-
Posts
11531 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Everything posted by Isiak
-
Magdo chcesz pomóc pieskom, polepszyć ich los, i udaje Ci się znaleźć dla nich domy, gdzie w końcu mają dobre życie. Ale przecież masz świadomość, że ten sposób robisz miejsce w tej hodowli na kolejne młode sunie, które latami będą cierpieć? Zanim się zestarzeją, rozchorują i staną się tej kobiecie zbędne, i ona znów wspaniałomyślnie obarczy Cię szukaniem domów dla tych psich wraków, z których wycisnęła, ile tylko się dało. Marysia R. bardzo obrazowo to wytłumaczyła. Piszesz, że pieniądze za te pieski są przeznaczane na jedzenie dla pozostałych, że tam bieda. Nie wiem, jak innych tu na wątku, ale mnie to aż zakłuło. Przecież hodowla psów rasowych jest kosztownym hobby. Dobra karma, opieka weterynaryjna, wystawy, przeglądy hodowlane, wybór najlepszego, odpowiednio dobranego reproduktora, do którego jedzie się czasem na drugi koniec Europy - to kosztuje. Odchowałam co prawda tylko jeden miot, ale wiem, o czym piszę. W prawdziwej hodowli chodzi o poprawę rasy, dążenie do ideału, o jakość, nie o ilość. Jeśli ktoś bierze się za hodowlę psów tylko po to, żeby zrobić sobie z tego źródło utrzymania, i idzie na ilość po jak najmniejszych kosztach, to nigdy dobrze się psom nie dzieje. Tak robią pseudohodowle. Boli mnie, że to się dzieje pod sztandarem ZKwP. Jak mamy negować pseudo i mówić "tylko ZKwP", skoro ludzie widząc takie rzeczy sądzą, że tak jest w każdej hodowli? Przecież w pierwszej lepszej hodowli ze Stowarzyszenia Burka i Kocurka często psy mają się lepiej i nie są tak eksploatowane. Piszesz, że są tam psy bez metryk, książeczek itp. To wskazuje na krycie co cieczkę, jedno legalne, "papierowe", zgłoszone do ZKwP, a drugie lewe, o którym związek nie wie, bo jest niedozwolone - sunia musi odpocząć i zregenerować organizm przed kolejną ciążą. I przykro mi, ale muszę to napisać: Magdo, jesteś przez tę kobietę w perfidny sposób wykorzystywana, bez żadnych skrupułów żeruje na Twoim dobrym sercu i współczuciu dla tych piesków.
-
Magda, nie!!! Pet to piesek taki jak napisała rozi, który ma wady (cechy niezgodne z wzorcem rasy), które dyskwalifikują go z wystaw i hodowli. Takie pieski są sprzedawane taniej jako domowe pieszczochy. I nie sprzedaje się ich na lewo, tylko zupełnie legalnie. W każdej hodowli rodzą się szczenięta lepsze i gorsze, również pety. Mnie też urodził się pet, sunia z wadą zgryzu (miała przodozgryz). Normalnie dostała ze związku metrykę i rodowód, tyle, że z wpisem "niehodowlana/niewystawowa", i była sprzedana dużo taniej ludziom, którzy nie chcieli psa na wystawy, tylko do kochania. Nie na lewo, tylko oficjalnie. Suka, która już się nie nadaje do rozrodu (a może być i pies reproduktor w odpowiednim wieku), to zwierzę pohodowlane. Czyli wyeksploatowane, które przechodzi na hodowlaną emeryturę. To nie jest pet. Moja ostatnia kupiona sunia była petem. Ja nie potrafiłabym pomagać tej kobiecie w handlu takimi pieskami :( Czułabym się współwinna temu procederowi :( Wywala je jak niepotrzebne już śmieci, które już nie przyniosą dochodu, jak puste puszki po piwie, które już tylko zawadzają, ale można je jeszcze spieniężyć w punkcie skupu surowców wtórnych :( I też nie kumam, o co chodzi z tym zwierzyńcem? Może ktoś wyjaśnić?
-
I ja jestem, i ja! Jestem oczarowana urodą sunieczek od pierwszej chwili, kiedy je pokazałaś. Myślę, że jeśli tylko nie okażą się jakimiś super dzikuskami, to mają szansę na szybką adopcję. Kurczę, sama bym je wzięła, i to obie, gdybym tylko już była na emeryturze... Póki co, przeniosę moje deklaracje z Amika i Quatro, które już mają domy, na sunieczki. To będzie razem 30 zł miesięcznie. Wpłacać na konto ZEA?
-
Sunie naprawdę są bardzo urodziwe. I niewielkie, a takie szybciej znajdują domy.
-
Na FB taki wpis "zwierzoluba", może pokazać psiunia? Tylko czy on już dobrze poznany z charakteru, jeszcze może się zmienić, jak się pewniej poczuje. Rozochociłam się ostatnimi dniami, kiedy udało się znaleźć 2 fajne domy, chyba założę jakies biuro swatowe . Dziś kolejna koleżanka pyta o psa. Znajomi bardzo fajni, bardzo długo i mocno rozpaczali po stracie swojej ukochanej suni. Bardzo psiolubni. Z chęcią zaadoptują większego pieska lub sumie, płeć bez znaczenia, wielkości labka, haskiego, mieszkają w domu, chodzą na spacery. Może być pies lub sunia, przyjazny do dzieci i innych psów. Ma ktoś jakiego do zaproponowania? Oczywiście może być kundelek, gładki, rozczochrany, biały, czarny, łaciaty, beżowy, taki co to chwyci za serce po prostu. Wrzucajcie, będę przekazywać.
-
Też myślałam, że przytulas wyjedzie :(