Tak , wczoraj pojechał do Rodzeństwa i po 20 godzinach( łącznie z całą nocą.....) rano wrócił. On nic nie zrobił, Pani wpadła w rozpacz ,że ją przerosło posiadanie psa . Brat nie wyraził opinii. Odwieźli go z rana, ofiarowali wszystkie akcesoria , które zakupili. Trochę dziwne bo to nie pierwszy pies jaki był w domu.
Przepraszam ale mam wrażenie ,że Żuczek kolejny raz trafił na ludzi z poważnymi problemami emocjonalnymi. Jestem zszokowana bo wydawali się bardzo spokojni i rozsądni. Nie wiem jak wejść ludziom do głowy....:(
Poker , która ma ogromne doświadczenie sprawdzała dom we Wrocławiu i w ostatniej chwili Pani zachowała się irracjonalnie.To już trzeci dom , który ma coś nie tak......w głowie.
Najgorsze jest to ,że przepadł rewelacyjny dom bo jak Pani zadzwoniła to Państwo już byli umówieni po odbiór Żuczka. Pani adoptowała innego pieska. Żuczek znowu na lodzie:(