-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
agata właśnie wróciła od naszych chorasków. niestety nie została wpuszczona, bo psy były w trakcie kroplówki. był młody sympatyczny lekarz, który dopiero co przejął psy. Rudy ma nosówkę. ale temp mu spadła wczoraj miał 41,5 dziś już 38,5. ma apetyt. zalatwil się rano. co do Czarnego to nic nie wiadomo. ma wrzody na rogówce i wywinięte dolne powieki. nie wiadomo czy to nie w związku z tymi wrzodami właśnie, a nie z nosówką. dostał leki przeciwbólowe i jakieś krople do oczek. Agata pójdzie do nich jeszcze po południu
-
A ja myślę, że trzeba też wywalczyć weta dla schroniska, który byłby zatrudniony na umowę, nie wiem nawet na 2 godz dziennie. Musiałby się pojawić, podać leki chorym psom, opatrzeć nowe rany. Tak to masz rację AśkaK, że to walka z wiatrakami. Nawet jak będzie wydzielone miejsce na kwarantannę dla tych nosóqwkowców, to przecież one też pilnie potrzebują leczenia, podania kroplówki choćby, a nie samego odizolowania. Właściwie wszystkie psy w schronisku są już zaszczepione. I AśkaK bardzo Cię proszę nie dziękuj mi, ja właściwie nic nie zrobiłam. Zresztą mam Wam do spłaceniaspory dług za Karmelka...
-
Te dwa pierwsze ze zdjęć są już na sggw - Rudy wel Jogi (chyba mu nie robi różnicy) i ten czarny z chorymi ślepkami. Zanim dojechaliśmy na sggw byliśmy na gagarina i wetka zmierzyła temp czarnemu , miał 39,5. na sggw baba nas ochrzanił,że po co przywiozłyśmy psy. KingaW została sama, pomimo kiepskiego samopoczucia na czas podania kroplówki. Ja już nie mogłam dłużej zostać ze względu na moje psy i mojego męża (i tak był bardzo dzielny, ani słówkiem się nie skarżył, ze zabrałam mu tyle czasu). Jutro rano na 10 pójdzie do chorowitków moja Agata, bo mieszka dwa kroki od sggw. Ale odwiedziny bardzo potrzebne.
-
I wiesz przecież, że już na zawsze dusza Jaśminki będzie z Tobą. Też już ryczę:placz:
-
Maćka wiesz dobrze, że zrobiłaś co tylko było mozna. I to, że Jaśminka odchodziła w spokoju, to tylko Twoja zasługa
-
o rany dopiero teraz przeczytałam
-
Maćka, Ty też jesteś chyba na granicy wytrzymałości. Jesteś niesamowita. Opiekujesz się tak troskliwie Jaśminką, nosisz ją na poduszkach, znosisz jej gryzienie, nocne płacze, a do tego wszystkiego jesteś jeszcze mamusią, żoną i masz kupe obowiązków z tym związanych. Podziwiam Ciebie KOCHANA KOBIETO:iloveyou:
-
[quote name='Fela']Szczepionki mam ja. Igieł i strzykawek trochę też, ale za mało. Igieł (nr 7) ze dwadzieścia trzeba dokupić. Strzykawek tak z pięć. [/quote] mogę te igły dokupić, tylko nie wiem czy sprzedają tak każdemu?a strzykawki jakie mają być?ja myślę, że z wetka wyjedziemy z w-wy o 8, żeby jak najwcześniej być w schronie. Fela podjedziesz ze szczepionkami do schroniska,cz y dasz je mi albo AśkaK przed sobotą?Wetkę mogę poprosić czy by nie wzięła jakiś dodatkowych leków, ale nie wiem czy nie będzie trzeba za to zapłacić
-
a jak Gras?
-
AśkaK, super. Fajnie, że pojedziesz z nami. Domówimy się jeszcze co do miejsca i godz. Ja mieszkam na Bemowie, a wetka w Lipkowie, więc ma mnie po drodze. Ja też mogę póżniej jeszcze zostać na festynie i jak nikt nas nie zabierze, to najwyżej razem wrócimy autobusem - zawsze dwie to raźniej. A strzykawki i igły i szczepionki? Ty weźmiesz?Co trzeba jeszcze zabrać?Parówki? Kiedyś pisałyście o parówkach - mogę kupić z 5 kg
-
rozmawiałam przed chwilą z wetką: zaszczpi psy, pobierze krew, zawiezie ją do analizy Niestety nie będzie miała za wiele czasu, więc festyn raczej odpada:-( . Ale na pocieszenie obiecała, że weźmie jeszcze jednego weta do pomocy, więc fachowych rąk przybędzie. pojedzie swoim samochodem, ja się z nią rozliczę, więc możemy zabrać jeszcze 2 osoby.