Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. tu nie ma aż takiej tajemnicy. ale bez pomocy osób prywatnych, cześć zwierząt bedzie musiała zostać:-( a wątpie, zeby po takich walkach jakie zostały stoczone z urzędami, wpuścili nas jeszcze raz:angryy:
  2. Wstępny termin wyznaczony na interwencję to 12.11. lub 13.11. Weźmie w niej udział pani Dorota Dąbrowska, pani Karina Schwerzler, pan Szczepan Kawski i Pani Śmigielski F. MRUNIO chciałaby aby wrocławski TOZ zabrał około 10-14 psów- na reszta mają miejsce. Niestety to jest raczej niemozliwe, zeby w ciagu tygodnia załatwic do 15 tymczasów! To graniczy z cudem, wiec nie wiem jak to bedzie:-( najgorsze jest to, że sama sie dowiedziałam, ze sie tym zajmujemy, pare dni temu:mad: przez chorobe, człowiek zacofany jak nikt.:lol:
  3. ja pierdziele, dziewczyny jesteście wielkie. Kiedy wy to robicie? To nercio z głodu nam nie padnie!:loveu:
  4. a czy do MS ktoś napisał? zaplanowany jest dzien 11-13 listopad na odbiór zwierząt- nie wiem czy wiecie, bo nie mam czasu czytać wszystkiego, nie przebrne dzisiaj przez cały wątek, ale ważne jest pismo do MS!!!!!!! Poszło juz? wie ktoś?
  5. Słuchajcie, TOZ ma swoje konto. Jest to tak poukłądane, ze nic nie płacimy- czyli charytatyzne aukcje. Mogę go wystawić, ale potrzebuje opis, który moge odrazu wrzucić. JEstem zaganiana jak cholera, nawet zaraz na interwencje jade...:angryy:
  6. Pewnie że nie:) Coprawda u niego długo nie byłam, ale jedzonka tyle, że spokojnie! w połowie listopada przydało by sie zbiórke zrobic i na grudzien zawieźć mu jakieś amciu!
  7. tak poszedł, do dobrego:multi: teraz czekają aż moje bidy wyzdorwieją miesieczne i biorą jeszcze jednego!
  8. Czarny już u mnie w domu. w ten mróz myślałam że nie dotrzemy. Zobaczymy, jutro domeczek:cool3: mam nadzieje...
  9. Czekajcie, bo cos rusza:) Jutro Czarny idzie do nowego DOMKU!!! Tzn dziś jeszcze bede dzwonic w celu potwierdzenia adopcji, ale na sobote jestem wstepnie umówiona z nowymi właścicielami:)
  10. Bary jest u swojego właściciela na Daszyńskiego. Jasne, info do mnie macie! Proszę o wyrozumiałość, gdyż nie codzień jestem w stanie wejść na komputer- chodz staram się zawsze, napewno w pt nie jestem dostepna, bo jestem w TOZie, naprawdę wyprówam sobie żyły dla zwierząt... Cudne zajęcie, ale...
  11. wielkie dzięki:) Przecież nie opisujemy wszystkich interwencji. Tam gdzie mozemy sami pomóc, jakoś we własnym zakresie to to robimy. Ale nie zawsze...:shake:
  12. tzn jeszcze nikt nie odebrał rachunku z ar.... no za chiny czasu nie mam tam jechać:/ Na samego Czarnuszka nie uzbieraliśmy wyznaczonej kwoty... Wiec za każdą złotówkę, Czarny bedzie wdzieczny. Musimy go jeszcze zaszczepic piateczką i wyklajstrować:diabloti:
  13. no niestety, nadal potrzebuje. dzisiaj dzwoniłam do wetki, cały czas go szprycują biedaka, ale napewno juz mu lepiej. Obawiam sie, że trzeba bedzie go leczyc już do końca jego dni. Postaram sie w pt zrobić mu zdjecia, ale nie wiem czy mi sie uda. człowiek ciagle zalatany, a jego właściciela nie ma często w domu!
  14. dzwoniłam dzisiaj do wetki, Bary nadal leczony- strasznie chłopak zaniedbany... a koniec leczenia jeszcze daleko... chodz mi sie wydaje, ze tego nie da się wyleczyc... tzn do konca:/ W sobote z paroma osobami zbieralismy pieniądze na rynku na zwierzaczki, zawsze to parę groszy... Niedługo bedzie nowa strona TOZ-sponsorowana przez profesjonalną firmę:cool3: tam bedą wszytskie(prawie) interwencje.... zobaczycie co za masakra sie dzieje:angryy: Ja poprostu nie mam czasu, aż wątków zakłądac i sie w nich udzielać, poprostu masakra:-(
  15. tak ten czarnuszek zza firleja. Ma z tego co pamietam 14 lat. Moim zdaniem można to zaleczyć, bo co do wyleczenie mam małe wątpliwości!
  16. jakie piękne kwiatki:) szkoda tylko, że zwierzaki sie nimi nie najedzą...:lol: Słuchajcie psiaki są na jęczmiennej 20/2 (zaraz za Firlejem). Ta sama historia- mów ze z tozu i ze jedzonko! ODRAZU ZAPYTAJ KIEDY PÓJDZIE DO WETA!!!!!!! Miała kobieta zadzwonić i cisza.... a Psiak ledwo łazi:angryy:
  17. dzieki dziewczyny:) Ja wczoraj cały dzien byłam u pani Hani- tej od 70 kotów. jechałam poza wrocek, dlatego to tak wyszło! Jestem urobiona po pachy! Poprostu masakra!!! Tych zwierząt coraz wiecej, aż sie boje na interwencjie jeździc, bo po nich spać niemogę:-(
  18. wczorej byłam na interwencji. Do tych psów gdzie miałam dotrzeć nie dotarłam, bo nikogo nie było w domu, ale nie jest tak xle jak mi to przedstawili. tamte psiaki 'tylko' nie wychodzą na dwór i jest przez to syf w domu. za to dotarłam do innych psiaczków, to jakaś makabra...:angryy: znowu chude jak szkieleciki, tylko dla tego ze brakuje ludziom kasy... Właścicielka straciła prace, od listopada dopiero ma nową już zapewnioną w carefurze. ale dopiero od listopada. Jeden psiak do Cygan:) ma 14 lat, ma problemy z chodzeniem- póki co zaproponowałam leczenie na tzn kreche- ze na rachunek TOZu. aby psiakowi ulżyć. i oczko do zaleczenia, strasznie ropieje. Drugi psiak to sunia. Ma około roku. Zaszczepiona, odrobaczona. Trzeba ją tylko wysterylizować i przy okazji zrobic przepuklinkę, bo ma porządną... Mam nadzieje, że uda mi sie ten zabieg załatwic za free, zobaczymy. PATRZCIE JAKA SZCZĘŚLIWA MORDKA:loveu: Oba psiaki bardzo chude!!! A wiec dzisiaj udałam sie na swiebodzki po karmę dla tych psiaków, bo biedulki nic w żołądeczkach nie mają. i psim swędem udało mi się załatwić od reki dla nich 15 kg dotowanego mięsa z kaszą i ryżem we flaku za fee:) wiec chociaż tyle mogłam pomóc sama:) Pomożecie tutaj też chodz do listopada??:lol: Na zdjeciach tego nie widać.... że są aż tak zabiedzone... Ale mogę dać adres każdemu zainteresowanemu- bo sama wszytskiego nie uciągnę. a Właścicielka nie widzi przeszkód przed dobroczyńcami- jej dom otwarty..... Z sąsiadów nikt sie na nią nie skarży. Mówili ze bardzo kocha swoje psy- ale jest jak jest.... KAsy czasem brak!
  19. świetnie:multi: dziekuje bardzo w imieniu Nercia;)
  20. aha, po lewej irysek a po prawej pani Ania, prezes TOZ- ta to ma jakaś dziwną moc... tyle razy byłam u Nera i mało informacji wyciagnełam od właścicielki Nera... a pani Ania wie wszytsko na wejściu:) A wiec to troszke inaczej... toche nakłamałam... Nera uratowała ta pani(włąścicielka) przed śmiercią, bo ktoś chciał go uśpić bo straszy i trudno mu się chodziło. a ona go wzieła i nie miałą czym wielkiej króki karmic... Synek właścicielki był tak kochanany że narobił jej dłógów i pojechał za granice- a pani radzi sobie jak może... Takie pytanie, czy ma ktoś może telewizor do oddania? ta pania nie ma prawie nic u siebie w domu, a jej jedyna rozrywka tv ledwo co w niej widać. Telewizor pruszy, zkurczył mu sie obraz, jedynie słychać jako tako. Przydało by sie też coś tej kobiecie pomóc. no ja niestety tv nie mam na zbyciu, tzn wogóle swojego nie mam więc bedzie trudno. ale może ktos z was? he?
  21. a teraz kilka zdjęć z piątkowego wypadu do Nera:) naprawde nie mam czasu siedzieć przy komputerze, postaram się więcej wieczorem wrzucić. a teraz biore sie za gotowanie dla zwierzaków i karmienie- to dziesięć kocich sierot mnie zje normalnie:roll: Prawde mówiąc toszke przytył, tak mi sie wydaje, chodz nadal i tak wciąż chudy....:lol: o a tam z tyłu to karma dla Nerusia:) Dzięki dziewczyny!!!
  22. przepraszam ze sie niedozywałam, nie było mnie we wro przez trzy dni... Pewnie ze chcemy karmę dla Nerusia:) można ją przesłać do mnie do domku- stąd mam najbliżej do Nera, lub do TOZ. jak komu wygodniej:) komu dane przesłać? znowu mi sie nerki odzywają, a mam tyle na głowie. dzisiaj jade na interwencję pt 'gnijące, żywa psy' cokolwiek ma to oznaczać musze tam pojechać, dzisiaj i to jak najszybciej!
  23. Jutro idziemy do Nercia:) Abym tylko kagańczyka nie zapomniała bo nas chłopak pozjada:) jest uroczy, taki zrównoważony dziadeczek:loveu:
  24. ale ja nie mam przecież pretensji, napisałam tylko to o czym myślałam;) Bo zawsze słysze toz to toz tamto, a tu lipa bo tylko jedna no w porywach dwie osoby biegają na interwencje.:lol:
  25. delikatnie zabrakło, bo ja też im zleciłam pewną interwencję dot zaniedbanej hodowli bullków. sama się musze zająć:) wiadomo, nikomu za darmo nie chce się zapierdzielac, bo wiekszość interwencji nie kończy sie pojedynczym spotkaniem, tylko sie wlecze i wlecze- takią mamy litere prawa...:lol:
×
×
  • Create New...