-
Posts
2476 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Potter
-
[B]Nie po to walczyliśmy o odebranie schronu pukniętym, aby teraz spokojnie patrzeć jak prezio i inny emir pozbawiają miasto wojewódzkie, jakim było nie było są Kielce, swojego schroniska. Dlatego będziemy na wszelki sposób walczyć o przywrócenie schroniska w Dyminach. Jeśli będzie trzeba moje Stowarzyszenie i "pani z megafonem", jak mnie sympatycznie określali różni totumfaccy emira, znowu wyjdziemy na ulicę. Stare porzekadło mówi: "Panie Boże uchroń mnie od przyjaciół, a z wrogami sobie sam poradzę". A więc poradzimy sobie, pod warunkiem, że "przyjaciele" już nie będą nam pomagać. Dlatego niech różne emiry trzymają się od Kielc z daleka - Wasza "pomoc" to była czysta kpina, nóż wbity w plecy, hipokryzja w świetle kamer, na którą wszyscy, o zgrozo łącznie ze mną, daliśmy się nabraliśmy. Zajmijcie się lepiej jakością Waszej sprawozdawczości, a nie przeszkadzaniem innym w ratowaniu zwierząt.[/B]
-
KIVI - młodziutka JAMNISIA - pojechała do odpowiedzialnego DOMKU :)
Potter replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Czekaj, kupię dywanik. -
KIVI - młodziutka JAMNISIA - pojechała do odpowiedzialnego DOMKU :)
Potter replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Hmmm... widzę bezczelna Elizo, że mamy problem, kiedy nikt nie chce naszych psów, ale problem jeszcze większy, kiedy pińcet domów bije się o jednego naszego psa. Ciekawe, co na to inne bezdomne jamniki? -
Nikt w naszym Stowarzyszenie nie jest przeciwny umieszczaniu psów w budach. Warunki, jakich szukamy dla psa, zależą od jego wieku, stanu zdrowia, gabarytów, długości i jakości sierści, charakteru, poziomu socjalizacji. Chodzi o to, żeby dom był dobrany pod psa, a pies pod dom, bo to jest gwarancją udanej adopcji. Błędem jest odgórne założenie, oderwane od konkretnego przypadku, że pies powinien mieszkać tylko w domu, albo tylko w budzie. I dla jasności: w tej chwili mam 6 psów, wszystkie mieszkają na zewnątrz, w budach. Mają do dyspozycji 20 arów ogrodu i robią co chcą. I obawiam się, że są to najszczęśliwsze i najzdrowsze (fizycznie i psychicznie) psy w okolicy.
-
[quote name='medar']A czy nie jest tak, że gdyby nie pomoc i działania Fundacji Emir, wolontariusze oraz przedstawiciele lokalnych organizacji , nadal staliby z transparentami przed UM lub schronem - nie mogąc wejść do środka? Czy nie dzięki Emirowi władze w końcu podjęły rozmowy?[/QUOTE] [B]W trakcie manifestacji [/B]zostaliśmy zaproszeni na rozmowę z zastępcą prezydenta Kielc, Tadeuszem Sayorem. W obecności mojej, Pani Agnieszki Chrzanowskiej, reprezentantki krakowskich artystów, Pani Magdy Hejdy, autorki programu TVP Kraków "Kundel bury i kocury", oraz przedstawicieli mediów Sayor oświadczył, iż: - [B]zaprasza nas jutro na szczegółowe rozmowy, - do schroniska możemy wejść choćby od następnego dnia (czyli od 18 listopada)[/B]. [B]Mamy to nagrane.[/B] Kiedy następnego dnia, 18 listopada, pojawiliśmy się (SOZ, ŚTOZ, TOZ i Viva!) w UM na obiecane rozmowy poraziła nas informacja o zlikwidowaniu schroniska. Urząd był również tak zdumiony i skonfundowany, ze poprosił o przełożenie rozmów na drugi dzień, zasłaniając się brakiem czasu, itp. Jest takie świetne przysłowie: "Panie Boże, uchroń mnie od przyjaciół, a z wrogami sobie sam poradzę."
-
[U]Rozliczenie pieniędzy z NL wpłaconych na poczet listu otwartego:[/U] [SIZE=2][COLOR=Black] [/COLOR][/SIZE]- van der Kuil en Moerkerken RHOON - 1 098,75 PLN [SIZE=2][COLOR=Black]- Em_ - [/COLOR][/SIZE]1 292,30 zł Razem: 2 391,05 zł Na prośbę Em_ kwota ta ma być podzielona pomiędzy SOZ i ŚTOZ. Połowa tej kwoty to:1 195,52 zł + Mirosława Ch. (Sopot) - 100 zł (Darowizna (na Dyminy)) [B]1 295,52 zł[/B] dla ŚTOZ Jutro na spotkaniu w ratuszu przekażę te pieniądze ewieb. [B]Proszę również innych ofiarodawców o informację komu i na co mają być przeznaczone wpłacone przez nich pieniądze.[/B]
-
Stowarzyszenie Obrona Zwierząt, którego jestem prezesem, zajmuje się sprawą schronu w Dyminach nie od wczoraj i nie od września, ale od początku swojego istnienia, czyli od 2007 r. ŚTOZ został zgodnie wytypowany na tymczasowego zarządcę schroniska przez koalicję 4 lokalnych organizacji prozwierzęcych, biorących od początku udział w rozmowach z ratuszem, tj. Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami "Zwierzak", Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział Kielce, Viva! Grupa Lokalna Kielce i Stowarzyszenie Obrona Zwierząt. [B]Dopóki ŚTOZ będzie w sposób rzetelny i odpowiedzialny otaczał opieką zwierzęta, dopóty ma pełne zaufanie mojego Stowarzyszenia i może liczyć na naszą pomoc logistyczną, materiałową i finansową w doprowadzeniu do pozytywnej metamorfozy miejsca nazywanego do tej pory schronem w Dyminach. [/B] Osoby, które pojawiły się na tym wątku kilka dni temu i nie wiadomo skąd i zajmujące się głównie jątrzeniem i szukaniem dziury w całym, uprzejmie proszone są o rychłą ewakuację stąd i poszukanie sobie nowego miejsca do uskuteczniania trollingu, zagrożonego na tym forum banem.
-
[quote name='Shania']Potter nie pisze, że robisz coś za ,,coś,,po prostu ręcę mi opadają staram się cos zrobić i mi ramiona opadają, wiem o czym piszesz., dlatego zapytałam czy ktoś chętny?Być może i mieszam, jak jechałam z protestu byłam głodna i zawzięcie skręcałam na drogowskaz surowa ryba:evil_lol:co wzbudziło wielki śmiech wśród towarzyszek podróży naszej..Momentami nie mam już sił i pomysłów, a uwierz ludzie, tacy zwylki jak ja spoza Kielc nocami nie śpia i starają sie pomóc,,,mam tylko nadzieję, że Twoja wypowiedź była takim spostrzeżeniem niczym więcej bo jak sugestią, żebym się zamknęła to powiem jedno.....nie działam więcej...prześpię w końcu jedną noc...[/QUOTE] Moja wypowiedź była sugestią, że wszytko co proponujesz ma już miejsce, że więc szkoda pieniędzy na opłacanie adwokatów, w sytuacji, kiedy my to robimy w ramach pracy społecznej, czyli za darmo.
-
Ale namawiam każdego , kto posiada dowody w sprawie znęcania się nad zwierzętami przez personel schroniska w Dyminach do składania wniosków dowodowych w tej sprawie (oświadczenia świadków, zdjęcia, opinie weterynaryjne, itp.). Pisma adresować: [FONT=Arial][SIZE=3][B]Prokuratura Rejonowa[/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][B]Kielce-Wschód[/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][B]ul. Sandomierska 106[/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][B]25-318 Kielce[/B][/SIZE][/FONT] Koniecznie podać: [B] Sygnatura akt: 2 Ds 1264/10[/B]
-
Shania - mieszasz pojęcia. Nie ma czegoś takiego jak cywilny wniosek kogokolwiek o okrucieństwo wobec zwierząt. Znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publiczno-skargowego. Doniesienie do prokuratury może złożyć każdy obywatel, ale czy prokuratura na tej podstawie skieruje do sądu akt oskarżenia, to inna sprawa. Jeśli umorzy postępowanie, to można się zażalić do sądu na postanowienie o umorzeniu dochodzenia. Jeśli sąd przychyli się do argumentów strony żalącej się, wówczas sprawa wraca do prokuratury. Jeśli ta ponownie umorzy sprawę - wtedy dopiero pokrzywdzony w sprawie może złożyć samodzielnie akt oskarżenia do sądu i pełni rolę oskarżyciela. Osobiście skierowałam do prokuratury doniesienie na khierowniczkę oraz kilka wniosków dowodowych w jej sprawie. Nie dam tego łatwo umorzyć. Aha, i robię to za darmo. Po manifie kilku członków mojego Stowarzyszenia kilka godzin składało zeznania na policji w sprawie schronu i khierowniczki.
-
Dzisiaj w czasie rozmowy z Powiatowym Lekarzem Weterynarii ja i pół tuzina świadków z lokalnych organizacji słyszało, kiedy powiedział, że decyzję o likwidacji schroniska podjął 16 listopada, natomiast na piśmie została ona oficjalnie wyartykułowana 18 listopada. Jeszcze jakieś pytania? Poza tym, co za różnica - 16 czy 17 listopada? Fundamentalna decyzja o schronie zapadła za naszymi plecami.
-
[quote name='gagata']O demonstracji słyszałam, oczywiście, nawet rozważałam mozliwość wzięcia w niej udziału. Na stronie Emira o niej nie było, bo to nieduże forum a i cel manify jakby nie do konca przygotowany....[/QUOTE] Co to za brednie??? Wszędzie trąbiliśmy, że chcemy zamanifestować nasz sprzeciw wobec bestialstwom dokonywanym na zwierzętach w Dyminach i nierozliczeniu z nich PUK-u przez władze Kielc. Co tu jeszcze należało "przygotowywać"???!
-
Moje Stowarzyszenie na pewno pomoże. 1) Jestem w stanie wysyłać do pracy w schronie jednego człowieka na cały dzień, raz w tygodniu - złota rączka, wszystko potrafi i szanuje zwierzęta. Wiem, co mówię. 2) Sama też ofiaruję się przyjeżdżać do schronu przynajmniej raz w tygodniu na cały dzień do każdej pracy. 3) Deklaruję, iż będziemy zajmować się adopcją psów. Ale to wszytko pod warunkiem, że jutro uda nam się odkręcić skutki emirowej "pomocy": - psy w żadnym wypadku nie mogą trafić za granicę, - wszystkie muszą zostać zachipowane, - musimy natychmiast wejść do schroniska z wolontatriuszami i swoimi wetami.
-
Napisze jeszcze raz, bo chyba niektórym to umknęło: [B]LOKALNE ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE NIE POSIADAŁY ŻADNEJ WIEDZY O TYM, IŻ LOS SCHRONISKA ZOSTAŁ PRZESĄDZONY JUŻ 16 LISTOPADA, A WIĘC NA DZIEŃ PRZED MANIFESTACJĄ. DOWIEDZIELIŚMY SIĘ O TYM DZISIAJ W URZĘDZIE MIEJSKIM O GODZ. 13.00. TO ŻE NIE POFORMOWAŁ NAS O TYM POWIATOWY, JESTEM W STANIE ZROZUMIEĆ, BO PEWNIE MYŚLAŁ, ŻE O WSZYSTKIM WIEMY (JEŚLI "NASI" SAMI GO NACISKALI DO TEJ DECYZJI), TEGO ŻE NIE OTRZYMALIŚMY ŻADNEJ WCZEŚNIEJSZEJ INFORMACJI OD EMIRA, JEST DLA MNIE OBELGĄ I SZYKANĄ. [/B] I tu nie chodzi bynajmniej o urażoną dumę, że czegoś nie dowiedzieliśmy się w porę, chociaż powinniśmy - tu chodzi o to, że mieliśmy coś fajnego zbudować wspólnie w Dyminach, teraz kiedy urzędasy zaczęli już wymiękać. W ciągu kilku dni mieliśmy wejść do schronu, zająć się karmieniem i adopcjami, wprowadzić tam swoich, wartościowych wetów, odkażać teren, powoli zamieniać "schron w Dyminach" w "schronisko w Kielcach". Takie z naszych marzeń.
-
Nie rozumiem, po co ten ton. [B]My wiemy tyle, co inni w Kielcach, czyli nic.[/B] Moja uwaga o potrzebie zakończenia tego wątku była czysto techniczna, ponieważ w tej chwili na dogo funkcjonują 4 wątki o Dyminach, co uważam za lekką przesadę. Po co pisac to samo kilka razy na kilku wątkach, zamiast na jednym?
-
Sprawa jest prosta jak świński ogon: - dzisiaj 4 lokalne organizacje prozwierzęce, SOZ, ŚTOZ,TOZ i Viva! planowały wspólne decyzje w sprawie schronu - ponad podziałami i razem mieliśmy rozmawiać z ratuszem - do rozmów nie doszło z błahego powodu, nieporozumienia komunikacyjnego (urząd sądził,, że ktoś im na 100 % potwierdzi termin, nikt tego nie zrobił, ja nie zrobiłam, bo nie wiedzieć czemu założyłam, że godzina jest ustalona), tak czy siak umówieni jesteśmy na jutro na godz. 10.00 - wtedy, ku ogólnemu zdumieniu, dotarła do nas potwierdzona informacja, że schroniska już nie ma - pojechaliśmy na rozmowy z powiatowym, zmusiliśmy go do stawienia się jutro w UM na spotkaniu - po spotkaniu usiłowaliśmy wejść do schronu - oczywiście nikt nas nie chciał wpuścić, furtka otworzyła się przypadkowo (personel coś kombinował z korkami, aby odłączyć domofon), więc weszliśmy do środka, co wywołało wściekłość khierowniczki - policzyłam wszystkie psy - 99 sztuk - kiedy wróciłam pod furtkę, wszsycy już tam stali, eneda z kotem w ciężkim stanie na rękach - okazało się, że jesteśmy uwięzieni, bo khierowniczka wezwała policję i nie wypuści nas do ich powrotu - policja pojawiła się natychmiast (?), zamknęli się w personelem w środku na klucz - stwierdziłam, że nie będę spokojnie patrzeć na schodzącego kota, więc zaczęłam dobijać się do drzwi, policja otworzyła bardzo zła, po krótkiej awanturze i wrzaskach, zażądałam, aby mnie i enedę natychmiast spisali (jeśli im o to tylko chodzi) i puścili nas wolno, bo kot się kończy - khierowa stwierdziła że kota za chiny ludowe nie wyda, ale policja otworzyła z klucza furtkę - zawiozłyśmy kota do lecznicy, kot został tam na kroplówce - okazało się, że za chwilę pojawiła się tam policja z żądaniem wydania kota do schronu
-
[B]Sugeruje, aby zamknąć ten wątek, ponieważ służył tylko organizacji manify, które już się odbyła. Nie ma potrzeby mnożyć bytów ponad potrzebę.[/B]