-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by ewu
-
Pani Opiekunka nie pozwoli na pokazywanie zębów, pan Kasia doradzała metodę smaczków, nie jestem przekonana czy to skuteczne... Powoli wszystko trzeba zaobserwować. Trzeba też pamiętać,że ludzie mają być bezpieczni i muszą się nauczyć odczytywania sygnałów ze strony Tofika.Jeżeli nie znajdzie się odpowiedni dom , to być może Tofik zostanie tam na zawsze, oby tylko nie sprawiał poważnych kłopotów. Jedyną alternatywą jest schronisko a to żadna alternatywa. Zrobiłam co mogłam, mam nadzieję,że nie zostanę sama z utrzymaniem Tofika. Dziękuję Wam za to ,że jesteście, że pomagacie ,że dzielicie się swoją wiedzą i doświadczeniem.
-
Tofik poznaje swoich psich kompanów. Docelowo nie będzie żadnego kennelu ale na razie, pod nieobecność w pomieszczeniu człowieka, dla bezpieczeństwa tam nocował.Zresztą on bardzo chętnie sam się lokuje w kennelu, widać,że czuje się w nim bezpiecznie. Od rana biega z psiakami po ogrodzie i jest bardzo przyjazny. Opiekunka nie będzie mu się narzucać , jak będzie chciał być głaskany to wtedy będzie go głaskać.Musi go spokojnie poobserwować. Pani Kasia przekazała Tofisia bez emocji, bez pożegnania. Z psami zapoznawała go obecna Opiekunka.
-
Tofik dojechał. Poznał nowe psy , teren. Na razie jest przygaszony bo nie wie czemu Pani Kasia go zostawiła. Strasznie się boję ale to jest ostania deska ratunku..
-
Strasznie się zawiodłam na adopcji Majuni. Pani niezwykle miła, konkretna niestety zupełnie inaczej przedstwiła swoją sytuację. Nie było mowy o weekendach w pracy, o zabieraniu Majuni do byłego męża. Miała czas opiki na sunią zaplanowaź z Synem i zaangażować Mamę. Teraz nagle historia diametralnie odmienna. Nie wiem jak wejść ludziom do głowy:(
-
Elu ale to jest szczeniczek , który miałby sam siedzieć od rana do wieczora w weekendy a w tygodniu też po 8 godzin. Praktycznie codziennie sam. Kiedy jakiś fajny spacer, zabawa skoro nawet w weekendy ma siedzieć bez człowieka w pustym mieszkaniu.Żresztą ja już nie chcę tej adopcji. Przestałam ufać tej Pani bo ciągle są jakieś przeszkody. Jak byłam na wizycie to nawet Mama miała wpadać do suni w ciągu dnia a teraz wszystko się nagle zmieniło. Szukamy dalej.
-
Bgra dziękuję, że tyle zrobiłaś dla Tofika. Żeby nie Ty byłoby naprawdę krucho.Nie wiem co będzie dalej, nie wiem jak Tofik sobie poradzi i czy poradzą sobie z Tofikem. Nie wiem skąd wezmę pieniądze na opłacanie dt, nie wiem nic:( Tofik chyba nie znajdzie domu, oby mógł żyć w zgodzie z innymi psami i Opiekunami.
-
Tydzień temu wracałam specjalnie z Jeleniej Góry bo byłam z Panią umówiona na odbiór suni.Jak wróciłm dałam znać a Pani mi napisała ,że musi to przełożyć bo jest poza Rudą. Byłam zła ale trudno. Potem cały czas ustałałyśmy wszystko, Maja była zarezerwowana i dzisiaj albo jutro miała jechać. Pani dała znać,że dzisiaj będzie wieczorem więc umówiłam Panią z hoteliku na jutro. Rano dostałam smsa o konieczności rezygacji.
-
Niestety nigdy nie ma spokoju. Jutro Pani Karolina miała zawieźć sunie do ds. Właśnie domek Majuni dał mi znać,że musi zrezygować z adopcji. Pani pracuje w weekendy i wtedy syn jest u swojego Taty. Tata zgodził się ,że Syn będzie przychodził z Mają. Ja tego niestety nie wiedziałam. Jestem wścieka ,że Pani nie powiedziała do końca jak się sprawy mają. Dzisiaj rano Tata zakomunikował, że jednak nie wyraża zgody na wizyty Maji. Pani zadzwoniła szlochając bo czekali z Synem na Maję i bardzo się cieszyli. Maja musi być 26 marca zaszczepiona drugi raz na wirusówki. Dwa szczeniaczki z innego miotu mają parwo, walczymy. jest lepiej tfu tfu tfu. Marzyłam o jednym spokjnym dniu a tu znowu problem.