Jump to content
Dogomania

Anza&Hacker

Members
  • Posts

    2446
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anza&Hacker

  1. Też się z tym zgodzę, że są SUPER te foty :loveu::loveu::loveu:
  2. Dzięki za info - teraz to na pewno obejrzę! :cool3:
  3. Super te slalomowe ujęcia, zwłaszcza te szczekane :loveu::loveu::loveu:
  4. Ups.. to chyba ja w takim razie gafe strzeliłam - sorki :oops: Podobne są sunie do siebie i jakoś tak mi się ubzdurało, że to Boo widać :roll:
  5. [B]ito[/B] - to Evo przerósł do L'ek? :roll: [SIZE=1]To może ja jeszcze przemyślę tą czarną sunie od Lenki :evil_lol:[/SIZE]
  6. Ostatnie zdjęcie z Uniakiem wyciągniętym w celu opuszczenia ślicznie zaliczonej strefy jest kapitalne! :loveu::loveu::loveu:
  7. [quote name='Rauni']Ja bym się chętnie umówiła kiedyś na jakieś szaleństwa młodego pokolenia Bravy z Kairą.[/quote] Jak byście się kiedyś umawiali to była bym bardzo wdzięczna, gdybym mogła pójść z Wami bo ja tutaj już prawie wariuję bez pyrka. I'm sooo addicted :shake: ;) [COLOR=Silver] Swoją drogą po cichu mogę napomknąć, że czaje się z nadzieją na najbliższy miocik u Lenki - mam nadzieję, że w razie czego będę mogła liczyć na Waszą pomoc, gdyż jestem zielona w kwestii importowania psiaka :roll:[/COLOR]
  8. [URL]http://i920.photobucket.com/albums/ad43/hakerewka/zawody%20wroclaw/frisbee/IMG_2278.jpg[/URL] - super zdjęcie! :loveu: ...no mi też podoba się ta bluza - nawet ładnie na zdjęciach wychodzi :grins:
  9. Śliczna ta mała pyra i super się razem bawią - dzięki za filmik :Rose:
  10. Mi się najbardziej podoba Boogie skacząca przez wyimaginowaną tyczkę autorstwa Marysi - nie zapomnij jego też przekleić :cool3:
  11. [quote name='Rauni']Tia, Vigo też był zmęczony raz w życiu, na wycieczce na Śnieżkę, nawet mam zdjęcie, że schodził z tej Śnieżki na Wojtka plecach, bo jakiś był niemrawy i na drugi dzień się okazało, że to dlatego, że złapał kaszel kenelowy i infekcja mu się wtedy zaczynała rozwijać. :shake:[/quote] Więc to tylko potwierdza to - co już wcześniej myślałam, że jest taką pyrkową zasadą - że jeżeli pyrek jest zmęczony to musi być naprawdę chory. [quote name='Rauni']Anza, to już prawie do mnie doszłaś, mogłaś puścić jakiś sygnał czy cóś, ja mam do Jazu Bartoszowickiego 20 minut piechotą.[/quote] Tak myślałam własnie, że to jest blisko Ciebie - następnym razem mogę dać Ci znać ...tyle, że ja teraz tam chadzam już tylko z Hackerem, a on możliwe, że nie stolerował by Vigo, czy Eri - ale jak byś chciała np. spotkać się z nami z Bravą, czy Sunday to czemu nie - ja zawsze chętnie widzę Ciebie, czy Twoje psiaki :lol:
  12. [quote name='zerduszko']To pyrki az takie niezmęczalne??[/quote] Osobiście nie znam żadnej innej rasy tak aktywnej i zwariowanej jak pyrki. Silvia Trkman napisała na swojej stronie ([SIZE=1]http://silvia.trkman.net/[/SIZE]) po kupnie drugiego bordera, jednocześnie będąc posiadaczką dwóch pyrków: [I]"PyrShep is still my favourite breed and I think they are the coolest dogs ever and I will always have one - I still hope to never have more than two:). Yeah, if you think BC is an active, energetic breed who needs a job, then you never had a PyrShep... "[/I] To moim zdaniem mówi samo za siebie :lol: ...ale tak poza tym moge wspomnieć, że moja Vi po spędzeniu 3 godzin na torze agility i ledwie 20 minutach krótkiej drzemki na moich kolanach w autobusie (bardziej z przymusu niż wyboru) była gotowa biegać jak szalona pośród gromadki innych psów, które patrzyły na nią jak by była z innej planety, przez następne dwie godziny i nie było na niej śladu zmęczenia. Więc myślę, że tak - one są takie nie do zmęczenia - oczywiście jak każdy żywy organizm na pewno mają swoje limity - ale mi przez całe życie z Vi nigdy nie udało jej się zamęczyć na tyle, żeby nie była gotowa do natychmiastowej pracy z pełnym zaangażowaniem i masą nie wiadomo skąd czerpanej energii jeśli była by taka potrzeba. To jest w nich niesamowite, ale jednocześnie jest koszmarem właściciela - bo po prostu nie można takiego psiaka wziąc na porządny spacer, czy wyczerpujący trening i myśleć, że małe padnie jak zabite i będzie się je miało z głowy :diabloti: Generalnie przez te jakieś 5 miesięcy, które dane mi było z nią spędzić tylko w jeden dzień nie była pełna energii - tylko w jeden dzień była zmęczona i nie miała siły - to był jej ostatni dzień, w który była nie do poznania - cały dzień spędziła pozwijana w kłębek kaszląc i plując krwią (była oczywiście na lekach, które daje się przy silnych zatruciach, a ja w stałym kontakcie z wetami i znajomymi psiarzami - zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, ale się nie udało małej uratować - trucizna była za silna) :placz: [COLOR=White]ehhh.... jak mi strasznie brakuje tej pyrkniętej części mojego życia :shake:[/COLOR]
  13. Wzięłam dziś na spacer aparat - okazało się, że są na nim jeszcze trzy niezgrane zdjęcia pyra :-( [IMG]http://i29.tinypic.com/wbqkv7.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/ae4rae.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/28rio21.jpg[/IMG] Hacker natomiast na początku spaceru wytarzał się w jakiejś bardzo już śmierdzącej zdechłej rybie - zrobił to na tyle skutecznie, że jak przebiegał to jeszcze kilka metrów za nim ludzie 'padali jak muchy' - nie było wyjścia jak tylko wykąpać go od razu na miejscu w Odrze :grins: [IMG]http://i29.tinypic.com/2zeggus.jpg[/IMG] Po kąpieli poszliśmy do bajkowego mostu z wodospadzikiem :loveu: (...na zdjęciu widać jego nowe szelki...) [IMG]http://i28.tinypic.com/dd27pu.jpg[/IMG] ...to śliczne miejsce znajduję się jakieś dwie godziny rześkim krokiem od mojego domu - więc na spacer tam muszę wynaleźć cztery godziny - to też nie jesteśmy tam często, ale bardzo lubię tam chodzić. To właśnie dzięki mojej małej Vi odkryłam tamto miejsce - ona potrzebowała dużo więcej spacerowania niż Hack. Tak mi było smutno idąc tam bez niej :placz:
  14. Dzisiaj Hacker dostał już tylko antybiotyk (Betamox), ale robiliśmy badania krwi na krzepliwość i fibrynogen ma w porządku, ale z czynnikami protrombinowymi jest źle - PT i APTT są wydłużone. Więc nadal musimy podawać VITACON i nie wiem jak długo to jeszcze będzie trwało :shake: Najważniejsze, że Hacker cały czas jest na chodzie - nie ma wymiotów, biegunek itp. - za to dzisiaj w parku znalazłam na skraju krzaczorów nadgryziony karton po trutce na szczury :angryy: Na klinikach też miałam okazje zobaczyć bardzo skatowanego nowofundlanda - miał wielkie szwy po bokach, sprawiał wrażenie jak by ledwo co chodził na tylnych łapkach - chwiał się - obraz tragiczny... okazuje się, że jego właściciel tak go potraktował :-( Poza tym z innego źródła słyszałam, że w przeciągu ok 2 tygodni Vi jest już piątym przypadkiem śmiertelnego otrucia psiaka w mojej okolicy! :placz:
  15. Jej - ta mała pyra teraz przypomina mi Vi bardziej niż kiedykolwiek :placz: Zdjęcia śliczne - spacerek na pewno był udany - jak to zawsze w Olgi rejonach i na dodatek z jej psiejstwem :loveu:
  16. Odwiedzamy - tylko my trochę w kiepskim nastroju po naszych przejściach :-(
  17. [B]Ewa[/B] - dziękuję jeszcze raz! Wszystkie zdjęcia są cudne! Choć zarazem to wszystko jest strasznie bolesne... :-(
  18. Piękne te ogaro-gończo-rańczowe fotki :p Za kciuki Hacker i ja bardzo dziękujemy - przyda się każda dobra myśl :Rose:
  19. Zdjęcia agilitowe są super! :loveu: ...a przy rodzinnych łzy w oczach się kręcą :-( Podłość ludzi jest niewyobrażalna czasami :angryy:
  20. Dziękuję! - wciąż nie moge uwierzyć, żę to był jej ostatni raz na przeszkodach :placz: :placz: :placz:
  21. Może i jedno, ale jakie piękne :-( Trafiło na moją tapetę - dziękuję Wam za nie :Rose:
  22. [B]JiM[/B] - a macie jakieś foty Vi na swoim fuji może? :roll: Jeszcze Hackerek u weta: [IMG]http://img386.imageshack.us/img386/8145/ss851952.jpg[/IMG] Ten wenflon ma już z łapki wyciągnięty ;) [IMG]http://img386.imageshack.us/img386/3185/ss851951.jpg[/IMG] [SIZE=1][COLOR=White]Vi[/COLOR][/SIZE] :candle:
  23. Dzięki Ewa i przy okazji dziękuję też JiM'om za robienie części z tamtych zdjęć! Jesteście kochane! Bardzo się cieszę, że poprosiłam kilka osób o zrobienie małej zdjęć na zawodach - są takie piękne! :placz: :loveu:
  24. Hacker od początku nie dawał oznak zatrucia swoim zachowaniem i tak niech zostanie - jest bardzo dzielny i w nagrodę dzisiaj wzięłam go do duuużego sklepu Kakadu, gdzie zakupiłam mu nowe szelki i dałam wybrać sobie gryzaka - padło na prasowaną kość z chlorofilem ...następnie wróciliśmy na piechotę wałem, gdzie małemu pozwoliłam wytaplać w brudnej Odrze i wytarzać w trawie nowe szelki :diabloti: Nie mniej nie sposób nie pamiętać o biednej, małej Vi :candle: :-(
  25. Super, że z Uny serduchem lepiej! :p Hacker też czuje się dobrze - pewnie zjadł dużo mniej tej trutki niż Vi :candle:
×
×
  • Create New...