E.DEREK
Members-
Posts
239 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by E.DEREK
-
Bardzo Wam dziękuję za tak miły gest i wsparcie dla Marsa :buzi:
-
Już podesłano mi wątek :placz: Dziewczyny, tak na szybko, bo zaraz wychodzę, a za wcześniej żeby gdzieś dzwonić. Pierwsza opcja, trzeba zadzwonić "beam 6" - miała jakiś domek chętny na dużego psa. Druga - podesłałam jeden domek chetny na mix-leonbergera Zuzlikowej, bo nie miałam nic do zaproponowania państwu (nie sprawdzony, w Warszawie), trzeba się dowiedzieć czy ludzie zdecydowali się na jakiegoś bernardyna. Numery telefonów do beam i zuzlikowej przesyłam na pw do agnieszki. Ze mną dzisiaj będzie utrudniony kontakt, ale proszę dzwonić, jak nie odbiorę to oddzwonię.
-
MICHU - dziadek leonberger już w swoim domu
E.DEREK replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Piękny, letni,zrelaksowany Misiu :loveu: Laska wygląda jak siostra miotowa Misia :crazyeye: Bardzo chciałabym pomóc małej, ale niestety wpadłam w straszne finansowe tarapaty z powodu tego biedaka [URL="http://www.dogomania.pl/threads/189039-Mars-anemia-muchozol-PILNIE-potrzebna-pomoc-w-wyprowadzaniu"]http://www.dogomania.pl/threads/189039-Mars-anemia-muchozol-PILNIE-potrzebna-pomoc-w-wyprowadzaniu-!![/URL] -
Mars czuje się dobrze. Co do zachowania jest coraz lepiej, ale do ideału jeszcze daleko. Bardzo przydałyby mu się teraz dłuższe spacery. Pani doktor opiekująca się Marsem bardzo prosiła, żeby ktoś im w tym pomógł. Ona świetnie radzi sobie z Marsem i pokazałaby jak z nim postępować. Czy znalazłby się ktoś sprawny fizycznie chętny do pospacerowania z Marsem? Przypominam, że Mars przebywa w lecznicy przy ul. Tatarkiewicza. Bardzo prosimy o pomoc.
-
Wrzucam parę zdjęć Miluni zrobionych po przyjeździe do Gajowej, chyba nie ma ich na wątku. [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/MilaTina033.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/MilaTina030.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/MilaTina016.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/MilaTina014.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/MilaTina012.jpg[/IMG]
-
Już piszę PW Rudziu :loveu: Teddy to pies-anioł, tak mówi o nim właściciel hotelu. Faktycznie jest bardzo grzeczny, miły i proludzki. Byliśmy na spacerku, ładnie chodzi na smyczy, rzadko zdarza mu się trochę pociągnąć, ale przy jego gabarytach to żaden problem. Co do zdjęć to sprawdził się czarny scenariusz i żadne nie nadaje się do wstawienia. Mam straszne wyrzuty sumienia, że nie udało mi się wyczesać psiaka i ulżyć mu w ten upał, ale przyjechałam do hotelu bardzo późno. Miałam koszmarny dzień i z tego wszystkiego pobłądziłam ,nie wiedziałam, że autostradę już tak daleko pociągnęli (dobrze, że nie do samego Rzeszowa :evil_lol:).
-
Marsowi usunięto wczoraj tylko jedno jądro. Jest jednostronnym wnętrem i drugiego jądra nie było szans szukać wczoraj w brzuchu i bez tego operacja trwała bardzo długo. Zapewne nie uda się też zrobić tego podczas drugiej operacji, która planowana jest za ok. 2 tygodnie. Do tego czasu Mars pozostanie w lecznicy. Co do opieki nad Marsem lekarz twierdzi. że powinni sobie poradzić. Już poznali psiaka, wiedzą czego można się spodziewać, a on też ich zna i zaczyna do niegi docierać, że z tymi osobami nie ma zabawy. Natomiast każdy nowy człowiek to wielka atrakcja dla miśka i potencjalny towarzysz szaleństw. To taki młody psiak, a tyle musiał wycierpieć. On dotad nie znał życia bez bólu. Może to jest przyczyną jego obecnego zachowania, tej niepohamowanej radosci. Koszty leczenia Marsa będą ogromne. Nigdy nie prosiłam o pomoc finansową dla psów pod moją opieką, ale tym razem sytuacja mnie przerosła . Bardzo prosze o pomoc !
-
A tak Mila spędza dzień na zabawach z kolegą Bodziem: [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/Milu1.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/Milu2.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/Milu3.jpg[/IMG] [IMG]http://i864.photobucket.com/albums/ab206/EDEREK/Milu4.jpg[/IMG]
-
Aga-ta, bardzo dziękuję za założenie wątku i całą dotychczasową ogromną pomoc :loveu: Może jako "mama chrzestna" i dobry anioł tago psiaka masz jakąś propozycję imienia dla niego ;) Ponieważ nie mogę regularnie bywać w hotelu bardzo proszę cioteczki, które tam jeżdżą o otoczenie opieką mojego maleństwa.
-
[quote name='agnieszka32']Trzeba podać jeszcze adres fundacji, bo nie w każdym banku można zrobić przelew, nie podając adresu właściciela konta (a wyżej jest podany adres Banku chyba ;))[/QUOTE] Już dopisałam. Wieści z kliniki będą najwczesniej po 14-tej. Co do właścicielki to postaramy się, żeby poniosła konsekwencje.
-
Mam już pełną diagnozę. Przyczyną ran, przetok i ropni na głowie Marsa są skórzaki (mega wielkie skórzaki - tak wyraził się lekarz). Trzeba to usunać chirurgicznie. Zabieg odbędzie się pod koniec tygodnia. Bedzie polegał na wycięciu dość dużych połaci skóry na głowie, a na to miejsce bedzie naciągnieta skóra z szyi. Muszą być założone specjalne wzmocnienia na szwy. Po zabiegu pies musi zostać w klinice 7 dni. Dzisiaj wieczorem został cały wygolony. Miał na sobie jeden filc śmierdzący ropą.
-
Bardzo dziękuję za transport psiaka i założenie wątku. Stan Marsa jest poważny. Na głowie ma wiele ogromnych ropni, z których ściągano mu ropę i czyszczono ranę. Dostaje wszystkie potrzebne leki . Trudno na razie coś więcej powiedzieć. Wiadomo, że leczenie będzie długie. Właśnie czekam na informacje o aktualnym samopoczuciu Marsa. Bardzo dziekuję Agnieszce P. z fundacji Rottka, która jeszcze wczoraj późnym wieczorem załatwiła miejsce w lecznicy, a dzisiaj osobiście nadzorowała wszystko na miejscu. Dziękuję też za użyczenie konta fundacji dla osób, które będą chciały wesprzeć finansowo leczenie Marsa, o co bardzo proszę.