Będę rozmawiala z lecznica która go leczy. On je tylko indyka z ryżem i marchewka, to mu dziewczyny w schronisku gotują. W klinice nikt mu nie będzie gotował. Głowa mnie boli z nerwow, cała noc nie spalam bo nie wiem co robić. Dt na te kilka dni byłby rozwiązaniem idealnym. Dostałby jedzenie i był pod opieką. W lecznicy dostanie kroplówkę, leki i karme. On karmy nie tknie. Dopoki nie dostawał indyka nie jadł. Muszę dopytać lekarki co ona sądzi o daniu go do klinki.