Żuczek ma jechać w weekend do ds.
Zadzwonił do mnie Pan który opowiedział jak bardzo przeżyli śmierć swojego poprzedniego pieska. Zdrowy , młodziutki nagle upadł. Próbowali go reanimować ale piesek zmarł właściwie natychmiast. Państwo poprosili weterynarza o sekcję bo byli w szoku i chcieli wiedzieć co się stało. Przyczyną była wada serca. Nie było żadnych oznak.Strasznie to przeżywali i dopiero po roku są gotowi na nowego członka rodziny i pragną żeby był nim Żuczek. Pani nie pracuje , zajmuje się domem i sześcioletnim synem. Mieszkają w domu z ogrodem w ładnej miejscowości na Opolszczyźnie. Pani z hoteliku pojedzie z Żuczkiem , obejrzy wszystko i pozna rodzinę . Ja bardzo długo rozmawiałam z Panią i Panem, wysłałam ankietę i nie ukrywam ,że nie mam zastrzeżeń. Oby moja ocena pokryła się z opinią Pani Karoliny.Obu nam bardzo zależy na szczęściu Żuczka.
Bardzo mnie ujęło jak Pani powiedziała ,że są kochającą się trzyosobową rodziną i do pełni szczęścia brakuje im czwartego członka ich stadka i marzą żeby to był nasz Żuczek.