Przepraszam za nieobecność ale przedwczoraj odeszła moja ukochana Tonia. Potworny atak, który nie przechodził nawet w śpiączce farmakologicznej. Prawdopodobnie był to udar mózgu który wyglądał jak padaczka. Tonia miała 17 lat była z nami 15 lat. Dobra, kochana, wspaniała. Była wyjątkowo delikatna, wrażliwa. Nie umiem się pogodzić z jej odejściem. Tyle nieszczęść w tym sierpniu, tyle bólu.