Jump to content
Dogomania

Olesia.b

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olesia.b

  1. Gajeczko - iskierko, dlaczego zgasłaś tak szybko teraz, kiedy trafiłaś do cudownego domu. Chyba pęknie mi serce z żalu za tobą...:-( :-( Nie umiem nic mądrego napisać...
  2. Czywiście, że ocieplona będzie! Muszę o tym dachu podwójnym powiedzieć Tzowi. Buda ma być z przedsionkiem, na podwyższeniu, a nad nią i po bokach będzie materiał zapomniałam jaki, w każdym razie chroniący przed wiatrem deszczem i słońcem. W środku słoma i kocyk i jeszcze ta poducha, którą mu dałam do hotelu z nim pojechała. Kocyk jest piękny - polarowy w indiańskie wzory :cool3: . Mój kot Benek oddał go Portierkowi prawie dobrowolnie - tylko musiałam przyrzec, że taki sam kupię. Niestety nie było już takiego i Benio musi zadowolić się kocem w pasy. W ogóle mój Tz narzeka, że nasze mieszkanie wygląda już jak noclegownia dla bezdomnych, bo gdzie tylko nasz szanowny kot doopkę położy, ja zaraz lecę z kolejnym kocykiem :roll:
  3. Dziękuję Zosiu za wsparcie. Twoje słowa i opinia dużo dla mnie znaczą. Z Portierkowych wieści: psiak zwiedził już swoją posiadłość, jego nowy Pan poszedł z nim na spacer. Jest przegrzeczny: w samochodzie tylko początkowo się wiercił, ale potem okazało się, że to przez wędzone uszy, które były w bagażniku- chciał się do nich dostać. Mój Tz robi mu zagrodę i budę. Mam pytanie: czym powinno się ją wyłożyć? Rudi od mojego kota dostał piękny polarowy kocyk :loveu:
  4. Rudi jest w drodze do nowego domu. Bardzo wierzę, że będzie tam szczęśliwy!
  5. Powiem szczerze, że teraz ja zaczynam wątpić w sens tej adopcji. Chciałam dla Rudiego jak najlepiej, ale to chyba był zły pomysł. Od kilku dni przekonuję na tym forum, że nie chcę psa oddać w złe ręce, że to tylko opcja, bo ja nie mogę już się nim opiekować. Z drugiej strony nikt nie chce podjąć się opieki nad Rudim. Widać lepiej, żeby zasilił liczne na dogo grono zapomnianych psów hotelikowych. Asiu, na kontrolę to ja się nie zgodzę. Wybacz, ale nie pozwolę, żeby ktoś obcy nawiedzał dom, który dobrze znam i przekonywał ludzi, którzy są niemal moją rodziną, że miejsce psa jest na kanapie. Przykro mi, jeśli nie wierzysz w rzetelność moich opinii (i mojego Tza). Szkoda, że nie pomyślałaś, że pies nie będzie oddany w obce ręce, będę w stałym kontakcie z domem i jeśli (odpukać) coś byłoby nie tak, będziemy z Tzem interweniować. Znam na dogo masę domów, nad którymi były ochy i achy, ludzie aż piszczeli do pieska, który miał mieć królewskie warunki. I kończyło się przy pierwszym sioo na dywan, albo gdy piesek szczekał – zwierzę było oddawane, a taki fajny domek... I jeszcze jedno: Asiu piszesz, że Ty tylko załatwiłaś hotelik. A ja tylko miałam psa przetrzymać przez góra trzy dni. Skończyło się na tym, że zawiozłam go do hotelu, pilnuję płatności, dzwonię, dowożę karmę i gryzaki. W którym momencie przejmuje się pełną odpowiedzialność za psa? Chyba ten moment przegapiłam. I nie wiem po co mam dzwonić do Pixie? Nie bierz proszę tego do siebie, jest mi po prostu bardzo ciężko, bo poczułam się, jakbym rzeczywiście chciała pozbyć się Rudiego….
  6. Asiu, ja nie nalegam na to rozwiązanie. Jeśli tylko możesz przejąć obowiązki związane z Rudim (płacenie za hotel, odwiedzanie), to można nadal szukać mu innego domu.
  7. Rodzice mojego Tz nie są może tak zakręceni na punkce psiaków jak my, ale mieli psy, wyżeł pomieszkiwał sobie w domu, ale nie mogę dać głowy, że Rudi też od razu gościłby na salonach. Jest pewien problem z transportem psa. Jest okazja zawieźć go w tę sobotę, później nie wiem kiedy, pewnie za miesiąc.
  8. Dziewczyny, powtórzę jeszcze raz: w najbliższym czasie nie będę mogła zajmować się Rudim, dlatego nie podawajcie mojego telefonu w ogłoszeniach, bo często jest wyłączony. Dom rodziców mojego Tza byłby stały. Wpadłam na ten pomysł, bo widzieliśmy, że zainteresowanie Rudim jest małe na dogo, a odzew na ogłoszenia żaden. Ponieważ dotychczas to ja czułam się odpowiedzialna za psa, a teraz to będzie niemożliwe chciałam znaleźć jakieś wyjście, żeby Rudi nie tkwił w hotelu bez końca. Nie jest to może wymarzona opcja, ale pies miałby tam ciepłą budę, jedzenie i kontakt z człowiekiem. Jeśli zdecydujecie się szukać innego domku, muszę prosić, żeby ktoś przejął ode mnie obowiązki związane z opieką nad Rudim. Chodzi tu o płacenie za hotel (jest opłacony do 9 marca), dzwonienie, dostarczanie gryzaków itp. Pieniądze, które są na AFN pozostawiam nienaruszone, czyli oprócz 250 PLN od YBOTÓW, resztę kosztów biorę na siebie. Oczywiściw w miarę możliwości będę odwiedzała Rudiego i szukała mu domu, ale ponieważ nie wiem, jak będzie wyglądała moja sytuacja, wolę zostawić sprawę czystą.
  9. Jeśli chodzi o wstęp do domu, to nie chcę się wypowiadać, bo nie chciałabym nic obiecywać, wolę przyjąć, że pies pozostawałby na zewnątrz i w garażu. Teren nie jest ogrodzony, więc biegałby tylko w czasie, gdy ktoś jest w domu i ma go na oku. W grę wchodzą oczywiście spacery do lasu z właścicielem, dom jest raczej na uboczu, z dala od drogi, miejsca na hasanie aż nadto. Pies byłby pod opieką weta, to oczywiste. Podkreślam jeszcze raz, że to rozwiązanie awaryjne. Jeśli znalazłby się dom, w którym Rudi byłby psem kanapowym, a właściciele mieliby na jego punkcie "bzika", to całym sercem jestem "za".
  10. Przepraszam, że tak zamilkłam, ale niestety moja sytuacja osobista zmieniła się dramatycznie w ciągu jednego dnia. :-( Nie wiem jak często będę mogła być na dogo, ale z pewnością nie mogę się chwilowo angażować w żadne sprawy. Hotelik opłaciłam (do 8.03). Już wcześniej myślałam, jakie rozwiązanie znaleźć, jeśli nie znajdziemy domu dla Rudiego i miałam tzw. wyjście awaryjne, które przedstawiam, a Wy napiszcie, co sądzicie. Rudi może zamieszkac w domu rodzinnym mojego Tza. Dom jest niedaleko Kołobrzegu, w lesie (daleko od ruchliwej drogi). Niestety Rudi zamieszkałby w kojcu. Budę i kojec zbuduje mój Tz, więc będzie de lux. W mroźne dni pies byłby w garażu. Nie są to luksusy, ale psiak miałby dokąd pójść i nie jest to obcy dom. Jeśli macie pytania, odpowiem jak najszybciej. To jest tylko propozycja, chcę znać Wasze zdanie. Jeśli zdecydujemy, że jednak czekamy na inny dom, będę musiała poprosić, żeby któraś z Was przejęła opiekę nad Rudim, bo ja niestety chwilowo nie mogę do niczego się zobowiązywać...
  11. Tomku, czytam na bieżąco i trzymam mocno kciuki.
  12. Tak jest! Dziękuję bardzo.
  13. [quote name='pixie']jak wygladaja finanse? olesiu na ile jeszcze dni wystarczy? jak Portierek Ciebie przywital? radosc chyba ogromna . Z pewnoscia jestes jego najukochansza, najwierniejsza Cioteczka ! no i jeszcze z uszami w prezencie przyjezdzasz...[/quote] Jeszcze starczy na trochę, ale szczerze mówiąc to nie jest rozwiązanie. Rudi jest już w hoteliku 2 miesiące. Przez ten czas nikt nawet o niego nie zapytał, a piesio jest wystawiany wszędzie. Poza tym blokuje miejsce innym psiakom. Sunia On-ka, którą przegonił ze swojego pokoju mieszka co prawda "na salonach", czyli z domownikami. Rudiemu zaczęło się już nudzić, zjadł więc materac. Dobrze, że zapas kostek przywiozłam. Słuchajcie, myślę, że najbliższe 2 tyg. powinniśmy przeprowadzić zmasowany atak na domek. Pixie, jeśli masz robić maila, to teraz. Ja jeszcze powrzócam psa tu i tam. Jeśli nic to nie da, trzeba będzie pomyśleć nad innym rozwiązaniem...
  14. [quote name='przyjaciel_koni']Szersza wypowiedź z naszej strony będzie dopiero za jakiś czas.[/quote] Z naszej strony? To znaczy z czyjej?Tak z ciekawości pytam, bo bardzo oficjalnie to zabrzmało :evil_lol: Słuchajcie, to nie jest tak, że te psy nie znalazły domów, bo ktoś się za mało postarał. Czasami trwa to 1 dzień, a czasami ponad rok i nie sądzę, żeby to była czyjaś wina. Niestety prawda jest taka, że brakuje domów dla psiaków bezdomnych. Zauważyłam, że koty są w większej łasce teraz. Ja też mam ochotę "szerzej się wypowiedzieć" i pewnie to zrobię za jakiś czas.
  15. A Rudi dalej bez Pana :placz: Aukcja na Allegro zakończona i nic. Supergogo, wystawisz naszego chłopca jeszcze raz? Może zmienimy zdjęcia na nowe?
  16. [quote name='asiuniap']Ty Portierku wstrętny, śliczny ty...:angryy: Czemu nie zgodziłeś się, żeby zamieszkała z Tobą 6 mies. super laseczka mix ONka. Na początku zacząłeś ją molestować, a jak podeszła napić się z Twojej miski to skoczyłeś do niej z resztą zębów :mad: Być może trzeba zweryfikować legendę o zachowaniu psa. Pierwszego dnia w domu tego chłopaka przypuszczam, że był bardzo zmęczony i nie chciało mu się wszczynać awantur. Teraz się odkuł i nabrał energii. Choć, z drugiej strony, ona weszła na jego terytorium, na zewnątrz było OK.[/quote] No Piesiu, to żeś się popisał. To ja cię tu reklamuję, zachwalam, a ty co? Myślisz, że sam w dużym pokoju będziesz mieszkał, a inne pieski to co? Gorsze? :mad: Chyba przemyślę, czy w niedzielę te uszy wędzone dostaniesz!:mad:
  17. Qroqiet, ale czy Wedel może u Ciebie zostać do czasu znalezienia domku zagranicą (jeśli wypali ten to ok. 2 tyg.). Wedel nie powinien nigdy już wrócić do Psiego Losu.
  18. Mam pytanie-prośbę do osób z Niemiec. Czy jeśli Wedelek trafi do tego domku, możemy liczyć, że będziecie miały z tym domkiem kontakt? To nie jest brak zaufania Tundro, tylko wtedy nikt z Polski nie będzie miał kontaktu ani możliwości sprawdzenia, jak się wiedzie Wedelkowi.
  19. [quote name='asiuniap']Zdrojka :calus: Wcześniej wklejałam i wszystko było OK :cool1: Ładny nie? :loveu: Ogłosiłam go w wyborczej piątkowej. Pixie co z tym mailem przechodnim? Olesia wyjechała? Miała go odwiedzić w tym tyg.[/quote] Jadę w sobotę albo niedzielę (niestety ten tydzień miałam koszmarny). Pieniądze przelane, przysmaki kupione. Piesio jest piękny!!!
  20. Normalnie siedzę i wyję. Jeszcze nie dokońca mogę uwierzyć, że Wedelek dostał taką szansę!! To prawda, że miłość może zdziałać cuda. Tomku, Aniu - wielkie dzięki, że towarzyszyliście Wedelkowi w drodze po szczęście! Teraz czekamy na qroqiet, chociaż spodziewam się, że jest bardzo zajęta, więc uzbrajam sie w cierpliwość
  21. Ha! A nie mówiłam, że każdy się w nim zakocha??Mój malutek kochany. Ucieszył się, bo on uwielbia towarzystwo ludzi. Jeśli chodzi o łapy, to wcześniej nie zauważyłam problemów z tyłem, raczej przednie sobie ciągle lizał. Piesio może mieć początki reumatyzmu, to podobno częste u tej rasy! Kupuję mu smakołyki do gryzienia, w przyszłym tyg. podjadę.
  22. Hotelik opłacony jest do jutra. Jutro miałam puścić przelew. Wpłacam zazwyczaj za 14 dni (jutro wpłacę też na szczepienie, czyli razem 142 zl). Asiu, w takim razie ja przeleję jutro 100, a Ty gotówką dasz 50 zl, ok? Przy okazji bardzo, bardzo dziękuję!!!:loveu: :loveu: :loveu: wymiziaj Portierka ode mnie!
  23. No to się bardzo cieszę, bo niestety nie miałam okazji Lady w nim zobaczyć na własne oczy, ale na zdjęciach dziewczynka prezentuje się super - ubawił mnie szczególnie kołnierzyk be-be - wszystko w stylu Magdy M. :lol: Tylko te odblaski takie troche chamskie, ale przynajmniej Lady się wyróżnia w naszej szarej rzeczywistości :lol:
  24. [quote name='supergoga']A może za dużo jedliśmy i nie zostało na nastepny dzień? A może bylismy ogólnie beeee. A może po prostu ciotka YBOT-ka świadczy pracę i pada na buziulkę. Optuje za tym 3 wariantem? :razz:[/quote] Ja z całego serca jej życzę wariantu 3, choć może zabrzmi to wrednie :evil_lol: .
  25. A czy Lady nosi jeszcze kubraczek ode mnie - ten w kropeczki?:oops:
×
×
  • Create New...