Jump to content
Dogomania

ewu

Members
  • Posts

    31408
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by ewu

  1. On nie gryzie od razu, to z pozoru bardzo sympatyczny psiak. Kiedy był pod Krakowem u Pani Haliny był naprawdę grzeczny. Dopiero po czasie złapał Mamę tej Pani za rękę bo mu odbierała piłeczkę. Widziałam tą rękę , to było lekkie draśnięcie. Po tym incydencie starsza Pani brała go na ręce, bawiła się z nim i nigdy więcej Jej nie ugryzł. Pani Halina miała iść do szpitala na poważną operację i uznała że jednak nie może zostawić Mamy z Tofikiem po tym jak Ją ugryzł. Mama to wiekowa Osoba. Wtedy znalazł się dom w Rudzie ale tam nawarczał na Męża Pani i trzeba go natychmiast było zabierać. Pojechał do anecik do hoteliku, tam był w porządku, pokazał zęby w czasie pakowania go do transportera przed wjazdem do guccio ale w takiej sytuacji niejeden pies potrafi ugryźć. U guccio bardzo poważnie zaatakował ale też dopiero po jakimś czasie. Pogryzienie było poważne a najgorsze jest to,że guccio nie mogła nawet wejść do pokoju bo rzucał się jak oszalały. Synowi guccio nic nie zrobił , był w stosunku do Niego w porządku. Stamtąd trafił na kilka dni do Lublina a z Lublina do Psiego Dworu. Tam po czasie zaczął atakować psy Opiekunki , notabene behawiorystki.W stosunku do Pani Kasi był w porządku. Od Pani Kasi musiał wyjechać i trafił do hoteliku gdzie zaczął też jakimś po czasie atakować poważnie Opiekunkę. Od lipca przebywa w Artemidzie .
  2. Panie szkolące agresywne psy , po ataku na guccio wtedy nie miały dla niego miejsca. Rozmawiałyśmy , że u nich byłoby najlepiej ale niestety dziewczyny nie mogły go przyjąć . Mógł być u nich awaryjnie przez kilka dni. Wszystko ustalałyśmy razem . Bardzo żałowałam , że nie mógł tam zostać. Nie było żadnych planów co do Tofika bo był u guccio i miał tam zostać. Dlaczego miałbym szukać czegoś dla psa który miał dt z opcją ds????? Na cito wydzwaniałam i błagałam o pomoc bo trzeba go było z Lublina zabierać. Byłyśmy non stop w kontakcie, wspólnie ustalałyśmy co dalej. Skierowano mnie do Pani Kasi z Psiego Dworu. Co było robić , zaufałyśmy , pojechał bo nie było innej alternatywy. Poza tym Panią Kasię polecili mi w Chacie Leona bo do nich zrozpaczona zadzwoniłam. Uznałyśmy razem , że to dobra rekomendacja.Jestem zaskoczona tym,że Tofik miał wtedy jechać do Dzikiej Kępy i że ja podjęłam inną decyzję pomijając Ciebie.. Po co w takim razie szukałam dla niego miejsca i umierałam z nerwów. Dziką Kępę załatwiłaś po tym jak musiał opuścić hotelik , w którym atakował Właścicielkę.Też żałuję , że tam nie pojechał ale powiedziałam Kasi ,że ja nie jestem w stanie dłużej się zajmować Tofikiem i Ona ma decydować. Bała się odległości, co będzie jak trzeba go będzie odebrać , tyle kilometrów... Podjęła inną decyzję, jej prawo.
  3. To Messi jeszcze w schronisku.
  4. To Messi , który wczoraj pojechał do Państwa , którzy byli w Artemidzie u Tofika 27 grudnia. Pani zadzwoniła wieczorem i powiedziała Kasi ,że jednak Mąż nie poradzi sobie ze strachem . Kasia namówiła Panią na przyjazd do schroniska no i nazajutrz Państwo przyjechali do schronu i wybrali Messiego.
  5. Ja miałam na myśli prowadzenie wątku i skarbnikowanie . Nie wiem czemu Artemida nie wyraziła zgody na odwiedziny , mówiłam o tym innej Właścicielce hoteliku i powiedziała ,że to rozumie, ja nie bardzo.
  6. Dziękuję Uxmal.
  7. Posłałam , sorki ,że w trzech mailach.
  8. Dziękuję
  9. Doriana źle znosi pobyt w schronisku:(
  10. To super:) W takim razie działam:)
  11. Elu kochana dziękuję:)
  12. Niestety nie udaje mi się wstawić zdjęć Messiego ze schroniska i z domu.
  13. Przyznam , że dawno nie było mi tak przykro. Jeśli są wątpliwości to proszę żeby ktoś z dogomanii zadzwonił do Artemidy jako osoba zainteresowana adopcją i umówił się na spotkanie z Tofikem. Ja nie mam innego pomysłu.. Artemida mieści się w Jaworznie. A to pies ze strony Artemidy no i Tofik.
  14. Messi został adoptowany ze schroniska w Miedarach.
  15. Piękny , rozczulający widok:)
  16. Państwo przyjechali dzisiaj do schroniska i adoptowali Messiego, niedużego teriera. Cieszę się z tej adopcji bo to naprawdę wspaniały dom i rozumiem obawy tego Pana. Tofik nadal bezdomny ale może gdzieś jest jego człowiek.
  17. Pani tak jak przewidywałyście zrezygnowała. Pani się absolutnie nie przestraszyła ale Mąż bardzo się boi i w takiej sytuacji adopcja jest niemożliwa.
  18. Jutro zadzwonię do schroniska.
  19. Dzisiaj sprawdzałam dom dla Iryska. Jestem na tak:) Państwo umówili się z Jagą ,że odbiorą chłopaczka we czwartek 2-giego stycznia bo wcześniej wykupili wyjazd i nie chcieliby z niego rezygnować.
  20. Kasi nie stać ale co ma kobieta zrobić:( Stara się żeby mu pomóc. Zadzwonię do niej i kolejny raz powiem jak ważne są informacje. Robiłam to wielokrotnie ale jak widać z marnym skutkiem.
  21. Muszę załatwić transport. Niestety Martyna , która bardzo pomagała w tej kwestii wycofała się i na razie nie będzie mogła dalej brać udziału w rozwożeniu piesków.Jutro pogadam z dziewczynami ze schroniska czy mogą pomóc. Do Wrocławia bo dalej to byłby już chyba poważny problem.
  22. Trzeci raz zaczynam pisać i zawiesza mi się komputer:( Anula ja bym bardzo chciała żeby Kofi trafiła do Ciebie , spokojnie zrobiłoby się sterylkę i znalazło najlepszy dom. Jeśli podtrzymujesz propozycję to ja działam żeby mała jak najszybciej była u Ciebie.
  23. Guccio ja nie jestem w stanie ratować psów ze schroniska , szukać domów , sprawdzać , odbierać po kilkanaście a często po kilkadziesiąt telefonów dziennie, odpisywać na smsy, transportować psiaków, być na wątkach i zajmować się Tofikiem. W tej chwili mam na głowie cztery suczki , które trafiły do schroniska ze szczeniętami. Jedna miała szceść, druga trzy i dwie po dwa bąble. Domów szuka jeszcze cztery maluszki , o matkach nie wspomnę. Każdy z tych bąbli ma wybrany z ogromu telefonów i sprawdzony dom.. Jedną sunię we wtorek przed Wigilją wiozłam pociągiem do Wrocławia. Nawet w Wigilię o 19 i od 7 rano w Święta nie miałam chwili spokoju. Robię co mogę i proszę o zrozumienie ,że nie jestem maszyną. Mam swoje lata, niestety i pomimo to każdego dnia walczę o te biedne psiny. Bgra i Edi Abija pomagały dopóki miały na to czas . Jestem im bardzo wdzięczna. Musiałam Kasi przekazać sprawy Tofika i naprawdę staram się dowiadywać co u niego. Przekazuję wszystkie informacje. To nie jest moja wina , że Artemida nie jest wylewna w informowaniu o Tofiku. Ja nie mogę się wtrącać bo nie jestem za niego odpowiedzialna. Pytam co u Tofika i to co wiem tu zamieszczam.
×
×
  • Create New...