-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by ewu
-
O Kofi jest szaleństwo. Jest chętna Pani z Wrocławia , jakaś druga oferowała dt z opcją ds,jeszcze jedna Pani ma dzwonić, Pań z Kościerzyny też nie odpuszcza. Jestem naprawdę zdołowana. Anula dziękuję za chęć pomocy. Byłoby wspaniale . Proszę przemyślmy wspólnie co robić , bo ja już naprawdę nie daję sobie rady. Poza Kofi mam jeszcze telefony o Iryska i jeszcze jedna adopcja szczeniaczka z innej rodzinki.
-
Przepraszam znowu nie miałam internetu w laptopie. Próbowałam z telefonu ale nie mogłam niczego napisać. Nie wiem co ztym moim sprzętem , już było dobrze i od niwa raz jest internet , raz nie ma. Ja mam obłęd z tymi ogłoszeniami. Jestem wykończona. W Wigilię nie miałam nawet spokoju, bo o 19 dostawałam wiadomości czy przywiozę sunię na Pomorze!!! W Pierwszy dzień Świąt od rana smsy i telefony. Rodzina patrzyła na mnie z politowaniem a nie mam zwyczaju wyłączać telefonu bo zawsze się boję,że może być naga potrzeba działania.
-
Elu mam już pudlisię wyślę Ci.
-
On jest malutka, może 7 kg... Przemiła psinka.Jagna wrzuć ją może tak jak Dunię na Wrocław , choćby dt się przydało.
-
Dziękuję:) Choćby na diagnozę i operację już coś będzie.
-
Dziękuję Elu.
-
Jagna niestety mówiłam Ci co się wydarzyło:(
-
Nie wiem dokładnie ale nie jest stary.
-
Elu posłałam dwa bardzo biedne psiaki, ich zdjęcia mam na mailu. Malutka sunia z krzywymi łapkami, biedna , kochana i piesio z guzkiem w pyszczku.
-
Nie mogę ciągle przesłać zdjęć pudliczki z MMSa na maila. Dzisiaj w końcu zmieniłam telefon ale tym bardziej nie umiem:(
-
Pisałam teraz z Kasią . Pani Weronika powiedziała , że to najtrudniejszy pies z jakim kiedykolwiek pracowała. 27 ma być Pani chętna do adopcji ale wszytko ma być pod ścisłym nadzorem Artemidy . Pani ma duże doświadczenie z psami w tym z psem agresywnym. Ja się już boję jakiejkolwiek nadziei.
-
Nie ma za co :) To była prawdziwa przyjemność. Gdybym wiedziała ,że to dom Ziny, to wizyta byłaby zbyteczna. Adopcją Ziny zajmowała się wolontariuszka Kasia. Jak dzisiaj przyjechałam do Państwa to moja radość była podwójna . Nie dość ,że zobaczyłam Zinę , to jeszcze wiem ,że Luk trafi do tych cudownych Ludzi. Zina jest teraz rozpieszczonym, zadbanym kanaponem:) Przybiegła do mnie z zabawką i od razu wpakowała się na kanapę. Lukowi niczego nie braknie:)
-
Gdyby nie Bgra , która przez prawie dwa lata stawała na głowie w sprawie Tofika , to już dawno wyciągnęłabym białą flagę. Jestem Wam wszystkim niezwykle wdzięczna za to ,że jesteście,że się martwicie, że chcecie pomóc. Nigdy nie byłam opiekunem prawnym Tofika z serca chciałam pomóc i wzięłam go na swoje barki, nie wiedziałam, że to taki trudny pies i sprawy przybiorą taki obrót.
-
Ja się przyznaję , że temat Tofika przerasta moje kompetencje . Chcę żeby był bezpieczny i szczęśliwy. A czy jest szczęśliwy przy tylu zmianach ...w to wątpię. Gdyby Tofik był jedynym psem , którym się zajmuję to pewnie byłoby mi łatwiej dociekać wszystkiego ale ja mam na głowie non stop po kilka a nawet kilkanaście psiaków , które potrzebują pomocy. Jestem zmęczona i naprawdę zaczynam nie dawać sobie rady ani fizycznie ani psychicznie, o finansach nie wspomnę. Dlatego Kasia ponownie przejęła opiekę na Tofikem.
-
Pani Kasia to wolontariuszka. Sama nie może zbierać pieniędzy a skąd ma wziąć taką kwotę dlatego prosiłyśmy Fundację o użyczenie konta do wpłat. My utrzymujemy z własnych środków naprawdę sporo psiaków a niestety żadna z nas nie należy do finansowych rekinów. Wszystko dzieje się kosztem prywatnych wydatków i naszych rodzin.