład.. no ale po co? Przecież jest "sensitive" to już może być... SUKA MA ALERGIE pokarmową, o której Panu MILION RAZY powtarzałam. Wypisałam nawet w umowie adopcyjnej,jaka karma jest zalecana i tak jak Pan ładnie wspomniał - zapełniłam ostatnie strony książeczki, markami, SPRAWDZONYMI (tak, żeby nie musiał Pan broń boże wgłębiać się w "tajemnice" żywienia karmami suchymi). Suka pojechała ZDROWA. Na pysku miała dwie kropki, na które sie uparłam i weterynarz dał triderm, (ah, znowu jakis amator) powiedział "powinno pomóc - jeżeli nie, to nie ruszamy i obserwujemy" Bo to były tylko DWIE KROPKI. Zwróciłam na to uwagę przy adopcji! Zastrzegałam co pies ma jeść, czego nie i dlaczego - ale Pan wiedział lepiej (oo.. o karmę to już prosze sie nie martwić) i się NIE MARTWIŁAM bo Panu ZAUFAŁAM. Co do korenspondencji mojej z Panem - niestety ograniczam się do braku emocji i maksymalnego opanowania. Ponieważ ODWIÓZŁ PAN GAMZĘ NATYCHMIAST! NA WŁASNY KOSZT!!! To dla mnie był główny punkt, żeby nie mieć do Pana pretensji i oszczędzić wszystkiego,co we mnie siedziało. WIEM JAKIEGO PSA ODDAŁAM I WIEM JAKI WRÓCIŁ. Co więcej - jest masa ŚWIADKÓW, którzy tego psa przez 3 miesiące dopingowali w leczeniu i "naprawie". Suka była ze mną na wakacjach, wśród kilkunastu obcych ludzi i kilkunastu obcych psów - co więcej JECHAŁA TAM POCIĄGIEM. Nigdy nie zachowała się agresywnie- mieszkała z MOJĄ BABCIĄ (lat 74), dwójką dzieci (6 i 4 lata) i z dwoma innymi psami i kotami. Co więcej - CODZIENNIE chodziła do parku, gdzie biegała LUZEM ze stadem innych psów, wśród róznych ludzi. Proszę,niech mi Pan wytłumaczy jak to jest, że ta agresywna suka - znowu chodzi na spacery z grupą psów? Zostaje z moją 74 letnią babcią (wczoraj została) i NIKOMU NIE PRZESZŁO PRZEZ MYŚL, że to pies AGRESYWNY? Ba! Codziennie bawi się z moim bratem, z moimi 3 psami, mieszka z kotem... Przychodzi do nas masa różnych ludzi i NIGDY NA NIKOGO NAWET WROGO NIE SPOJRZAŁA. Niech mi Pan wytłumaczy - jak to jest, że nie mogłam pozamiatać, bo suka skuliła sie i schowała pod stół, TRZĘSĄC SIĘ? Jak to jest, że pierwszego dnia, gdy nasypałam jej jedzenie - zjeżyła się, żarła jak dzika i warczała? I wie Pan co? JUŻ TEGO NIE ROBI! A dlaczego? Bo czuje się BEZPIECZNA nad swoją miską- i nie wiem dlaczego musiała się czuć zagrożona nad tą miską w Pana domu... Ciekawe, prawda? Dlaczego tak zafiksowała na punkcie kamieni? ZNOWU! Już tego nie robiła... a dlaczego? Ponieważ starałam się robić z nią [U]cokolwiek[/U] innego. Co Pan zaniedbał.. bo toczenie kamyczków jest takie wygodne. Wie Pan co? Już tego NIE ROBI! Jestem w stanie odwołać Gamzę od Kamienia, co było nie możliwe, gdy: 1) przyjechała ze schroniska 2) wróciła od Pana Co do gryzienia smyczy i mojego "zignorowania tego" - zastrzegałam, że jest to pies z MOCNYM CHARAKTEREM - Pan twierdził, że sobie poradzi. Mówiłam: jeżeli będzie JAKIKOLWIEK PROBLEM -proszę dzwonić. Nie zrobił Pan tego ani razu. Natomiast kiedy ja dzwoniłam i wypytywałam, mówił Pan, że WSZYSTKO JEST DOBRZE (..."noo oprócz tego, że na początku miała zatargi z kotami" ). Gdyby miał Pan JAKĄKOLWIEK WĄTPLIWOŚĆ - należało dzwonić. Jestem dostępna 24/24 jeżeli chodzi o psy. Zwłaszcza "moje". Z jednym się z Panem zgodzę - tutaj ludzie galopują jeśli chodzi o określenia dla NIEODPOWIEDZIALNYCH właścicieli. Nie powinien być Pan określony takimi mianami... jednak z drugiej strony - uważam, że nie jest to bez powodu. Tęskni, ponieważ dla Gamzy był Pan najważniejszy. Pokochała Pana. Bardzo. Złamał jej Pan serce!
  3. jest 5 szczeniąt/podlotków i mama?
  4. tak to już jest w tym życiu... Co zrobić :roll: :diabloti:
  5. Astra - będzie dobrze... Tofiś to już Twój przyjaciel - na zawsze! Ty o nim nie zapomnisz ani on o Tobie!
  6. [quote name='ASTRA 126']Toffik pojechał do nowego domku, a ja wylewam łzy. Zabrał swoją podusię i kocyk, koszyka Pani nie chciała. Bądź piesku szczęśliwy![/QUOTE] Wiem co czujesz! Ja zawsze przynajmniej tydzień ryczę! Trzymaj się!:buzi:
  7. Ale ten pan mi tak powiedział po po pierwszym telefonie..potem nie odpisał na wiadomość, i oczywiście jak dzwoniłam - zero reakcji. Ehhh... szkoda, że chata mi się nie rozciąga. Miziak jest taki Shilowy...:(
  8. U mnie też bedzie izolacja na uszach :diabloti:
  9. OK.Zmieniam nr - na mój bo nasz DT wyjeżdża zagranicę na pare dni. Zostałam mianowana pośrednikiem.:evil_lol:
  10. [quote name='Alicja']Iza dałam ci link do wątku o leczeniu nużycy , właśnie takim jak Karilka napisała , założył go Rysiu od Atosa [*], on tak chłopaka wyleczył i nie tylko on ...leczenie stricte farmakologiczne wg opinii wielu rujnuje watrobę[/QUOTE] + Biomectin. Nie rujnuje wątroby. Shila po 4 miesiacach Biomectinu nie miała NARUSZONYCH wyników wątrobowych.
  11. Izabela - u mnie wszystko inne ODPADŁO. Nic innego nie działa na 100% jeżeli nużyca jest głęboko "zakorzeniona". Weci mają obiekcje co do biomectinu - nie ma co ich słuchać. NIE JEST TRUJĄCY, NIE NISZCZY ORGANÓW- zabija jedynie wszelkie robactwo!
  12. Nużyca - tylko biomectin + kąpiele boraksowe (boraks + rozc do 6% perhydrol). 1ml/20kg psa - wg tej dawki, wyliczyć i podawać codziennie, dopyszcznie, przez 3 miesiące. Potem założyć Preventic i koniec. Po nużeńcu. Do tego: omega 3 i karma hypoalergiczna. Zyleksis drogi i "Gie" daje. Lepiej zainwestować w lepszą karmę i dużo omega 3. Na nużycy "zjadłam zęby" :grab:
  13. Dobermana pół bidy. Hodowce ciężko.
  14. Hehe, no w przypadku szczeniaka to bez sensu, bo i tak przychodzi "świeży". Co innego w wypadku psa starszego/podlotka.
  15. Astra 126 - trzymam kciuki. Polecam metodę ptt "Klin - Klinem" :)
  16. Podaję przykład złego hodowcy, lecącego tylko na kase.
  17. Albo przynajmniej nie trzyma ich w klatkach kennel 24/24 :)
  18. No właśnie ciężko jest odróżnić dobrego hodowce, mającego na względzie hodowlę psów jako pasję od tego - co kryje co popadnie, czym popadnie,pod przykrywką, że psy są super. U nas przez ustawę - nagle stało się to bardzo łatwe :). Ja ciacham wszystko co nie jest hodowlane - z dumą. Bo nie jestem w stanie upilnować wszystkich psów na świecie..a w samym woj. łódzkim jest ponad 10 000 bezdomnych psów. Po co więcej? Jednak swoją sukę - cykam się dać na stół od 3 lat:diabloti:
  19. [quote name='Amber'] Natomiast Karilka, nie ma żalu, kupiła psa od hodowcy-rzeźnika, natomiast ze mnie robi czarnego luda :-([/QUOTE] Odwracasz kota ogonem. Kolejny raz:). Liczy się ROZWÓJ. Nowe spojrzenie, nowa jakość - bez zbędnego cierpienia. Jakoś mój "rzeźnik" skorzystał z opcji jaką daje nowa ustawa i nie tnie psów po kątach, dla Kowalskich. Liczę na to, że doberman naturalny zyska na wartości. Tak jak zyskał dla mnie. [quote name='Fauka']Wierzę że zarówno wiejski zaścianek, jak i hodowlany kiedyś się rozwinie. Jest taki fajny slogan "Zostań człowiekiem! Małpom to się udało". Co z tego że opieprzysz psu uszy pod narkozą, jak z tej narkozy pies się obudzi? Ogonki się ciacha na żywca, zgrozo. Tłuczenie psa jest na równi z ucinaniem psu części ciała, uszy ucinasz raz, psu przywalić czasami też wystarczy raz a dobrze :) Efektu są i tu i tu, z jednej strony wizualne, z drugiej wychowawcze. Wątpliwe z pewnością. Popatrz, nagle te dwie rzeczy mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego. Ale czasy się zmieniają, niektórym po prostu potrzeba więcej czasu na rozwój. Trzymam za was kciuki dziewczyny! :multi:[/QUOTE] Polać jej :) [quote name='Amber']Tak, a skończę na bezludnej wyspie jedząc kokosy. Bo tak trzeba postąpić, jeżeli chce się oczyścić ze wszystkiego co "złe" na tym parszywym świecie. I nawet komara nie będzie można zabić :([/QUOTE] Nie - co Ty. Lepiej pozbawiać swojego ukochanego psa, z własnej woli - organów. :multi:
  20. No musiałabyś namawiać hodowce, żeby skopiował Ci biedne szczeniątko gdzieś w piwnicy? :loveu: Albo kupiłabyś psa z pseudo, które tak na tym wątku reklamujesz? EDIT: Wrzuć pieniążka! hahhah!
  21. Myślę, ze w ciągu 10 - 15 lat będzie Ci daleko do kopiowanych psów :). Świat sie rozwija. A co do pierwszej części- łomatko, nie mam siły. Mam nadzieję, że ktoś mnie w tym wyręczy. Ja ide z Multiplą, Gamzą i resztą bezużytecznych psów do lasu :).
  22. [quote name='filodendron']Ja nie wiem, czy warto aż tak stawiać sprawę na ostrzu noża. Jestem za polityką "grubej kreski" ;) Niektóre wzorce są do doopy. Niektórzy pudlarze np. bardzo chętnie wystawialiby psy we fryzurach sportowych, bo to świetne, użytkowe psy, tylko gdzieś ktoś po drodze o tym zapomniał. To samo z cięciem dobków - kiedyś nie dało się nie ciąć. Teraz - na szczęście - da się :)[/QUOTE] Właśnie tak :). I mnie jest to obojętne - cięty, czy też nie cięty.. z tym, że wole nie narażać zwierzęcia na ból (jako cioteczka z PwP! Haha)
  23. [quote name='Amber']Haha, a wcześniej to nikt rasy nie kochał skoro wszyscy rżnęli? I nikt się nie przejmował tymi krwawiącymi uszkami? :placz:[/QUOTE] Nie, oczywiście, że nie. Jednak świat sie zmienia. Idzie do przodu. Ludzie szanują prawa zwierząt i jeżeli takie prawo zostało wprowadzone nawet w naszej zacofanej Polsce... Hmm.. [quote name='Amber']Ale niby czemu mam przy nich zostawać? W czym jesteś lepsza ode mnie, że ty jesteś godna dobermana, a ja mam mieć jamniki? Może niech wszyscy hodowcy dobermanów też się przesiądą na jamniki, skoro tak dużo uszu rżną. Napisz im to co mi.[/QUOTE] Ja? Ależ w niczym nie jestem od Ciebie lepsza i nie mam zamiaru. Uważam tylko, że przy jamnikach,odpada Ci problem zakupu psa gdzieś daleeeko :evil_lol:. VECTRA - hahah! Dobry pomysł!
×
×
  • Create New...