Jump to content
Dogomania

Basia i V

Members
  • Posts

    211
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia i V

  1. [quote name='Romas']-dobry szkoleniowiec zna rozne metody i nie trzyma sie kurczowo jednej [/quote] Ja mysle, ze to troche za ostre sformulowanie - doswiadczony szkoleniowiec zna rozne metody. Taki troche mniej doswiadczony moze stosowac tylko jedna, ta ktora zna i potrafi zastosowac do psa. Jesli ma dobre podejscie do psow, timing i wyczucie, to obojetne, jaka metode wybierze - efekty beda super. Mysle, ze wyczucie i timing sa wazniejsze od calej reszty. A najgorsze, ze to dary od najwyzszego, wiec jak ich nie ma - to jest sie takim sobie szkoleniowcem-sredniakiem.
  2. Pewnie trzeba wejsc na strone klubu boksera, to ich mistrzostwa, wiec tam powinno byc wiecej informacji.
  3. Obroza elektryczna nie powinna byc uzywana ot, tak, dla kaprysu, ale w pewnych okreslonych celach moze byc uzyta. Np, aby oduczyc psa polowan na sarny, czy zajace, albo rzucania sie na konie dorozkarskie. Nie wiem, jaki to szkoleniowiec, ale moze wiedzial, co robi?
  4. [quote name='Etna'] Pies pracował z linką na zadzie od kilku tygodni i co więcej - pracuje z nią nadal! I nie wykazuje żadnych obaw.. Drugiego dnia pies przyjechał tylko po to, by znów zmierzyć się z sytuacją, [/quote] Wywnioskowalam to z tego zdania. A tak w ogole- nie bralyscie pod uwage pracy bez przemocy -w koncu znam przynajmniej kilka groenendali i tervuerenow z pieknym, szybkim posluszenstwem robionym "po dobroci", a nie pod przymusem. I zaden z nich nie jest jakims super-macho, raczej sa to psy delikatne. Zreszta - Fuchs wg mnie mowil, ze dopoki pies nie rozumie, czego od niego chcemy, pracujemy bez korekt. Moze Wermut dalej nie rozumie, co znaczy waruj w marszu?
  5. [quote name='Etna'] Niestety, pies już stracił do niego zaufanie i był tak wytrącony z równowagi, że nie był w stanie znieść jakiejkolwiek korekty z jego strony. Na szczęście włączyła się Agnieszka Boczula i chyba czegoś nowego Knuta nauczyła. Knut sam potem przyznał, że nie pracuje z "pięknymi psami" które mają delikatną psychikę, choć przyznał to po fakcie.. [/quote] Byc moze Knuta czegos nauczyla, ale czemu nadal cwiczysz warowanie z linka, skoro przez 3 tygodnie nie zadzialalo, a metoda Boczuli jest tak skuteczna?
  6. [quote name='Berek'] To wręcz biblijne: "mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie slyszą". Czyli - jestem chytreńki i wszystko prawie umiem tylko psy złe albo głupie albo wredne albo uparte - a co do szczegółów to pan szkoleniowiec przyjechał i pokazał patenty ktore się zresztą zastosuje w uproszczonej formie bo kto by tam miał czas i ochotę na aranzowanie sytuacji tak, jak ten Niemiec. :cool1: :shake:[/quote] Ja wielokrotnie juz spotkalam sie z tym, ze grupa osob slyszy ten sam przekaz i rozumie go zupelnie inaczej. Na tym semi dotyczylo to np relacji szybkosci i odleglosci. Ja zrozumialam, ze jesli zwiekszamy odleglosci (np przy aportowaniu), to w efekcie osiagniemy przyspieszenie aportu (niezaleznie od cech psa-czy jest wolny, czy szybki w reakcjach), dziewczyny siedzace obok zrozumialy to zdanie inaczej - ze jesli PIES jest szybki, to duze odleglosci, jak wolny - bliski aport. Probowalam dzis na placu - moj pies przyspiesza przy duzych odleglosciach.:lol: Mam nadzieje, ze to ja wlasciwie zrozumialam Knuta... A co do aportu a'la KNUT. Na pewno nie wszystko rozumiem, choc pewne elementy wydawaly mi sie zrozumiale. Ale nie bede tak robic aportu z moim psem, bo boje sie, ze wyjdzie z tego "sheet", a nie aport. Wiec juz lepiej niech troche podgryza...Gdybym miala mlodego psa, czas i pieniadze - pojechalabym do Knuta i zrobila taki idealny aport,a ze nie mam - zostaje mi to co mam - stary, podgryzajacy aporty pies na przydomowym podworku.
  7. Oprocz nieudanej pracy opisanej przez Beate byla tez inna, dla mnie bardzo efektowna, kiedy Fuchs wzial do pracy psa bez przerwy szczekajacego. Po paru minutach stosowania korekt pies doszedl do wniosku, ze teraz nie on wszystkimi rzadzi, tylko ma nowego pana i.... przestal szczekac. Ciekawe, na jak dlugo.
  8. Mysle, ze duzym bledem bylo to, ze Fuchs nie wiedzial, ze pies jest z chwilowym przewodnikiem. Nawiasem mowiac- bedac z cudzym psem nie pozwolilabym bez konsultacji - chocby telefonicznej- z wlascicielem na taka probe. A swoja droga, mysle ze pies bardziej szalal z niepokoju, niz z bolu. I nie widzialam w jego wykonaniu ani jednego koziolka....
  9. Oswieccie mnie, czemu na mistrzostwa WUSV nie ma ekipy niemieckiej? Co do polskiej reprezentacji - to jak widac wszystko jest po staremu, nic sie nie zmienilo, tylko "fasada" jest lekko przemalowana- czyli powstaly komisje, ktore sa i taka jest ich glowna rola.:angryy:
  10. Ja rowniez podziwialam jego prace. W pierwszy dzien zachwycila mnie jego praca ze szczeniakami. Pracuje na jedzenie, i kontaktuje sie z psem glownie mowa ciala. I robi to znakomicie!!!. Mowil i pokazywal tez w sobote ogolne posluszenstwo doroslych psow. Tu juz byly w uzyciu korekty kolczatka. Pies, ktory pracuje z Knutem, natychmiast wie, kto tu rzadzi, ale jego wyczucie jest tak dobre, ze dawkuje dyskomfort jak lekarstwo -nie dolujac nadmiernie psa. Jest tez cos, co mi sie nie podobalo - niektorzy przewodnicy, ktorzy wystepowali ze swoimi psami wg mnie nie lubia swoich psow, nie zaluja korekt, ale bardzo skapo dozuja slowne pochwaly, lapowki czy zabawe z psem. Czesto "nagroda" wyglada tak, ze przewodnik rzuca zabawke i odwraca sie od psa, jakby mowil - a baw sie sam, mnie sie nie chce. Mnie sie wydaje, ze to slabo utwierdza psa w tym, ze wspolnie z przewodnikiem robia cos super. Bo dla tych psow szkolenie - mowie o posluszenstwie- na pewno nie jest satysfakcjonujace. I wlasnie tu jest ogromna roznica - Fuchs tez stosuje korekty, ale zaraz potem pokazuje psu, ze go lubi, ze jest z jego pracy zadowolony. Powie psu "super" wyzszym glosem, przyjaznie poklepie i pies wie, ze "to bylo dobre". Odnosze wrazenie ze nasze polskie psy nie za bardzo wiedza, czy ich przewodnicy sa z nich kiedykolwiek zadowoleni. Chcialam jeszcze tylko pogratulowac naszej tlumaczce - wlascicielce ON-ki Chmury - wykonala olbrzymia i znakomita prace tlumaczac z angielskiego na polski to, co Fuchs mial nam do przekazania (bo seminarium w wiekszosci było prowadzone w tym jezyku).
  11. Informacje o zawodach mozna czerpac z forum psy sportowe, ze strony z [URL]http://www.obedience.pl/page/0/4/0/[/URL] oraz ze strony ZKWP (ale tu dane malo aktualne) [URL]http://www.zkwp.pl/zg/szkolenia/kalendarz_imprez_2007.doc[/URL]
  12. Troche dziwne to wszystko razem, bo po pierwsze - jesli zaklada sie szkolenie na potrzeby domowe, to sposob wykonywania zwrotow jest absolutnie nieistotny - bo nigdy nie bedzie oceniany przez fachowca-sedziego. Co do oceny jakosci szkoleniowca - pojawil sie tu gdzies niedawno topic zalozony chyba przez Romasa, gdzie rozni ludzie wypowiadali sie, jakie cechy powinien miec dobry szkoleniowiec. wystarczy poczytac te wypowiedzi i porownac do cech wlasnego szkoleniowca. To na pewno lepsza metoda niz wypytywanie, jakie zwroty sa "dobre", a jakie "zle". I jeszcze cichutko chcialam powiedziec - nigdy nie mow nigdy. Moze okaze sie, ze mamie wyjatkowo dobrze pojdzie szkolenie i szkoleniowiec sam zaproponuje podejscie do PT? A moze mamie, albo Tobie spodoba sie zabawa w szkolenie i znajomosc poszczegolnych dyscyplin i regulaminow okaze sie niezbedna?
  13. [quote name='chicken']To zaden argument :roll: Kazdy moze przeczytac sobie regulamin i pozniej wiedziec jak wyglada prawidlowo takie cwiczenie na PT...[/quote] A tu bym polemizowala. Regulaminy bywaja roznie interpretowane, nawet rysunki nie zawsze wyjasniaja wszystko do konca. Poza tym sformulowanie obrot przez prawe lub lewe ramie jest jasne dla kogos, kto kiedykolwiek mial do czynienia z musztra. Krotko mowiac - pewnosc, jak wyglada cwiczenie w praktyce osiaga sie po starcie w zawodach czy zdaniu egzaminu.
  14. [quote name='Vella']Za Twoją odpowiedź, Basiu, slicznie dziękuję :) Czyli ten obrót przez lewe ramię jest obrotem podstawowym, charakterystycznym dla PT, natomiast filmiki z psami, idącymi w czasie zawracania krok w krok przy lewej nodze człowieka, to po prostu nagrania ze szkolenia sportowego, "wyzszej szkoły jazdy", dobrze zrozumiałam?[/quote] Nie powiedzialabym, zeby posluszenstwo do obedience w czymkolwiek przewyzszalo to do IPO. Jest poprostu inne - inne cwiczenia i tyle.
  15. [quote name='Vella'] Jak wykonuje się komendę "zawracanie"? Obrót przez które ramie? Na filmach widzę, że gdy pies idzie przy lewej nodze człowiek wykonuje obrót przez swoje prawe ramię, odwracając się jakby od psa. Pies cały czas przyklejony do lewej nogi obiega pana. Tymczasem na szkoleniu, które ostatnio obserwowałam (moja mama tam się uczy ze Spikiem), wyglądało to inaczej. Człowiek obraca się w lewo, czyli w stronę psa, a ten obiega człowieka tak by znaleźć się znów przy jego lewej nodze. Czy to są jakieś szkoły, ta metoda lepsza, ta gorsza? Z czym to jest związane? Prywatne upodobanie trenera? A na oficjalnych zawodach czy pokazach jak wygląda poprawne wykonanie tego zadania? Jest to gdzieś określone?[/quote] To jak sie wykonuje obroty, zalezy od regulaminu, wedlug ktorego zdaje sie egzaminy. W IPO i PT obroty sa przez lewe ramie (czyli osia obrotu jest lewe ramie), pies obiega czlowieka dookola w przeciwnym kierunku niz obracajacy sie czlowiek. Natomiast w regulaminie obedience pies musi umiec oba obroty- te opisany powyzej i przez prawe ramie, kiedy pies i czlowiek ida caly czas razem w czasie obrotu. I nie ma sie co obrazac, ze ludzie nie odpowiadaja- to nie jest platny serwis informacyjny, tylko forum dyskusyjne, ludzi sa na wakacjach, a te informacje sa dostepne w dziale szkolenie na stronie ZKwP. Tylko czytanie regulaminu wymaga nieco wysilku, a latwiej obrazac sie na takich, co przeczytali i nie maja ochoty kazdemu po kolei tlumaczyc w kolko tego samego.
  16. [quote name='Vella']to chyba nie jest konieczne kiedy wybieramy szkolenie z powodu [3] i [4], a juz na pewno nie gdy [1] - czyli gdy chce szkolic mojego psa tylko w posłuszenstwie na domowy uzytek. Bo i po co wtedy stres związany z konkurencją, egzaminami? I porównywaniem swojego z innymi psami, przecież kazdy jest inny. Zawody weryfikujące wiedzę, egzaminy wewnętrzne, sędziowie z zewnątrz - tak, ale wtedy gdy szkolenie ma przygotowywać do zawodów. [2] A zatem wracamy do "dostosowanie kursu do potrzeb klienta" ;)[/quote] Kiedy nie o to chodzi, ze to Ty masz szkolic psy do startow, tylko o to, ze szkola jest na tyle skuteczna, ze w ogole takich wyksztalconych u siebie zawodnikow wypuscila w swiat. No jednak ta zewnetrzna weryfikacja jakosci pracy jest wazna. Stopien 1 - zadowolony klient, stopien 2 - zdane zewnetrzne egzaminy, 3 - zawodnicy reprezentujacy przyzwoity poziom, bedacy wychowankami szkoly. Ja spotkalam mnostwo ludzi, ktorzy uwazali, ze szkolenie metoda silowa jest swietne. I byli zadowoleni, ze "ich" szkoleniowiec takie metody (jako jedyne) stosuje. Ale taka weryfikacja -zadowolony klient- jest nie wystarczajaca.
  17. [quote name='LALUNA']To raczej trudne, chyba ze mówimy o szkoleniu indywidualnym. Jednak co mozna mówić jakie metody można zaproponowac kiedy się nie widzi psa. Jezlei mówimy ze nalezy metody dobrac do psa, to szkoleniowiec musi zobaczyć psa. Inaczej można by długo gadać w ciemno o metodach a jak przyjdzie co do czego to się okaże że pies potrzebuje zupełnie innych. Można owszem zrobic spotkanie dla grupy informcyjne. Ale metod się nie dobierze. Natomiast jezeli mamy grupę gdzie kursanci dołaczają w trakcie szkolenia, to trudno się umawiac indywidualnie z kazdym jednym, tłumaczyć bez psa, a kiedy przyjdzie z psem, to sie okaże ze mu te metody jednak nie pasuja.[/quote] A to szkolenie indywidualne jest wykluczone? Ale mowiac o "wykladzie" mialam na mysli zajecia zbiorowe. Kiedy na szkolenie przychodzi grupa ludzi nic nie wiedzacych o szkoleniu, to jest sporo rzeczy, ktore mozna powiedziec wszystkim naraz. Chocby o zasadach zachowania na cwiczaku, o ogolnych przepisach obowiazujacych wlasciciei psow, o wyposazeniu jakie (niezaleznie od metody) bedzie kazdemu kursantowi potrzebne. Moze byc nieco o sposobie, w jaki ucza sie psy (ale nie za madrze, bo przyslowiowy Kowalski sie zrazi). Taka metode polecala jako wstep do kursu Inki Sjosten. Widac w Szwecji tak robia i zle na tym nie wychodza, sadzac po efektach...
  18. A ja myslę, że dobry szkoleniowiec pierwsze spotkanie z przewodnikiem powinien odbyc bez psa - po to, aby troche wytłumaczyc: w jaki sposob bedzie odbywac sie szkolenie, jakie metody moze zaproponowac szkoleniowiec, jakie wymagania beda stawiane uczestnikom (np co sprzetu, bezpieczenstwa). Takie male wprowadzenie teoretyczne. Mam watpliwosci, czy z gory przekreslac szkolki, ktore mowia, ze szkola tylko 1 metoda. Bo prawda jest taka, ze jesli ktos jest dobry, to wyniki jego pracy zaswiadcza, czy metoda jest dobra, czy nie. No i jeszcze jedno - dobry szkoleniowiec nie bedzie mowil, ze jest jedynym w miescie, ktory wie jak to sie robi, a cala reszta szkolek - to banda niedoukow, ktorzy nam na pewno zepsuja psa. Pisze to z perspektywy Krakowa, w malych miastach rzecz wyglada inaczej.
  19. [quote name='madzior_ka']Łódź u nas odpada - za daleko, zastanawiałabym się nad Rzeszowem w sierpniu ale będe na wakacjach po drugiej stronie polski, wec też odpada, ale do przemyslenia w naszym wypadku jest Krosno we wrześniu, ale to jeszcze dużo czasu i zobazcymy jak sie wszystko ułoży jak będzie z dojazdem....[/quote] Tak naprawde, to Lodz tylko pozornie jest tak daleko, bo jest niezly dojazd samochodem (gierkowka). Natomiast zarowno jazda do Rzeszowa, jak i Krosna jest dla mnie trudna, bo niby kilometrow mniej, ale droga bardzo ciezka, czesto mocno zakorkowana. Z tym, ze ja mysle o dojezdzie samochodem, nie PKS, czy PKP. Ja jeszcze rozmyslam o starcie w Warszawie. Zobaczymy, co mi sie uda wypracowac.
  20. [quote name='Agnisia =)']Jak? :oops:[/quote] Jesli pies ma silny poped na lup - to przywolywac i nagradzac NATYCHMIAST zabawka. Mozna ja pokazac psu na poczatku cwiczenia i nawet rzucic ja za siebie miedzy nogami (stojac oczywiscie w rozkroku). Jesli pies pracuje na jedzenie - no to nagradzamy jedzeniem. Mniej efektowne przyspieszenie, ale tez jest. No i cwiczysz tylko "do mnie" i nagradzasz za przyjscie, obejscie "noga" cwiczysz oddzielnie.
  21. Kwadrat mozna pokazac, tego poczatkowego pacholka nie mozna. To jest zgodne z regulaminem miedzynarodowym, tylko ze na tym miedzynarodowym boisku sa 4 pacholki i 1 czasza. U nas jest las pacholkow i nie wiem jak dac psu do zrozumienia, ze mam na mysli konkretny pacholek. Chyba wskazac oczami?
  22. Najblizszy Twojego miejsca zamieszkania oddzial to Bielsko-Biala. Wejdz na strone ZKwP [URL]http://www.zkwp.pl/zg/[/URL] Jest tam spis oddzialow, na stronie Bielska zobaczysz, kiedy oddzial jest czynny. trzeba to zrobic osobiscie, bo musisz wypelnic deklaracje czlonkowska i uiscic oplaty. Jakie? zobacz na stronie ZKwP.
  23. Mysle, ze tak. Jesli jest zgodna z naszym wzorcem (czy moze ze wzorcem FCI). Bo ksiazeczka wyszkolenia psa jest robiona pod IPO. Prawde mowiac - moja ksiazeczka jest do dzis nie zarejestrowana w oddziale. A pare wpisow juz w niej jest. Dlatego jesli na zawodach przedstawisz ksiazeczke, to ci do niej pewnie wpisza start, a rejestracje mozesz zrobic pozniej.
  24. No bo ZG sam z siebie ksiazeczek do oddzialow nie rozsyla, tylko oddzial musi druki zamowic. Ja wymusilam na moim oddziale sciagniecie ksiazeczek z centrali skladajac oficjalne zamowienie na pismie. Schody i tak byly spore, bo jak juz byly ksiazeczki, to sekreteriat nie wiedzial po ile sprzedawac (PRZEPLACILAM), a szefowa komisji szkolenia nie wiedziala, ze: 1. ma ta ksiazeczke zaewidencjonowac w specjalnej ewidencji, podbic pieczatka i potwierdzic podpisem 2. Ma prawo i obowiazek potwierdzic mi na podstawie kart ocen i dyplomow dotychczasowe starty. Takze nalezy sie spodziewac licznych, niekoniecznie milych kontaktow z sekretariatem i dzialem szkolenia macierzystego oddzialu
  25. Ja zlozylam zamowienie na pismie ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru w sekretariacie.Zadziałało
×
×
  • Create New...