Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. Zaraz zaczynamy wieczorne kroplówki. Ładnie zniósł 3,5 godziny poprzednich kroplówek. Trochę na początku nie chciało lecieć, musiałam stale pilnować, by nie podkurczał łapki. Już pod koniec lizał wenflon, ale się nie wyrywał. Duzo śpi, siusia na dworzu i od razu za mną wraca do domu. Dostał 2 razy po łyżce puszki i nastawiał się do kupy w domu, ale wydusił taki mały kawałeczek czekoladowego gęstego śluzu. Chyba więcej mu dziś nie dam jeść.
  2. metronidazol leci jako drugi, dopiero ranigast poszedł. wolno idzie. Dzidziuś spi pod kocem, bo się trzęsie.
  3. Byliśmy dziś w lecznicy, ale kroplówki i zastrzyki wzięliśmy na wynos - na dziś dwie i na jutro (ranigast, metronidazol i taka zwykła wielka kroplówa). Dostaliśmy też puszkę intestinala, mamy dać łyżeczkę i zobaczyć co się będzie działo, wieczorem możemy powtórzyć dawkę. Na razie bez ryżu. Do lecznicy pojedziemy w poniedziałek rano.
  4. na jesieni, jak już urodzę, będziemy robić dodatkowy boks w domu. wcześniej nie ma szans, byśmy mogli go przyjąć.
  5. trochę to dziwnie brzmi - u nas nie miał w ogóle biegunek, krwi w kupie nie miał nigdy. nie pamiętam co jadł, ale dodatkowo przy kreonie ładnie przyswajał karmę i pod tym względem nie było problemów.
  6. Kaluszek w domu. Zadowolony - to widać, że lepiej się czuje. W lecznicy był bardzo grzeczny, nie piszczał, nie wył, nie gryzł. Wyszedł z klatki przy wymianie podkładu, bo trochę popuścił i wszedł do niej bez problemu. Wetka go chwaliła bardzo. Nie dostał dodatkowego sedalinu. Wygryzł tylko trochę wenflon, a wetka została sama i nie chciała sama mu poprawiać. Jak Bartek go trzymał, merdał nawet ogonem w trakcie przeczyszczania wenflonu. Potem posiedzieliśmy z nim z pół godziny przy kroplówce z ranigastu. Był grzeczny jak nie wiem co:) Dla niedowiarków - zdjęcie. Wyniki krwi lepsze, leukocyty podwyższone wczoraj zaczęły spadać. Jutro jedziemy znowu.
  7. dziękuję bardzo Kupy po intestinalu lepsze, już nie takie czarne przede wszystkim i bardziej przypominają kupę niż bagno. I jesteśmy już prawie pewni, że Jasper słyszy - słabo i na jedno ucho. Gdy leży na swoim posłaniu z uniesioną głową i gdy wypowiadamy jego imię, nie reaguje od razu, ale po przekrzywieniu głowy natychmiast zaczyna merdać ogonem i wstaje, podchodzi do nas. Oczywiście żadne tam głaskanie nie wchodzi w grę, bo się odsuwa od razu, ale fajne jest to, że zaczął wreszcie okazywać emocje i kontakt z nami sprawia mu przyjemność.
  8. Kaluchny (zwany od dłuższego czasu Dzidziusiem Dziusiem) został w lecznicy na kroplówki. Przy nas pobrano mu krew do powtórki, by sprawdzić, czy nie ma pogorszenia. Tak naprawdę chciałam sama mu podawać kroplówki w domu, ale weci chcą tą poranną podawać sami, więc jeżeli nie będzie rozrabiał, zostanie do końca dnia i zabierzemy go już po drugiej kroplówce. Gusiu, wczoraj w krwi wyszła tylko trzustka w górnej granicy, nerki i wątroba w porządku. Co do jedzenia, dzisiaj jeszcze pości. Jutro możemy dać mu puszkę intestinala i tak przez pierwsze dni po głodówce ma być. Wetka powiedziała, że z kurczakiem zobaczymy. Na razie wygląda na to, że jest poprawa, ale na moje pytanie, czy krwotok już nie wróci, powiedziała, że nie wiadomo. Wszystko zalezy jak zareaguje na leki. W razie czego ja w pon i wtorek jestem w Warszawie u lekarza, więc jak będzie można gotować kurczaka, to mu kupię i ugotuję. Puścilismy go na trochę na siku przed wyjazdem, zrobił kupę wodę w kolorze czekoladowym. Krwi raczej się tam nie dopatrzyliśmy. Pojechał oczywiście na sedalinie, ale do lecznicy wszedł na smyczy o własnych siłach i na stole w gabinecie też stał. Miał kaganiec i pozwalał się oglądać, kłuć i wsadzać termometr w tyłek:) I dziękujemy bardzo za kciuki. Kochane jesteście.
  9. dzieki, Gusia. Mam nadzieję, że tak będzie. Tylko, żeby Kaluchny chciał bardziej współpracować, inaczej codziennie będzie musiał być przyśpiony. Na trzeżwo nie pozwoli nic przy sobie zrobić. Mnie by nie ugryzł, wiem to, ale gdy się boi, wyrywa się jak oparzony, więc podawanie kroplówki, robienie zastrzyków w takim stanie odpada zupełnie.
  10. W nocy już merdał po swojemu jak go głaskałam. Zdjął sobie pampersa, ale słyszałam, że się wylizywał w nocy, więc coś chyba jeszcze leciało. Przeniósł się z podkładu na kocyk, który sobie nawet rozłozył bardziej w kontenerze. Zaraz mu podam ciutkę sedalinu i puszczę go na siku. Inaczej go potem nie wpakuję do transportera. Gusia, a jaka była przyczyna u Varia?
  11. Kaluchny już w domu. Stan stabilny, ale poważny. Dostał kroplówki, antybiotyki, przeciwwymiotne i jeszcze inne leki, których nie zapamiętałam. Dostał wszystko, co mógł. W kwi podwyższone leukocyty i trzustka w górnej granicy normy. Wszystko jednak wskazuje na zatrucie lub chorobę zakaźną. Nie zrobili testu na parwo, by nie generować kosztów. Kaluchny był szczepiony w kwietniu, więc to raczej mało prawdopodobne. Przy wynoszeniu z części szpitalnej lała się z niego krew:( Widok straszny. Mógł zostać w lecznicy, ale w nocy byłby sam, więc mimo wszystko go zabraliśmy. Jutro rano zawieziemy go na kroplówkę i dalsze leczenie. Jeżeli będzie współpracował, może zostać cały dzień w szpitalu, jeżeli będzie się rzucał, po południu dostanie sedalin i sami podamy mu kroplówkę. Na razie leży w transporterze na podkładzie i w pampersie:( Zostanie tak do jutra. W lecznicy po zdjęciu kagańca chciał ugryźć Bartka. Łatwo nie będzie... Najważniejsze, żeby krwawienie ustało:(
  12. Dzwoniliśmy do lecznicy. Jest potwierdzone krwotoczne zapalenie jelit, ale w bardzo wczesnym stadium, więc nerki i inne narządy nie są uszkodzone. Nie wykluczają jeszcze celowego zatrucia - są w trakcie badań. Mamy odebrać go o 19.30 i jutro rano przywieżć na kroplówkę i po południu też na kroplówkę - możemy go ewentualnie zostawić na dzień w szpitaliku, by sami podali mu kroplówkę 2 razy. Z racji naszego niekończącego się remontu chyba niestety zdecydujemy się zostrawić go w lecznicy, tym bardziej, że cienko widzę podawanie mu kroplówki w domu. No, ale zobaczymy. Najważniejsze, że Kaluszek wyjdzie z tego.
  13. Kolejna kupa była bardziej krwią niż kupą, zadzwoniłam do lecznicy co robic, czy jechac, czy sama mogę coś mu podać. W trakcie mojej rozmowy zaczął wymiotować rózową pianą. Mieliśmy małe problemy z podaniem sedalinu, bo Kaluchny wyczuł chyba, ze jest panika i coś się dzieje. Po sedalinie, gdy Bartek go wziął na ręce do samochodu krew z pupy zaczęła się sączyć:( W lecznicy już leciało z niego tak, że założyli mu pampersa. Pobrali krew, podejrzewają krwotoczne zapalenie jelita cienkiego na bazie zatrucia. Niestety nie pozwolili mi zostać w lecznicy, bo strasznie się rozkleiłam. Zawsze widok nieprzytomnego Kaluchnego po sedalinie mną wstrząsa, do tego ta krew:( Mamy dzwonić za 2 godziny. Zrobią morfologię i biochemię i usg. Dostanie kroplówkę. My raczej wykluczamy trutkę, bo inne psy miałyby podobne objawy.
  14. po powrocie jedna kupa w domu, już trochę lepsza. ale Kaluszek smutny jak nie wiem co - nigdy taki nie był
  15. Kaluchny odmówił sniadania:( naprawdę musi coś być nie tak. muszę teraz jechać do lekarza ze sobą, ale jak wrócimy i nadal będzie miał rozwolnienie i nie będzie jadł, to chyba podam mu sedalin i zawiozę go do weta
  16. Kaluszek od wczoraj po południu ma rozwolnienie. Na noc dostał nifurosazyd, ale w nocy zrobił w domu dwie kupowe kałuże. Od 3 dni też wymiotuje rano żółcią. Mam nadzieję, że to nic poważnego:-( a tu nasz wczorajszy spacerek nad stawem
  17. miałam wczoraj telefon o Kacperka - starszy pan z Warszawy. rozczarowało go chyba,że Kacper nie jest szczeniakiem, bo pytał mnie ile on ma miesięcy i ewidentnie nie przypadła mu do gustu wizyta przedadopcyjna. standardowo ma się zastanowić i oddzwonić...
  18. ja czasem zaglądam, Mysza jak wróci zajrzy
  19. Kredka miała wczoraj zdjęte szwy. Dostała antybiotyk i steryd na rozdrapany brzuch, uszkodziła sobie nawet sutek.
  20. po konsultacji tel z Myszą, która jest na wakacjach, zamówiłam karmę, tę którą jadł do tej pory, czyli eukanubę intestinal 12kg za 199zł
  21. kosztuje chyba około 250zł kilka dni temu Mysza dała mi karmę, którą kupiła dla swoich psów. nie znam tej karmy, a wyrzuciłam opakowanie. póki mieszalismy intestinal z nową, kupy były w miarę. od wczoraj dostaje już samą nową karmę i ma czarną srakę.
  22. jest chyba lepiej. nastrój Hali lepszy, na spacerach znowu ogon uniesiony i nózki jakby mniej się plączą
  23. Bartek dzwonił do dr Olkowskiego, mamy zacząć stopniowo wycofywać encorton, bo nie ma żadnej poprawy. Po zakończeniu leku mamy dzwonić.
×
×
  • Create New...