Jump to content
Dogomania

Zuza35

Members
  • Posts

    267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zuza35

  1. Zapytam, przy okazji podbijając temat. Czy widzieliście (mówię do sąsiadów moich:-) na trasie katowickiej czarnego leciutko podpalanego chudego psa średniej wielkości? Widziałam go na wysokości tych wielkich liter reklamowych (telefon jakiegoś PZU to jest) przy skrzyżowaniu w Sietrzeni i dzisiaj mniej więcej na wysokości Orlenu - był na pasie zieleni między drogami:( Bałam się przy nim zatrzymać, bo nie wiadomo jakby zareagował, mógłby wbiec pod samochód. Zresztą i tak nie mam dokąd go wziąć. Zostawianie jedzenia gdziekolwiek nic nie da, bo widziałam go w miejscach odległych o 2 km, czyli nie ma stałego pobytu. Kurcze, jak pomóc w takiej sytuacji? jestem prawie pewna, że jest bezdomny - chudy strasznie, brudny dość. To chyba bardzo młode stworzenie jest, pewnie nie ma roku...
  2. Cały czas czytam, psa doglądam. Zgodnie z życzeniem nawet smakołyków nie wożę. A właśnie, jakby ją skusić na takie aromatycznie psie czekoladki? Mam takie w domu, mogę dać. Domu szukam, ale nawet na horyzoncie nie mam. Ludzie jednak koty wolą... Chyba, że dołączycie ze mną do tłumaczenia Kaśce (pojawiła się tutaj :-), że dwa psy chowają się lepiej niż jeden...
  3. Marta, nic personalnego, to nie są moje psy. Ale na tych kilku stronach, na podstawie informacji od jakiegoś gościa uznałyście, że: - ci ludzie maltretują swoje dzieci - ich stare psy, które są z nimi od ponad 10-ciu lat skończą w worach w wodzie - niedawno ktoś ukradł ich suczkę staruszkę, ciemno było, nie zauważył, że to emerytka; mój brat z rodziną 3 doby latali po Ursynowie, a w końcu znaleźli małą płacąc nagrodę za jaką kupiliby 3 rasowe takie szczeniaki zapewne po to, żeby ją do wora, dla samej przyjemności patrzenia jak się topi - rzeczone stare psy, z których jednego trzeba wysadzać na trawniku (nie może się sama wygiąć) są wyprowadzane 3 razy w roku, bo są stare - rasowe szczeniaki, które kupili pół roku temu ukatrupią w jakiś przemyślny sposób, tylko dlatego, że lubią ten sport najwyraźniej - należy ich również obrać z kotów domowych, bo na bank są głodzone i maltretowane, pewnie na zmianę z dziećmi Tak więc, serdecznie dziękuję za propozycję, ale dadzą sobie myślę radę (co zapewne odczytacie jako zamiar wyrzucenia ich w głębokim lesie. Na sznurkach. Odczytujcie sobie)
  4. Czytam dogomanię, mam stąd dwa psy i kota. Zgrzytam zębami, że ludzie tacy podli... że ten wyrzucił, ten się znęca... Ale teraz już nie wiem... ile z tego jest wyobraźnią a ile w tym prawdy Ta historia dotyczy psów mojego brata. Faktycznie dzieci z nimi chodzą, bo to są [B]ich[/B] psy - kto ma chodzić? Ogólnie wzięły się w ich rodzinie stąd, że wszyscy mieli się przeprowadzać do nowowybudowanego domu. Z wielu powodów, które nie są waszą sprawą, domu wykończyć nie można, trzeba sprzedać. Pospieszyli się z kupnem psów - to prawda, niepotrzebnie, ale nikt pewnych rzeczy przewidzieć nie mógł. Teraz szukają dla nich dobrego domu. Nie ma mowy o wyjeździe na wakacje - tam są jeszcze dwa psy, w tym suka ze schronu, stare już, których nikt nie chce oddawać, mają jak u pana b za piecem, są kochane i rozpieszczane. I dużo kotów, faktycznie - rodowodowych main coonów z całego świata - rodzice mają domową hodowlę (wystawy, rodowody i takie tam). Wiem tylko, że te bachory dostaną taką burę ode mnie, że się nogami nakryją. Obcym ludziom na spacerze opowiadać takie rzeczy?? I podawać swój numer?? Głupie gnojki. Ale co sobie nawymyślaliście to wasze, olaboga. Nic nie sprawdziliście, ale dorobiliście opowieści!! O rany. Już widzę jakby mój brat zareagował, gdybyście mu przyszli "ratować" ukochanego yorczka i jego koty... Histeria czy głupota?
  5. [quote name='gabat']No dzisiaj było trochę lepiej...może. Jak zobaczyła, że skręcam z katowickiej leciała jakbyśmy byli starymi znajomymi - uśmiech na pysku, kręcenie ogonem i podskoki. [/QUOTE] Podskoki i uśmiechy to bardzo dobry znak!! Cwana jest, ale z czasem Ci zaufa. Całe szczęście jeszcze trochę czasu jest, nawet jak się zepsuje pogoda, ma gdzie się schować, da sobie radę.
  6. Święte słowa Atomówka :) Myślę sobie, że w ostateczności można zaryzykować lek na sen. Ona nigdzie się stamtąd nie rusza, więc nie ma niebezpieczeństwa, że gdzieś zniknie. Trzeba poświęcić parę godzin, żeby ją potropić w razie czego. Tylko znowu pytanie co dalej. Inna sprawa, że jeżeli będzie miała hotelik na chwilę, doprowadzi się ją do porządku, będzie czysta i w miarę oswojona, o dom będzie łatwiej. Ludzie boją się wziąć psa z ulicy, od kogoś jest łatwiej. Pani weterynarz z Żabiej ma serce do zwierząt. Moje całe szczęście nie chorują za bardzo, ale jak coś się dzieje, to bez wahania do niej jadę.
  7. [quote name='gabat']Właśnie chciałem Cię prosić żebyś jej nie dokarmiała. Jeżeli mamy ją złapać to powinna przyzwyczajać się do jednej osoby. A tak trochę zje od Ciebie trochę ode mnie i ma nas w głębokim poważaniu. Ja dowożę jej gotowane i Royal Canin Intestine (wysokokaloryczna karma Bastera , który ma kłopoty żołądkowe, zresztą też pies z parkingu) oraz wodę. Zaglądaj do niej, tylko wjeżdżaj dalej od katowickiej, bliżej tego murowanego płotu. Tam zresztą stoi miska z wodą, niebieska.[/QUOTE] Dobrze :-) W razie potrzeby krzycz na priv albo tu, będę zaglądać.
  8. I całe szczęście!! I jest nas coraz więcej, całe szczęście również :-)
  9. [quote name='gabat']Zaczyna wkurzać mnie ten "kundel". Ona traktuje nas jak garkuchnie. Przyjeżdżamy - jest zainteresowanie - jedzonko i mam was gdzieś wracam do swoich spraw. Zero kontaktu. No tak nie można. Jeździmy, czule przemawiamy a ta "małpa" ma nas w głębokim poważaniu![/QUOTE] Sorry, że tak na raty, ale czytam po kolei :-) Powiedz mi proszę, czy mamy ją karmić? Ja i moja sąsiadka. Mogłybyśmy podjeżdżać np. na zmianę z Tobą co drugi dzień, ale nie wiem czy nie lepiej byłoby, żeby do Ciebie się sukcesywnie przyzwyczajała. Może byś chociaż do nas podskoczył jedzonko wziąć :-) Z Osowca (dobrze gdzieś wyczytałam?) do Musuł masz po drodze :-)
  10. [quote name='gabat']Rozmawiałem na ten temat z panią weterynarz i ona też to potwierdza. Muszę jeszcze sprawdzić w gminie czy są wolne środki.[/QUOTE] Też u pani weterynarz w Żabiej sterylizowałam sukę z dopłatą z gminy.
  11. [quote name='anawa']Zuza35 jesteś chyba naszą sąsiadką (moją i Gabata). Gdzie mieszkasz? To miło widzieć, że mamy tu w okolicy następnego wariata ;)[/QUOTE] W Musułach :-) Owszem, cierpię na wariactwo w sprawie zwierząt (w innych sprawach też, ale to inny temat :-)
  12. No proszę! Dziewczynka nawet już będzie wysterylizowana! Nic tylko brać!! :)
  13. Tak, owszem, wygląda na mądrą. Zawsze marzyłam o psie, który będzie się nogi trzymał :-) Ale mam 4 sztuki, w tym jedną zaborczą, agresywną, nadpobudliwą sukę, a nie mam gdzie izolować psa... Ale to zawsze sąsiedztwo katowickiej. Trzeba wzorem innych dawać ogłoszenia, zamieszczać i publikować :)
  14. Nigdy w życiu :) Dzisiaj ją widziałam na własne oczy, to maluch jest - moje nieduże koty większe są :-) Nie to, że chcę się kłócić z gabatem, ale co faceci wiedzą o ocenianiu wagi :D A poważnie, to taka kopertówka jest. A to na bank ten sam pies :-)
  15. [quote name='gabat']Tego nie rozumiem! Tzn. masz dla niej dom?[/QUOTE] Gdybym miała dom, to bym się stamtąd nie ruszyła do złapania. Niestety, ja jej wziąć nie mogę, znajomi zapsieni albo z jakiegoś powodu nie mogą mieć psa. Hipotetycznie mówię. Tyle dookoła, że ciężko znaleźć dom dla dużego psa. A dla małych się znajdują. A to jest mały pies!!! Bardzo mały, może 5 kg. Przede wszystkim zmień tytuł. Ta sunia jest strasznej sytuacji, w ciągłym zagrożeniu, a nikt jej nie odwiedza. Coś w stylu: Sunia porzucona na poboczu ruchliwej trasy katowickiej. DT pilnie potrzebny!
  16. Dzisiaj ją odkryłam. Tzn. widziałam ją dawniej, ale myślałam, że może jest z domu, który tam stoi. Z koleżanką pogadałyśmy z panami grzybiarzami, dałyśmy jeść. Ale ona nie może tam zostać, do cholerki jasnej... Ona funkcjonuje na poboczu Trasy katowickiej!!! Tam samochody zaiwaniają po 150 na godzinę. Nawet nie zauważą tego maleństwa. Tyle się mówi, że ludzie szukają takich maleńkich piesków - no to mają maleńkiego i urodziwego niezwykle. Niech biorą!!!
  17. [quote name='halbina']Potencjalny domek prosimy o wysłanie do Ani_w na pv swoich danych... przede wszystkim numeru telefonu... Mamy już osobę chętną do przeprowadzenia wizyty przeadopcyjnej w stolicy, więc możemy Was skontaktować, a Wy już sobie ustalicie dogodny termin...[/quote] Cześć, ja tylko chciałam powiedzieć, że ja już byłam z wizytą przedadopcyjną :-) A jakby co, to moje referencje są [URL="http://www.dogomania.pl/forum/KOSZALIN%20-%20CZARNA%20HA%C5%83CZA%20-%20ma%20w%C5%82asny,%20zupe%C5%82nie%20w%C5%82asny%20DOM%20:-%29"][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/koszalin-czarna-hancza-ma-wlasny-zupelnie-wlasny-dom-24994/"]KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM [/URL]:-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f486/koty-z-kielc-kolejny-polamany-kot-bardzo-pilnie-dt-96381/index5.html[/URL] i jeszcze jeden wątek, kt[I]ó[/I]rego już nie ma, nie wiem czemu. W każdym razie dotyczył psychicznej suki, którą mam do dziś :-)
  18. Helo :) Mam dobry domek dla koteczki tri... Mój kolega jest zainteresowany :) A ja z kolei byłam kontrolowana bezlitośnie tutaj kilka razy :D Zawsze zdawałam egzamin :D Więc jeżeli jeszcze jest do oddania, to my poprosimy :D Kolega mieszka w Żyrardowie.
  19. Oczywiście i pewnie w ostateczności tak będzie. Z tym się wiążą kolejne komplikacje, ale to na razie sprawa drugorzędna. Nie wiem czy ją jeszcze spotkam.
  20. Nie sądzę, żeby straż miejska chciała się tym zająć... Pewnie zostanie schronisko - w Korabiewicach tragedia, a w Milanówku... Nie wiem co gorsze, schronisko czy ten dworzec, wiesz jak tam jest... samochody, męty i cholera wie co jeszcze.
  21. Ciężko opisać. Krótkowłosa, beżowo-brązowa, tak do kolana, może troszkę ponad (ja mam 182 cm wzrostu - przymierzam do siebie). Klapnięte uszy i rozkiwany ogon. Kiedy ją widziałam trzymała łapkę tylną podniesioną, ale nie sądzę, żeby to jakiś stały defekt - ktoś kopnął, albo lód jej wszedł w łapkę. Nie wiem, ale z zachowania i tego, co mówili ludzie ktoś ją wyrzucił koło tego dworca i to chwilę wcześniej. Względnie przyszła za kimś kto wsiadł do pociągu. Wracam do domu ok. 18. Jeżeli pies jeszcze tam będzie, pewnie wezmę ją ze sobą, ale co dalej? Nie mam gdzie trzymać - dom odpada z powodu mojej suki. Garaż zimny. Zwariować można...
  22. [quote name='ewamaja']45Mala słuchaj może Tobie gówno wychodzi i zazdrościsz ludziom którzy mają satysfakcję z tego że pomagają bezbronnym zwierzętom. :angryy: Zamiast siedzieć w ciepełku i pisać takie dyrdymały weź udział w naszej akcji i przekonaj się na własnej skórze co tam naprawdę robimy.:shake: Nie musisz wstępować w nasze szeregi, ale zorganizujmy siatkę ludzi którzy będą mogli przetrzymać bezdomne zwierzęta "żeby nie trafiły do schroniska" do czasu znalezienia im nowego domu. ZAPRASZAMY INNYCH MIESZKAŃCÓW GRODZISKA MAZ. I OKOLIC DO STWORZENIA GRUPY LUDZI DOBREJ WOLI. :kiss_2:[/quote] Jestem człowiekiem dobrej woli i na dodatek mieszkam w okolicach Grodziska. Ale nie mam szans na przetrzymanie psa - dzień, dwa w garażu to może tak, ale tam teraz zimno... Mam sukę, która nie toleruje innych zwierząt, oprócz swoich własnych (2 psy i 3 koty). Jeżeli inaczej mogę pomóc to proszę. A teraz ja potrzebuję pomocy w Grodzisku. Znaczy nie ja, tylko pies. Na dworcu błąka się chyba sunia, młodziutka, łasi się do wszystkich. Siedzę teraz w pracy i w brodę sobie pluję, że nic rano nie zrobiłam - leciałam do pociągu, tak tylko kątem oka ją widziałam, potem popytałam ludzi, którzy wcześniej stali na stacji. Jednak nawet gdybym ją stamtąd zgarnęła to co zrobić? Jest oczywiście szansa, że pies się zgubił czy mieszka w okolicy, ale nie sądzę...
  23. [quote name='gdgt']ale dlaczego szurka? przecież ona sobie pomyśli, ze jest szurnięta![/quote] Jakoś ona się tym nie zamartwia :-) Dość szybko zaczęła na to reagować. A Szura to od rosyjskiego imienia, a nie od szurnięcia :-) Psy w tym domu nazywały się: Rózia (jest teraz), Franka, Klara, Zachary i Fabian. Więc Mopcia nijak nie pasowała.
×
×
  • Create New...