Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. tak mu ją zagipsowali:) Tak bedzie śmigał jak diabełek:)
  2. proszę nie zwalać wszytskiego na organizacje. Przecież ty jesteś taką osobą jak ja, tylko ze ja jestem wpisana w TOZ, jestem tylko członkiem, jak każdy karmiciel dokarmiajacy zwierzęta a biorący od nas karmę...:-( niestety
  3. ok, ale jest jeszcze mowa w ustawie o [B]tym, że każdy gatunek należy traktować zgodnie z jego potrzebami[/B] a ta straż...
  4. [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/newsy/data/upimages/rtg.JPG[/IMG] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/newsy/data/upimages/zaswiadczenie.JPG[/IMG]
  5. ale jak mamy zainterweniować? Nie możesz go wziąć do domu? Pytaj ludzi po sklepach czyj on moze być! ZAdzwon do schrona i powiedz że taki i taki jest tutaj- ale go tam przypadkiem nie oddawaj!!! Mozna liczyć na jakieś zdjecia?
  6. no niestety nie będzie... dzisiaj byłam u kotka, jeszcze tydzien w gipsie i kotek do oddania. Mam jego zdjecie rtg i oświadczenie weta- postaram sie jutro wrzucić na neta:)
  7. prawde mówiąc u Barego jeszcze nie byłam... Ale mam kontakt z jego wetem, wiec wiem, że jest lepiej, ale i tak źle... eh...
  8. hehe, no ładnie adres na forum podany:) Mówcie ze jesteście z TOZ i macie Karmę dla Nercia, to bedzie ok. bo też może sie kobieta wystraszyć, ze ją obcy ludzie nawiedziają:) Przepraszam, ze tak żadko odpowiadam, ale jestem rozrywana na wszytskie strony! Niedługo bedzie nowa strona TOZ- to zobaczycie czym sie tam zajmuje;) moze komuś sie spodoba i dołączy:D
  9. w sobote już jesteśmy ustawione;)) zdjęcia macie jak w banku:) wielkie dzięki w imieniu Nercia:) Jego pańcia ma co jeść...
  10. ok, człowiek wiecznie zabiegany, że sie walnełam... eh Jasne z TOZ odrazu mu zakupie jak tylko dostanę potwierdzenie przelewu:) i bedzie mieć chłopak papu:) Razem z iryskiem jedziemy do buraka w sobotę- napewno nowe fotki bedą! Będzie z nami też wet, wiec juz wogóle super:) wezmę ze sobą kaganiec, bo NEro jest humorzastym pieskiem.... moze mu sie nie spodobać obcinanie pazurków czy szczepienie...
  11. hm... cieżka sprawa. a wiec tak, psa od reki mogę odebrać, ale: schron mi nie przyjmie, a DT zapewne nie ma po drugie musze mieć świadków i jeśli sie da zdjecia- wszytsko czym bedzie można udokumentować sprawę. Bo jak sie odbiera komus zwierzaka, sprawa automatycznie idzie do prokuratury, i przez sąd musimy zwierza odebrać(prawnie) Jak sunia wygląda? mama tych maluchów? Uda sie zrobic zdjecie? Jako TOZ mogła bym sie sprawą zająć, ale warunek DT i świadkowie... takie mamy beznadziejne prawo, tylko tyle mogę zrobić:-(
  12. Wszytskie info na www.toz.wroclaw.pl Tak czy siak jak bym chłoptasiowi zamawiała karmę to z ramienia TOZ- mam dość duże zniż:razz: bo zamawiamy w legnickiej hurtowni co miesiąc ponad tonę karmy...
  13. masakra.... zero prawdy. te żółwie nie mogą pluskać sie w zimnych wodach, bo 'gniją od środka'!!!!!!!!!!!! Ich układ trawienny przestaje działać jak powinien i powolny koniec niewinnej istotki. MUSZĄ MIEĆ CIEPŁĄ WODĘ Ja w tamtym roku wykradałam żółwie z oczka wodnego telekomunikacji- jednego nie dało sie juz uratować.... drugi ma nowy domek!
  14. jest piękny:loveu: naprawdę. W poniedziałek był na AR zmienili mu gips, zdjecia rtg, jest lepiej:) W kolejny poniedziałek znowu wizyta u weta i zobaczymy czy kolejna zmiana gipsu, narkozy itc. czy już łąpcia w porządku i zaczynamy na poważnie domku szukać:)
  15. no cóż... niestety narazie idzie cieżko...
  16. nom źle... byłam dziś w szpitalu na badanich, jutro ide do lekarza. zobaczymy. musze być za to na piątek w stanie biegać, bo mam adopcje i spotkanie ws strony www+ czwarek sterylka. do Nera przydało by sie jechać w niedziele czy w najbliższych dniach. no zobaczymy. ta kobieta napewno go czymś karmi, bo mógł by gorzej wyglądać...
  17. póki co to przynajmniej raz w tygodniu jestem u nera i woże mu gotowane amciu- z zapasem na dwa dni dodatkowo... jutro ide do szpitala, nie wiem czy mnie bedą chcieli odrazu wypuścić. i to taka pomoc tym zwierzakom biednym:-(
  18. no to psiunio ma póki co tydzien na tymczasie, zobaczymy co bedzie dalej...:roll:
  19. [CENTER]Czarnuszka porzucono w czasie dla niego najtrudniejszym. Z połamaną łapką ukrywał się w piwnicach tak długo, aż trafił do nas. Kocurek przez złamaną, chodź już częściowo zrośniętą łapą nie może się wspinać, ani wskakiwać na fotel. Rozpoczęliśmy już leczenie na Akademii Rolniczej. Niestety leczenie przekroczy z powodzeniem 500zł. Prosimy wszystkich o pomoc w pokryciu kosztów leczenia Czarnuszka. [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/newsy/data/upimages/czrny1.JPG[/IMG] Drobne wpłaty można przesyłać na Nasze konto bankowe: 79 1020 5242 0000 2602 0018 6734 lub osobiście Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce ul. Żeromskiego 56, 50-312 Wrocław tel. 0-71 322-56-92, [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/newsy/data/upimages/czarny5.JPG[/IMG] Czarnuszek jest bardzo sympatycznym kocurkiem. Chodź złamana łapka nie pozwala mu na zbyt wiele, bawi się jak każdy młody kociak. Uwielbia towarzystwo ludzi, straszny przytulak, uwielbia spać na kolanach. Jest bardzo kontaktowy. Jest kolejnym kotem w tymczasowym azylu i mieszka sam w pokoju – dorosłe koty przy zabawie mogły by mu dodatkowo zrobić krzywdę. [B]Czarnuszek większość czasu przebywa sam ze sobą w samotności. Szukamy mu prawdziwego i odpowiedzialnego domu, kogoś kto będzie go kochał i obdarzy opieką do końca.[/B] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/newsy/data/upimages/czarny4.JPG[/IMG] kontakt: 693-511-896 Joanna K. członek TOZ [email]toz.wroclaw@wp.pl[/email] [/CENTER]
  20. wiem, wiem, ale na wszytsko musze mieć czas:cool3: Wczoraj dzwonili, byli zachwyceni:multi: Mówią że wariatka, ale przeurocza! :evil_lol: przypomina im owczarka francuzkiego... ale wkoncu suczka ma swoje miejsce! Jeszcze raz wszytskim dziekuje:loveu:
  21. a masz takie duże cążki? bo ja takich byków nie mam, a zwykły duzy obcinacz do paznokci nie da sobie rady.... ja mam kaganiec:lol: wiec damy rade! Dziś byłam u Nerusia, merda ogonkiem na mój widok bo wie że będzie papu:razz: jest kochaniutki! W takim razie można wysyłać jedzonko do biura TOZu. Dzis zawiozłam mu jedzonka co najmniej na dwa tygodnie, wiec mam troszke spokoju. Co do paznokietek to dobry pomysł, bo naprawde przeszkadzają mu chodzić:lol:
  22. PWP tzn? Wysłać? a nie lepiej osobiscie:cool3: albo do toz, albo umówic sie ze mną i razem pojedziemy do pieska- zeby nie było ze sami zjedlismy karme:eviltong: Niechce podawać adresu zamieszkania tych państwa, wole najpierw spotkać się z kimś i razem pojechać. Kobitka bedzie sie bała wpuścić kogokolwiek:lol:
  23. bardzo wszytskim dziekuje za pomoc! ci ludzie nie wzieli ogłoszenia z dogo ani ze strony tozu, czy też gazety- a wiec to wasza zasługa:loveu: ktos gdzieś to wrzucił w świat i dzieki wam Maximka ma nowy domeczek:multi: Już dzisiaj do mnie dzwonili- zachwyceni!!:cool3: Sapała razem z nimi w łóżku, a ich przyjaźń zawiązała sie na dywanie podczas zabawy:razz: Dzis Maxisia była w sklepie zoologicznym po szeleczki i kaganiec, oraz to co jest potrzebne czy sie przyda- chciała poprzesawiać regały, bo tak sie bała obcych:evil_lol: ale znalazła domek i właścicieli poprostu na medal:multi: poprostu szoking:diabloti:
  24. :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: nie uwierzycie... ja zresztą też nie wierze.... Jak jechałam dziś do TOZu zadzwonił telefon i chcieli Maximke adoptować!!!:grins: Zaprosiłam do naszego biura, przyjechali chwilke po mnie. Okazało się ze są super kandydatami, co najlepsze będą mieć niedługo domek!!!:megagrin: Bez zastanowienia się pojechaliśmy po sunie, a ona z checią pojechała do nowego stałego i kochajacego domu!:Cool!: Bardzo się spodobała... Niedość ze oddałam psa w ciagu godziny z dojazdami, i wogóle do super ludzi !! jestem w totalnym szoku! Poszczęściło się maleńkiej!:multi: Teraz tylko czekam na fotki, napewno je wrzuce. a za dwa trzy tygodnie pojade zobaczyc jak sie wariatka ma:cool3:
  25. poprostu coraz mniej czasu mam do siedzenia przy kompie. do tego wszytskiego pochorował mi się tymczasowy kot, leży i nic od poniedziałku, a antybityki za wiele nie pomagają! wczoraj od 14 do 21.30 byłam w trasie do z weta. straszne korki... masakra. Dziś jade spotkać się z Anią- potencjalną włąścicielką. Zobaczymy, Ania ją jutro zabiera do swojego domku na wekend, a może już na stałe:cool3:
×
×
  • Create New...