Stary, zgarbiony, przytłoczony smutnym życiem, niewidomy staruszek.
Nie znam przeszłości Milo ale wiem ,że w tej chwili bardzo potrzebuje pomocy.
Jak ma sobie radzić w schronisku ślepy, zmęczony życiem pies. Słyszy ujadanie towarzyszy niedoli, drepcze w kojcu, czuje miliony zapachów, nie rozumie dlaczego i gdzie jest.
Udało się dla biedaka znaleźć dom tymczasowy ale musi być zaopatrzony w karmę i zabezpieczony finansowo w przypadku w konieczności opłacenia weterynarza.
Proszę o wsparcie dla dziadeczka, pomóżmy Milo zaznać trochę szczęścia.