Była szansa na domek dla Luckiego w Łodzi, ale pani Hania się nie zdecydowała. Centrum Łodzi, kamienica bez kawałka zieleni, podwórka, wyjście prosto na ruchliwą ulicę i dodatkowo niepełnosprawna osoba. On jest za bardzo żywiołowy na takie warunki, on musi się wybiegać, wyszaleć. To nie był domek dla niego. Trudno szukamy dalej.