jankamałpa
Members-
Posts
4288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by jankamałpa
-
To wszystko wina ludzi, mało kto chce psiaka ze schroniska, od fundacji, a każdy woli od tzn. hodowcy w większości od pseudohodowcy kupić i dlatego ten proceder kwitnie, ale ludziom nie przetłumaczysz. W moim bliskim otoczeniu, ludzie niby inteligentni i wykształceni też mają psy od hodowców, a jedni kupili jamnika można powiedzieć, że też z takiej pseudohodowli, i mieli z nim długo problemy, bo pies też świata nie widział poza pomieszczeniem, w którym przebywał.
-
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
jankamałpa replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Czyli nadal jesteśmy w punkcie wyjścia. -
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
jankamałpa replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Jest taki wątek na Dogo gdzie ludzie pomagają psu i opiekunowi tego psa. Poniżej zamieszczam link do tego wątku. Dlaczego o tym piszę, ponieważ szukamy rozpaczliwe domu dla Misia i pomyślałam o tym ochroniarzu, który opiekował się Misiem w firmie, co o im wiemy? Podobno to samotny człowiek, a na dodatek miał stracić pracę. Czy on ma swoje mieszkanie, czy mieszka sam? Bo przecież i tak pokrywamy koszty utrzymania psa, to może ten człowiek mógłby opiekować się Misiem. Pies go zna, więc zmiana nie byłaby taka traumatyczna dla psiaka. To są moje na bieżąco zapisywane pomysły, które mi przychodzą do głowy. Link do wątku; -
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
jankamałpa replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Bardzo smutne to wszystko, teraz jeśli już to powinien być znaleziony dom stały, a nie kolejny DT. -
A jak ogloszenie? Może by zdjęcia nowe wkleić?
-
Szkoda gadać, ale kurcze trzeba coś robić, żeby te psiaki wyciągać stamtąd. Ja robię takie zbiorcze ogłoszenia, miałam odzew że parę osób dzięki temu odnalazło swoje psy, ale jak ktoś chce adoptować psa, to pies albo jest agresywny, albo o już go nie ma, albo nie nadaje się do adopcji itd. Ale im więcej osób ich "nęka" tym lepiej bo komuś może się udać chociaż jednego psiaka wyciągnąć :(. A ta biała psinka jest po prostu śliczna.
-
ja to wiem jak oni działają bo adoptowałam od nich psa, to wątek ogólny, więc nie napisze jak to zrobiliśmy, ale łatwo nie było. Mogę Ci na prv napisać. Aby z nimi coś zdziałać to trzeba być zdeterminowanym, nie odpuszczać i najlepiej użyć sposobu(podstępu). Już to gdzieś napisałam, że walczy się tak jak przeciwnik pozwala. A z tą współpracą to jestem zdziwiona,bo gdzieś wyczytałam, że zaczęli współpracować i widzę np. że fundacja Medor ze Zgierza od czasu do czasu zabiera jakieś psy właśnie z Wojtyszek i je oglasza. Może ich zapytać jak oni to robią, że te psy im dają.
-
O cholera, Wojtyszki -stamtąd psy już raczej nie wychodzą, tzn adopcje stamtąd są minimalne bo oni po prostu nie chcą wydawać psów, ale podobno zaczęli "współpracować" z fundacjami, czy stowarzyszeniami, więc jak już tam będziecie, to może pogadajcie z Siemińskim, czy bym Wam nie wydał jakiś psów jak tylko będziecie mieli miejsce żeby je przyjąć. To jest jakiś sposób na wyciąganie stamtąd psów i ogląd sytuacji już tam na miejscu. Bo nie jest łatwo wejść do schroniska.
-
Żeby podpisywać umowy z nowymi gminami, to trzeba się też reklamować, trudno żeby reklama była na niekorzyść. Biznes jest biznes. Co jest najważniejszym celem działania każdej firmy? Mnie uczono na studiach, że to jest maksymalizacja zysku. Kasa liczy się tylko kasa. Spróbuj Tej adopcji od nich, a zrozumiesz jak działają.
-
Mam propozycję, wejdź na ich stronę, wybierz sobie psa i zadzwoń do nich, że chcesz go adoptować. Jak Ci się to uda to będziesz Wielka.
-
to chyba żart albo nie te Wojtyszki - tam nie ma wolontariuszy. Sama mam psa z Wojtyszek to wiem jak wygląda proces adopcji trzeba mieć dużo siły i determinacji, chyba że od października coś się zmieniło, ale nie sądzę. Zacytuję też osobę, która zna realia Wojtyszkowe: "Wiesz, ostatnio znów troche się zabrałam za pomaganie w Wojtyszkach. Robie ogłoszenia, udostępniam na fb, znalazłam nawet dom dla dwóch maluchów, ale niestety....historia się lubi powtarzać:( pieski nie wyjechały- Pani nie mogła się dogadać ze schroniskiem:( zabrała ostatecznie dwa pieski z Radys..." i przykłady można mnożyć, każda adopcja to droga przez mękę, ciekawe kto pisze takie pozytywne opnie?
-
Oby to nie były Wojtyszki - oni już zbierają w większości psy z całego woj. łódzkiego