-
Posts
4890 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by przyjaciel_koni
-
Pani Jolu Ja się już pogubiłam... Potrzebuję jaśniejszej sytuacji budowo-szczeniakowo-tymczasowej... Parosku - czy ten jeden szczeniuś nie podchodzi nieco pod Panią Ewę...? Aleksandra95 - jeśli ten szczenor jest na zewnątrz, to lepsza buda Twojej suni, niż miejsce, w który do tej pory przebywa (oczywiście jeśli mam na myśli szczenię z łańcucha...) Chciałam sie więcej "wyprodukować" bo dopadłam net, ale mysz mi się chrzani, a z klawiaturą jestem 'w plecy..." jeszcze mogę tylko prosić o dofinansowanie... kocinek... Wątek podawała Paros !
-
[quote name='bajk21.']Niema takiej możliwości, dopóki ja tutaj mieszkam, to nikt nie może zainterweniować bo i tak byłoby na mnie !!! Jedyne ceratowe prześcieradełka do dziecinnego łóżeczka, to też są potrzeby tej okazji ja się przypomnę... Potrzebne bardzo każde wsparcie finansowe... Jak wcześniej pisałam, do ej pory sobie radziłam, ale teraz kiepsko z finansami... Dlatego bardzo proszę o wsparcie !!! Mamy razem z Panią Jolą zwierzynę w lecznicy na Ksiażęcej... Tam są spore koszty, ale alternatywy żadnej nie było... Nikt nie życzy sobie zwierząt "niechcianych"...
-
A może tak jakaś "ściepa" czyli zrzutka... na pralkę... ??? Pani Jolu - co do księdza - ja już od jakiegoś czasu nie "korzystam z usług"... powód ten sam - psy w domu... No przecież się nie wyprowadzą... To one tu mieszkają, nie ksiądz... Dziewczyny - ja "po prośbie..." - trochę mi głupio, bo do tej pory dawałam radę. Teraz troszkę przegięłam... i brak środków... U Pani Joli pojawiło się [B]pięć[/B] (kolejnych) [B]kocich maleństw[/B]. [B]Są chore !!![/B] Z przykrością stwierdzam, że leczenie kotków jest bardziej kosztowne niż leczenie psiaków... To zapewne z przyczyn ilościowych i niezbędnych podstawowych działań. [B]Bardzo proszę - pomóżcie nam tym razem sfinansować kociny !!! One natychmiast muszą trafić do lecznicy !!![/B] Jednak bez zapewnienia spłaty nikt nie chce z nami rozmawiać... Zdjęcia wstawimy niebawem... Oprócz tych kociątek mamy jeszcze z Panią Jolą inne koty w nagłej potrzebie... Niezbędne są dla nich Domy Tymczasowe...
-
Fundacja w Obronie Zwierząt Maja" również straciła OPP. Bez tych wpłat - klęska... Co ze zwierzętami... Zgodnie z sugestią Rozi Prezes Fundacji dowiadywała się telefonicznie o przyczynę. Podano wstępnie niezgodność miejsca złożenia sprawozdań z wytycznymi... Kazano złożyć odwołanie wraz z wyjaśnieniami. Nie ma jednak dużych nadziei. Będę się dopytywała na bieżąco co w sprawie. Może przyda się wszystkim taka informacja o praktycznym postępowaniu.
-
Niestety. Psi Anioł w piątek rano już go nie znalazł... Od popołudnia szukałam też na własną rękę. Do dzisiaj. Sądzę, że się tu więcej nie pojawi. Kamień w wodę... Czuję się okropnie... Gdybym rano była bez psów, może by mi się udało go złapać. Niestety pies się bał, a ja nie miałam komu przekazać pod opiekę moich zajadłych kundli. Aniu - dziękuję Ci bardzo !
-
[quote name='Vasco']w Wawrze w hoteliku. Może w sobotę 18/12 jakoś uda mi się do niej wybrać. Poprosiłam jednak prowadzących o wcześniejszą sesje foto. Ze spraw najważniejszych - oczko uratowane, ale nie będzie na nie widziała. Jeszcze dwa tyg. zakraplamy antybiotyk i można będzie chyba w końcu uznać, że chorobę mała ma za sobą. Z mniej przyjemnej strony - Fundacja nie ma już zupełnie funduszy, potrzebne jest wsparcie finansowe. Jeżeli ktoś miałby możliwość, choć grosikiem wspomóc Paradę, proszę o PW. Można będzie robić wpłaty na konto Fundacji, choć wolałabym ze względu na możliwość rozliczenia na bieżąco zbierać datki na konto własne, a potem przelewać na konto Fundacji.[/QUOTE] To prawda... Smutna... Fundacja Maja nie ma grosza... A zwierząt koszmarnie dużo... Przybywają kolejne zmarznięte psy i koty ! Bardzo prosimy o pomoc finansową !!! Ja ze swojej strony, z wiedzą, którą posiadam, potwierdzam, że pieniądze wpłacane dla Fundacji Maja są wykorzystywane wyłącznie na rzecz zwierząt ! Bardzo liczę na Wasze wsparcie !!! Adopcje kotów Fundacji Maja prowadzę ja.
-
Bardzo się zszokowałam wcześniejszą reakcją w wątku "budowym". Czytałam, potem padł mi net. Ale dzisiaj (do tej godziny nie miałam dostępu do netu) zostałam powalona... Posprzątane... Dokładnie. Zero postów wcześniejszych na temat przytuliska i bud dla suczek ze szczeniętami... Piękny wątek, bez problemów, sama słodycz... - przepraszam, ale czytałam ostatnie wpisy i znając temat nie popuszczę !!! To przekłamanie jak wybory na Białorusi !!! Bez przesady Dogomanio !!! Jeśli decydenci z tamtego wątku nie są tak do końca w porządku , to należy to pokazać !!! Ja nie znam zwierząt równych i równiejszych !!! Może mam coś z głową... Nie pasuje mi w tym momencie postawa decydujących o przyznaniu budy i zerowy poziom wiedzy o poszczególnych przypadkach. Ciekawa jestem, jakim argumentem i kto przekonał Moderatora (jeśli to Moderator wykasowaŁ) DO USUNIĘCIA WYPOWIEDZI BAJK1 i JOAPG !?
-
Faktycznie ta cena sterylki to kosmos... Nawet jak na Warszawę ... Tak z ciekawości i dla wiadomości - gdzie są takie ceny i czy sterylizował lekarz położnik ??? Uprzejmie proszę o odpowiedź.
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
przyjaciel_koni replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kolejny... Czarodziejko - nie czaruj więcej... Proszę... -
[quote name='beka']patrzyłam jeszcze tu [URL]http://www.centrumogrodzen.com.pl/[/URL] metr biezący ogrodzenia to koszt ok 78 zł br. 4 panele to 10 m czyli koszt ok 780 zł. firma jest w Halinowie[/QUOTE] Beto, jeśli możesz - policz na podwójny kojec. Pani Jola dawała jakieś wskazówki.. nie wiem gdzie, bo jestem "zgoniona" kocio... W przyszłym tygodniu będę wolniejsza. Pomyślimy razem. Pani Jolu - na dwa psy prosimy przeliczyć !!! Ten koszt "miejscowego wykonania kojca" !!! Może wyda taniej...
-
Piękna młoda ONka Hera chce żyć - MA NOWY DOM!!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
Bardzo biednej suni... Wszystko jednocześnie, trudne i długie leczenie. Koszty... Ogólnie klops. -
Z własnych doświadczeń wiem, że poznanie psów z kotem musi nieco potrwać. Zależy też od karności psów. Tylko psa można "wyhamować" z reakcjami... (kota raczej nie...) Nie należy pozwalać na natychmiastowy kontakt bezpośredni zwierząt. Trzeba poczekać... Kot po aklimatyzacji w nowym miejscu sam będzie zainteresowany psiakami. Koty są ciekawskie z natury. (No to się wymądrzyłam, ale mam nadzieję, że to trochę pomoże) Co do kojca Nawet ciekawe te linki, ale odległości... Nie ma jak tego przetransportować... Jakiś czas temu rozmawiałam z Panią Jolą i wspomniała, że koszt kojca wykonanego na miejscy to w przybliżeniu ok. 900-1000zł. Może spróbować zebrać pieniądze... Wiem, że to sporo, ale sytuacja jest tragiczna...
-
Beato - świerzbowiec wciąż jest jeszcze zwalczany. Z tego co wiem kociak ma go nie tylko w uszach, ale też na skórze. Wg mnie przy dużej ilości zwierząt ciężko upilnować. Lepszy mało liczny DT ... Pomysł z osobnym wątkiem dla suni b.rozsądny. Jakoś tak ciężko myślę... Tylko potem więcej fotek trzeba. Założysz ?
-
Rafi rewelacja ! Do kastracji dołożę... Im mniej nabiału tym lepiej. Mam prośbę - persowi trzeba koniecznie założyć wątek na Miau. Ja nie umiem, a Paros chyba mniej czasowa. Kto potrafi ??? Kocinie potrzebny też DT... On w tej lecznicy już zbyt długo zostać nie może. Co do suni, chwilowo nie mam pomysłu... Tak mało odkrywczo - Na początek kasa będzie potrzebna...
-
Wyrzucona zabawka koteczka Lusia PILNE!!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Kotki już w nowych domach
Miałam interesujący tel. w sprawie Lusieńki. Zobaczymy w środę... Parosku - to z Twoich ogłoszeń (zapomniałam zapytać z którego). -
Wyrzucona zabawka koteczka Lusia PILNE!!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Kotki już w nowych domach
Dziękuję Parosku za założenie wątku !!! Wyjaśnię: Lusieńka jest chwilowo mieszkanką pakamery piwnicznej "mojego" dozorcy... O sytuacji Lusi dowiedziałam się jakiś miesiąc temu. Ona nie rzucała się w oczy, bo do nieznajomych psów wieczorem nie podchodzi, a w dzień raczej pozostawała w ukryciu. W moim budynku facet ma trzy psiaki - do nich Lusia późno wieczorem zaczęła wychodzić (może dlatego, że dostawała czasem coś do jedzenia). I właśnie wtedy (idąc z moim psem) pierwszy raz się zainteresowałam (bo przecież nasze piwniczne do psa nie podejdą...) i zapytałam o kocinę - usłyszałam to, co napisała Paros. U dozorcy Lusia jest właśnie od tej pory... Ma co jeść, zabawki, ale brak jej własnego na zawsze miejsca i człowieka. Dozorca jest porządny, ale niestety Lusi zabrać nie może... I ja niestety też nie mam możliwości... W najbliższym czasie zabiorę ją do lekarza - zrobimy testy. Pomóżcie Lusi !!! Bardzo proszę !!! -
JOAPG - czy możesz również "dorywczo" przetransportować z Warszawy (Praga) karmę dla kociąt ? I takie info... Może nie za dobre... Pani Jola myli dostawę jednorazową z Krakwetu z wygraną miesięczną... Proszę się tym nie sugerować... [B]Wciąż są ogromne potrzeby !!!! Zwierząt jest masa !!! Wszystkie potrzebują jedzenia !!![/B] Pani Jolu !!! Co Guciem ????
-
Dziękuję za fotę ! Antoniusz jak zwykle w formie ! Piękny facet ! Przykro mi z powodu Toli. To paskudne dolegliwości. Oby dało się zastopować.
-
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
przyjaciel_koni replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BUDRYSKU - przez chwilę moje własne problemy "poszły w odstawkę"... Czy konto, które znam (Twoje) aktualne ? Strasznie biedna kocinka...