no tak...masz rację Aga. Lepiej nikogo nie namawiać na pieska bo potem jest duże prawdopodobieństwo, że pobyt w domu będzie krótki...ja myślę, że ona potrzebuje dużo zaangażowania i miłości ze strony potencjalnych włąścicieli a to musi być samodzielna decyzja. Oby tylko bidusia się nie załamała bo wtedy nawet najlepsze lekarstwo nie pomoże. Trzymam kciuki!!a jeśli dałoby się zbadać tą krew to byłoby super, bo może coś by się wyajśniło
co, do piesków to obie mamy chyba już komplet;) ja swego czasu miałam nawet 4 sunie-moja babcia nie dawała sobie już rady z psinką staruszką, która miała już prawie 19 lat. Niestety odeszła za TM...